Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rzeczy niepospolite. Polscy projektanci XX wieku

Wydawnictwo: 2+3D
8 (9 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
7
7
0
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393597505
liczba stron
392
kategoria
sztuka
język
polski
dodała
loobeensky

Pod redakcją Czesławy Frejlich. Książka zawiera teksty o 39 twórcach, napisane przez grono 21 specjalistów. Autorski wybór prezentowanych sylwetek uzupełniają wprowadzenia Davida Crowleya. Kreślą one kontekst niezbędny do zrozumienia historii polskiego projektowania. Publikacja zawiera ponad 350 fotografii, w znacznej większości wykonanych specjalnie na potrzeby tego wydawnictwa. Rzeczy...

Pod redakcją Czesławy Frejlich.

Książka zawiera teksty o 39 twórcach, napisane przez grono 21 specjalistów. Autorski wybór prezentowanych sylwetek uzupełniają wprowadzenia Davida Crowleya. Kreślą one kontekst niezbędny do zrozumienia historii polskiego projektowania. Publikacja zawiera ponad 350 fotografii, w znacznej większości wykonanych specjalnie na potrzeby tego wydawnictwa. Rzeczy niepospolite są pierwszym tak obszernym opracowaniem o polskiej sztuce projektowania przygotowanym w ostatnich latach. Intencją autorów było przybliżenie dopiero odkrywanej historii polskiego wzornictwa.

 

źródło opisu: rzeczyniepospolite.pl

źródło okładki: rzeczyniepospolite.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
loobeensky książek: 752

Krótka seria w twarz

Kiedy, po długich bojach, udało mi się pozbyć ponad piętnastu kilogramów tłuszczu, czyniącego problematycznym zarówno wysiłek fizyczny, jak i dobieranie spodni, zabrałyśmy się z mamą do przeglądania jej starych, pamiętających jeszcze komputery Odra, ciuchów. Układające się zrazu w bezładną kupę wymieszane tekstylia w moich oczach podzieliły się prędko na dwie grupy: kupowane w Peweksie albo zdobywane innymi, nieznanymi mi sposobami ubrania ekskluzywne, najlepszej jakości, które zachowały w niezmienionej postaci fakturę, kolor, a także fason oraz tańsze koszule i kiecki, wyblakłe, z rozchodzącymi się szwami. Tych pierwszych było niedużo, kilka zaledwie, pozostałe zaliczały się do drugiej grupy. Cały układ odpowiada mniej-więcej temu, czego dowiedzieć się można na temat wzornictwa epoki ludowej z wydanego niedawno przez 2+3D we współpracy z Fundacją Rzecz Piękna albumu „Rzeczy niepospolite”; tematyka tytułu nie ogranicza się wszakże do czasów socjalizmu.

Garść faktów: książka prezentuje sylwetki najlepszych polskich projektantów od początku do końca wieku XX, od Wyspiańskiego po Wybieralskiego. Projektowanie przed I wojną światową, środowisko Warsztatów Krakowskich, Wzornictwo międzywojnia, PRL do lat 70. oraz, osobno, epoka gierkowska, tworzą pięć rozdziałów, każdy poprzedzony tekstem Davida Crowleya, profesora Royal Collage of Art w Londynie. „Rzeczy” pojawiły się najpierw jako anglojęzyczne „Out of the Ordinary”, dopiero w dwa lata później zostały przełożone na język...

Kiedy, po długich bojach, udało mi się pozbyć ponad piętnastu kilogramów tłuszczu, czyniącego problematycznym zarówno wysiłek fizyczny, jak i dobieranie spodni, zabrałyśmy się z mamą do przeglądania jej starych, pamiętających jeszcze komputery Odra, ciuchów. Układające się zrazu w bezładną kupę wymieszane tekstylia w moich oczach podzieliły się prędko na dwie grupy: kupowane w Peweksie albo zdobywane innymi, nieznanymi mi sposobami ubrania ekskluzywne, najlepszej jakości, które zachowały w niezmienionej postaci fakturę, kolor, a także fason oraz tańsze koszule i kiecki, wyblakłe, z rozchodzącymi się szwami. Tych pierwszych było niedużo, kilka zaledwie, pozostałe zaliczały się do drugiej grupy. Cały układ odpowiada mniej-więcej temu, czego dowiedzieć się można na temat wzornictwa epoki ludowej z wydanego niedawno przez 2+3D we współpracy z Fundacją Rzecz Piękna albumu „Rzeczy niepospolite”; tematyka tytułu nie ogranicza się wszakże do czasów socjalizmu.

Garść faktów: książka prezentuje sylwetki najlepszych polskich projektantów od początku do końca wieku XX, od Wyspiańskiego po Wybieralskiego. Projektowanie przed I wojną światową, środowisko Warsztatów Krakowskich, Wzornictwo międzywojnia, PRL do lat 70. oraz, osobno, epoka gierkowska, tworzą pięć rozdziałów, każdy poprzedzony tekstem Davida Crowleya, profesora Royal Collage of Art w Londynie. „Rzeczy” pojawiły się najpierw jako anglojęzyczne „Out of the Ordinary”, dopiero w dwa lata później zostały przełożone na język polski. Należy więc mieć na uwadze fakt, że wstępy Anglika w zamyśle skierowane były do odbiorcy zagranicznego, który o historii Polski może mieć pojęcie niezłe, a może go nie mieć wcale; ze względu na to czytane przez autochtona mogą sprawiać momentami wrażenie zbyt oczywistych.

Ponieważ trudno, aby pozycja traktująca o przedmiotach składała się jedynie z tekstu, „Rzeczy niepospolite” wyposażono w ogromną liczbę fotografii, spośród których wiele to zdjęcia wykonywane specjalnie na potrzeby publikacji. Projektem książki zajął się Kuba Sowiński; całość utrzymana jest w biało-czerwonej kolorystyce i pod względem wizualnym trudno jej cokolwiek zarzucić.

Okres od 4 lutego do 17 kwietnia 2012 był dla miłośników wzornictwa doskonałym czasem na wizytę w stołecznym Muzeum Narodowym. Zorganizowano tam wówczas cieszącą się (zasłużenie) sporą popularnością wystawę „Chcemy być nowocześni”, prezentującą crème de la crème polskiego dizajnu lat 1955-68. Przyzwyczajeni do postrzegania PRL-owskich przedmiotów bez wyjątku jako „brzydkich acz wytrzymałych” widzowie byli zapewne w szoku i przecierali zdumione oczy na widok fantastycznych figurek Tomaszewskiego, czy tkanin Wyszogrodzkiej; domyślam się, że widząc krzesła Wołkowskiego, ten i ów zastanawiał się, zafrapowany, dlaczego jego dziadkowie ustawiali w swoich mieszkaniach z przydziału ohydne meblościanki i paskudne wersalki w kolorze świeżej biegunki. Dwa rodzaje spódnic mojej mamy wydają się trafną odpowiedzią. W „Rzeczach” jak refren powtarza się zdanie (nie jest to dokładny cytat, ale sens zostaje zachowany): Pomimo starań projektanta nie wdrożono do masowej produkcji. Najlepsze wzornictwo miało przed sobą, co widać w książce, z reguły trzy drogi: pozostawało w formie prototypu, wypuszczano je w krótkich seriach, rozchodzących się w mgnieniu oka wśród krewnych i znajomych, a jeżeli nawet liczba egzemplarzy przekraczała dwadzieścia, ich cena skutecznie odstraszała zarabiających średnią krajową. By obejrzeć krzesło Muszelka, muszę iść do muzeum – chociaż Teresa Kruszewska zawzięcie walczyła o wprowadzenie jej projektów na rynek.

Tak naprawdę niewiele się zmieniło. Dowodem na to jest artykuł wstępny redaktorki „Rzeczy”, Czesławy Frejlich, do czterdziestego czwartego numeru pisma 2+3D, traktujący o badaniach rynku (a raczej ich braku), prowadzonych przez krajowe firmy meblarskie. „Tłumy w Ikei świadczą, że nabywcy poszukują tanich i lepiej zaprojektowanych mebli” – pisze projektantka; niestety, szwedzki moloch nadal nie ma realnej konkurencji. Z jednej strony przepiękna, drenująca portfele tych, którzy mogą sobie na nią pozwolić, twórczość dizajnerów prezentowana na wystawach (a lata później w muzeach), z drugiej – rozkładana kanapa w kakofoniczne wzory. Z trzeciej odbiorca, zwykle niewyrobiony, przyzwyczajony do tandety. Z czwartej – książka, której bardzo brakowało.

Aleskandra Lubińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (89)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 552
Krzysztof_g | 2013-09-04
Na półkach: Przeczytane, Inne

Pięknie wydana książka, z dużą ilością bardzo dobrych zdjęć. W zasadzie jako album jest świetna, ale tylko jako album. Próbowałem to czytać, ale zdjęcia więcej mówią niż te faktograficzne notki o projektantach. Może taki był zamysł, choć dziwi mnie, że do napisanie tego potrzebowali 21 specjalistów.

książek: 72
Madadadadam | 2015-10-18
książek: 213
Gosia | 2015-09-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: marzec 2015
książek: 166
digital_player | 2015-06-03
Na półkach: Przeczytane
książek: 50
Mateusz | 2015-03-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 139
Natalia | 2014-03-03
Na półkach: Przeczytane
książek: 388
stifler | 2013-12-10
Na półkach: Przeczytane
książek: 290
vintage_girl | 2013-05-01
Na półkach: Przeczytane
książek: 752
loobeensky | 2013-01-29
książek: 656
EmEm | 2017-09-17
Na półkach: Chcę przeczytać
zobacz kolejne z 79 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd