Pokonałem nerwicę. Historia mojego zmagania

Wydawnictwo: WAM
6,74 (53 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
12
7
10
6
7
5
5
4
4
3
0
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377671184
liczba stron
168
słowa kluczowe
nerwica, lęk, niepokój
kategoria
poradniki
język
polski

To nie jest książka napisana przez zawodowego psychoterapeutę. To nie jest książka napisana przez naukowca, twórcę teorii zaburzeń neurotycznych. To jest prawdziwa historia. Opowiedziana, nie z pozycji zewnętrznego obserwatora, ale z głębi własnego doświadczenia. Nie jest to książka o objawach nerwicowych, chociaż zawiera ich wyczerpującą listę. Nie jest to również książka o tym jak...

To nie jest książka napisana przez zawodowego psychoterapeutę. To nie jest książka napisana przez naukowca, twórcę teorii zaburzeń neurotycznych. To jest prawdziwa historia. Opowiedziana, nie z pozycji zewnętrznego obserwatora, ale z głębi własnego doświadczenia.

Nie jest to książka o objawach nerwicowych, chociaż zawiera ich wyczerpującą listę. Nie jest to również książka o tym jak porażające są doznania panicznego lęku, chociaż zawiera sugestywne opisy takich przeżyć. Jest to opowieść o tym jak pozbyć się ciągłego niepokoju i zostawić nerwicowy koszmar za sobą. Jak wrócić do normalnego, radosnego życia. Bez ciągłego napięcia, bez ciągłego wyczekiwania na kolejny atak paniki, bez depersonalizacji. I bez nawrotów.

Jest to również książka pełna dystansu wobec samego siebie i wobec świata. Opowiedziana z humorem i pasją. Na przekór własnym słabościom.

 

źródło opisu: www.wydawnictwowam.pl

źródło okładki: www.wydawnictwowam.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 112
macias | 2017-07-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 lipca 2017

Małe ostrzeżenie, którego zabrakło na okładce -- książka jest miejscami obrazowa i ze względu na "wiwisekcję" objawów nerwicy, lepiej czytaj ją w sposób bezpieczny, jeśli z nerwami u Ciebie krucho. Nie czytaj jej np. na sen.

Autor w tej niewielkiej książeczce połączył dwa tematy -- "poradnik" oraz "historię". Ta druga jest w miarę ciekawa i może być pozytywną lekturą, bo osoba po załamaniu nerwowym potrzebuje także pewnego rodzaju potwierdzenia, że nie jest jakimś odludkiem, że to "coś" zdarza się i innym. Dawkuję pochwałę oszczędnie, bo wspomnianej historii jest niewiele, to raczej strzępy historii, urywki, niż historia opowiedziana od A do Z.

Natomiast poradnik... gdyby go całkowicie usunąć to książka by zyskała. Autor pisze jak domorośli fizycy, którzy zauważyli pewną analogię między Układem Słonecznym a atomem i wysnuwają na tej podstawie wniosek, że oba "na pewno" rządzą się tymi samymi prawami. Autor analizuje nerwicę porzucając wniknięcie w przyczyny samego załamania nerwowego, bo "tak samo jak tornado...". Zasłabłem.

Autor chyba jak w spirali coraz bardziej nakręcał się w miarę pisania, bo treść książki wyjeżdza aż w rejony kosmologii. Żeby to jeszcze pomagało w leczeniu nerwicy, to jasne, zgoda absolutna, można wciągnąć dowolne siły, ale jeśli to służy wyłącznie syceniu ego autora i sprawianiu wrażenia, że książka jest "mądra", to nawet przy relatywnie niskiej cenie to zawstydzający chwyt.

A tym co rozsierdziło mnie już na amen, to złożenie kilku rzeczy -- autor nie zadał sobie trudu, aby dokładnie wyjaśnić co spowodowało jego załamanie (?). Na dalszych stronach wszystkie nerwice są wrzucone do jednego wora -- z objawów mogę wnioskować, iż także nerwice natręctw, które nie miały traumatycznego zapalnika. Następnie ten cały galimatias jest leczony jednym sposobem (bo jak wiadomo, każdemu psu na imię Burek), a to akurat drastycznie mogłem zweryfikować, gdyż to co autor poleca, sobie bym odradzał i odradzam, a to co autor odradza (leniwy wypoczynek) właśnie bym polecał.

W przypadku rekomendacji jak rozgrywać partię szachów, pal licho jeśli stracisz hetmana, to tylko jedna partia, ale jeśli dzięki "poradnikowi" zaczniesz skupiać się na objawach, a nie przyczynach, to kolejne załamanie może skończyć się zejściem z tego świata. I niech autor w buty sobie włoży -- przepraszam, ale inaczej nie można -- debilną uwagę "nie bój się, nie zemdlejesz". Ludzi mdleją, ba, stres może także doprowadzić do śmierci (nie twierdzę, żeby się "bać", ale "dbać").

Mam nadzieję, że autor intencje miał dobre, mam nadzieję, że jego książka -- jak sam pisze -- pomogła wielu osobom, ale nie mogę jej ocenić pozytywnie, przykro mi.

Sam przeszedłem 3 załamania nerwowe (długotrwały stres + brak odpoczynku) i od blisko dwóch dekad nie mogę wyzwolić się z nerwicy -- dla porównania taka piosenka Agnieszki Chrzanowskiej "Nie bój się nic nie robić" koi mą duszę po stokroć skuteczniej niż ten "poradnik". Gdybym miał polecić słowo pisane (dla wykończonych stresem) -- "Tao Kubusia Puchatka", rozdział o Czerwonej Królowej z Alicji, książki de Mello, Coelho. No i też trzeba zadbać o siebie -- Omega-3, sen, budzenie się światłem lampki (a nie budzikiem), unikanie emocji ("trzymające w napięciu" filmy/książki/chwile), celebrowanie weekendu, przynajmniej delikatny sport (spacer, rower), mantra "nic nie muszę", no i leniuchowanie (to nie jest marnowanie czasu). OK, dosyć to recenzja, nie kontr-poradnik.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chmury z keczupu

Wydawnictwo Papierowy Księżyc często stawia na książki, które mają zapewnić czytelnikowi coś więcej, aniżeli prostą rozrywkę. Mają one zmusić go, by z...

zgłoś błąd zgłoś błąd