Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sklepy cynamonowe wydanie ilustrowane

Wydawnictwo: MG
6,86 (2069 ocen i 88 opinii) Zobacz oceny
10
220
9
344
8
252
7
476
6
272
5
224
4
85
3
118
2
15
1
63
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377791219
liczba stron
256
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Magdalena Paź

Inne wydania

Sklepy cynamonowe to zbiór opowiadań, których akcja usytuowana jest w niewielkim galicyjskim miasteczku, przypominającym do złudzenia rodzinny Drohobycz Bruno Schulza. Najważniejszą postacią Sklepów… jest Ojciec, nie tylko jako głowa rodu, kupiec prowadzący poważny interes w rynku, ale też szalony eksperymentator, wręcz demiurg. Ale równie ważny jest narrator, młody chłopiec, bo to on...

Sklepy cynamonowe to zbiór opowiadań, których akcja usytuowana jest w niewielkim galicyjskim miasteczku, przypominającym do złudzenia rodzinny Drohobycz Bruno Schulza. Najważniejszą postacią Sklepów… jest Ojciec, nie tylko jako głowa rodu, kupiec prowadzący poważny interes w rynku, ale też szalony eksperymentator, wręcz demiurg. Ale równie ważny jest narrator, młody chłopiec, bo to on stwarza świat, który oglądamy. Więc to ostatecznie on jest Twórcą.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwomg.pl/sklepy-cynamonowe-wydanie-ilustrowane/

źródło okładki: http://www.wydawnictwomg.pl/sklepy-cynamonowe-wydanie-ilustrowane/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1868
Marta | 2013-03-05
Na półkach: Przeczytane, My Precious!, 2013
Przeczytana: 06 lutego 2013

„Sklepy cynamonowe” ukazały się po raz pierwszy w 1934 r. dzięki Zofii Nałkowskiej, która otrzymała maszynopis od przyjaciół Bruno Schulza. W zamyśle autora opowiadania miały zostać opublikowane wraz z ilustracjami, które sam stworzył. Niestety książka ukazała się bez rysunków, a jedynie z okładką namalowanaą przez Schulza. Od tamtej pory musiało minąć prawie 80 lat, żeby marzenie Bruno Schulza mogło się urzeczywistnić. Tom, który trzymam w rękach jest pierwszym polskim, ilustrowanym wydaniem „Sklepów cynamonowych”.
Bruno Schulz – człowiek niesamowicie utalentowany, cichy, nieśmiały, spokojny. Nauczyciel, pisarz i plastyk żydowskiego pochodzenia. Początkowo mały Bruno wyrażał siebie poprzez rysunek. Sam twierdził, że jeszcze nie potrafił dobrze mówić, a już bazgrał po kartkach papieru i gazetach. Najczęściej malował powozy z końmi. Później zaczął malować portrety i róże motywy z własnej wyobraźni. Przyjaźnił się między innymi z Witkacym i Gombrowiczem. Historię ich wspaniałej znajomości można poznać dzięki „Autobiografii pośmiertnej” Gombrowicza. Jego dorobek pisarski jest niezwykle skąpy. Jednak zaledwie dwa tomy opowiadań, kilka drobnych utworów oraz szkiców krytycznych wystarczyły, aby rozsławić nazwisko pisarza w kraju i na świecie. Bruno Schulz zginął 19 listopada 1942 roku z rąk gestapowców. Jego ciała nigdy nie odnaleziono. Został pochowany w zbiorowej mogile na żydowskim cmentarzu, jednak zaraz po wojnie sowieci wybudowali na miejscu cmentarza osiedle podmiejskie.
„Sklepy cynamonowe” to zbiór opowiadań, które połączone są ze sobą osobą narratora. W zasadzie kolejność czytanych opowiadań nie ma większego znaczenia, gdyż granica czasu jest w nich tylko umowna. Akcja utworu rozgrywa się w niewielkim miasteczku, przez krytykę uznanym za rodzinną miejscowość autora – Drohobycz. Przewodnikiem po tym świecie jest Józef, który szczegółowo opowiada o otaczającej go rzeczywistości, w której natura prowadzi własny tryb życia. Historie Józka przypominają gorączkowe majaki – nie wiadomo, czy wydarzyły się naprawdę, czy są tylko wytworem wyobraźni nadwrażliwego chłopca. W centrum wszystkich wydarzeń znajduje się zawsze postać ojca – samotnika, dziwaka, myśliciela, który istnieje jakby sam dla siebie, w całkowitym oderwaniu od rodziny. A jednak to dzięki tacie w oczach małego chłopca wszystko wydaje się możliwe. Matka stanowi tylko tło – zarówno dla ojca, jak i Józefa. Jest tylko elementem domu, bo prawdziwa władza leży w rękach przebojowej Adeli, której każdy ruch przesycony jest erotyzmem. Gdzieś na drugim planie przewijają się również postaci dwóch pokojówek oraz pozostałych członków rodziny małego Józefa.
Pierwszy raz czytałam „Sklepy cynamonowe” kilka lat temu będąc na studiach. Świat wykreowany przez Brunona Schulza zadziwił mnie z taką samą mocą co wtedy. Niewątpliwym atutem nowego wydania książki są niepublikowane wcześniej ilustracje samego autora. W szkicach tych jest coś niepokojącego. W jego rysunkach i opowiadaniach wyczuć można ciągłą atmosferę napięcia i erotyzmu. To kobiety emanują seksapilem, pięknem i siłą. Są niedostępne dla mizernych, skarlałych mężczyźni, którzy słabi i skrępowani przez żądze, wiją się u ich stóp. I aż dziwne, że we wcześniejszych wydaniach jego proza mogła istnieć bez tych rysunków z pogranicza jawy i snu.
Nie potrafię czytać „Sklepów cynamonowych” szybko. Co chwile przystaję, delektuję się pojedynczymi zdaniami, czytam je kilkakrotnie, zachwycam się i dziwię. Najprawdziwsza poezja pisana prozą. Obarczona nieszczęsnym mianem lektury szkolnej skutecznie odpycha od siebie rzesze młodych czytelników. Rozdrapana na strzępy, omówiona pod każdym kątem, dokładnie wyjaśniona co autor ma na myśli. A szkoda, bo wystarczy odrobina wrażliwości, aby rozsmakować się w tej prozie. Zachęcam wszystkich, którzy unikali Schulza z jakichkolwiek powodów, aby odważyli się przekroczyć próg „sklepów, o których zapomina się w dnie zwyczajne. Nazywam je sklepami cynamonowymi dla ciemnych boazerii tej barwy, którymi są wyłożone.”
Polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zachód słońca w Central Parku

Bardzo lubię książki o miłości, więc to nic nadzwyczajnego, że takich recenzji na blogu jest najwięcej. No, ale cóż, jestem kobietą i zawsze całą sobą...

zgłoś błąd zgłoś błąd