Dobre wychowanie

Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,94 (238 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
11
8
53
7
70
6
54
5
21
4
5
3
6
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rules of Civility
data wydania
ISBN
9788324023288
liczba stron
368
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Zwycięzca Nagrody Fitzgeralda. Powieść dla wielbicieli "Śniadania u Tiffany’ego" i "Wielkiego Gatsby’ego" Gdy w ostatnią noc 1937 roku pijana szampanem i jazzem Katey obserwowała twarz Tinkera, była przekonana, że wie już o nim wszystko. Dobrze urodzony, dobrze wychowany, bogaty. Należeli do innych światów. A przecież w życiu nic nie jest takie czarno-białe i oczywiste. Szczególnie, gdy...

Zwycięzca Nagrody Fitzgeralda. Powieść dla wielbicieli "Śniadania u Tiffany’ego" i "Wielkiego Gatsby’ego"

Gdy w ostatnią noc 1937 roku pijana szampanem i jazzem Katey obserwowała twarz Tinkera, była przekonana, że wie już o nim wszystko. Dobrze urodzony, dobrze wychowany, bogaty. Należeli do innych światów. A przecież w życiu nic nie jest takie czarno-białe i oczywiste. Szczególnie, gdy starasz się przeżyć w Nowym Jorku, wśród ludzi, którzy twoją miesięczną pensję potrafią wydać na jedną kolację. Szczególnie, gdy w grę wchodzą uczucia i ambicje.

Dobre wychowanie to czarująca opowieść w stylu retro przenosząca nas do szalonego Nowego Jorku lat trzydziestych, w którym zdarzają się zarówno romantyczne miłości, jak i niebezpieczne związki. To historia młodej dziewczyny, która musiała poznać zasady gry obowiązujące w świecie wielkich oczekiwań, pragnień i pieniędzy, by pozostać sobą i nie stracić tego, co dla niej najważniejsze.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3676,Dobre-wychowanie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
porządekalfabetyczny książek: 2801

Papierowe samoloty z muzycznymi życzeniami

Muszę przyznać, że pierwsze kilkadziesiąt stron "Dobrego wychowania" okazało się dla mnie dość trudną lekturą. Spodziewałam się lekkiej, filmowej powieści o wspaniałych, rozwibrowanych czasach. Filmowej, czyli takiej, która natychmiast wyświetla się w głowie. Dostałam nieoczywistą, napisaną gęstym, wymagającym stylem, mądrą, a nie tylko błyskotliwą powieść. Taką, która niespodziewanie przypomina się kilka miesięcy po lekturze. Po kilkudziesięciu stronach porwała mnie historia, a książka okazała się niespodzianką z kilku powodów.

Chociaż Amor Towles inspirował się historią swojej babci, bostońskiej arystokratki, która opowiadała autorowi o swojej młodości w latach 30., nie umieścił w książce żadnej z jej opowieści, dał po prostu książkowym bohaterkom jej siłę.* Towlesa fascynują kobiety tamtych czasów, inteligentne, śmiałe, dumne, czujące się komfortowo ze swoją seksualnością. Już 20 lat później Ameryka oczekiwała od kobiet, by były ładniutkie, perfekcyjne, zrównoważone, potrafiły posprzątać dom i ładnie nakryć stół do kolacji. I autor, wychowywany przez taką panią domu z lat 50., zawsze uważał swoją babcię za silniejszą od matki. 

Sam Towles nie pojawia się w powieści, i tłumaczy to następująco: wywodzę się z tradycji narracyjnej, w której pisarz nie powinien forsować swojej osoby na pierwszy plan. Powinien powoływać do życia innych ludzi, a nie wałkować własnego życia na kartach powieści. Po przeczytaniu wielu bezwstydnie i egocentycznie autobiograficznych powieści taka...

Muszę przyznać, że pierwsze kilkadziesiąt stron "Dobrego wychowania" okazało się dla mnie dość trudną lekturą. Spodziewałam się lekkiej, filmowej powieści o wspaniałych, rozwibrowanych czasach. Filmowej, czyli takiej, która natychmiast wyświetla się w głowie. Dostałam nieoczywistą, napisaną gęstym, wymagającym stylem, mądrą, a nie tylko błyskotliwą powieść. Taką, która niespodziewanie przypomina się kilka miesięcy po lekturze. Po kilkudziesięciu stronach porwała mnie historia, a książka okazała się niespodzianką z kilku powodów.

Chociaż Amor Towles inspirował się historią swojej babci, bostońskiej arystokratki, która opowiadała autorowi o swojej młodości w latach 30., nie umieścił w książce żadnej z jej opowieści, dał po prostu książkowym bohaterkom jej siłę.* Towlesa fascynują kobiety tamtych czasów, inteligentne, śmiałe, dumne, czujące się komfortowo ze swoją seksualnością. Już 20 lat później Ameryka oczekiwała od kobiet, by były ładniutkie, perfekcyjne, zrównoważone, potrafiły posprzątać dom i ładnie nakryć stół do kolacji. I autor, wychowywany przez taką panią domu z lat 50., zawsze uważał swoją babcię za silniejszą od matki. 

Sam Towles nie pojawia się w powieści, i tłumaczy to następująco: wywodzę się z tradycji narracyjnej, w której pisarz nie powinien forsować swojej osoby na pierwszy plan. Powinien powoływać do życia innych ludzi, a nie wałkować własnego życia na kartach powieści. Po przeczytaniu wielu bezwstydnie i egocentycznie autobiograficznych powieści taka książka daje upragnione poczucie dystansu i wolności. Ponadto, lata 30. nie są ani za daleko,ani za blisko. Są niemal żywe przez opowieści poprzednich pokoleń, ale jednak nie przeżyte. Są wystarczająco odległe, żeby nie czytać o nich przez filtr własnego doświadczenia jak to się dzieje, gdy czytamy np. o latach 90. Czasy,o których pisze Towles, bezpowrotnie minęły. Manhattan był po prostu tak nieprawdopodobny, tak cudowny, tak wyraźnie pełen szans i dla Eve, która porzuca dla niego nudne życie na Południu, i dla Katey, biednej emigrantki z Brooklynu. Tymczasem obecnie, kiedy społeczeństwo jest już dwuklasowe, większość ludzi nie ma nadziei na taką spektakularną zmianę, po prostu dlatego, że urodzili się pod niewłaściwym adresem. 

Zdeterminowana i pracowita narratorka "Dobrego wychowania" jest też - kolejna niespodzianka - mniej neurotyczna i chwiejna emocjonalnie niż większość literackich bohaterek Nowego Jorku, które poznaliście do tej pory. Okazuje się, że diabeł wcale nie ubiera się u Prady, można pogodzić pracę i życie osobiste, a relacje z ludźmi bywają też zdrowe i satysfakcjonujące. To wydaje się oczywiste, a jednak literatura jest pełna nieudaczników, trudno trafić na dobrą powieść, której bohaterowie byliby silni psychicznie. 
Siła, którą Towles poznał dzięki opowieściom babci, jest też źródłem dobrej zabawy i niefrasobliwości. Katey i Eve bezceremonialnie traktują ducha Edith Wharton i jej marzenia o miłości. Jednym zdaniem rozprawiają się z Virginią Woolf i Emily Brönte, a Hemingwaya czytają zaczynając od strony 110. Katey opisuje czytelnikowi jedną z doskonalszych zasad jakie odkryła w życiu, po czym dodaje: możecie z niej skorzystać, bo mnie się nie przydała. Być może Katey jest jak ten mężczyzna, który zdobył pewność siebie wskutek przebywania we wrogim środowisku, jak ktoś, kto nie jest już nikomu nic winien. Być może potrafi obronić się przed efektownymi pokusami,dokładnie wie, skąd pochodzi i dlatego może dojść wszędzie dokąd zechce. Może jest w niej zgoda na tę nieuchronną stratę, która wiąże się z właściwymi wyborami w życiu. Wiedząc to wszystko, może pozwolić sobie na wyprawę do Nibylandii (piękny rozdział 20) i puszczanie papierowych samolotów z muzycznymi życzeniami. I to właśnie ten rozdział wrócił do mnie niespodziewanie, kilka miesięcy po tym jak odłożyłam na półkę "Dobre wychowanie". Oto co potrafią nieoczywiste powieści. 

Kasia/ porządek_alfabetyczny

*wywiad z Amorem Towlesem, "Wysokie Obcasy" nr 13 (720) z 30 marca 2013.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (40)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 246
matram | 2018-03-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Jest to druga powieść Amora Towlesa, którą przeczytałam, mimo, że to właśnie od niej zaczął swoja karierę jako pisarz. Chociaż książka ta trafiła w 2011 roku na listy bestsellerów New York Timesa, Boston Globe i Los Angeles Times, The Wall Street Journal uznał ją za jedną z dziesięciu najważniejszych książek beletrystycznych wydanych w 2011 r., a francuski przekład otrzymał w 2012 r. Nagrodę Fitzgeralda, to opis znajdujący się na okładce zachęcił mnie do sięgnięcia po nią tylko w umiarkowany sposób. Stwierdziłam, że kiedyś pewnie przy okazji tę książkę również przeczytam. Ach… jakże mylne mogą być te „pierwsze wrażenia” i „okładki”!

„Dobre wychowanie” to powieść retro, której akcja rozgrywa się głównie w Nowym Jorku lat 30-tych ubiegłego stulecia. Główną bohaterką i zarazem narratorką jest młoda dziewczyna (na marginesie autor świetnie poradził sobie z tą kobieca narracją!), która ucieka z emigranckiej biedy Brooklynu, zmieniając przy okazji imię z Katiya na Katey. Jest...

książek: 987
nextdooralice | 2018-02-28
Na półkach: Przeczytane

Po "Dżentelmenie w Moskwie" chciałam się zapoznać z inną pozycją Towlesa. Ta nie oczarowała mnie tak bardzo jak nowsza powieść, ale też ma w sobie to coś. Ta melancholia, ta wielowątkowa historia miłości, awansu społecznego, kompromisu i odwagi dążenia do celów w blasku Ameryki przemian, wielkiego kryzysu, w której to historii nie ma miejsca na przypadki, a 30 czy 40 lat z perspektywy zakochania czy przyjaźni to tyle co mgnienie oka. Bardzo humanistyczna powieść, a Panna Kontent postacią wartą polubienia i co może smutne, ale prawdziwe postacią, którą czasami każdy z nas jest, dokonując życiowych wyborów i porażek.

książek: 828
lbadura | 2018-02-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 lutego 2018

Książkę przesłuchałem w formie anglojęzycznego audiobooka. Postanowiłem po nią sięgnąc po tym jak niedawno przesłuchałem „Dżentelmena w Moswkie” tego samego autora. Ta ostatnia książka bardzo mi się spodobała, Dodatkowo mocno zachęcił mnie wywiad z autorem który widziałem na Youtubie.

„Rules of Civility”, bo tak brzmi oryginalny tytuł tej książki, to bardzo amerykańska książka. Polskie tłumaczenie tytułu jakoś słabo pasuje, jak na mój gust. W opisie książki można przeczytać, że jest w stylu „Śniadania u Tiffany” czy też „Wielkiego Gatsbiego”. Zgadzam sie, i równicześnie nie zgadzam się z tym porównaniem.Zgadzam się, ze względu na klimat retro książki, który świetnie odzwierciedla rzeczywistość amerykańską, nie zgadzam się, gdyż główna bohaterka niczym nie przypomina bohaterki „Śniadania u Tiffany”. Podobieństwo do „Wielkieg Gatsbiego” jest większe, ale różnica polega na tym, iż w „Gatsbym” głównym bohaterem i narratorem jest mężczyzna, główna bohaterka „Dobrego Wychowania” jest...

książek: 153
Ioanna | 2017-10-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 października 2017

Mnóstwo dobry ocen na temat tej książki zachęciło mnie do przeczytania. Może i rzeczywiście można na chwilę przenieść się w lata 30. Ameryki, w której widmo wojny zupełnie nie jest dostrzegalne przez "młodych i pięknych". Dla mnie niestety fabuła jest zbyt rozwlekła. Tinker, wokół którego osoby wiją się wszystkie historie bohaterów, jest pustym, zepsutym manipulatorem, którego nie sposób polubić. Kilka zabawnych historii Kate jest wciągająca, ale nie na tyle żeby chcieć do książki jeszcze wrócić...

książek: 90
Edi | 2016-07-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lipca 2016

Elegancka i mądra. Mniam, mniam

książek: 107
Aurora | 2016-02-27
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Pozytywna, lekko się czyta, ciekawa!

książek: 867
szpulla | 2016-01-15
Na półkach: Przeczytane

Książka wydaje mi się przede wszystkim lekka i pogodna. Nie z powodu samych wydarzeń, a raczej sposobu ich przedstawiania, zdystansowanego podejścia bohaterki i jej ironicznej narracji. Jednocześnie powieść nie sprawiła na mnie wrażenia banalnej i o dziwo nawet dałam się zaskoczyć kilku niespodziankom zachowanym na koniec :)

książek: 134
Ania | 2015-10-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Nowy Jork lat trzydziestych. I już mi się podoba :D uwielbiam książki, w których każda scena jawi mi się przed oczami jako obraz. to tak jakby czytając oglądać film. I tu miałam taką możliwość. Dwie, różne od siebie, przyjaciółki i ich życie. Wszechobecny savoir-vivre, który pozwala właściwie odgrywać swoje role w towarzystwie. Jest uczucie, są wybory, mniej i bardziej poważne zdarzenia, a do tego dużo poczucia humoru oraz niemęczące opisy czasoprzestrzeni. Godna polecenia nie tylko dla fanów stylu retro. Autorka pokazała, że banalne z pozoru historie osadzone w interesującym czasie i miejscu to świetny sposób na wzbogacenie opowieści i podniesienie jej wartości.

książek: 830
Soledad | 2015-06-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca 2015

Ta powieść ma "coś", co sprawia, że oprócz przyjemności czytania błyskotliwych dialogów, napotyka się atmosferę, klimat Nowego Jorku końcówki lat trzydziestych. Postaci wyraziste, "z krwi i kości", stonowane opiniowanie, bez jednoznacznych narzucanych ocen. Lektura powieści była dla mnie prawdziwą przyjemnością, wysmakowanym relaksem.

książek: 598
adela | 2015-06-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2015 rok

Jeśli chodzi o prawdziwie amerykańskie przeżycie - wybieram Eugenidesa.
"Dobre wychowanie" to zwykłe romansidło z kilkoma cytatami (literacko-filmowymi).
Wyraźnie widać walkę tłumaczki z tekstem.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd