Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mateuszek

Tłumaczenie: Anna Trznadel-Szczepanek
Cykl: Mateuszek (tom 1)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
7,09 (195 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
25
8
32
7
62
6
28
5
28
4
3
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Manolito Gafotas
data wydania
ISBN
9788310124715
liczba stron
160
język
polski
dodała
Barbara

Nazywam się Mateuszek García Moreno, ale z imienia i nazwiska nie zna mnie nawet najlepszy przyjaciel, Uszatek Lopez, który jest zdradziecką świnią. Wszyscy mówią na mnie Mateuszek Okularnik, co nie jest specjalnie oryginalne, zważywszy że od piątego roku życia noszę okulary. Mieszkam z rodzicami (choć taty ciągle nie ma w domu), dziadkiem, który jest niesamowicie fajny, i z Głupkiem. To mój...

Nazywam się Mateuszek García Moreno, ale z imienia i nazwiska nie zna mnie nawet najlepszy przyjaciel, Uszatek Lopez, który jest zdradziecką świnią. Wszyscy mówią na mnie Mateuszek Okularnik, co nie jest specjalnie oryginalne, zważywszy że od piątego roku życia noszę okulary. Mieszkam z rodzicami (choć taty ciągle nie ma w domu), dziadkiem, który jest niesamowicie fajny, i z Głupkiem. To mój młodszy brat (tak naprawdę ma inne imię, ale nikt nie pamięta jakie). Uwielbiam się bawić z kolegami w parku Wisielca, chociaż czasem dostaję za to po głowie. Jeśli przeczytacie o moich przygodach, nie pożałujecie!

Ilustrował Julian Bohdanowicz.

 

źródło opisu: Nasza Księgarnia, 2013

źródło okładki: http://nk.com.pl/mateuszek/1693/ksiazka.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5732

Mateuszek i inne starszaki

Mistrzostwo cyklu książeczek o Mikołajku autorstwa Goscinny’ego z ilustracjami Sempe jest niepodważalne. Choć bowiem od momentu powołania do życia postaci sympatycznego chłopca minęło już ponad pół wieku, nikomu do tej pory nie udało się stworzyć postaci chłopięcej równie pogodnej, sympatycznej i pomysłowej, ani doścignąć poziomu subtelnego humoru opowieści o perypetiach francuskiego ucznia, nie wspominając już nawet o nieśmiertelnych, nierozerwalnie związanych z tekstem ilustracjach. Mikołajek był bowiem inspiracją dla wielu twórców literatury dziecięcej, dzięki czemu doczekaliśmy się wielu utworów, które w mniej lub bardziej jawny sposób nawiązują do samej jego postaci, jak i stylu opowieści.

Jednym z nich jest „Mateuszek”, pierwsza część cyklu historyjek autorstwa hiszpańskiej autorki Elviry Lindo. Od 1994 roku do dziś powstało siedem tomów przygód chłopca, wydano także dwa zbiory wybranych historyjek z wcześniejszych woluminów. Wszystkie książki zostały przetłumaczone na język polski. Cykl wyraźnie nawiązuje do pierwowzoru, nawet tytuły niektórych tomów są odwołaniem do oryginału: np. „Mateuszek” („Mikołajek”), „Mateuszek i kłopoty” („Mikołajek ma kłopoty”), „Mateuszek w trasie” („Wakacje Mikołajka”). Jednak, i to nie jest zarzut, książki mają zupełnie inny klimat i humor, co wynika również w dużej mierze ze specyfiki narodowej oraz czasu ich powstania. „Mikołajek” i kontynuacje powstały w latach 1959-65, natomiast „Mateuszek” i dalsze części mają swój początek w...

Mistrzostwo cyklu książeczek o Mikołajku autorstwa Goscinny’ego z ilustracjami Sempe jest niepodważalne. Choć bowiem od momentu powołania do życia postaci sympatycznego chłopca minęło już ponad pół wieku, nikomu do tej pory nie udało się stworzyć postaci chłopięcej równie pogodnej, sympatycznej i pomysłowej, ani doścignąć poziomu subtelnego humoru opowieści o perypetiach francuskiego ucznia, nie wspominając już nawet o nieśmiertelnych, nierozerwalnie związanych z tekstem ilustracjach. Mikołajek był bowiem inspiracją dla wielu twórców literatury dziecięcej, dzięki czemu doczekaliśmy się wielu utworów, które w mniej lub bardziej jawny sposób nawiązują do samej jego postaci, jak i stylu opowieści.

Jednym z nich jest „Mateuszek”, pierwsza część cyklu historyjek autorstwa hiszpańskiej autorki Elviry Lindo. Od 1994 roku do dziś powstało siedem tomów przygód chłopca, wydano także dwa zbiory wybranych historyjek z wcześniejszych woluminów. Wszystkie książki zostały przetłumaczone na język polski. Cykl wyraźnie nawiązuje do pierwowzoru, nawet tytuły niektórych tomów są odwołaniem do oryginału: np. „Mateuszek” („Mikołajek”), „Mateuszek i kłopoty” („Mikołajek ma kłopoty”), „Mateuszek w trasie” („Wakacje Mikołajka”). Jednak, i to nie jest zarzut, książki mają zupełnie inny klimat i humor, co wynika również w dużej mierze ze specyfiki narodowej oraz czasu ich powstania. „Mikołajek” i kontynuacje powstały w latach 1959-65, natomiast „Mateuszek” i dalsze części mają swój początek w latach 90.

Mateuszek García Moreno, zwany Mateuszkiem Okularnikiem, jest jednak inną osobą pod względem charakterologicznym. Z powodu wady wzroku nosi okulary od piątego roku życia, co niesie za sobą szereg konsekwencji – od przezwiska, do rozmaitych perypetii związanych z okularami. Jest mniej ruchliwy niż jego francuski pierwowzór, a za to bardziej gadatliwy i nieco neurotyczny. Ma mniej bliskich kolegów niż Mikołajek, ale w zamian obdarzony został przez swoją twórczynię bardziej rozbudowaną najbliższą rodziną, z którą mieszka – oprócz rodziców jest też młodszy brat, zwany przez chłopca Głupkiem oraz – ciekawe novum – dziadek, ojciec mamy Mateuszka.

Perypetie chłopca opowiedziane są (przez niego samego oczywiście) innym językiem. Przede wszystkim zauważa się znacznie dosadniejszy humor, czasem nawet rubaszny: Mateuszek ma koleżankę, którą nazywa Zuzia-w-Brudnych-Majtkach, a jedną z pierwszych informacji, jaką otrzymujemy o dziadku chłopca, jest zdanie o tym, że choruje on na prostatę. Niektórych czytelników może to nieco zrazić, choć ja uważam, że dodaje to nieco kolorytu książce, ponieważ Mateuszek cechuje się poza tym naiwnością (czemu można przypisać takie informacje) oraz sporym potencjałem komediowym, z którego, oczywiście, zupełnie nie zdaje sobie sprawy. Przygody są świetnie opowiedziane, czasem kończą się – podobnie jak pierwowzór – zaskakującą pointą. Brak w nich również, co odnotowałam z przyjemnością, całego sztafażu elekroniczno-gadżeciarskiego, którym uraczyli nas twórcy polskiej odpowiedzi na „Mikołajka” (vide „Kuba i Mela. Dodaj do znajomych”), co wynika zapewne z czasu powstania książki. Przyznam jednak, że mnie najbardziej urzekło w książce coś innego.

Ogromnie spodobała mi się mianowicie postać dziadka. Podczas gdy mama chłopca wydaje się być zapracowana i dość zasadnicza, tata jest praktycznie fizycznie i psychicznie nieobecny (wraca bardzo późno i występuje w opowieściach bohatera w śladowych ilościach), a wzmianki o nim są co najmniej zastanawiające (często wychodzi do baru – choć może to koloryt lokalny), dziadek urasta do roli pewnego rodzaju autorytetu (chłopiec często go cytuje), a także bliskiej i rozumiejącej osoby. To z nim chłopiec spędza najwięcej czasu, jemu opowiada o swoich przygodach, on wydaje się jako jedyny go rozumieć i bronić (przed mamą, przed kłopotami w szkole), a nawet dzielą jeden pokój i razem śpią. Co jednak najciekawsze – okazuje się, że dziadek ma na imię... Mikołaj.

Przeczytawszy opowieść o kilku perypetiach dziadka, świadczących o jego poczuciu humoru i dystansu do siebie z jednej strony, a z drugiej – o ciekawości świata i umiejętności doskonałego popadania w tarapaty, wreszcie zrozumiałam – dziadek Mikołaj to Mikołajek kilka dekad później. Zamiast okrzepnąć w swej dorosłej powadze i mieszczańskiej stabilizacji, pozwolił wszystkim swoim chłopięcym przywarom rozwinąć się w sposób bujny i niekontrolowany. Dzięki temu mamy okazję obserwować starszego pana skradającego się za znaną osobą, dokańczającego wybryk wnuka (szczegóły przeczytajcie sami) czy wygłupiającego się w swoje urodziny. I to właśnie jest dla mnie (obok tezy o zaletach trójpokoleniowej rodziny, zwłaszcza w dobie ponadwymiarowych godzin pracy i późniejszych emerytur) najważniejsze przesłanie tej książki – na śmieszne perypetie nigdy nie jest za późno, a poczucie humoru nie ma wieku.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (319)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1127

Marna podróbka kultowego, nieśmiertelnego "Mikołajka". Tylko że "Mateuszek" zamiast ciepła i humoru oferuje mało zabawne, często dość obrzydliwe w odbiorze przygody i sytuacje. Nie polecam. Czytałam bardzo dawno, a do dziś pamiętam negatywne wrażenie, jakie ta książka na mnie wywarła.

książek: 417
Profesorek | 2014-07-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Całkiem udana podróba "Mikołajka". Sądzę, że niewiele jej brakuje.
Jak ktoś zakochał się w Mikołajku, to także powinien polubić.

Dla 7-12 latków.

Choć kto wie, czy za jakiś czas nie zajrzę i nie przeczytam np. jednego opowiadania?

książek: 1079

SUUUUUUUUUUPEEEEEEEEEEEEERRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!!!!!!!! <3 ;* POLECCCCCAAAAAMMMMMMMM!!!!!!!!!!!! ;) ;* ŚWIETNE NA POPRAWĘ HUMORU!!!!!!!!! ;* <3 KOCHAM SŁUCHAĆ PRZYGÓD MATEUSZKA!!!! ;);* <3

książek: 524
Marlena | 2014-03-10
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 28 lutego 2014

Tym razem sięgnęłam po książkę dla dzieci, która urzekła mnie po prostu swoją wspaniałą okładką. Przeczytałam fragment, a potem kupiłam audiobuka (wybaczcie pisownię, ale nie mogę przywyknąć do tych angielskich słów wszechobecnych w naszym języku). Szczerze pisząc, po raz pierwszy w życiu zetknęłam się z audiobukiem. Wiem czym są, ale jakoś nie bardzo chciałam z nich korzystać. Nie potrafiłam wyobrazić sobie jak mam słuchać kogoś kto będzie mi czytał książkę. Pech (czy fart raczej) chciał, że mam ostatnio ograniczone zasoby pieniężne, więc z oszczędności zdecydowałam się na tańszą wersję książki, zamiast na droższą.

Elvira Lindo to hiszpańska pisarka, która napisała całą serię książek o Mateuszku i jego przygodach. Jej mężem jest również pisarz, więc nie omieszkam ocenić talentu męża. Książka, trochę siłą rzeczy, skojarzyłą mi się z Mikołajkiem, którego nie czytałam. Nie mam więc porównania.

Audiobuka czyta p. Hanna Kinder – Kiss, polska aktorka dubbingowa, którą poznałam po...

książek: 405
ilo99 | 2016-05-04
Na półkach: Przeczytane, Rozczarowanie

Książka opowiadająca o przygodach ośmioletniego chłopca, Mateuszka Garcia Moreno, mieszkającego w Carabanchel. Przezywany jest Okularnikiem z racji tego, iż od piątego roku życia nosi okulary. Chłopiec opowiada o swoich przygodach, które przeżywa razem z kolegami lub z dziadkiem. Historie są całkiem ciekawe, czasami nawet zabawne, lecz niestety styl w jakim są opowiedziane, w zamierzeniu gawędziarski, jest uciążliwy. Gadatliwość narratora jest po prostu męcząca. Sprawę ratuje ironiczny i dość krytyczny stosunek do siebie głównego bohatera, lecz momenty w których nazywa młodszego brata Głupkiem rażą. Przeszkadzają, ponieważ ma być to książka dla młodego czytelnika. Nie wiem ilu rodziców zaakceptowałoby fakt, że ich starsze dziecko tytułuje w ten sposób swoje młodsze rodzeństwo. Poza tym niektóre „numery” ocierają się o wandalizm, a kiedy są wspierane przez rodziców lub dziadka, to nie są dobrym przykładem dla czytelnika.

książek: 571
Gosia | 2013-07-07
Na półkach: Przeczytane

Prosta a piękna

książek: 1026

Dowcipne i śmieszne przygody ośmioletniego chłopca,jego rodziny i kolegów. Książka jest napisana językiem lekkim i przyjemnym.Bohater tak jakby opowiada autorce to co się dzieje w szkole,na osiedlu i w domu. Jeśli chcecie się dowiedzieć kto to "Super-prostata" i jak często mama daje kuksańce Głupkowi i Mateuszkowi. Albo macie ochote zafundować sobie wieczór pełny śmiechu siegnijcie po tę książke:)Jest to część pierwsza.

książek: 8
Wytrzeszcz | 2016-04-08
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Najukochańsza powieść z dzieciństwa. Wciąż do niej wracam. Moim zdaniem jest idealna dla współczesnych dzieci, bo w przeciwieństwie do np. "Mikołajka" pokazuje znane dzieciom realia. A z postacią Mateuszka wciąż się identyfikuję.

książek: 12
Mati10 | 2015-11-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 26 października 2015

Książka jest śmieszna i czasami głupkowata. Jest też dziwna, kiedy Głupek smarka. Polecam ją dla ludzi, którzy lubią śmieszne i dziwne rzeczy.

książek: 627
Kaj | 2011-07-06
Na półkach: Przeczytane

Ta przeurocza, pełna nienachalnego humoru książeczka to chyba najlepsze wspomnienie mojego wczesnego dzieciństwa :)

zobacz kolejne z 309 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd