Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,78 (172 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
43
7
56
6
37
5
14
4
5
3
5
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378394532
liczba stron
504
słowa kluczowe
miłość, małżeństwo, dzieci
język
polski
dodała
Ag2S

Życie bywa przewrotne. Iza zarzekała się, że nigdy nie wyjdzie za wdowca… Miłość sprawia jednak, że musi zmienić zdanie. Biorąc ślub z Piotrem, w pewnym sensie zawarła transakcję wiązaną − została macochą. Ich jest troje, są rodziną, wprawdzie niekompletną, ale jednak, a ona jest… sama. Nie może po prostu wziąć magicznej gumki i za jej pomocą wymazać pamięci o Ewie, zmarłej poprzedniczce....

Życie bywa przewrotne. Iza zarzekała się, że nigdy nie wyjdzie za wdowca… Miłość sprawia jednak, że musi zmienić zdanie. Biorąc ślub z Piotrem, w pewnym sensie zawarła transakcję wiązaną − została macochą. Ich jest troje, są rodziną, wprawdzie niekompletną, ale jednak, a ona jest… sama. Nie może po prostu wziąć magicznej gumki i za jej pomocą wymazać pamięci o Ewie, zmarłej poprzedniczce. Odczuwa jej obecność na każdym kroku, w dodatku, zdaje się, że komuś bardzo zależy, by zburzyć spokój w jej małżeństwie. Czy Izie uda się zostać chociażby namiastką rodzonej matki? Czy jej dotychczasowy hurraoptymizm pomoże pokonać komplikacje w nowym, zupełnie innym życiu. Czy Piotr, którego imię znaczy „opoka” rzeczywiście się nią okaże?

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2013

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Macocha-p-32077-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 59
Editb | 2016-01-26
Na półkach: Przeczytane

Nie potrafiłam polubić Izy. Na nerwy działała mi jej służalczość (bez szemrania spędza całe dnie porządukjąc stare mieszkanie męża, bo on jest zajęty, ma karierę naukową, nie walczy o swoje, kiedy Zosia manipuluje ojcem, a ten staje po stronie córki, co więcej, w jej obecności karci Izę za złe traktowanie małej), jej ucieczki w idylliczne, sielskie dzieciństwo z idealnymi rodzicami. O paranoi na punkcie Ewy, czy faceta w zielonej kurtce nie wspominając. Nie podobał mi się styl narracji i "jasny gwint" powtarzany bez umiaru. Dziwny jest w ogóle związek Izy i Piotra. Można odnieść wrażenie, że ślub wzięli tuż po powrocie z Grecji, gdzie się poznali. To by tłumaczyło, czemu dzieci mówią do niej per pani, czemu Iza nie zna upodobań śniadaniowych dzieci. Ale przecież żaden ojciec nie narażałby swoich dzieci na coś takiego: szybki ślub z dopiero co poznaną kobietą, bez przedstawienia jej dzieciom. Grubymi nićmi szyte. Książka z kategorii "do zapomnienia"

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Taka piękna śmierć

Po zaskakującym i świetnym "Pogrzebanym", ta powieść nie zrobiła na mnie większego wrażania. Ot, kolejny thriller jakich wiele. To wszystko...

zgłoś błąd zgłoś błąd