Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Slash. Rockowy dom wariatów

Tłumaczenie: Katarzyna Jokiel-Paluch
Seria: Gwiazdy sceny
Wydawnictwo: Anakonda
6,01 (88 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
12
7
14
6
27
5
21
4
4
3
2
2
4
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Slash. Surviving Guns N' Roses, Velvet Revolver & Rock's Snake Pit
data wydania
ISBN
9788363885083
liczba stron
224
język
polski
dodała
zajeckicajec

Fryzura jak u postaci z kreskówki, supermocne papierosy i najsłynniejszy cylinder rockowy na świecie - Slash to jedna ze współczesnych ikon gitary. Ten niepowtarzalny gitarzysta, urodzony w Stoke-on-Trent, osiągnął swoją pozycję poprzez rozwiązły styl życia i sukcesy na listach przebojów pochodzącej z zachodniego wybrzeża Ameryki grupy Guns’N’Roses. Slash był niesamowicie płodny muzycznie,...

Fryzura jak u postaci z kreskówki, supermocne papierosy i najsłynniejszy cylinder rockowy na świecie - Slash to jedna ze współczesnych ikon gitary.
Ten niepowtarzalny gitarzysta, urodzony w Stoke-on-Trent, osiągnął swoją pozycję poprzez rozwiązły styl życia i sukcesy na listach przebojów pochodzącej z zachodniego wybrzeża Ameryki grupy Guns’N’Roses. Slash był niesamowicie płodny muzycznie, ale szybko zmieniający się układ z Axlem Rose’em, głównym wokalistą zespołu, w połowie lat dziewięćdziesiątych wiódł do nieuchronnego rozpadu kapeli. Slash podjął się więc swojego pierwszego indywidualnego projektu, grupy Snakepit, następnie grał w kapeli bluesowej, by później rozpocząć karierę jednego z najbardziej rozchwytywanych solistów gitarowych. W końcu Slash powrócił na szczyt z rockową formacją Velvet Revolver, supergrupą gwiazd rocka, które przeżyły swoje życie na tyle ostro, jak tylko potrafią przeżyć je byli członkowie rockowych kapel.
Jego historia to jeden wielki rockandrollowy wybryk, zapierające dech w piersiach życiowe show, płomienne konfrontacje z innymi muzykami, ale też niewiarygodna dyscyplina, unikatowy talent muzyczny i - rzecz jasna - kilka legendarnych rockowych kawałków.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Anakonda, 2013

źródło okładki: www.facebook.com/WydawnictwoAnakonda

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bartosz książek: 27

O pięknym Slash’u

Końcówka lat 80. i początek 90. były zdominowane przez zespoły rockowe, niezależnie od tego jak ich muzykę nazywano - hard rock czy grunge. W mediach i na stadionach rządziły długie włosy, a wśród nich były też jedne wyjątkowe. Poskręcane, czarne loki przykryte cylindrem, który zdawał się nie poddawać prawom grawitacji. Nawet nie będąc fanem muzyki rockowej, postać Slasha jest znana chyba każdemu. Bo czy znajdzie się choć jedna osoba, która nie słyszała „Don’t Cry” czy „November Rain” lub nie widziała teledysków grupy Guns n’Roses?

Biografia Slasha powinna być nie lada gratką dla wielbicieli dobrego rocka. W końcu stworzył ją człowiek, który nie robił tego po raz pierwszy. Paul Stenning pisał chyba o wszystkich znaczących gwiazdach na świecie, nie tylko muzyki. W jego pokaźnej bibliografii znaleźć można historie m.in. zespołów: Metallica, AC/DC, Rage Against The Machine oraz Roberta Pattinsona. I wygląda na to, że ilość nie przełożyła się na jakość. „Slash. Rockowy dom wariatów” jest książką nierówną i nie dla każdego.

Samej postaci Slasha, a właściwie Saula Hudsona, jest w książce bardzo dużo, co oczywiście nie dziwi. Ale dziwi fakt, że Stenning wręcz z uwielbieniem godnym nastoletniej fanki opisuje gitarzystę. Slash brał narkotyki? Trudno, zdarza się, ale lepiej posłuchajcie jak cudownie gra solówkę w „November Rain”. Pisarzowi brakuje umiaru, przez co całość wygląda dość karykaturalnie. Po biografii czytelnik spodziewa się rzetelnego, dziennikarskiego podejścia do...

Końcówka lat 80. i początek 90. były zdominowane przez zespoły rockowe, niezależnie od tego jak ich muzykę nazywano - hard rock czy grunge. W mediach i na stadionach rządziły długie włosy, a wśród nich były też jedne wyjątkowe. Poskręcane, czarne loki przykryte cylindrem, który zdawał się nie poddawać prawom grawitacji. Nawet nie będąc fanem muzyki rockowej, postać Slasha jest znana chyba każdemu. Bo czy znajdzie się choć jedna osoba, która nie słyszała „Don’t Cry” czy „November Rain” lub nie widziała teledysków grupy Guns n’Roses?

Biografia Slasha powinna być nie lada gratką dla wielbicieli dobrego rocka. W końcu stworzył ją człowiek, który nie robił tego po raz pierwszy. Paul Stenning pisał chyba o wszystkich znaczących gwiazdach na świecie, nie tylko muzyki. W jego pokaźnej bibliografii znaleźć można historie m.in. zespołów: Metallica, AC/DC, Rage Against The Machine oraz Roberta Pattinsona. I wygląda na to, że ilość nie przełożyła się na jakość. „Slash. Rockowy dom wariatów” jest książką nierówną i nie dla każdego.

Samej postaci Slasha, a właściwie Saula Hudsona, jest w książce bardzo dużo, co oczywiście nie dziwi. Ale dziwi fakt, że Stenning wręcz z uwielbieniem godnym nastoletniej fanki opisuje gitarzystę. Slash brał narkotyki? Trudno, zdarza się, ale lepiej posłuchajcie jak cudownie gra solówkę w „November Rain”. Pisarzowi brakuje umiaru, przez co całość wygląda dość karykaturalnie. Po biografii czytelnik spodziewa się rzetelnego, dziennikarskiego podejścia do opisywanego bohatera. Tutaj niestety tego zabrakło.

Niektórych może razić również język jakim napisano książkę. Autor odrobinę za bardzo wcielił się w rolę niegrzecznego muzyka, więc znajdzie się w niej kilka odrobinę niecenzuralnych wyrazów. Nie wnoszą one nic ciekawego do książki, a co więcej nie są cytatami (co można by było zaakceptować), ale zwykłą osobistą opinią jaki to Slash jest zaje… Dla każdego fana muzyki to oczywiste, że gitarzysta jest osobą wyjątkową i niesamowicie utalentowaną, ale sposób w jaki zostało to pokazane w książce, pozostawia wiele do życzenia.

Mimo wszystko w książce można znaleźć wiele ciekawych informacji, zarówno o samym gitarzyście, jak i o osobach z jego otoczenia. Szkoda, że wątek rozpadu Guns n’Roses został potraktowany po macoszemu, ale widać o tym, zbyt wielu wywiadów nie było (większość materiałów opiera się na ogólnie dostępnych w sieci wywiadach i nagraniach video). „Slash. Rockowy dom wariatów” to pozycja dla fanów lub osób, które nie mają pojęcia kim jest ten tajemniczy człowiek w cylindrze na głowie. Ale czy ktoś taki w ogóle istnieje?

Bartosz Szczygielski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (228)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1067
zajeckicajec | 2013-05-05
Na półkach: Przeczytane, Do recenzji
Przeczytana: 05 maja 2013

Saul Hudson, lepiej znany pod swoim pseudonimem Slash, to amerykański gitarzysta rockowy, brytyjskiego pochodzenia, znany przede wszystkim jako członek legendarnego Guns N’ Roses. Dla mnie to najbardziej rozpoznawalny gitarzysta świata! Nawet jeśli nie wszyscy znają jego dokonania muzyczne, to czy naprawdę jest tutaj ktoś, kto nie kojarzy jego niepowtarzalnego wizerunku – burzy czarnych loków z nieodłącznym wysokim cylindrem?

Moje pierwsze spotkanie z muzyką Slasha miało miejsce kiedy miałam koło pięciu-sześciu lat – godzinami słuchałam kaset Michaela Jacksona, które po cichu podkradałam starszemu bratu z pokoju. Pamiętam jak szybko wybrałam swój ulubiony utwór spośród pokaźnej dyskografii Michaela. Padło na nietypowy, gitarowy kawałek Give In To Me, w którym to właśnie Slash daje jeden ze swoich gitarowych popisów. Nieskromnie muszę sobie przyznać, że już od dziecka miałam całkiem niezły gust muzyczny (pięcioletnia dziewczynka szalejąca do ostrych rockowych riffów – zapewne...

książek: 439
alison2 | 2013-06-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 maja 2013

Aby narysować tego człowieka, wcale nie trzeba być artystą. Wystarczy burza loków, cylinder, papieros w ustach i gitara – i już nie ma żadnych wątpliwości, że próbujemy narysować Slasha. Kto choćby raz widział teledysk do „November rain” pewnie do dziś pamięta gitarzystę grającego w pobliżu niewielkiego kościółka niesamowitą solówkę. Człowiek ten, obok wokalisty, stał się wizytówką Guns N' Roses. Ze względu na swój wygląd, choć również i umiejętności, stał się również marką samą w sobie.

„Slash. Rockowy dom wariatów” to próba ukazania życia nieprzeciętnego człowieka i jego droga do sukcesu. Urodzony w rodzinie, która zawodowo miała stały kontakt z gwiazdami estrady. Być może właśnie dlatego jego własny sukces nie zawrócił mu w głowie. Choć od alkoholu i narkotyków nigdy nie stronił, mając w pamięci bolesne porażki wielu muzyków, zawsze miał w sobie dość sprytu, by spaść na cztery łapy. W zespole Guns N' Roses stanowił przeciwieństwo wokalisty. On cichy i na swój sposób spokojny,...

książek: 581
rooibos | 2017-08-01
Przeczytana: 01 sierpnia 2017

Podwyższam ocenę za nowatorskie wartości poznawcze. Pierwsze łał (gimnazjalne jak narracja) jest takie, że Gn'R to wyjątkowy zespół był, i że Slash pił, ćpał i wymiatał, i w związku z tym i z fryzurą w cylindrze stał się ikoną. Drugie łał wynika z podprogowego przesłania ekologicznego książki: papier należy oszczędzać. Maj fejwrit Brytol płakał, jeśli czytał.

książek: 1225
Książkomaniaczka | 2015-03-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kocham Guns N' Roses i Slasha oraz jego solowe projekty. Więc ta książka musiała trafić w moje łapki, chociaż długo zwlekałam z kupnem. Cena mnie odstraszała i wreszcie kupiłam, chyba za 35 zł, a kilka miesięcy później w Inter Marche pojawiła się za 12 zł. Trochę mi się z tego powodu smutno zrobiło :(

W tej recenzji nie chciałabym rozpisywać się o samym Slashu czy GNR, bo nigdy bym tego wpisu nie skończyła. :P
Chciałabym skupić się tylko na samej biografii i jej formie.
Na pierwszy ogień, idzie coś co rzuca się od razu w oczy - gloryfikowanie Slasha. Nie zrozumcie mnie źle - kocham tego gościa, ale od biografii oczekuję faktów, może nie suchych, ale dobrze ubranych. Może też się gdzieś przewinąć jakaś subtelna opinia autora biografii. Ale wznoszenie Slasha pod niebiosa i mówienie jaki to on nie jest i jaki on skromny. Hmmm .... nie to chciałam otrzymać.
I autor w pewnych momentach wprost mówił, że gdyby nie Axl i Slash, to Gunsi nigdy by nie osiągnęli takiego sukcesu. Z czym...

książek: 1233
ZielonaCytryna | 2013-04-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 kwietnia 2013

"Takich legend się nie tworzy, one się rodzą." (str. 12)

Któż nie kojarzy Slasha, jednego z najwybitniejszych gitarzystów świata? Któż nie kojarzy jego burzy czarnych, kręconych włosów i cylindra, które rozpoznawalne są niemal w każdym zakątku ziemi? I w końcu, któż nie kojarzy fenomenalnej gitarowej solówki pojawiającej się na początku utworu "Sweet Child Of Mine", zespołu Guns n’ Roses? To właśnie Slash. Cały on. Genialny od A do Z muzyk, do którego wzdycham od lat.

Paul Stenning podjął się trudnego zadania napisania biografii człowieka, który na stałe (i nie ma tu krztyny przesady!) zapisał się w historii muzyki. Człowieka urodzonego w rockandrollowej rodzinie i wychowującego się w otoczeniu znanych muzyków, który swój ogromny, niepodważalny talent rozwijał stale, od momentu, w którym po raz pierwszy wziął do ręki gitarę. Sam autor zresztą, co warto wspomnieć, nie jest „świeżynką” w pisaniu o muzykach. W jego pisarskim dorobku znajdują się już książki m.in. o Metallice,...

książek: 332
Mateusz | 2014-04-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Pięć lat po tym, jak oryginał ukazał się na rynku anglojęzycznym, nadwiślańscy miłośnicy gitarzysty w kapeluszu mają okazję przeczytać to, co... pewnie wiedzą o nim bardzo dobrze. Ale tak to jest z książkami o idolach. Jeśli natomiast o Slashu nie wiesz nic lub wiesz niewiele, te 230 stron powinno cię zainteresować. Dzieciństwo, pierwsza gitara jako prezent od babci, fascynacja muzyką, sukces Guns N’Roses i nieradzenie sobie z nim ("Nie mogłem po prostu wyjść na ulicę jak kiedyś, bo wszyscy patrzyli na mnie inaczej, traktowali mnie inaczej, a mnie się to nie podobało", s. 130), hodowla węży, wyniszczająca praktyka z narkotykami i ich zgubne działanie ("Gra na gitarze to moja jedyna umiejętność. Kiedy zdałem sobie sprawę, że nawet to mi nie wychodzi, wiedziałem, że czas rzucić, jednak zajęło mi to trochę czasu", s. 97), rozstanie z przyjacielem Axlem i nieoczekiwany powrót na muzyczny szczyt z formacją Velvet Revolver. Wszystko oparte o masę cytatów wyselekcjonowanych z wywiadów,...

książek: 167
MajaEm | 2015-06-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Typowo broszurkowa książka,suche fakty,mało prywaty,próba gloryfikacji głównego bohatera,niepotrzebna zbytnio,ponieważ sam w sobie jest postacią ciekawą i niewymagającą tego typu zabiegów.
Spodziewałam się dostać od tej książki jakiegoś takiego poczucia,że da mi wiedzę o swoim bohaterze,szerszą niż ta z nagłówków gazet...Niestety nic takiego nie otrzymałam.

Nie można powiedzieć,że jest zupełnie słabą lekturą.Dla głodnych wiedzy o Slashu-przyda się na pewno.Natomiast dla ludzi szukających kawałka jego duszy na jej stronach-odradzam i proponuję autobiografię.

książek: 602
Nefmi | 2015-05-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 kwietnia 2015

http://readwithnefmi.blogspot.com/2015/05/slash-rockowy-dom-wariatow-paul-stenning.html

książek: 1226
Lenka | 2013-09-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 28 września 2013

Po przeczytaniu tej biografii mogę z całą pewnością stwierdzić, że autor jest równie stuknięty na punkcie bohatera tej książki jak ja. I chyba właśnie z tego powodu książka posiada kilka nieprzyjemnych wad.

Po pierwsze - po co tyle wulagaryzmów? Rozumiem, że to biografia człowieka, który nie stroni od używania tzw. brzydkich słów, ale to nie powód aby go naśladować! Widać, autorowi udzielił się rockandrollowy kilmat, aż za bardzo.

Po drugie - za dużo wtrąceń. Mnóstwo informacji nie dotyczących Slasha, lub osób z jego otoczenia, a jedynie postaci pojawiających się epizodycznie. Wiele niezbyt potrzebych danych wciśniętych na siłę i psujących jakość.

Po trzecie - błędy w druku. To nie wina samego autora, ale całego sztabu ludzi, którzy czuwają nad książką zanim trafi do księgarń. Jawnie nawalili, bo przez pierwsze 3 rozdziały naliczyłam kilkanaście literówek i innych pomyłek. Ktoś się nie przyłożył...

Po czwarte - zachwyt autora jest tak wszechogarniający, że nawet poczynania...

książek: 232
Charlotte Black | 2013-03-28
Przeczytana: 28 marca 2013

Jeżeli ktoś wcześniej czytał książki o Guns N' Roses, na przykład Sagę lub biografię Slasha, na początku może się zanudzić.
Wszystko napisane w dużym skrócie, bardzo szybko. Niekiedy można też wyłapać błędy w pisowni.
Jednak koło 10 rozdziału kiedy pojawiało się już Snakepit i Velvet Revolver osobiście czytałam z uwagą bo nie znałam dobrze tej części twórczości Hudsona i zaczęło mi się to podobać tak samo z " Czy wiesz że... ", sądziłam że będzie banalne i znane każdemu, ale się pomyliłam.
Książka jak najbardziej na plus jeśli zaczyna się przygodę ze Slashem, ale jest ona o wiele za krótka i nie konkretna by po przeczytaniu tylko jej powiedzieć " Znam już Gunsów bardzo dobrze! ".

zobacz kolejne z 218 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd