Dzieci z chmur. Opowieść o adopcji i macierzyństwie

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,92 (99 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
4
8
28
7
29
6
16
5
9
4
2
3
4
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310123923
liczba stron
352
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Barbara

Justyna Bigos i Beata Mozer nie napisały typowego poradnika. Nie radzą, jak należy postępować, borykając się z problemem niepłodności. Nie oceniają i nie wyznaczają jedynej właściwej drogi. Po prostu dzielą się swoimi doświadczeniami. I właśnie dlatego ich opowieść może być pomocą dla wszystkich tych, którzy mają podobne kłopoty. A dla innych – wzruszającą lekturą. Część pierwsza tej...

Justyna Bigos i Beata Mozer nie napisały typowego poradnika. Nie radzą, jak należy postępować, borykając się z problemem niepłodności. Nie oceniają i nie wyznaczają jedynej właściwej drogi. Po prostu dzielą się swoimi doświadczeniami. I właśnie dlatego ich opowieść może być pomocą dla wszystkich tych, którzy mają podobne kłopoty.

A dla innych – wzruszającą lekturą.

Część pierwsza tej niezwykłej książki ukazała się w 2010 roku jako "Dziecko z chmur". Tym razem prezentujemy jej wersję uzupełnioną o część drugą, w której autorki opisują swoje życie z adoptowanymi dziećmi. Pokazują nie tylko problemy, z jakimi muszą sobie radzić, ale przede wszystkim udowadniają, że ich rodziny niczym się nie różnią od rodzin biologicznych.

 

źródło opisu: http://www.nk.com.pl/

źródło okładki: http://www.nk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5614

Inne oblicze rodzicielstwa

Mamy XXI wiek, świat pędzi do przodu z prędkością szybkiego samochodu, zmieniają się ludzkie światopoglądy, ale są sprawy, które nadal należą do tematów tabu. Mało się o nich mówi i jakby nie wypada. Do takich wstydliwych problemów należy z pewnością bezpłodność. W większości ludzie wstydzą się faktu, że ich organizm jest w pewnym aspekcie niesprawny i nie mogą w sposób naturalny doczekać się potomstwa. Problem jak podają statystyki jest dość duży i dotyczy ok. 20-25 % par. Oczywiście pomocną dłoń wyciąga współczesna medycyna i oferuje różne metody leczenia niepłodności – od kuracji lekowych, po inseminacje i zabiegi in vitro. Leczenie ma jednak pewną wadę. W zasadzie trzeba się liczyć z tym, iż ubezpieczyciel niewiele zrefunduje. Para chcąca zostać rodzicami musi wydać sporo pieniędzy, by pojawił się promyk nadziei. To z pewnością duży kłopot dla ludzi młodych. Bywają jednak sytuacje, że medycyna bywa wobec natury bezsilna. Żadne terapie nie przynoszą spodziewanego efektu. Wtedy jedynym lekarstwem wydaje się być adopcja. Przysposobienie obcego dziecka bywa jednak obłożone wieloma mitami. Krążą plotki, że adoptowane dzieci bywają częściej upośledzone, mają trudne geny, a sam proces adopcyjny trwa długo i nie każda para zostaje wybrana na przybranych rodziców. Jak jest naprawdę?

Powyższą problematykę poruszyły w niepozornej, ale bardzo pięknej książce Justyna Bigos i Beata Mozer. Obie panie spotkały się na studiach, ich znajomość na początku była luźna i powierzchowna, ale...

Mamy XXI wiek, świat pędzi do przodu z prędkością szybkiego samochodu, zmieniają się ludzkie światopoglądy, ale są sprawy, które nadal należą do tematów tabu. Mało się o nich mówi i jakby nie wypada. Do takich wstydliwych problemów należy z pewnością bezpłodność. W większości ludzie wstydzą się faktu, że ich organizm jest w pewnym aspekcie niesprawny i nie mogą w sposób naturalny doczekać się potomstwa. Problem jak podają statystyki jest dość duży i dotyczy ok. 20-25 % par. Oczywiście pomocną dłoń wyciąga współczesna medycyna i oferuje różne metody leczenia niepłodności – od kuracji lekowych, po inseminacje i zabiegi in vitro. Leczenie ma jednak pewną wadę. W zasadzie trzeba się liczyć z tym, iż ubezpieczyciel niewiele zrefunduje. Para chcąca zostać rodzicami musi wydać sporo pieniędzy, by pojawił się promyk nadziei. To z pewnością duży kłopot dla ludzi młodych. Bywają jednak sytuacje, że medycyna bywa wobec natury bezsilna. Żadne terapie nie przynoszą spodziewanego efektu. Wtedy jedynym lekarstwem wydaje się być adopcja. Przysposobienie obcego dziecka bywa jednak obłożone wieloma mitami. Krążą plotki, że adoptowane dzieci bywają częściej upośledzone, mają trudne geny, a sam proces adopcyjny trwa długo i nie każda para zostaje wybrana na przybranych rodziców. Jak jest naprawdę?

Powyższą problematykę poruszyły w niepozornej, ale bardzo pięknej książce Justyna Bigos i Beata Mozer. Obie panie spotkały się na studiach, ich znajomość na początku była luźna i powierzchowna, ale wspólne problemy sprawiły, iż między Justyną i Beatą narodziła się przyjaźń i serdeczna, wręcz siostrzana relacja.

Dwie młode, szczęśliwe i zakochane mężatki stanęły ze swoimi partnerami u progu wspólnej drogi życiowej. Obie pary planowały potomstwo i były zwolennikami tradycyjnego modelu rodziny. Miesiąc mijał za miesiącem, zmieniały się pory roku, a na teście ciążowym nie pojawiały się dwie kreseczki. Nadszedł czas odwiedzania kolejnych lekarskich gabinetów i szukania pomocy w medycynie. Niestety oba małżeństwa mimo medycznej interwencji nadal pozostawały bezdzietne. Z czasem pojawiła się myśl o adopcji. To ona właśnie miała być lekiem na całe zło. Justynę i Beatę oraz ich partnerów czekała dość skomplikowana procedura mająca na celu przyznać im status rodzica adopcyjnego. I pewnego dnia stało się. Pojawiły się w ich domach dzieci z chmur.

Podziwiam bardzo autorki za niezwykle szczere i intymne zwierzenia, za poruszenie spraw dla nich niełatwych, a dla wielu z pewnością wstydliwych i zbyt intymnych, by mogły ujrzeć światło dzienne. To ogromnie trudne pisać o drodze do zostania mamą, bólu, zawiedzionych nadziejach, łzach. Droga do posiadania swojej dziecka była dla autorek bardzo długa, trudna, ale te wszystkie przykre przeżycia wymazała radość, gdy w ich domach pojawiły się dzieci. Wytęsknione, wyczekiwane i jak najbardziej chciane. Obie pary dojrzały do bycia rodzicami. Strasznie wzruszył mnie fakt, że biorąc udział w procesie przygotowawczym nie było mowy o jakiś wymaganiach ze strony przyszłych rodziców. Nie liczyła się płeć, pochodzenie czy zdrowie dziecka. Była tylko olbrzymia tęsknota, wyczekiwanie i bomba miłości, którą chciano córkę czy synka obdarować. Panie Justyna i Beata napisały tak bardzo wzruszająco, że nie raz czytając sięgałam po chusteczkę. O takich sprawach się nie mówi, wiele osób nie potrafi zwierzyć się nawet najbliższej rodzinie. Zwykle rodzicom adopcyjnym współczuje się dziecka, które bywa trudne w wychowaniu, nerwowe, które w przyszłości może się zbuntować przeciwko tym, którzy je wychowywali. Autorki burzą wiele mitów i niezdrowych przesądów związanych z adopcją. Owszem takie dzieci pojawiają się inaczej w rodzinie, nie ma okresu fizycznej ciąży, ale jest ta duchowa, która równie dobrze pozwala przygotować się do rodzicielstwa. Lektura daje dużą dawkę nadziei tym, którzy pragną dziecka. Ukazuje, że rodzicielstwo adopcyjne jest w wielu aspektach takie samo jak to biologiczne. Panie przekonały mnie w stu procentach, że adopcja jest doskonałym lekiem na bezpłodność. PCO (zespół policystycznych jajników – najczęstsza przeszkoda w byciu mamą) czy zbyt mała liczba plemników wcale nie wykluczają z bycia rodzicem. Wystarczy tylko otworzyć się na adopcję, która jak pokazują przykłady dwóch par daje możliwość stania się wspaniałą rodziną w zasadzie niczym nie różniącą się od tych zwyczajnych, w których dzieci przyszły na świat w sposób naturalny.

Jestem pełna podziwu i szacunku dla autorek, gratuluję im tej książki, która wielu parom powinna uświadomić, że wyrok medyczny wcale ich nie wyklucza. Wspaniała publikacja-poradnik o miłości niosąca nadzieję. Olbrzymią nadzieję. Oby trafiła w każde ręce, które jej potrzebują.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (27)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 97
JustynaMck | 2019-06-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2017 rok

Historia dwóch rodzin, które starały się o posiadanie biologicznego dziecka, jednak los zdecydował inaczej. Autorki opisują ich przeżycia związane ze stratą niepoczętego dziecka i jak rodziła się ich historia jako rodziców adopcyjnych.
Piękna i wzruszająca i co najważniejsze na faktach.

książek: 576
imogen | 2019-01-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 stycznia 2019

Książka porusza jakże ważny temat - bezpłodności i adopcji - temat, którego jest jeszcze mało w literaturze. Jestem pełna podziwu dla bohaterek - jeżeli chodzi o czyny, o podjęcie tak świadomej i pięknej decyzji o byciu matkami. Jednakże, pod względem literackim ta pozycja mnie nie zachwyciła. Język użyty w niej jest dla mnie troszkę naiwny i "wygłaskany". Miało być otwarcie i prosto z mostu - a pełno jest ugrzecznionych opisów, wyszukanych porównań i zdrobnień. Jeśli ktoś szuka informacji o tym jak wygląda subiektywna droga ludzi do adopcji - to zapraszam do czytania, jeżeli ktoś szuka emocji i kunsztu literackiego - nie polecam.

książek: 116
sowka5 | 2019-01-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 stycznia 2019

Książkę tę powinni przeczytać: każda przyszła mama i każdy przyszły tata. Nie dlatego, że daje ona jakieś recepty, czy rady. Nic z tych rzeczy. To nie poradnik. Ta książka jest czymś o wiele lepszym. Uświadmia bowiem czytelnikowi CUD, jakim jest stanie się mamą lub tatą. I to niezależnie od tego, czy jest się biologicznym, czy adopcyjnym rodzicem. Cud rodzicielstwa, czyli miłość, jaką budzi w ludziach pojawiający się na świecie mały człowiek. Miłość do dziecka...
Bardzo wzruszająca opowieść. Polecam każdemu.

książek: 22
Pietrek | 2018-07-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 lipca 2018

Większość ludzi chce mieć dziecko, przekazać im coś od siebie. Powiedzieć, że są podobni do mamy, do taty, do dziadka, babci. Wychować je na kogoś lepszego niż my sami. Dzieci z chmur skupia się na ludziach, którzy z różnych powodów takiej możliwości nie mają - są niepłodni, ale nie pozbawieni pragnień. Lektura inspirująca, pomagająca rozwiązywać problemy adopcji- pokazuje zarazem, że marzenia można realizować jeśli się bardzo chce.

książek: 636
justynka1987 | 2018-03-24
Na półkach: Przeczytane

Nie wiem czy jest to książka dla każdego, ale na pewno nie pozwala przejść koło siebie obojętnie. Tym bardziej jest wstrząsająca, gdyż opiera się na faktach - to nie jest fikcja literacka to samo życie.

książek: 38
Emilia | 2017-09-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 sierpnia 2017

Jako pracownik działu pieczy zastępczej poszukiwałam czegoś, co zwiększy moją wiedzę na temat opieki nad dziećmi adopcyjnym czy zastepczymi, przybliży zmagania rodziców i ich walkę o stworzenie szczęśliwej i pełnej rodziny. Mniej więcej do 1/3 książki tak było - opowieść o początkach drogi do macierzyństwa, proces godzenia się z bezpłodnością dał mi dość duzo. I na tym musiałabym zakończyć jeśli w grę wchodzą tylko pozytywne aspekty tej książki...

Książka przez podział na rozdziały pisane przez dwie różne osoby jest dość chaotyczny. W pewnych momentach gubiłam się, nie wiedząc która biografia jest teraz przytaczana... Niepokoiła mnie okazywana czasem wyższość rodziców adopcyjnych nad biologicznymi, zarzuty wobec pełnych rodzin biologicznych w sposób ukazujący ich niemiłosierna niewiedzę nt. pracy z dzieckiem z innego środowiska.
Książka za bardzo stronnicza, wydana chyba z samej chęci wydania. Być może jeśli ktoś szuka niezbyt ambitnej pozycji na zimowy wieczór to jest Ok, bo...

książek: 145
madzia2805 | 2017-03-04
Przeczytana: 04 marca 2017

Polecam!

książek: 1333
Ann Blacksmith | 2017-01-11
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 11 stycznia 2017

Książka bez wątpienia wzruszająca i bardzo mądra, ale mam do niej mieszane uczucia. Przede wszystkim razily mnie ciągle odwołania do boskich interwencji, chociaż zdaje sobie sprawę z tego, że to indywidualne przeżycia jednej z autorek. Być może mniej by mnie to kłuło w oczy, gdyby książkę wydało wydawnictwo katolickie, ale nie spodziewałam sie, że każda strona jej tekstu będzie napakowana boskimi mocami. Ogromnie za to podziwiam bezgraniczna miłość do mężów i dzieci. Czyta się to pięknie.

książek: 31
Kasica | 2016-11-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 listopada 2016

Książka na pewno szczera i prawdziwa. Poruszająca niezwykle ważne tematy - bezpłodności i adopcji. Jednak z literackiego punktu widzenia dziwna. Po trochu jest pamiętnikiem, po trochu reportażem, po trochu apelem zawierającym postulaty i wnioski racjonalizatorskie. Czasem czyta się ją jak czysto praktyczny poradnik, czasem jak metafizyczne rozważania o sensie życia...
Ckliwa i wzruszająca. Warto przeczytać, by zrozumieć bądź utwierdzić się w przekonaniu jak wielkim darem jest rodzicielstwo i jakim cudem są dzieci. WSZYSTKIE DZIECI - także (a może przede wszystkim) dzieci z chmur.

książek: 183
MizzVintage | 2016-07-23
Przeczytana: 23 lipca 2016

Dawno się tak nie spłakałam podczas lektury. "Dzieci z chmur" to książka bardzo ważna i bardzo potrzebna zarówno dla tych, którzy borykają się z problemem niepłodności, jak i dla tych, którzy mają szczęście posiadać swoje biologiczne potomstwo. Tym pierwszym uświadamia, że bezpłodność nie musi wcale oznaczać bezdzietności, jak to wielokrotnie podkreślają autorki, tym drugim zaś otwiera oczy, że rodziny adopcyjne tak naprawdę niczym nie różnią się od biologicznych. Myślę, że wielu pogrążonym w smutku parom, ta lektura jest w stanie przywrócić nadzieję, pokazując, że ścieżki do szczęścia mogą być naprawdę różne.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd