Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzieci z chmur. Opowieść o adopcji i macierzyństwie

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,97 (87 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
3
8
25
7
26
6
13
5
9
4
1
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310123923
liczba stron
352
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Barbara

Justyna Bigos i Beata Mozer nie napisały typowego poradnika. Nie radzą, jak należy postępować, borykając się z problemem niepłodności. Nie oceniają i nie wyznaczają jedynej właściwej drogi. Po prostu dzielą się swoimi doświadczeniami. I właśnie dlatego ich opowieść może być pomocą dla wszystkich tych, którzy mają podobne kłopoty. A dla innych – wzruszającą lekturą. Część pierwsza tej...

Justyna Bigos i Beata Mozer nie napisały typowego poradnika. Nie radzą, jak należy postępować, borykając się z problemem niepłodności. Nie oceniają i nie wyznaczają jedynej właściwej drogi. Po prostu dzielą się swoimi doświadczeniami. I właśnie dlatego ich opowieść może być pomocą dla wszystkich tych, którzy mają podobne kłopoty.

A dla innych – wzruszającą lekturą.

Część pierwsza tej niezwykłej książki ukazała się w 2010 roku jako "Dziecko z chmur". Tym razem prezentujemy jej wersję uzupełnioną o część drugą, w której autorki opisują swoje życie z adoptowanymi dziećmi. Pokazują nie tylko problemy, z jakimi muszą sobie radzić, ale przede wszystkim udowadniają, że ich rodziny niczym się nie różnią od rodzin biologicznych.

 

źródło opisu: http://www.nk.com.pl/

źródło okładki: http://www.nk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5341

Inne oblicze rodzicielstwa

Mamy XXI wiek, świat pędzi do przodu z prędkością szybkiego samochodu, zmieniają się ludzkie światopoglądy, ale są sprawy, które nadal należą do tematów tabu. Mało się o nich mówi i jakby nie wypada. Do takich wstydliwych problemów należy z pewnością bezpłodność. W większości ludzie wstydzą się faktu, że ich organizm jest w pewnym aspekcie niesprawny i nie mogą w sposób naturalny doczekać się potomstwa. Problem jak podają statystyki jest dość duży i dotyczy ok. 20-25 % par. Oczywiście pomocną dłoń wyciąga współczesna medycyna i oferuje różne metody leczenia niepłodności – od kuracji lekowych, po inseminacje i zabiegi in vitro. Leczenie ma jednak pewną wadę. W zasadzie trzeba się liczyć z tym, iż ubezpieczyciel niewiele zrefunduje. Para chcąca zostać rodzicami musi wydać sporo pieniędzy, by pojawił się promyk nadziei. To z pewnością duży kłopot dla ludzi młodych. Bywają jednak sytuacje, że medycyna bywa wobec natury bezsilna. Żadne terapie nie przynoszą spodziewanego efektu. Wtedy jedynym lekarstwem wydaje się być adopcja. Przysposobienie obcego dziecka bywa jednak obłożone wieloma mitami. Krążą plotki, że adoptowane dzieci bywają częściej upośledzone, mają trudne geny, a sam proces adopcyjny trwa długo i nie każda para zostaje wybrana na przybranych rodziców. Jak jest naprawdę?

Powyższą problematykę poruszyły w niepozornej, ale bardzo pięknej książce Justyna Bigos i Beata Mozer. Obie panie spotkały się na studiach, ich znajomość na początku była luźna i powierzchowna, ale...

Mamy XXI wiek, świat pędzi do przodu z prędkością szybkiego samochodu, zmieniają się ludzkie światopoglądy, ale są sprawy, które nadal należą do tematów tabu. Mało się o nich mówi i jakby nie wypada. Do takich wstydliwych problemów należy z pewnością bezpłodność. W większości ludzie wstydzą się faktu, że ich organizm jest w pewnym aspekcie niesprawny i nie mogą w sposób naturalny doczekać się potomstwa. Problem jak podają statystyki jest dość duży i dotyczy ok. 20-25 % par. Oczywiście pomocną dłoń wyciąga współczesna medycyna i oferuje różne metody leczenia niepłodności – od kuracji lekowych, po inseminacje i zabiegi in vitro. Leczenie ma jednak pewną wadę. W zasadzie trzeba się liczyć z tym, iż ubezpieczyciel niewiele zrefunduje. Para chcąca zostać rodzicami musi wydać sporo pieniędzy, by pojawił się promyk nadziei. To z pewnością duży kłopot dla ludzi młodych. Bywają jednak sytuacje, że medycyna bywa wobec natury bezsilna. Żadne terapie nie przynoszą spodziewanego efektu. Wtedy jedynym lekarstwem wydaje się być adopcja. Przysposobienie obcego dziecka bywa jednak obłożone wieloma mitami. Krążą plotki, że adoptowane dzieci bywają częściej upośledzone, mają trudne geny, a sam proces adopcyjny trwa długo i nie każda para zostaje wybrana na przybranych rodziców. Jak jest naprawdę?

Powyższą problematykę poruszyły w niepozornej, ale bardzo pięknej książce Justyna Bigos i Beata Mozer. Obie panie spotkały się na studiach, ich znajomość na początku była luźna i powierzchowna, ale wspólne problemy sprawiły, iż między Justyną i Beatą narodziła się przyjaźń i serdeczna, wręcz siostrzana relacja.

Dwie młode, szczęśliwe i zakochane mężatki stanęły ze swoimi partnerami u progu wspólnej drogi życiowej. Obie pary planowały potomstwo i były zwolennikami tradycyjnego modelu rodziny. Miesiąc mijał za miesiącem, zmieniały się pory roku, a na teście ciążowym nie pojawiały się dwie kreseczki. Nadszedł czas odwiedzania kolejnych lekarskich gabinetów i szukania pomocy w medycynie. Niestety oba małżeństwa mimo medycznej interwencji nadal pozostawały bezdzietne. Z czasem pojawiła się myśl o adopcji. To ona właśnie miała być lekiem na całe zło. Justynę i Beatę oraz ich partnerów czekała dość skomplikowana procedura mająca na celu przyznać im status rodzica adopcyjnego. I pewnego dnia stało się. Pojawiły się w ich domach dzieci z chmur.

Podziwiam bardzo autorki za niezwykle szczere i intymne zwierzenia, za poruszenie spraw dla nich niełatwych, a dla wielu z pewnością wstydliwych i zbyt intymnych, by mogły ujrzeć światło dzienne. To ogromnie trudne pisać o drodze do zostania mamą, bólu, zawiedzionych nadziejach, łzach. Droga do posiadania swojej dziecka była dla autorek bardzo długa, trudna, ale te wszystkie przykre przeżycia wymazała radość, gdy w ich domach pojawiły się dzieci. Wytęsknione, wyczekiwane i jak najbardziej chciane. Obie pary dojrzały do bycia rodzicami. Strasznie wzruszył mnie fakt, że biorąc udział w procesie przygotowawczym nie było mowy o jakiś wymaganiach ze strony przyszłych rodziców. Nie liczyła się płeć, pochodzenie czy zdrowie dziecka. Była tylko olbrzymia tęsknota, wyczekiwanie i bomba miłości, którą chciano córkę czy synka obdarować. Panie Justyna i Beata napisały tak bardzo wzruszająco, że nie raz czytając sięgałam po chusteczkę. O takich sprawach się nie mówi, wiele osób nie potrafi zwierzyć się nawet najbliższej rodzinie. Zwykle rodzicom adopcyjnym współczuje się dziecka, które bywa trudne w wychowaniu, nerwowe, które w przyszłości może się zbuntować przeciwko tym, którzy je wychowywali. Autorki burzą wiele mitów i niezdrowych przesądów związanych z adopcją. Owszem takie dzieci pojawiają się inaczej w rodzinie, nie ma okresu fizycznej ciąży, ale jest ta duchowa, która równie dobrze pozwala przygotować się do rodzicielstwa. Lektura daje dużą dawkę nadziei tym, którzy pragną dziecka. Ukazuje, że rodzicielstwo adopcyjne jest w wielu aspektach takie samo jak to biologiczne. Panie przekonały mnie w stu procentach, że adopcja jest doskonałym lekiem na bezpłodność. PCO (zespół policystycznych jajników – najczęstsza przeszkoda w byciu mamą) czy zbyt mała liczba plemników wcale nie wykluczają z bycia rodzicem. Wystarczy tylko otworzyć się na adopcję, która jak pokazują przykłady dwóch par daje możliwość stania się wspaniałą rodziną w zasadzie niczym nie różniącą się od tych zwyczajnych, w których dzieci przyszły na świat w sposób naturalny.

Jestem pełna podziwu i szacunku dla autorek, gratuluję im tej książki, która wielu parom powinna uświadomić, że wyrok medyczny wcale ich nie wyklucza. Wspaniała publikacja-poradnik o miłości niosąca nadzieję. Olbrzymią nadzieję. Oby trafiła w każde ręce, które jej potrzebują.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (206)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4348
Książkowo_czyta | 2013-05-04
Przeczytana: 02 maja 2013

Na wstępie pragnę podziękować Wydawnictwu Nasza Księgarnia za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

"Dziec­ko jest chodzącym cu­dem, je­dynym, wyjątko­wym i niezastąpionym." /Phil Bosmans/

Autorkom niniejszej książki we własnych rodzinach przyszło borykać się z trudami poczęcia upragnionego i wyczekiwanego maleństwa, w sposób niezwykle otwarty i szczery na kartach niniejszej książki opisują one wspólne wraz z ich partnerami zmagania na drodze do wewnętrznego spełnienia jaką jest dla nich rodzicielstwo...

Jest to książka wywołująca ogromne emocje. Panie Justyna i Beata otwierają przed nami poprzez własne doświadczenia drogę wiodącą przez mroczne meandry zwątpienia, bezsilności i rozczarowania ku nigdy nie gasnącej nadziei... Aż po dojście do przekonania, iż przysposobienie dziecka nie jest "przymusem" lecz ogromnym wyróżnieniem....

Swoją szczerością przełamują tabu jakim po dziś dzień owiany jest temat adopcji jednocześnie wytykając niedoskonałości i braki całej adopcyjnej...

książek: 3489

Dwie kobiety dzielą się swoimi doświadczeniami, bardzo intymnymi, tymi które składają się na ich życiowe szczęście. Opisują niełatwą drogę nie tylko do świata adopcji, ale drogę jaką muszą przejść, żeby w ogóle wziąć pod uwagę takie rozwiązanie.
To emocjonujące relacje, ktore zapewne nie każda matka bądz starająca się o dziecko kobieta bedzie potrafiła zrozumieć. Mniej lub bardziej z przeżyciami autorek mogą się identyfikować kobiety, które pragną a nie mogą mieć własnego dziecka. Nie mniej jednak uważam, że do przeczytania dla każdego by lepiej zrozumieć, że dzieci adoptowane nie są gorsze, obce, mniej wartościowe. Są takie same jak pozostałe, a może tylko bardziej wyczekane, wymodlone i z ogromną świadomością i odpowiedzialnością wychowywane.

Książka składa się z dwóch części, gdzie pierwsza jest etapem i krystalizacją potrzeb, jak i dążeń, by mieć upragnionego członka rodziny. Opisuje drogę jaką każda z bohaterek musiała przejść zanim przyszła myśl o adopcji. Dzielenie się...

książek: 455
Natasza | 2014-03-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2014

Co czwarta - piąta para w Polsce ma kłopoty z poczęciem dziecka i tylko część z nich może pokryć koszty leczenia. Spory odsetek musi się poddać już na starcie bo państwo nie refunduje kosztów inseminacji, in vitro ani innych zabiegów oraz badań.
Adopcja nie jest ostatecznością - to jedna z możliwości bycia rodzicem. Marzenia się spełniają nie tylko dzięki ciąży.
Słowo ADOPCJA nadal ma zabarwienie negatywne w społeczeństwie, lecz przecież jest macierzyństwem i ojcostwem , dziełem Boga.

Ani adopcyjni rodzice ani adoptowane dziecko nie są kimś gorszym tylko dlatego, że ich wspólne życie nie rozpoczęło się na sali porodowej....
Dzieci z chmur to kontynuacja historii Beaty i Justyny, które właśnie przez adopcję stały się matkami swych dzieci z chmur...

książek: 123
Magdalena Żerek | 2013-09-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 sierpnia 2013

Najpierw było „Dziecko z chmur”. Wzbudziło duże zainteresowanie czytelników, którzy wyrażali wdzięczność za podjęcie tematu adopcji. Dziś coraz więcej osób boryka się z problemem bezpłodności lub niepłodności. Coraz więcej par zastanawia się nad adopcją. Boją się jednak, ponieważ w polskim społeczeństwie mocno zakorzenione są odnoszące się do niej stereotypy. Justyna Bigos i Beata Mozer w kolejnej już swojej książce, „Dzieci z chmur. Opowieść o adopcji i macierzyństwie”, obalają wszelkie stereotypy i walczą z uprzedzeniami.

Autorki spotkały się i zaprzyjaźniły na studiach. Szybko okazało się, że w ich życiu pojawiają się podobne trudności. Pragnąc stworzyć kochającą się, pełną rodzinę, nie mogły, z różnych przyczyn, mieć dzieci biologicznych. W „Dzieciach z chmur” przedstawiają czytelnikowi, bez zakłamania i ukrywania czegokolwiek, trudne drogi starania się o dziecko biologiczne. Po przeczytaniu tej opowieści nie będzie mi łatwo wskazać inne kobiety, które tak bardzo pragnęłyby...

książek: 853
elianka | 2013-07-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 lipca 2013

Jeśli oczekujesz idealnego dzieła literackiego, pełnego wysublimowanej gry słów, mistrzowskiej zabawy językiem, misternego budowania fabuły oraz wyjątkowego stylu - nie bierz "dzieci z chmur" nawet do ręki.

Książka jest odrobinę chaotyczna, stylistycznie zaledwie poprawna...

Ale to nie jest książka skierowana do wielbicieli literatury. To pamiętnik, opis zwykłego życia, zwykłych ludzi które potoczyło się odrobinę inaczej niż sobie zaplanowali, a może przez to lepiej niż sobie wymarzyli.

Przez pierwszą połowę książki , czytając płakałam. Czytałam tam o sobie. O tym, co sama przeszłam. To trudne - mieć swoje uczucia i emocje wydrukowane na papierze i wiedzieć, że nie jestem taka jedyna na świecie. Że inni ludzie przechodzą i czują to samo co ja. Potem książka otworzyła przede mną okno. Okno na przyszłość, na świat, który jest przede mną.

Za to jestem autorkom dozgonnie wdzięczna, ta książka zostanie do końca życia dla mnie bardzo ważna.

książek: 676
Justyna Ka | 2014-06-21
Na półkach: Przeczytane, Biblioterapia

Piękna, wzruszająca opowieść o historii dwóch rodzin, najpierw starających się o dzieci, a gdy starania nie przyniosły rezultatów - adoptujących je. Autorki piszą bez ogródek o swoich przeżyciach podczas wieloletnich starań o dziecko, także, a może zwłaszcza tych trudnych i bolesnych. O oczekiwaniu, bólu porażek, a nawet zazdrości w stosunku do innych matek. Przełamują tematy tabu, a ich opowieść wciąga już od pierwszych stron. Jednocześnie daje wielką nadzieję dla innych rodzin starających się o dzieci, że choć zawiodą metody medyczne, jest jeszcze inna, niedoceniana w Polsce możliwość - poczęcie dziecka w sercu, przyjęcie dziecka z chmur, czyli adopcja.
Bardzo zaskoczył mnie pozytywnie czuły, pełen miłości język, jakim obydwie autorki piszą o swoich dzieciach, dzieciach tak wyczekanych i ukochanych, że życzyłabym takiej miłości każdemu dziecku biologicznemu. Jednocześnie nie jest to książka przesłodzona, a bardzo rzeczowa, z której dowiedzieć się można jak przebiega procedura...

książek: 1026
Ann Blacksmith | 2017-01-11
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 11 stycznia 2017

Książka bez wątpienia wzruszająca i bardzo mądra, ale mam do niej mieszane uczucia. Przede wszystkim razily mnie ciągle odwołania do boskich interwencji, chociaż zdaje sobie sprawę z tego, że to indywidualne przeżycia jednej z autorek. Być może mniej by mnie to kłuło w oczy, gdyby książkę wydało wydawnictwo katolickie, ale nie spodziewałam sie, że każda strona jej tekstu będzie napakowana boskimi mocami. Ogromnie za to podziwiam bezgraniczna miłość do mężów i dzieci. Czyta się to pięknie.

książek: 47
Jagoda | 2013-03-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lutego 2013

Naprawdę świetna książka i to nie tylko dla osób, które rozważają adopcję. Dowiedziałam się i zrozumiałam naprawdę dużo o rodzinach adopcyjnych i dzieciach z chmur. Ta książka otworzyła mi oczy na pewne sprawy. Dzięki tej książce czytelnik może się wiele dowiedzieć o cierpieniu rodzin starających się o dziecko, nietakcie różnych osób w stosunku do nich (nie tylko obcych ale i z rodziny!), dojrzewaniu do decyzji o adopcji, jej etapach, szczęściu rodziny, kiedy odnajduje swoje dziecko z chmur oraz luk w polskim prawie i paranojach spotykających takie rodziny przed ostatecznym wyrokiem sądu w sprawie adopcji. Naprawdę gorąco polecam!

książek: 113
MizzVintage | 2016-07-23
Przeczytana: 23 lipca 2016

Dawno się tak nie spłakałam podczas lektury. "Dzieci z chmur" to książka bardzo ważna i bardzo potrzebna zarówno dla tych, którzy borykają się z problemem niepłodności, jak i dla tych, którzy mają szczęście posiadać swoje biologiczne potomstwo. Tym pierwszym uświadamia, że bezpłodność nie musi wcale oznaczać bezdzietności, jak to wielokrotnie podkreślają autorki, tym drugim zaś otwiera oczy, że rodziny adopcyjne tak naprawdę niczym nie różnią się od biologicznych. Myślę, że wielu pogrążonym w smutku parom, ta lektura jest w stanie przywrócić nadzieję, pokazując, że ścieżki do szczęścia mogą być naprawdę różne.

książek: 355
Marzenas | 2015-03-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 marca 2015

Warto przeczytać! Nie do końca przekonuje mnie sposób, w jaki jest napisana i sądzę, że można tematykę adopcji przedstawić w nieco inny sposób, ale.. dla tych których temat nie dotyczy - warto przeczytać, bo można poszerzyć swoją wiedzę. A dla tych, których temat dotyczy - wiele przydatnych informacji.. i taka jakby solidaryzacja z tymi, którzy przeżywają emocje w kwestiach bezpłodności, adopcji...

zobacz kolejne z 196 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd