Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Poszukiwacze. Dzieje ludzkich poszukiwań sensu świata.

Tłumaczenie: Marcin Stopa
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
6,14 (7 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
2
6
1
5
1
4
2
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Seekers. The Story of Man's Cintinuing Quest to Understand His World.
data wydania
ISBN
83-05-13189-0
liczba stron
339
kategoria
filozofia i etyka
język
polski
dodał
Koval

Niezwykła książka o ludziach poszukujących odpowiedzi na pytanie o cel i sens naszej egzystencji. Boorstin wyodrębnia w dziejach kultury trzy style owych poszukiwań. Prorocy i filozofowie – Mojżesz, Sokrates, Platon, Arystoteles – oraz przedstawiciele reformacji szukali zbawienia, prawdy pochodzącej od Boga lub wyprowadzonej z rozumu. Machiavelli i Wolter byli rzecznikami cywilizacji i ducha...

Niezwykła książka o ludziach poszukujących odpowiedzi na pytanie o cel i sens naszej egzystencji. Boorstin wyodrębnia w dziejach kultury trzy style owych poszukiwań. Prorocy i filozofowie – Mojżesz, Sokrates, Platon, Arystoteles – oraz przedstawiciele reformacji szukali zbawienia, prawdy pochodzącej od Boga lub wyprowadzonej z rozumu. Machiavelli i Wolter byli rzecznikami cywilizacji i ducha liberalnego. Trzeci styl reprezentują m. in. Marks, Spengler, Toynbee i Bergson – przeświadczeni, że ludzie podlegają władzy historii.

 

źródło opisu: Własny

źródło okładki: Własne

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 285
Koval | 2013-02-06
Przeczytana: 06 lutego 2013

Każdy człowiek nieco bardziej zainteresowany tym, co się wokół niego dzieje, patrzący dalej niż własna miska, a przy tym posiadający szersze horyzonty niż przeciętny mieszkaniec naszej planety kiedyś z pewnością stawiał sobie jedno z TYCH pytań. Niektóre problemy trapią ludzkość od wieków, a kto wie czy nawet nie towarzyszą nam od zarania dziejów i nie są równie stare jak rasa ludzka. Spośród kwestii typu „Czym jest świadomość?”, „Czy dusza istnieje, a jeśli tak to czym jest?”, „Jakie jest nasze miejsce we Wszechświecie?”, „Dlaczego powstał świat?”, „Czym jest dobro i zło?” oraz inne autor „Poszukiwaczy” stara się odpowiedzieć na równie podstawowe, a mianowicie „Jaki jest cel i sens życia?”.
Towarzysząc autorowi poznajemy odmienne koncepcje na ten temat, rozwijające się na przestrzeni stuleci, które z jednej strony wygasły, ale z drugiej stanowiły istotny przyczynek do współczesnych rozważań egzystencjalnych. Każda z owych teorii nich została zaprezentowana na podstawie żywotów i nauk (czy też działalności w przypadku osób świeckich) najbardziej reprezentatywnych osób powiązanych z daną ideą i okresem.

Autor, idąc chronologicznie, ukazuje nam najróżniejszych filozofów i myślicieli: od tych słynnych, znanych przez każdego, jak Arystoteles, Platon, Sokrates, biblijny Hiob (powiedzmy, że tu pasuje…), św. Augustyn, główni protestanci (Luter, Kalwin), przedstawiciele Oświecenia czy czołowi humaniści przez „inżynierów” społecznych jak Condorcet, August Comte, Marks bądź Spengler aż po całkiem współczesnych, dwudziestowiecznych. Wśród nich Carlyle, Emerson, Kierkegaard, William James, lord Acton lub Bergson.
Boorstinowi trzeba przyznać, że podjął się karkołomnego zadania streszczenia całej filozofii ludzkości na trzystu stronach, co już samo w sobie jest pewnym osiągnięciem. Oprócz losów każdej omawianej postaci, poznajemy także kierunki ewolucji ich poglądów i główne przesłanie, jakie ludzkość z nich zapamiętała. W więcej niż kilku przypadkach ów skrótowy opis niestety nie wystarcza, co doprowadza do bardzo spłyconej analizy i nie odbija się dobrze na wydźwięku całego rozdziału. Nikt tu nie oczekuje pogłębionych rozważań, bo książka ma charakter popularnonaukowy, lecz jednak w przynajmniej kilku sytuacjach te kilka stron więcej wcale by nie zaszkodziło.
Interesujące są uwagi o stanie wiedzy w poszczególnych okresach historycznych (uczony Albert, przyjaciel św. Tomasza z Akwinu, stwierdził, że Droga Mleczna składa się z gwiazd, a ciemniejsze plamy na powierzchni Księżyca są skutkiem nierówności terenu – co dzisiaj jest oczywiste; podobnie Bacon odnośnie budowy planet), co wskazuje na to, że wiele hipotez zostało wymyślonych już dawno temu i jedynie czekały na opracowanie.

Uwagi można mieć za to do niekonsekwencji autora. Przejawia się to w kilku sytuacjach jak traktowanie chrześcijaństwa jako wrogiej nauce religii, która nie poczyniła żadnego intelektualnego postępu, a następnie chwalenie jej za szerzenie oświaty w kolejnym rozdziale (szkoły przyklasztorne, łacina, przepisywanie ksiąg). Innym przykładem jest wychwalanie filozoficznego ujęcia zagadnień naukowych co miałoby pomóc w rozwikływaniu zagadek Wszechświata, a niedługo potem traktowanie za szczęśliwe zrządzenie losu zachowanie świeżego spojrzenia i ciekawości amatora zamiast popadania w „filologiczną pedanterię”. Jeszcze inny przykład: opisując Locke’ a i jego filozofię dowiadujemy się, że postąpił słusznie odrzucając zabobon religii w swoich dziełach, a dwie strony dalej okazuje się, że bez zaadaptowania duchowej interpretacji pewnych rozważań, postęp nie jest możliwy w jego dziełach. Podobnych sprzeczności jest więcej.
Równie zastanawiające jest uwzględnienie Einsteina jako ostatniej postaci w tym zbiorze. Był to bardzo dobry fizyk, wirtuoz metod badawczych i jako taki owszem interesował się filozofią, ale czynić z niego figurę na równi z Wolterem czy Machiavellim? Moim zdaniem zupełnie nie pasuje on do tematyki książki i jest tu niepotrzebny. Wydaje mi się, że Boorstin chciał rozciągnąć szczególną teorię względności, która przecież dotyczy tylko zjawisk fizycznych, na całą naszą egzystencję. Innymi słowy: skoro każdy ruch jest względny (zależy od przyjętego układu odniesienia – to jeden z fundamentów teorii pana Alberta) to według autora oznacza to, że uznajemy powszechny relatywizm i niczego nie traktujemy w kategoriach imperatywu. Skrajna nadinterpretacja, ot co.

Największym niedociągnięciem „Poszukiwaczy” jest to, że książka sprawia wrażenie niekompletnej. Owszem, sylwetki filozofów i myślicieli są zarysowane generalnie bez zarzutu (poza tymi wspomnianymi we wstępie), ich poglądy przytoczone zrozumiałym językiem bez wdawania się w abstrakcyjne byty czy triady Hegla i całość mogłaby się wydawać udana gdyby nie fakt, że nie dostajemy tu odpowiedzi na najważniejsze, tytułowe pytanie. Wypadałoby albo dołączyć notkę do każdej osoby głoszącej swoje poglądy albo dodatkowy rozdział poświęcony sensowi życia. Nic takiego tutaj nie uświadczymy i kończąc lekturę wracamy do punktu wyjścia. Koniec końców okazuje się, że religia to zabobon, ale nawet dzisiaj nauka nie potrafi odpowiedzieć na wszystkie pytania, więc musi się do niej w tym czy innym stopniu odnosić i wielorakość filozofii wcale nie wpłynęła na zmianę tego stanu.

Cytując Beniamina Franklina: „Jakże wygodnie jest być istotą rozumną, skoro pozwala nam to znaleźć lub wymyślić powód dla wszystkiego, co chcemy uczynić”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wokół słów

Książka młodzieżowa. Opowiada historię według mnie smutną ale również w pewien sposób oklepaną. Rodzice a w tym przypadku matki zmuszają dzieci aby by...

zgłoś błąd zgłoś błąd