Chimera nr 1 / grudzień 2012 - styczeń 2013

Wydawnictwo: Conversations Sp. z o.o.
6,44 (9 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
2
7
1
6
2
5
2
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
22997695
kategoria
czasopisma
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Magazyn literacko-kulturalny

 

źródło opisu: Conversations, 2012

źródło okładki: http://magazynchimera.pl/03.html

Brak materiałów.
książek: 448
martka | 2013-01-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 stycznia 2013

CHIMERYCZNY LOKATOR POWRACA

Los współczesnych czasopism o tematyce literacko-kulturalnej nie jest godny pozazdroszczenia. Mimo że takie periodyki są tworzone z pasją czy wręcz misją szerzenia ambitnej kultury oraz osiągają wysoki poziom merytoryczny i artystyczny, nie cieszą się popularnością mas. Ich niewielkie nakłady tylko przyspieszają nieuchronne zatonięcie w morzu pisemek o celebrytach, kosmetykach czy przepisach kulinarnych, szalejącym na półkach salonów prasowych.

Na szczęście takie prognozy nie zniechęcają do podejmowania nowych inicjatyw. W grudniu ubiegłego roku Rafał Bryndal wprowadził na rynek pierwszy numer magazynu literacko-kulturalnego „Chimera”. Dziennikarz znany przez większość zapewne nie z Radia ZET czy miesięcznika „Bluszcz”, ale za sprawą występów w „Tańcu z gwiazdami”, już w artykule wstępnym do nowego czasopisma zdecydowanie odcina się od tandetnej kultury medialnej i deklaruje kontynuację chlubnych tradycji młodopolskiej „Chimery”. Docelowa grupa odbiorców jest na stronie internetowej magazynu określona jako osoby po 25. roku życia, z wyższym wykształceniem i zarabiające minimum 3000 zł. Złośliwi powiedzą pewnie, że to pseudointelektualne pisemko dla lemingów czy hipsterów. Może jednak warto na razie powstrzymać się od takich klasyfikacji i spojrzeć na „Chimerę” okiem szeroko otwartym na kulturalne poszukiwania.

Bryndal stworzył czasopismo, którego chyba brakowało na polskim rynku: nie jest ono ani zbiorem recenzji książek ani naukowych analiz ciężkiego kalibru skupiających się na jednej dziedzinie. „Chimera” zdaje się być harmonijną kompozycją artykułów z zakresu literatury i różnorodnych obszarów kultury. Znajdziemy w niej zatem zarówno wywiad z Joanną Bator o pisaniu i z Magdaleną Cielecką o czytaniu, fragmenty poetyckie i prozatorskie, kilka recenzji nowości książkowych, jak i filmowy portret Vincenta Gallo, antropologiczną analizę japońskich zębów czy reportaż o stanie polskich rzek. Nazwiska redaktorów – m.in. Filipa Springera, Janusza Rudnickiego czy Adama Wiedemanna mówią same za siebie. Wszystkie teksty mniej lub bardziej wyraźnie łączy motyw przewodni, którym dla pierwszego numeru jest narcyzm. Temat równie trafny wobec współczesnej kultury, co kontrowersyjny w odniesieniu do czasopisma kierowanego do społecznej „elity”, redagowanego przez „elitę” literacko-kulturalną…

Tak czy inaczej powrót chimerycznego lokatora zwiastuje wyczekiwany powiew świeżości, a może i zamęt w prasowej literacko-artystycznej dzielnicy. Znając jego kapryśną i zmienną naturę, trzeba się liczyć z niespodziankami, których nie sposób przewidzieć po pierwszym numerze. Można obawiać się także o przerost formy nad treścią lub redakcyjnego ego nad rynkowe możliwości. Ja jednak witam „Chimerę” z otwartymi ramionami i mam nadzieję, że jej pobyt na naszym rynku wydawniczym znacznie się przedłuży.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tekst

Znany przede wszystkim z postapokaliptycznych klimatów i wprowadzenia widza w świat Uniwersum Metro 2033 Dmitry Glukhovsky po raz kolejny nie daje o s...

zgłoś błąd zgłoś błąd