Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Sołdat

Tłumaczenie: Agnieszka Knyt
Seria: Karty Historii
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
7,69 (433 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
32
9
76
8
133
7
131
6
48
5
8
4
3
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Vospominaniâ o vojne
data wydania
ISBN
9788377052310
liczba stron
320
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
aleksnadra

Szlak Leningrad–Berlin w odważnej, pozbawionej autocenzury relacji żołnierza Armii Czerwonej Opowieść Nikołaja Nikulina, wcielonego do wojska w 1941, który jako jeden z nielicznych sowieckich żołnierzy przeszedł cały szlak bojowy. Został odznaczony za bohaterstwo, jednak jego wspomnienia odzierają frontowe przeżycia z heroizmu, burząc mit wielkiej wojny ojczyźnianej. Nikulin otwarcie przyznaje...

Szlak Leningrad–Berlin w odważnej, pozbawionej autocenzury relacji żołnierza Armii Czerwonej
Opowieść Nikołaja Nikulina, wcielonego do wojska w 1941, który jako jeden z nielicznych sowieckich żołnierzy przeszedł cały szlak bojowy. Został odznaczony za bohaterstwo, jednak jego wspomnienia odzierają frontowe przeżycia z heroizmu, burząc mit wielkiej wojny ojczyźnianej. Nikulin otwarcie przyznaje się do potwornego strachu, opisuje głód, śmierć i okrucieństwo czerwonoarmistów. Demaskuje głupotę i cynizm dowodzących, a także bezwzględność sowieckiej machiny wojennej.
Publikacja tej relacji możliwa była dopiero po rozpadzie Związku Radzieckiego, jej wcześniejsze upublicznienie groziłoby Autorowi łagrem.

Pułkownik wie, że atak nie ma sensu, że jedynie padną kolejne trupy. […] Jednak pułkownik wykonuje rozkaz i pędzi ludzi do ataku. Jeśli ma sumienie, sam idzie w bój i ginie. […] Jest im znana tylko jedna taktyka – napierać masą ciał. Ktoś w końcu zabije Niemca.

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy PWN, 2013

źródło okładki: http://www.dwpwn.pl/produkty/718/soldat

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 630
sola255 | 2015-12-06

W dzieciństwie przycupnąwszy , gdy starsi rozmawiali o czasach wojny , słuchałam różnych opowieści. Przewijało się tam często zdanie : "Ruscy wygrali , bo było ich dużo."
Nie było w ich tonie zbyt wiele wdzięczności dla naszych oswobodzicieli.
Podręczniki historii , z których się uczyłam mówiły o męstwie , braterstwie z naszym narodem , o poległych czerwonoarmistach, o martyrologii , heroicznych bitwach " za wolność naszą i waszą" .
Czasem , 1 .11 zapalając znicze na cmentarzu , prosiłam mamę o świeczkę i zapalałam pod pomnikiem radzieckiego żołnierza. Nie oponowała , a ja stojąc obok dumałam ,że robię to dla radzieckich matek , których synowie polegli na froncie.
Ta książka to druga z cyklu Karty Historii , jaką przeczytałam .
II wojna światowa widziana oczami rosyjskiego żołnierza -intelektualisty.
Młodego 18 letniego chłopca , którego bezpieczny dotąd świat , definitywnie zakończył się w czasie walk we wsi Pogostje .
Od tej chwili , aż do zakończenia wojny, towarzyszył mu chaos, śmierć w różnych wymiarach, pijaństwo , okrucieństwo i zezwierzęcenie doprowadzonych na skraj prostych ludzi.
Nieudolność dowódców , jak opisywał , nieliczenie się z życiem ludzkim , po trupach współtowarzyszy , ale zgodnie z rozkazem Stalina : " Na przód ".
Bez cofania się o krok wstecz ( bo kula za dezercję i tchórzostwo). Wolno , ale skutecznie front przesuwał się ze wschodu na zachód , wypierając Niemców . Najpierw z Rosji, przez Polskę ( bo tędy wiodła droga do Niemiec), aż do Berlina.
Czytając bardzo realistyczne opisy tej mozolnej i tragicznej drogi zastanawiałam się , jak człowiek może przeżyć w takich warunkach, nawet wspomagając się podsyłaną gorzałką i kierując sie wciąż podsycanym strachem? Przeżyć i jeszcze walczyć ? Skąd siły fizyczne i psychiczne?
Nielicznym się to udało , w tym autorowi .
Potwierdził jednak w książce to co kiedyś słyszałam : " Ruscy wygrali bo było ich dużo" i dopisał jeszcze inne zdania o tym, nikt się z życiem jednostki nie liczył . Martwych zastępowali inni .
Całość książki to wstrząsający obraz pola bitwy . Wojna w swej okrutnej postaci , gdzie giną żołnierze , a tzw "tyły", nigdy nie widzą prawdziwej walki . Za to po wojnie piszą zafałszowane "wspomnienia" z własnych wyimaginowanych bohaterskich czynów.
Przez całą książkę , miałam nieodparte wrażenie ,że autor z brutalna szczerością , opisuje to co działo się na froncie. Nie pomija niczego .Niczego czytelnikowi nie oszczędza , jeśli chodzi o "żołnierski los".
Natomiast pewne rzeczy o okrucieństwach wojny , na terenach już zdobytych , przemilcza . Wspomina owszem , ale marginalnie , albo wręcz zaraz po takim wspomnieniu stara się zatrzeć złe wrażenie opowieścią lżejszą , prawie humorystyczną.
Odpowiedź znalazłam ( przynajmniej tak mi się wydaje) dopiero w części Posłowie od autora:
" Ten rękopis powstał głównie jesienią 1975 roku. Był nieśmiałym zapisem myśli i
uczuć, które gromadziły się we mnie przez długi czas, oraz protestem przeciwko panującemu
wówczas i obecnemu dziś demagogicznemu przedstawianiu wojny. Gdy przeczytałem go po
wielu latach, byłem zadziwiony swoją powściągliwością. Okropności wojny są tu
wygładzone, najpotworniejsze epizody nienazwane. Wiele spraw przedstawiłem o wiele
łagodniej niż to miało miejsce. Teraz napisałbym te wspomnienia zupełnie inaczej, bez
autocenzury - tak jak było w istocie. W 1975 roku strach zmiękczył moje pióro. Wychowany
w sowieckiej dyscyplinie wojskowej, która za choćby jedno odważne słowo karała
natychmiast i bezlitośnie, ograniczałem sam siebie - świadomie i nie świadomie."
Wydaje mi się , że Nikulin , choć "odczarował" mit wszechpotężnej , niezwyciężonej sowieckiej armii, do końca jednak wierzył w dobro człowieka , nawet jeśli w czasie wojny widywał coś innego ( historia Eryki ):
" Było ich sześciu, wasi czołgiści. Potem wybiła okno i rzuciła się na jezdnię!
I odszedł. Nie pamiętam, jak wsiadłem do kosza motocykla, jak jechaliśmy. Ocknąłem
się tarmoszony przez Miszkę.
- Co z tobą?
Cóż mogłem mu powiedzieć? Czy zrozumiałby, że poniosłem klęskę, moją ostateczną,
nieodwracalną porażkę w II wojnie światowej? A może zrozumiałby? Przecież rosyjscy
mężczyźni są wrażliwi, delikatni i pojętni, zwłaszcza kiedy są trzeźwi..."

Choć fakty historyczne z moich podręczników sama z czasem zweryfikowałam , zapalonych zniczy dla prostych żołnierzy nie żałuję , a książkę polecam !

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Felicia zaginęła

To w jaki sposób książki Horsta trafiają na polski rynek wydawniczy sprawia, że dostaję wypieków na twarzy. Poszczególne kawałki układanki trafiają na...

zgłoś błąd zgłoś błąd