Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wypędzone. Historie Niemek ze Śląska, z Pomorza i Prus Wschodnich. Trzy szczere świadectwa kobiet bezbronnych wobec zwycięzców

Tłumaczenie: Ewa Czerwiakowska
Seria: Karty Historii
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
6,85 (123 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
7
8
20
7
47
6
38
5
7
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377052303
liczba stron
192
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
aleksnadra

Dzienniki Helene Plüschke i Ursuli Pless-Damm oraz opowieść Esther von Schwerin to świadectwa przemilczanej krzywdy kobiet na tzw. Ziemiach Odzyskanych. W ich relacjach splatają się szokujące obrazy, niejednoznaczne postawy i skrajne emocje. Współczucie miesza się z chęcią odwetu, a świadomość utraty wielopokoleniowego dziedzictwa przeradza się w dążenie do zbudowania nowego życia. Jednak...

Dzienniki Helene Plüschke i Ursuli Pless-Damm oraz opowieść Esther von Schwerin to świadectwa przemilczanej krzywdy kobiet na tzw. Ziemiach Odzyskanych. W ich relacjach splatają się szokujące obrazy, niejednoznaczne postawy i skrajne emocje.

Współczucie miesza się z chęcią odwetu, a świadomość utraty wielopokoleniowego dziedzictwa przeradza się w dążenie do zbudowania nowego życia. Jednak pierwszoplanowa jest nieustanna walka o przeżycie, w której wrogami stają się sowieccy wyzwoliciele i polscy sąsiedzi.

Z przejmujących historii Niemek wyłania się prawda zapomniana na lata, przed którą jednak nie można uciec.

Czy to wszystko ma w ogóle jakiś sens? My, kobiety, mamy odpokutować za to,

co Niemcy wyrządzili innym…

Potem gasimy świece i kładziemy się na podłodze. Jednak wkrótce zacznie się nocny koszmar, którego obawiałyśmy się w myślach, nic o tym nie mówiąc. Otwierają się drzwi i trzy–cztery męskie postacie wślizgują się do środka. Swe nocne ofiary wybrali już za dnia.

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy PWN, 2013

źródło okładki: http://www.dwpwn.pl/produkty/720/wypedzone

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 630
sola255 | 2015-12-01
Na półkach: Literatura faktu

Poprzez recenzję kolegi zaciekawiła mnie ta książka.
Nie przeżyłam okupacji , ale słyszałam rodzinne historie.
Dziadek z rodziną nosili literę P ( takich rodzin w moim miasteczku było tylko 11).
O dziwo , Niemca właściciela domu ,gdzie mieszkali , zawsze wspominali dobrze .
Natomiast Polacy , sąsiedzi donosili ,że mówi się w tym mieszkaniu po polsku ,Niemiec - właściciel ostrzegł dziadka.
Po zakończeniu wojny dziadek był tzw "etatowym" świadkiem dla innych (np tych co podpisali listę).
Pytałam , jak świadczyłeś ? Dobrze ! Nawet dla tych , którzy nie byli dobrzy? Tak, inaczej mogli stracić życie !
Dziadek był człowiekiem z zasadami , więc mnie to nie dziwiło . Jedna z jego sióstr z rodziną zginęła w obozie , a siostrzenica wróciła z obozu chora psychicznie mimo to nigdy nie wspominał o nienawiści do Niemców.
Zastanawiałam się czasem co ja bym zrobiła? Naprawdę , nie wiem!
W książce mówi się o gwałtach na Niemkach przez Rosjan .To prawda , ale Rosjanie gwałcili też Polki.
Moja druga babcia mieszkała na wsi . Była wtedy młodą dziewczyną. Opowiadała , jak szedł radziecki front dziewczęta uciekały , kryły się po obejściu , a przynajmniej brudziły twarz , nasuwały chustki , stare łachy miały ubrane. Gwałty i tak się zdarzały. Opowiadała też ( były nawet zdjęcia) , jak ratowali jedzeniem i kątem do spania właśnie uciekinierów z Prus Wschodnich.
Wojna miała różne oblicza . Doświadczyć można było największej podłości , ale i największego dobra.
W tak ekstremalnych warunkach nie można przewidzieć zachowania ludzi.
Jednak dla mnie , z tych trzech kobiecych dzienników , wyłaniają sie trzy odmienne postawy.
W pierwszym , rodowita Ślązaczka , dla której mam wrażenie , dopiero co zakończona wojna i to kto ją rozpętał , ani kto ucierpiał , niewiele się liczyło :
" Przecież wojna już się skończyła, Polacy nie mogą robić z nami, co chcą. Wściekłość na Boga, że na to wszystko pozwala!
W ramach pierwszej czynności urzędowej wręczają mi sześć białych opasek dla całej rodziny. Nadrukowane jest na
nich wielkie czarne „N” (Niemiec). Opaski te mamy od tej chwili nosić publicznie. Za nie podporządkowanie się grożą surowe kary. Tak stajemy się zwierzyną łowną.
Najczęściej są to przerażające wiadomości. Niemcom niczego nie wolno. My, kobiety, mamy odpokutować za to, co Niemcy wyrządzili innym. Uwięzione tu Niemki to głównie matki, które straciły swoich najbliższych. Po Polakach nie można spodziewać się niczego dobrego."

Aż chciałoby się powiedzieć : " KARMA TO S*KA "


W drugiej relacji , inna Niemka - hrabina , uciekinierka z majątku w Prusach Wschodnich przyznaje , mówiąc o okupowanej Polsce :

" Mało stamtąd do nas docierało – a może byliśmy tak nastawieni, że nie chcieliśmy niczego wiedzieć? "
Udawanie ,że nic się nie dzieje ,że wszystko jest tak jak być powinno nie na wiele się zdało .Wojna w swej najgorszej formie przyszła także pod ich drzwi.

Trzecie wspomnienia , to jakby wyrzut sumienia i zastanowienie , kto tak naprawdę sprowadził cierpienie i upokorzenia:

" Dlaczego nie traktowaliśmy ich lepiej? Dlaczego musieli chodzić oznakowani literą „P”? Mam wrażenie, że teraz się nam odpłacą. "

Wojna , to zawsze będzie niewyobrażalne cierpienie dla zwykłych ludzi po każdej ze stron konfliktu . Kobiety chyba cierpią najbardziej . Tak było od zarania .Łup dla zwycięzców .
Może jednak jest mi to łatwo powiedzieć ,znając ją tylko z przekazów?
Pytanie , czy gdybym stała przy drodze obserwując wracających do Niemiec uchodźców z perspektywy byłej "pensjonariuszki" obozu , czy kogoś kto stracił najbliższych albo był świadkiem kaźni, czy wtedy zdobyłabym się na empatię wobec ludzkiej krzywdy?
Nie znam odpowiedzi na to pytanie i wolałabym jej nigdy nie poznać.
Książkę polecam . Mało jest literatury pokazującej wojnę od drugiej strony.
Jeśli ktoś nie oglądał filmu Róża to też przy okazji polecam , ale tylko dla ludzi o mocnych nerwach , wrażliwym odradzam !

http://www.cda.pl/video/8455107

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Stalin. Dwór czerwonego cara

Nigdy nie sądziłam że biografia/książka historyczna okaże się bardziej fascynującą lekturą niż niejedna powieść. Myślę, że nawet osoby nie posiadając...

zgłoś błąd zgłoś błąd