Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lek na śmierć

Tłumaczenie: Agnieszka Hałas
Cykl: Więzień Labiryntu (tom 3)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
7,52 (4047 ocen i 378 opinii) Zobacz oceny
10
545
9
564
8
973
7
972
6
626
5
202
4
88
3
43
2
23
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Death Cure
data wydania
ISBN
9788361386407
liczba stron
440
język
polski
dodał
Avenix

Inne wydania

Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zgromadzili w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji. Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę. DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne...

Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zgromadzili w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji.

Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę.

DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne Próby i żadne Zmienne nie pozwoliłyby przewidzieć. Thomas przypomniał sobie dużo więcej, niż przypuszczają.

I wie, że nie może wierzyć w ani jedno słowo z tego, co twierdzi DRESZCZ.

Czas kłamstw już się skończył. Ale prawda jest bardziej niebezpieczna, niż Thomas kiedykolwiek mógł sobie wyobrazić.

Czy ktokolwiek przetrwa poszukiwania leku na śmierć?

Fascynujące zakończenie trylogii Więzień Labiryntu. Szukaj w księgarniach w 2013 roku!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Papierowy Księżyc, 2014

źródło okładki: www.papierowyksiezyc.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1030
nemezis87 | 2013-11-18
Przeczytana: 17 listopada 2013

Cóż, chyba powinnam podziękować wydawnictwu Papierowy Księżyc, że tak odwleka wydanie trzeciego tomu trylogii ,,Więźnia labiryntu". Dzięki temu zmusiłam się do znalezienia krążącego w sieci oryginału i przeczytania go, a tym samym podszkolenia swojego angielskiego. Dało mi to też możliwość poznania końca przygód Streferów, nim zrobi to większość polskich czytelników, same plusy!

O tym jak wciągnęła mnie ta książka i jak zaciekawiły mnie poprzednie tomy, niech świadczy fakt, że dotąd w postaci elektronicznej przeczytałam jedynie dwie części przygód Harry'ego Pottera (Zakon Feniksa i Półkrwi Księcia), a do czytania książek w oryginale zapału starczało mi na maksymalnie pięć rozdziałów. ,,Death cure" ma ich 73 + epilog i ani razu nie przyszła mi do głowy myśl, by sobie odpuścić i poczekać na polskie wydanie. Autor bowiem już od początku przykuł moją ciekawość, nie pozwalając oderwać się od powieści na dłuższy czas. Pochłaniając rozdział za rozdziałem, czekałam (a z czasem też otrzymałam) na odpowiedzi na kolejne pytania: po co te próby? jak to się wszystko zaczęło i jak skończy? kto jest zdrajcą : Brenda czy Teresa, a wreszcie: czy powstanie legendarny lek na śmierć i czy DRESZCZ jest dobry? Na wszystkie te pytania autor odpowiada stopniowo po drodze, jednak stawiając głównych bohaterów przed nowymi.

W tej części, podobnie jak w ,,Kosogłosie" pozornie nie ma areny, nie ma sztucznie zaaranżowanego pola z przeszkodami, a Streferzy sami sobie radzą z otaczającym ich, realnym światem. Mają okazję skonfrontować swoje oczekiwania i nadzieje z pełnym okrucieństwa, ogarniętym Pożogą krajem oraz zobaczyć jak duże amerykańskie miasto gnije od wewnątrz, tak jak gniją ciała Pogorzelców. I może właśnie dlatego ta cześć trylogii jest najbardziej emocjonalna, bo tu nie nie wszystko jest udawane, a świat nie jest makietą. Streferzy zaś muszą podjąć decyzją czy chcą walczyć o taki rozpadający się świat, a jeśli tak, to w jaki sposób. Jednocześni są wciąż wplątywani w politykę DRESZCZ-u i antagonistów: Right Arm (zapewne coś w rodzaju Armii Prawdy, albo Zbrojnego Ramienia Prawdy).

Dashner w tej części rzuca czytelników na głęboką wodę i maltretuje ich psychicznie bez żadnej litość dla i tak już zszarganych nerwów sympatyków Thomasa i jego przyjaciół. Do czytania ,,Death cure" najlepiej zasiąść z paczką chusteczek higienicznych (a zresztą, co się będziemy ograniczać, co bardziej wrażliwym cała rolka papieru toaletowego może nie wystarczyć). Herbatka z melisą też wskazana. Na okładce powinno być napisane ostrzeżenie dla osób z nieco słabszymi nerwami. No, ale ten kto już przeczytał dwa pierwsze tomy trylogii, (a wierzę, że nikt o zdrowych zmysłach nie zabiera się za czytanie powieści od części trzeciej), ten już wie na co stać Dashnera - ten bowiem chyba wzorował się na Martinie - starszym koledze po fachu. Chyba nikt się nie spodziewa, że wszystkie sprawy uda się rozwiązać łatwo? Pod koniec książki jest prawdziwa jazda bez trzymanki, no, ale przecież u Dashnera to standard, prawda?

Ogromną zaletą tego pisarza jest to, że potrafi on nawet ograne motywy opracować tak, że jego powieści czyta się z przyjemnością. Duża w tym zasługa prostego i dynamicznego języka, który doskonale oddaje pędzącą na złamanie karku akcję. Plus należy się także, za nie stosowanie jasnego dychotomicznego podziału na dobrych i złych, tutaj aż do końca nie jest pewne kto jest dobry, a kto zły i czy wszystko nie jest po prostu szare, a dobrymi intencjami piekło nie jest wybrukowane.

Jedno tylko można zarzucić autorowi. Końcówka niektórym osobom może się nie spodobać. Ja spodziewałam się takiej od pewnego etapu, jednak nie da się zaprzeczyć, że niektóre wątki autor po prostu zawiesił, zostawił np. kilka kwestii związanych z Brendą oraz inne bez odpowiedzi. Być może zrobił to celowo, by zostawić te kwestie fantazji czytelników, a może dopowiada je w ,,Kill Order" - prequelu, jeśli jednak ani jedno, ani drugie, to są to pewne niedopatrzenia.

Jednak kończąc już, muszę przyznać, że zarówno cała trylogia jaki ,,Lek na śmierć" bardzo mi się podobały i czekam już na wydanie tej książki w języku polskim, bo chcę ją mieć na swojej półce.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wotum nieufności

Remigiusz Mróz to nie jest autor wybitny i chyba nigdy nie dam jego książce dziesiątki. Ale też nigdy jeszcze, żadna z jego książek nie spadła u mnie...

zgłoś błąd zgłoś błąd