Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

O umysłowym i moralnym niedorozwoju kobiety

Wydawnictwo: Gebethner i Wolff
4,85 (33 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
0
8
1
7
2
6
9
5
5
4
1
3
6
2
1
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
165
słowa kluczowe
kobiety, psychologia, moralność
język
polski
dodała
surrealice

Książka bardzo niepoprawna politycznie – do czytania tylko dla odważnych! Wydany w 1900 roku antyfeministyczny i antykobiecy klasyk. Autorzy uważają, że kobiety są wyraźnie głupsze i mniej twórcze niż mężczyźni, że ich podstawową rolą jest rodzenie i wychowywanie dzieci oraz służenie mężowi, a podstawowym zainteresowaniem upiększanie się i plotkowanie. Wszystko to miałoby wynikać z faktu, że...

Książka bardzo niepoprawna politycznie – do czytania tylko dla odważnych! Wydany w 1900 roku antyfeministyczny i antykobiecy klasyk. Autorzy uważają, że kobiety są wyraźnie głupsze i mniej twórcze niż mężczyźni, że ich podstawową rolą jest rodzenie i wychowywanie dzieci oraz służenie mężowi, a podstawowym zainteresowaniem upiększanie się i plotkowanie. Wszystko to miałoby wynikać z faktu, że mózgi kobiet są mniejsze niż mózgi mężczyzn. Tekst jest arcyciekawym, bogatym w wielorakie smaczki, dokumentem ówczesnej epoki.

Książka dostępna bezpłatnie tutaj:
www.najpierwprzeczytaj.pl/ebook/133/o-umyslowym-i-moralnym-niedorozwoju-kobiety

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 387
Kazik | 2013-01-27
Na półkach: LOL, co ja czytam
Przeczytana: 27 stycznia 2013

Niemcy (a nawet Amerykę Północną) ogarnął strach. Strach przed TUM TUM TU TUUUUM - INWAZJĄ KOBIECĄ. Co bardziej rozgarnięty czytelnik słusznie może się dziwić, dlaczego - wszak kobieta jest z natury tak prostym, nieskomplikowanym, słabym i tępym stworzonkiem, że czegóż tu się bać? Ot, dać jej lusterko - całe siły umysłowe dam skupiają się na dbaniu o urodę - i już jest całkowicie spacyfikowana. Szczęśliwy czytelniku! Najwyraźniej nie słyszałeś o nowej pladze, która zagraża całej cywilizacji! To feminizm z jazgotem wtargnął do naszych domów, by zniszczyć niewinność dziewczątek, zdeprawować młodzież, zesłać nieurodzaj, doprowadzić do krwawych zamieszek i zbudować na zgliszczach naszej rzeczywistości nową Sodomę i Gomorę. Czy to koniec? NIE! Profesor Möbius wraz z Robinem, to jest Rosen, wskakują do Hejtmobilu i wyruszają, by z pomiarami obwodów czaszek pod pachami i wiarą w słuszną sprawę skończyć raz na zawsze z tą szkodliwą niedorzecznością.

I tak oto docieramy do dzieła będącego ziszczeniem koszmaru sennego feministki, obowiązkową pozycją na liście "must read" wykształconego trolla i milutką lekturką do fapania dla mizoginów. Möbius się nie cacka i wali prawdę prosto z mostu - kobieta jest stworzeniem tępym, pustym, nietwórczym, bezużytecznym bez kontekstu mężczyzny, skupionym tylko na zaspakajaniu popędu. Oczywiście autor jest człowiekiem nauki i wykazuje nam multum potwierdzonych badaniami faktów! Fakt, że mózg mężczyzny jest cięższy, to raz. Dwa - niektóre części mózgowe kobiet wyglądają jak zwierzęce. Bzdurna tabelka o liczbie mieszkańców Lipska - to trzy. I na koniec przysłowie "długie włosy, rozum krótki" oraz historyjki o złośliwych staruchach nie wzięły się przecież znikąd, coś musi w tym być (sic!). Proszę, całe cztery argumenty, tyle powinno wam wystarczyć do zakwalifikowania kobiet do zwierząt.

Myliłby się ten, kto posądza Möbiusa o nienawiść. Nic bardziej mylnego! Nie ma większego przyjaciela płci pięknej od tego szlachetnego uczonego! On pragnie tylko oszczędzić im niepotrzebnej nerwicy, zgubnego wpływu myślenia na ich delikatny organizm, niepotrzebnego bełtania w ślicznych główkach. Po co im to bezmyślne uczenie się w żeńskich gimnazjach, gdzie im się pchać na uniwersytety, kiedy mogą być szczęśliwe u boku ukochanego mężczyzny, dbając o przyrost naturalny w Niemczech...

Jednak dość tych uprzejmości! Za dużo było dotychczas pobłażania dla kobiecej rasy! Katinka nie będzie się ceregielić - w swoim "Moralnym niedorozwoju kobiety" prosto w twarz ciśnie, dlaczego jej siostry to bezużyteczne, głupie, bezwstydne, fałszywe suki, które nijak nie dorównują mężczyznom, prawym, godnym szacunku, czci i poważania. W obronie kraju, moralności i rodziny!

Ciężko pisać konstruktywnie o tym "dziele". Szczerze mówiąc, planowałam początkowo oprzeć się na cytatach, jednak jest ich tyle, że trudno wybrać. Poglądy i stuletnie argumenty Möbiusa, opierające się głównie na pomiarach czaszek wywołują jedynie śmiech - dziś każda osoba z podstawowym wykształceniem biologicznym wie, że siła mózgu w jego pofałdowaniu, a nie ciężarze. I tak faktycznie jest - do absurdalnych wywodów należy dodać uroczy styl dobrotliwego wujaszka pełnego pobłażliwości dla swoich ulubionych zwierzątek, i TADAAA!, komedia jak znalazł! Dużo gorzej ma się rzecz z Katinką - jej biegunka słowna wymieszana z jadem i cuchnąca wręcz fanatyzmem jest po prostu odrażająca. Podejrzewam nawet, że "Moralny niedorozwój kobiet" to dowcip, który ku wielkiemu zdziwieniu autora został wzięty na poważnie. Jeżeli nie, to Katinka musiała być wyjątkowo smutną, zakompleksioną i zwichniętą emocjonalnie kobietą. Inaczej tekstów "szczęśliwa w małżeństwie kobieta nie odczuwa wcale potrzeby kontynuowania przyjaźni - mąż jest jej przyjacielem" czy "gdy wglądniemy nieco bliżej w życie duchowe kobiety, to nie trudno nam będzie zauważyć, że dusza ta, jeżeli w ogóle istnieje, często drzemie i że serce kobiety to jednak pusty worek mięśniowy, który reguluje czynnością życiową, ale z miłością nie ma nic wspólnego." nie w sposób inaczej tłumaczyć.

Oczywiście, ten radosny festiwal bełkotu za wartość merytoryczną dostaje jedną gwiazdkę, czerwoną ze wstydu, że akurat ją przypisano do tego dzieła. Książka jest w swoim absurdzie wręcz przekomiczna, a cytaty (które można brać akapitami) wyryję sobie obok piekarnika (mam nadzieję, że się wszystko tam pomieści, bo dalej niż za kuchnię mój łańcuch nie sięga). Paradoksalnie, polecam zapoznanie się w charakterze ciekawostki, niezapomniane przeżycie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabić drozda

"Zabić drozda" to książka-legenda. Zakorzeniła się w świecie kultury tak mocno, że nie ma chyba osoby, która by o niej nie słyszała. Od lat...

zgłoś błąd zgłoś błąd