Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jutro przypłynie królowa

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,12 (1645 ocen i 224 opinie) Zobacz oceny
10
52
9
133
8
412
7
599
6
319
5
92
4
23
3
12
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375365030
liczba stron
166
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
dorsz

Pitcairn to skrawek lądu na Oceanie Spokojnym leżący piętnaście tysięcy kilometrów na południowy wschód od Londynu. W 1790 roku do brzegów wyspy przybił brytyjski okręt Bounty. Buntownicy zeszli na ląd. Obecnie żyje tam kilkadziesiąt osób. Sześć razy do roku w pobliże wyspy podpływa statek, czasem zawija jacht, a mieszkańcy z tajemniczych powodów niechętnie patrzą na obcych. Angielski...

Pitcairn to skrawek lądu na Oceanie Spokojnym leżący piętnaście tysięcy kilometrów na południowy wschód od Londynu. W 1790 roku do brzegów wyspy przybił brytyjski okręt Bounty. Buntownicy zeszli na ląd.
Obecnie żyje tam kilkadziesiąt osób. Sześć razy do roku w pobliże wyspy podpływa statek, czasem zawija jacht, a mieszkańcy z tajemniczych powodów niechętnie patrzą na obcych.
Angielski dziennikarz został deportowany, zanim zdążył zejść z pokładu. To samo spotkało francuskiego autora książek podróżniczych. Pewna reporterka usłyszała: „Powiesimy cię, jeśli o nas źle napiszesz”. Korespondentka australijskiego „The Independent” była zastraszana. Na forum internetowym zamieszczono post: „Kathy Marks powinna być zastrzelona”.
Maciej Wasielewski dostał się na wyspę, podając się za antropologa badającego żeglarskie sagi. To, co odkrył, okazało się jeszcze bardziej skomplikowane, niż przeczuwał…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2013

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2427
Michał | 2013-07-16
Przeczytana: 16 lipca 2013

Są czasem takie książki, których nie da się odłożyć zanim się ich nie skończy czytać, o których cały czas się myśli, które uderzają człowieka niczym obuch w głowę. Są to książki, które autentycznie wstrząsają i wobec których nie wolno po prostu przejść obojętnie. Książka Macieja Wasielewskiego, mimo niedużych rozmiarów, taka właśnie jest. Opinia wydaje się wyświechtana i sztampowa, ale...

Historia opisana przez Autora wydaje się abstrakcyjna, pasująca raczej do filmowych scenariuszy niż do prawdziwego życia. Jednak to właśnie ono ten scenariusz napisało, a los chciał, że jest to historia wstrząsająca i niestety ukazująca ludzkie ułomności. Przez bohaterów z jednej strony przemawia chęć odizolowania się od świata w celu stworzenia idealnego społeczeństwa, z drugiej zaś strony bije od nich czysta hipokryzja. Stawianie się ponad prawem, fałszywa przyjaźń i moralność - to tylko kilka rzeczy, które uderzają najmocniej.

Trudno powiedzieć, czy mieszkańcom Pitcairn bardziej się współczuje, złorzeczy, rozumie się ich czy nie, chwali czy piętnuje ("kto to widział mieszkać na środku oceanu bez żadnego niemal stałego kontaktu ze światem zewnętrznym w XXI w.?" - takie pytanie na pewno ktoś zada). Pewne jest, że w trakcie czytania o ich społeczności zimny dreszcz przechodzi przez plecy dosyć często. Jednocześnie towarzyszyła mi myśl, jak ja bym funkcjonował wśród tej społeczności - choćby przelotnie, tak jak Autor. I, co więcej, rzeczywistość ta po prostu człowieka fascynuje.

Niebywałe, że przeszłość może tak rzutować na teraźniejszość i przyszłość. Mimo chęci zmian, nikt nie ma wystarczająco odwagi i charyzmy, by dać im początek. Jeżeli już ktoś wystąpi z szeregu, staje się napiętnowany i pada ofiarą ostracyzmu, co może być zabójcze w tej społeczności. Lepiej być już martwym.

Mocna, poruszająca i porywająca lektura. Kawał dobrej literatury, która jest wyśmienicie wyważona. Autor skupia się na konkretach, pozostawiając nieliczne niedopowiedzienia wyobraźni czytelnikom. Skupia się na konkretach, rzeczach pewnych, plotki i tzw. półprawdy pozostawiając samym sobie. Reportaż przemyca także elementy dramatu, thrilleru i kryminału. A ten dreszczyk towarzyszący Autorowi wśród mieszkańców wyspy... Wspaniale przelewa się na czytelnika.

A to wszystko 15 tys. kilometrów od Londynu, gdzie diabeł mówi dobranoc i gdzie ludzie na małym poletku pośrodku olbrzymiego oceanu są skazani wyłącznie na siebie. Jak można (?) nie zwariować w takich realiach - o tym jest ta książka. Tylko nikt nie daje gwarancji, że po lekturze sami nie zwariujemy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krocząc w ciemności

Podszedłem do tej książki bez jakichkolwiek oczekiwań i co tu mówić - nie zawiodłem się. Dobrze zarysowani, oryginalni bohaterowie, wartka akcja, niep...

zgłoś błąd zgłoś błąd