Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rok 1752. Do Rohatyna na Podolu przybywają kasztelanowa Katarzyna Kossakowska i towarzysząca jej poetka Elżbieta Drużbacka. Jednym z gości na powitalnej kolacji jest miejscowy proboszcz Benedykt Chmielowski, autor pierwszej polskiej encyklopedii. Ksiądz i poetka, osoby rozmiłowane w księgach, szybko znajdują wspólny język – rozpoczynają rozmowę, którą później kontynuować będą w...

Rok 1752. Do Rohatyna na Podolu przybywają kasztelanowa Katarzyna Kossakowska i towarzysząca jej poetka Elżbieta Drużbacka. Jednym z gości na powitalnej kolacji jest miejscowy proboszcz Benedykt Chmielowski, autor pierwszej polskiej encyklopedii. Ksiądz i poetka, osoby rozmiłowane w księgach, szybko znajdują wspólny język – rozpoczynają rozmowę, którą później kontynuować będą w listach.

Nieco później, także na Podolu, pojawia się młody, przystojny i charyzmatyczny Żyd - Jakub Lejbowicz Frank. Tajemniczy przybysz z odległej Smyrny zaczyna głosić idee, które szybko dzielą społeczność żydowską. Dla jednych heretyk, dla innych zbawca już niebawem ma wokół siebie krąg oddanych sobie uczniów, zaś wywołany przezeń ferment może odmienić bieg historii.

Niemal tysiąc stron, kilkadziesiąt wątków i postaci — Księgi Jakubowe imponują literackim rozmachem, wielością poziomów i możliwych interpretacji. Olga Tokarczuk pełnymi garściami czerpie z tradycji powieści historycznej, poszerzając jednocześnie jej granice gatunkowe. Z ogromną dbałością o szczegóły przedstawia realia epoki, architekturę, ubiory, zapachy. Odwiedzamy szlacheckie dwory, katolickie plebanie i żydowskie domostwa, rozmodlone i zanurzone w lekturze tajemniczych pism. Na oczach czytelników pisarka tka obraz dawnej Polski, w której egzystowały obok siebie chrześcijaństwo, judaizm, a także islam.

Księgi Jakubowe to nie tylko powieść o przeszłości. Można ją czytać również jako refleksyjne, momentami mistyczne dzieło o samej historii, jej zakrętach i trybach, które decydują o losach całych narodów. To właśnie w połowie XVIII wieku, u progu Oświecenia i przed rozbiorami, wybitna pisarka poszukuje odpowiedzi na pytania o dzisiejszy kształt naszej części Europy.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
VenusInFur książek: 2486

Historia jednej herezji

Powieść, nad którą Olga Tokarczuk pracowała przez sześć ostatnich lat, wymaga od czytelnika nie lada skupienia oraz wytężonej, uważnej lektury. Po pierwsze z racji wielopoziomowej, złożonej narracji (na którą składają się także liczne korespondencje bohaterów oraz tak zwane „Resztki”, czyli fragmentaryczne dopiski autorstwa Nachmana Samuela ben Lewiego, rabina z Buska, pozostającego w bliskich kontaktach z Jakubem Frankiem; niektórzy w ich relacji dopatrywali się biseksualności religijnego przywódcy z Podola), po wtóre, nagromadzenia w tak obszernym tekście licznych odniesień natury religijnej (szczególnie dotyczy to skomplikowanych kwestii dogmatycznych w obrębie judaizmu), filozoficznej, a w pewnym sensie również i mitologicznej. „Księgi Jakubowe” należy czytać jako swoiste podsumowanie twórczości Olgi Tokarczuk, jej literackie opus magnum, pojawiają się bowiem w tej powieści wątki myślowe poruszane przez pisarkę już na początku swej twórczej drogi – w debiutanckiej „Podróży ludzi Księgi”, „Prawieku”, „Domu dziennym, domu nocnym”, czy choćby nawet w późniejszych już, uhonorowanych Literacką Nagrodą Nike, „Biegunach”. 

Herezja rozumiana jako dogłębna i przemyślana kontestacja zastanego świata – w przeciwieństwie do bezrefleksyjnej wiary – niewątpliwie może przyczynić się do zmiany rzeczywistości społecznej, wszak u podstaw wszelkich ruchów społeczno-politycznych z reguły leży czynnik religijny bądź ideologiczny, pojawia się również często irracjonalne myślenie...

Powieść, nad którą Olga Tokarczuk pracowała przez sześć ostatnich lat, wymaga od czytelnika nie lada skupienia oraz wytężonej, uważnej lektury. Po pierwsze z racji wielopoziomowej, złożonej narracji (na którą składają się także liczne korespondencje bohaterów oraz tak zwane „Resztki”, czyli fragmentaryczne dopiski autorstwa Nachmana Samuela ben Lewiego, rabina z Buska, pozostającego w bliskich kontaktach z Jakubem Frankiem; niektórzy w ich relacji dopatrywali się biseksualności religijnego przywódcy z Podola), po wtóre, nagromadzenia w tak obszernym tekście licznych odniesień natury religijnej (szczególnie dotyczy to skomplikowanych kwestii dogmatycznych w obrębie judaizmu), filozoficznej, a w pewnym sensie również i mitologicznej. „Księgi Jakubowe” należy czytać jako swoiste podsumowanie twórczości Olgi Tokarczuk, jej literackie opus magnum, pojawiają się bowiem w tej powieści wątki myślowe poruszane przez pisarkę już na początku swej twórczej drogi – w debiutanckiej „Podróży ludzi Księgi”, „Prawieku”, „Domu dziennym, domu nocnym”, czy choćby nawet w późniejszych już, uhonorowanych Literacką Nagrodą Nike, „Biegunach”. 

Herezja rozumiana jako dogłębna i przemyślana kontestacja zastanego świata – w przeciwieństwie do bezrefleksyjnej wiary – niewątpliwie może przyczynić się do zmiany rzeczywistości społecznej, wszak u podstaw wszelkich ruchów społeczno-politycznych z reguły leży czynnik religijny bądź ideologiczny, pojawia się również często irracjonalne myślenie quasi-religijne. Takie też podłoże miała heretycka rebelia, wszczęta przez podolskiego Żyda, Jakuba Franka, która rozegrała się w samym centrum feudalnego piekła, a wyrosła na łonie judaistycznej ortodoksji jako owoc niezgody na nią, ze swym krytycznym ostrzem w nią wymierzonym. Bo czymże jest herezja, jeśli nie wynikającą z reinterpretacji dogmatu negatywną refleksją, próbą zdekonstruowania pierwotnego ładu i rozbicia starego świata?

W swej najnowszej powieści Olga Tokarczuk przypomniała tę mało znaną w powszechnej świadomości oraz zagubioną w odmętach historii opowieść o Żydzie, który ogłosił się nowym mesjaszem, zebrał sporą grupę wiernych i rozpoczął budowę nowej religijności, godząc z sobą wyselekcjonowane elementy islamu, chrześcijaństwa i judaizmu. Wędrując od Salonik, Smyrny, poprzez Rohatyn, Warszawę, Częstochowę (gdzie przez ponad dekadę był więziony w jasnogórskim klasztorze), Morawy, Wiedeń, a kończąc swą mistyczną peregrynację na niemieckim Offenbachu nad Menem, Jakub Lejbowicz Frank głosił założenia nowego ruchu religijnego, którego wyznawcy żyli w społeczności mocno jak na tamte czasy liberalnej, uformowanej na kształt – powiedzielibyśmy dzisiaj – hipisowskiej komuny, w której relacje pomiędzy członkami kształtowało poddaństwo wobec samego Franka, natomiast więzi w grupie regulował i zacieśniał promiskuityzm seksualny. Sekta Jakuba Franka zaadoptowała do swoich potrzeb założenia wypracowane przez innego heretyka, żyjącego o stulecie wcześniej, Sabataja Cwiego, który głosił odrzucenie Talmudu oraz konwersje innych religii. W zgodzie z dogmatyką Cwiego, Frank najpierw przyjął islam, a potem się ochrzcił, czym dawał przykład wiernym, jak winien wyglądać wzorzec budowania nowej duchowości. Wszyscy jesteśmy poznawczo bezradni, ponieważ nie istnieje już żadna zwarta teoria zdolna wyjaśnić wszystko – powiedziała pisarka w jednym z wywiadów promujących jej najnowszą powieść. Słowa te mogłyby z powodzeniem stać się mottem działania neofickiego herezjarchy z Podola, który swoją nauką potrafił przyciągać uwagę oraz wpływać nie tylko na świadomość maluczkich tamtego świata, ale także na wykształcone umysły rodzącego się przecież w Rzeczypospolitej – początkowo traktowanego z przymrużeniem oka – oświecenia. 

„Księgi Jakubowe” są wyrafinowaną pod względem formalnym powieścią podejmującą grę z jej dziewiętnastowiecznym modelem, przez pisarkę rzecz jasna przekroczonym, w którym fundamentalne znaczenie posiada drobiazgowy opis, skupienie na szczególe, odwzorowanie detalu oraz epicki rozmach. Olga Tokarczuk jako świadoma tradycji literackich pisarka podziela pogląd, że opowieść to prawdziwy żywioł literatury, a jej siła tkwi w fabule, choć jak wiadomo wybitni „Bieguni” to sztandarowy tekst wpisujący się w afabularny i nieepicki model prozy. Tym większe dla Tokarczuk uznanie, bo potrafi się sprawnie poruszać po wszelkich możliwych konwencjach prozatorskich. W przypadku najnowszej, monumentalnej narracji, żywioł historycznej fabuły wciąga do ostatniej strony (lub raczej do pierwszej, jeżeli sugerować się sposobem numeracji stron, który pisarka przyjęła). Historia herezji frankistów zrelacjonowana przez Olgę Tokarczuk przekracza konwencję powieści historycznej w wydaniu sienkiewiczowskim czy dokumentarnym (praktykowanym przez Kraszewskiego), sugerowałabym zatem pewnego rodzaju trop interpretacyjny, umocowany w grze z konwencją genologiczną prozy historycznej. Tokarczuk prowadzi dość nietypową historyczną narrację, a charakterystyczną dla ponowoczesnego mówienia o historii, wyciągając powieść historyczną z anachronicznej niszy, dostosowując jej język oraz sposób literackiego obrazowania do naszej współczesności. Jak twierdzą poststrukturaliści i prezentyści, historię należy opowiadać na nowo. Generuje zatem pisarka tekst, który posiada drugie dno, sens naddany – powstaje uniwersalna opowieść, z jednej strony o potrzebie transcendencji i wolności, ale z drugiej także o mechanizmach manipulacyjnych praktykowanych przez głęboko uduchowionego guru (bo nie ukrywajmy, Frank takowe stosuje, by uzależnić od siebie swoich wyznawców) oraz opresji i religijnej przemocy. 

Nastrój powieści zbudowany przez Tokarczuk odzwierciedla pojawiające się wśród bohaterów przeświadczenie o życiu w epoce przełomowej, po której nastąpi rychły koniec świata. Ślepa wiara w apokaliptyczne proroctwa głoszone przez Franka splata się z tragiczną wiadomością o trzęsieniu ziemi w Lizbonie (czemu sporo uwagi poświęcił Wolter w poemacie „Poème sur le désastre de Lisbonne” oraz w „Kandydzie”), śmiercią króla Augusta III, słabością polityczną Rzeczypospolitej, konfederacją barską i w końcu z zaborami. Co warte podkreślenia, Olga Tokarczuk pisze o Rzeczypospolitej wielokulturowej i wieloetnicznej. Ani słowem nie wspomina, że polski naród to jedynie szlachta. Nikłą część uwagi poświęca zgubnej w kontekście społeczno-polityczno-kulturowym i trzymającej chłopstwo w niewolnictwie sarmackiej ideologii. Pisze więc historię na nowo, bez klisz i anachronicznych wzorców. 

Nie sposób pominąć przy okazji refleksji nad najnowszą książką Olgi Tokarczuk „kwestii kobiecej”, a więc różnorodnej i dalekiej od jakiejkolwiek schematyczności konstrukcji jej heroin. Temat ten autorka porusza od swojej pierwszej książki. Zwykło się mówić, że wiele kobiecych postaci w prozie Olgi Tokarczuk nosi męskie cechy – są więc silne, pełne dumy, zdeterminowane, niektóre podporządkowane seksualnemu żywiołowi. Ale zdarzają się także te uduchowione, oddane, ciepłe i opiekuńcze oraz skrzywdzone przez mężczyzn. Proza Olgi Tokarczuk koresponduje z bieżącymi trendami w humanistyce, przede wszystkim z feminizmem, dlatego uważam feministyczny aspekt w rozważaniach nad „Księgami Jakubowami” za wielce istotny i godny, z racji ograniczeń objętościowych niniejszej refleksji, co najmniej zasygnalizowania. Bez wątpienia silną kobiecość reprezentuje Katarzyna Kossakowska – w swych dążeniach jest zdecydowana i często dyktuje warunki, także mężczyznom. Subtelna i uduchowiona poetka Elżbieta Drużbacka cierpi. Gitla oraz, a właściwie przede wszystkim, Ewa – córka Jakuba Franka – wiedzą z kolei, jak używać swych kobiecych wdzięków, by osiągnąć zamierzony cel. Dla Olgi Tokarczuk religijna władza tożsama jest z patriarchalnym zniewoleniem, co podkreśla praktykowane przez charyzmatycznego przywódcę frankistów utrzymywanie do późnej starości stosunków seksualnych z wieloma kobietami. Na osobną uwagę zasługuje postać Jenty – babki Jakuba – staruszki zawieszonej pomiędzy życiem a śmiercią, patrzącej z góry na rozgrywające się zdarzenia i widzącej również autorkę. Owa postać wprowadza w „Księgi Jakubowe” element wieloznaczności oraz wnosi do powieści silne elementy metafizyczne, które skutecznie przełamują konwencję gatunkową powieści historycznej. 

„Księgi Jakubowe” to wielowątkowa powieść licznych historii, tych znaczących oraz tych pomniejszych. Koloryt epoki oddaje drobiazgowo zarysowane tło obyczajowe. To książka stawiająca przed czytelnikiem intelektualne wyzwanie, trudna i wymagająca. Bohaterowie, ci główni i ci z drugiego planu, nakreśleni przez pisarkę wiarygodnie oraz pozbawieni typowości, przykuwają czytelniczą uwagę. Ksiądz Benedykt Chmielowski ujmujący świat w kształt pisanej przez siebie encyklopedii w pewnym sensie antycypuje osiągnięcia encyklopedystów doby oświecenia, poczciwy, piętnujący ludzką głupotę i wiarę w zabobon lekarz Aszer-Rubin jako żywo przypomina oświeceniowego racjonalistę, czekający na mesjasza Alisza Szor, Antoni Moliwda-Kossakowski – awanturnik i sekretarz na dworze króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, libertyn i spekulant – Thomas von Schönfeld, który latem 1793 roku wraz z Dantonem pomaszerował na szafot, biskupi Dembowski i Sołtyk to nieliczni bohaterowie spośród ogromu postaci zaludniających tę opowiadaną przez zmarłych historię. Na koniec powiem, iż Olga Tokarczuk przypomina nam o różnorodności i tolerancji, o których my, spadkobiercy oświeceniowych idei, jakoś zapominamy. Polską tożsamość budują przecież idee poromantyczne i postmesjanistyczne, ale to zupełnie inna historia… 

Justyna Anna Zanik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6020)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1451
deana | 2015-04-18
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 18 kwietnia 2015

Chyba wszystkie opinie jakie czytałam na temat tej książki zaczynają się od podkreślenia ogromu pracy, szczegółowości i drobiazgowości prowadzonych badań historycznych. Cóż, są to aspekty najbardziej rzucające się w oczy. Oldze Tokarczuk udało się stworzyć monolityczną epopeję poświęconą, dziś już mało znanej postaci, Jakuba Franka. Jego życie i działalność, obecnie zapomniane, w XVIII wieku budziły wiele emocji. Był charyzmatycznym przywódcą, któremu udało się stworzyć nową sektę wśród Żydów. Spowodował, że przyjmowali chrzest i odrzucali stare obrządki. Uważany był za nowego mesjasza - ,,Pana". Szli za nim starzy i młodzi. Kochano go i nienawidzono. Przyjmowany i wspierany przez możnych.

Myli się jednak każdy kto myśli, że ,,Księgi Jakubowe" to sucha biografia czy nudna powieść historyczna. Jest to opowieść zaskakująca na każdej stronie. Zadziwia bogactwo tła obyczajowo-społecznego, wnikliwe portrety psychologiczne bohaterów, szczegółowość w przedstawieniu relacji zarówno na...

książek: 2488
Koronczarka | 2015-01-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 stycznia 2015

Księga Olgi Tokarczuk zrobiła na mnie wrażenie puzzli. Składa się z takiego mnóstwa wątków, wspominek, refleksji, strzępów zapisków i listów, elementów realistycznych i całkowicie magicznych i fantastycznych, że można dostać oczopląsu. A na dodatek jest to podlane sosem filozoficzno-religioznawczym. A jeszcze na dodatek zasypane taką ilością wiedzy o życiu, świętach, religii, kabale itd Żydów, że czułam się przesiąknięta tym na wylot. I tylko jakaś Tokarczukowa magia powoduje, że człowiek w tym nie ginie, jakoś dobrze wyciągając nogi, udaje mu się za tym wszystkim nadążyć i na dodatek chce mu się to robić.

książek: 715
ewula | 2015-01-13
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 13 stycznia 2015

Przeczytałam!A jest to nie lada wyczyn biorąc pod uwagę gabaryty, treść która jest momentami trudna,mnogość wątków no i bohaterzy tej opowieści,których jest tu ogrom a na dokładkę zmieniają imiona i nazwiska!Jest to powieść którą warto było przeczytać aby poznać kawałek nieznanej historii naszej ojczyzny(książka wydaje się być dobrze udokumentowana i bardzo starannie dopracowana).POLECAM!

książek: 6159
allison | 2015-11-01
Przeczytana: 01 listopada 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Księgi Jakubowe" towarzyszyły mi przez kilka ostatnich miesięcy. Dozowałam sobie oszczędnie tę lekturę, by móc się nią cieszyć jak najdłużej i tak się przyzwyczaiłam do świata stworzonego przez Olgę Tokarczuk, że teraz, gdy już odwróciłam ostatnią kartkę, chyba będzie mi brakować codziennych spotkań z tą monumentalną powieścią.

"Księgi..." można odczytywać na różnych poziomach. To na pewno wielowątkowa opowieść o osiemnastowiecznej Polsce, pełna różnych smaczków i ciekawostek, świetnie oddająca kulturowego i obyczajowego ducha epoki.

To również dająca wiele do myślenia historia o tolerancji i nietolerancji, o religii jako wielkim ruchu i jako czymś bardzo osobistym i intymnym, ważnym dla pojedynczego człowieka.
Bardzo utkwiło mi w pamięci zdanie mówiące, że do Boga można dojść w różnych butach - to dla mnie SEDNO tej niezwykłej książki, która z jednej strony pokazuje różnice między trzema wielkimi religiami, ale z drugiej - uświadamia powiązania i punkty wspólne...

książek: 1713
Basia | 2014-12-28

Właśnie jestem po lekturze tej opasłej książki i sama nie wiem co o niej sądzić.Niewątpliwie jest to cenne źródło informacji o Jakubie Franku , który w II połowie XVIII wieku nieźle namieszał swoimi ideami w społeczności żydowskiej. Autorka zadała sobie sporo trudu , aby przenieść tą historię na karty powieści, stąd wysoka moja ocena.Tematyka powieści jest bardzo ciekawa , ale nie zawsze podobał mi się sposób przekazu.Czasami powieść mnie bardzo wciągała , że nie mogłam się od niej oderwać , a niekiedy byłam znudzona sposobem opisu.

Polecam osobom zainteresowanym tematyka historyczna i judaizmem.

książek: 3472
szaramysz | 2015-03-13
Przeczytana: 13 marca 2015

Tą książką można się zachwycić i czytać raz po raz, albo ją przeczytać i odstawić na półkę. Ja odstawiłam. Nie moja bajka. Dla mnie to przerost formy nad treścią. Kolejny przykład wspaniałej akcji reklamowej i mojego czytelniczego rozczarowania. Nie dowiedziałam się nic czego bym nie wiedziała.
Na pewno autorka poświęciła kawał życia na napisanie tej książki, zgromadziła wiele materiałów, ale dużo materiałów nie znaczy dobra powieść. Ja do tej pozycji już nie wrócę. Nie wessała mnie, nie zachwyciła, a wręcz przeciwnie …zmęczyła.

książek: 1943
Książniczka | 2015-03-03

"Czym jest człowiek? Iskrą.
Czym jest ludzkie życie? Chwilą.
Czym jest teraz przyszłość?
Iskrą. A czym bieg czasu szalony? Chwilą.
Z czego powstaje człowiek?
Z iskry. A czym jest śmierć? Chwilą."

Dzieło Olgi Tokarczuk (nie ośmieliłabym się nazwać go po prostu książką...) wciąga i zachwyca już od pierwszego zdania. Od razu poczułam się zauroczona pięknym, obrazowym stylem, który sprawił, że bez problemu zagłębiłam się w ten dawno miniony świat - i dałam mu się oczarować... Czytałam jak w transie i nie mogłam przestać - mimo że to właściwie zupełnie nie jest moja tematyka!

I właśnie tu dostrzegam ogromny talent pisarki - potrafi zauroczyć czytelnika sceptycznego i opornego... Dałam się porwać akcji, postaciom, niezwykłemu klimatowi. Tej całej odległej, dawno minionej historii...

Nie sposób nie podziwiać autorki za ogrom pracy włożonej w napisanie tej mądrej, pięknej książki. Efektem jest arcydzieło, które nie tylko warto znać, ale którego poznawanie sprawia też ogromną...

książek: 871

Będzie niezwykle krótko.
Czytałam prawie wszystkie książki Tokarczuk, każdą byłam rozczarowana. Sięgając po „Księgi Jakubowe”, bałam się tego samego – skoro już przed wydaniem okrzyknięto je wydarzeniem literackim roku i wieszczono im trwałe miejsce w polskiej literaturze pięknej; bałam się też przerostu formy nad treścią, bo wydanie takie dopieszczone, choć nie bez drobnych wpadek.
Ale nie – to jest naprawdę rewelacyjna powieść o w zasadzie nieznanym epizodzie historii, a nieco mistyczno-oniryczny styl pasuje jak nigdzie. Bez wątpienia najlepsza powieść Tokarczuk.
(Może każdą powinna pisać 6 lat?)

książek: 1745
Henrietta_Weissmann | 2014-11-07
Przeczytana: 05 listopada 2014

Przeczytałam to 900-stronicowe opus magnum Olgi Tokarczuk, i co do zasady mi się podoba, aczkolwiek mam pewne zastrzeżenia.

Najpierw zalety: autorka przyłożyła się starannie do tematu żydowskiego ruchu frankistowskiego w Polsce, dosyć szczegółowo prezentując kolejność zdarzeń, nauki Franka, tajniki religii i ruchów żydowskich, klimat społeczny ówczesnej Polski czy też losy poszczególnych bohaterów (jest ich sporo). Powieść ma więc niewątpliwą wartość poznawczą, edukacyjną. Na plus również należy zaliczyć sposób prezentacji postaci Franka, widzianego jedynie z perspektywy postronnych osób, co jest o tyle słuszne, że do tej pory nie wiadomo czy był to wizjoner działający ze szlachetnych pobudek czy zwykły hochsztapler żądny władzy. Wniknięcie w umysł Franka byłoby moim zdaniem zabiegiem zbyt karkołomnym i dobrze, że autorka z niego zrezygnowała. Ponadto, książka jest pięknie wydana, stylizowana na starodruk, zawierająca wiele starych rycin, map, printów stronic starych książek....

książek: 2402
wiejskifilozof | 2016-03-19
Na półkach: Przeczytane

To nie książka ! To arcydzieło sztuki literackiej.Książka,która wprowadziła mnie w ślad Żydów i tej innych wyznań./
Jak tylko zobaczyłem w bibliotece wiedziałem,że muszę mieć.
I wypożyczyłem i jak tylko zacząłem czytać.
To momentalnie przepadłem,bo książka porusza tak ważne tematy.
Tak jest cudownie napisana,że ta Nagroda Nike to się należała,dla Tokarczuk Olgi.
Ja daję wszystkie gwiazdki.

zobacz kolejne z 6010 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytanie w wannie to banał, czyli anatomia czytelnika

O intymności, uzależnieniu i radości czytania; personalizowaniu książek i grzechach czytelników; krytyce literackiej, ułomnościach rynku wydawniczego w Polsce i ważnej roli tłumacza, o festiwalu w Szczebrzeszynie - opowiada Justyna Sobolewska.


więcej
Szczebrzeszyn Stolicą Języka Polskiego – po raz drugi

Coraz mniej czasu zostało do drugiej edycji festiwalu Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie. W malowniczej miejscowości z publicznością spotkają się m.in. Wiesław Myśliwski, Olga Tokarczuk, Szczepan Twardoch i Mariusz Szczygieł. Gwiazdą muzycznej sceny będzie Zbigniew Wodecki z zespołem Mitch&Mitch. Impreza potrwa od 31 lipca do 8 sierpnia.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd