Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Łowy

Wydawnictwo: Marta Tarasiuk
6 (5 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
3
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-936594-0-1
liczba stron
70
język
polski
dodał
Marta

Zdradziecko zamordowany król, nastolatka zmagająca się z pracą domową, myśliwi zasadzający się na nietypową zwierzynę, naukowcy prowadzący tajne badania dla wojska oraz przepowiednia wypowiedziana przez magicznego jelenia.
Pięć różnych historii, a każda z nich całkiem inna. Czy będziesz miał odwagę je poznać?
Ilość stron: 70
Rok wydania: 2013

 

źródło opisu: Marta Tarasiuk, 2013

źródło okładki: Marta tarasiuk, 2013

Brak materiałów.
książek: 2883
Chasm | 2013-04-02
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 24 marca 2013

Marta Tarasiuk to początkująca autorka, a od niedawna również wydawca. Obecnie jest dość zajęta pracą nad swoim małym „wydawnictwem. „Łowy” to jej pierwsze dzieło, które zostało wydane pod postacią e-booka.

„Łowy” to zbiór opowiadań wpisujących się w tematykę fantasy, a miejscami science fiction. Na siedemdziesięciu stronach znajduje się pięć historii różnej długości. Opowieści w nich zawarte są dość różnorodne. Możemy spotkać nastolatkę próbującą uporać się z pracą domową, poznać tajniki nietypowego polowania i jego skutki jak również zapoznać się z niezwykłą przepowiednią.

„Valravn” to opowiadanie rozpoczynające cały zbiorek. Opowiada ono o królu, który zostaje zdradziecko zabity. Jego ukochana jednak nie opłakuje go, a utratę szansy na tron. Jej jedynym bowiem celem jest zdobycie korony.

Przy czytaniu jako pierwsze rzuciło mi się w oczy użycie narracji drugoosobowej. Jest zabieg niezwykle trudny i rzadko stosowany. Sama nie pamiętam kiedy ostatnio miałam z nim do czynienia. Muszę jednak przyznać, że autorka poradziła sobie z takim nietypowym sposobem narracji. Wyszło dość zgrabnie, a utwór czytało się z przyjemnością. Sam klimat i tematyka nasunęła mi skojarzenie z baśniami braci Grimm. Było dość okrutnie, ale jak smakowicie. „Valravn” to dość dobre rozpoczęcie, które zostawiało niedosyt.

„Praca domowa” jest opowiadaniem, o którym wspomniałam wyżej. W porównaniu z poprzednim historia nie jest już tak ciekawa, chociaż ma w sobie coś takiego, że czyta się bardzo dobrze. Tym razem nie było żadnego elementu zaskoczenia. Przyznaję jednak, że zakończenie wywołało uśmiech na mojej twarzy.

Tytułowe „Łowy” zdecydowanie wybijają się poziomem ponad pozostałe dzieła. Historia dotyczy polowania na nietypową zwierzynę, którą okazują się być jednorożce. Akcja dzieje się dość szybko, jak to bywa w opowiadaniach. Wszystko jednak jest opisane tak, że nie sprawia to żadnego problemu. Najlepszym jednak elementem okazało się zakończenie. Nie było takie jakiego spodziewałby się czytelnik, co mogę zaliczyć za plus.
„Waga czasu” z kolei wypada w moich oczach dość blado. Sam pomysł może i jest ciekawy, zakończenie również coś w sobie ma. Nie jest to jednak wystarczające by zadowolić czytelnika. Opowiadanie chociaż krótkie dłużyło się niesamowicie.

„Tameris i Tlara” to ostatnie z opowiadań, które jednocześnie poprawiło mi humor po niesmaku jaki zostawiła po sobie „ Waga czasu”. Nie jest ono w pewnością najlepsze ze zbioru. Mimo tego jest dość interesujące. Pomysł przypadł mi do gustu. Wykonanie niekiedy troszkę kulało, po to by na końcu zdobyć moje serce.

Po przeczytaniu „Łowów” wyczuwam w stylu pani Marty coś charakterystycznego. Podoba mi się to, że mimo, iż jest to debiut wyrabia ona sobie własny styl pisania, który ciężko porównać z obecnymi polskimi pisarzami fantastyki. W prawdzie wiele jeszcze tu brakuje do ideału. Jak na pierwsze poważne kroki pisarskie jest jednak nieźle. Szczególnie urzekło mnie to, że niekiedy nie mogłam się wyzbyć skojarzeń z baśniami braci Grimm, które też niekiedy bywały dość brutalne.

Oprawa graficzna e-booka nie wyróżnia się zbytnio. Nie jest również odrażająca. Nie wzbudziła one we mnie emocji. Mogłoby być lepiej, jak i gorzej.

Zbiór opowiadań polecam. Zabierając się na niego trzeba mieć jednak na uwadze, że to debiut i wiele mu jeszcze brakuje. Mając to na uwadze zażyjecie odrobinę rozrywki w polskim wydaniu.

Ocena: 5,5/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nowy mrok

Niestety Delaney powtarza się jak zdarta płyta. To nie jest żaden nowy cykl, tylko nudny ciąg dalszy cyklu o stracharzach. W treści nie ma ani jedn...

zgłoś błąd zgłoś błąd