Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niespodziewane stronice

Tłumaczenie: Iwona Krupecka
Wydawnictwo: Muza
6,86 (56 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
11
7
22
6
16
5
3
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377583166
liczba stron
286
język
polski
dodał
falka

Fantastyczny prezent dla wielbicieli Julio Cortazara, którzy dawno już przeczytali wszystko, co Wielki Kronopio kiedykolwiek napisał. Nigdy nie marzyli, że będzie im dane przeczytać coś jeszcze. I oto mają przed sobą teksty, które w grudniu 2006 roku w zapomnianej komodzie odnalazła Aurora Bernardez, wdowa po pisarzu. Ona sama i Carlos Alvarez Garriga, doktor filologii, odkryte teksty...

Fantastyczny prezent dla wielbicieli Julio Cortazara, którzy dawno już przeczytali wszystko, co Wielki Kronopio kiedykolwiek napisał. Nigdy nie marzyli, że będzie im dane przeczytać coś jeszcze. I oto mają przed sobą teksty, które w grudniu 2006 roku w zapomnianej komodzie odnalazła Aurora Bernardez, wdowa po pisarzu.
Ona sama i Carlos Alvarez Garriga, doktor filologii, odkryte teksty pieczołowicie uporządkowali i przygotowali do druku.

Na ten tom składają się utwory pisane na przestrzeni 46 lat: trzy najstarsze pochodzą z roku 1938 (Cortazar miał wtedy 24 lata), ostatni zaś powstał w 1984 r. na krótko przed śmiercią pisarza.

Ten, kto sięgnie po "Niespodziewane stronice", będzie miał rzadką okazję jednoczesnego obcowania z tekstami Cortazara będącego dopiero na początku literackiej drogi i pisarza już w pełni świadom tego, co i jak pragnie czytelnikowi przekazać. Szczerość i głębokie zaangażowanie Cortazara we wszystko, o czym pisze, wieczny młodzieńczy idealizm, doskonała znajomość ludzkiej psychiki, wnikliwość obserwacji, specyficzny i przewrotny humor, zabawy językowe, które od zawsze z radością uprawiał – całe to bogactwo odnajdzie czytelnik w "Niespodziewanych stronicach".

 

źródło opisu: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42310

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/files/okladki/duze/042310.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5691

Wydanie nieostateczne

Wydawać by się mogło, że wszystko, co napisał zmarły dwadzieścia dziewięć lat temu wielki Cortázar, zostało już opublikowane. Jednakże, jak to czasem bywa w zawiłych ścieżkach przeznaczenia i literatury, ponad dwadzieścia lat po śmierci pisarza, jednego z ojców realizmu magicznego, okazało się, że jest inaczej. Jak za dotknięciem różdżki magii realistycznej, wdowa po pisarzu otworzyła mimochodem przed jednym ze znawców twórczości jej męża przepełnioną szufladę, ukrytą w którymś z zakamarków paryskiego mieszkania. Okazała się ona być swego rodzaju ukrytym skarbem, pełnym kartek o różnym kolorze i rozmiarze, zawierającym teksty w większości niepublikowane i nieznane. W momencie, gdy to się stało tomy dzieł zebranych pisarza były już w połowie opracowane, a teksty w nich zawarte uzupełniono notkami i przypisami powstałymi z notatek znalezionych po śmierci ich autora. Odkryte w komodzie inedita okazały się jednak tak różnorodne gatunkowo, chronologicznie i treściowo, że zdecydowano się wydać je jako osobny tom. Powstał w ten sposób spory wolumin o objętości czterystu pięćdziesięciu stron, polskie wydanie jest zaś wyborem tych tekstów i zawiera stron trzysta sześćdziesiąt siedem.

Przyszłość moich albo cudzych książek jest mi całkowicie obojętna. (...) Prawdziwym pisarzem jest ten, kto pisząc napina wewnętrzny łuk, a potem odwiesza go na gwoździu i wychodzi na wino z przyjaciółmi. Strzała przecina już powietrze i albo dosięgnie celu, albo nie. Tylko głupcy mogą chcieć zmieniać...

Wydawać by się mogło, że wszystko, co napisał zmarły dwadzieścia dziewięć lat temu wielki Cortázar, zostało już opublikowane. Jednakże, jak to czasem bywa w zawiłych ścieżkach przeznaczenia i literatury, ponad dwadzieścia lat po śmierci pisarza, jednego z ojców realizmu magicznego, okazało się, że jest inaczej. Jak za dotknięciem różdżki magii realistycznej, wdowa po pisarzu otworzyła mimochodem przed jednym ze znawców twórczości jej męża przepełnioną szufladę, ukrytą w którymś z zakamarków paryskiego mieszkania. Okazała się ona być swego rodzaju ukrytym skarbem, pełnym kartek o różnym kolorze i rozmiarze, zawierającym teksty w większości niepublikowane i nieznane. W momencie, gdy to się stało tomy dzieł zebranych pisarza były już w połowie opracowane, a teksty w nich zawarte uzupełniono notkami i przypisami powstałymi z notatek znalezionych po śmierci ich autora. Odkryte w komodzie inedita okazały się jednak tak różnorodne gatunkowo, chronologicznie i treściowo, że zdecydowano się wydać je jako osobny tom. Powstał w ten sposób spory wolumin o objętości czterystu pięćdziesięciu stron, polskie wydanie jest zaś wyborem tych tekstów i zawiera stron trzysta sześćdziesiąt siedem.

Przyszłość moich albo cudzych książek jest mi całkowicie obojętna. (...) Prawdziwym pisarzem jest ten, kto pisząc napina wewnętrzny łuk, a potem odwiesza go na gwoździu i wychodzi na wino z przyjaciółmi. Strzała przecina już powietrze i albo dosięgnie celu, albo nie. Tylko głupcy mogą chcieć zmieniać jej bieg albo pędzić za nią, by za pomocą dodatkowych popchnięć skierować ją ku wieczności i międzynarodowym wydaniom*. Pisząc te słowa Wielki Kronopio z pewnością nie wyobrażał sobie, jak będzie wyglądał rynek książki i zasady nim rządzące za kilka dekad a także jaki będzie los jego własnych dzieł w momencie, gdy napinającego łuk nie będzie już po tej stronie lustra. Przytoczone słowa zarazem świetnie oddają stosunek pisarza do własnej twórczości i życia jako takiego. Wydaje się, że pisanie było dla niego sposobem na zrozumienie i ogarnięcie świata, takiego jakim go odbierał oraz związanych z nim refleksji i emocji. Liczne wątki autobiograficzne nie były rodzajem ozdobników czy sposobem realizacji potrzeb narcystycznych, ale stanowiły naturalny styl życia pisarza, w którym pisanie i czytanie były potrzebami organicznymi, co świetnie oddane zostało w zamieszczonym w tomie nigdy niepublikowanym wstępie do tomu zebranych opowiadań pisarza. We wstępie tym twórca przytacza pewne wspomnienie z Hiszpanii, które, nawiasem mówiąc, polecam wszystkim czcicielom książki jako cennego przedmiotu a także miłośnikom liberatury. Zainteresowanych odsyłam do tekstu, mnie samą zaś uderzył fragment zdania: (...) odkryliśmy, że jeszcze w hotelu skończyły nam się książki** (...), po którym następuje bardzo ciekawa i malarska niemal dalsza część opowieści. Pisarz z żoną odkrywszy, że skończyły się książki, tak jak odkrywa się, że skończył się inne produkty PIERWSZEJ POTRZEBY jak chleb, mleko, kawa lub papierosy, podejmują niezwłocznie działania zmierzające do zaspokojenia tej, fizjologicznej nieomal, potrzeby, a czytelnik dostępuje przyjemności śledzenia tegoż procederu zaspokajając jednocześnie lekturą tę samą potrzebę (o ile takową posiada).

Liczne zawarte w woluminie opowiadania, eseje czy fragmenty stanowią nawiązania, alternatywne wersje czy rozszerzenia napisanych wcześniej utworów. Odnajdujemy znajomych bohaterów, jak Łukasz, zanurzamy się w znajome światy kronopiów i famów, błądzimy ścieżkami paryskich bohaterów „Gry w klasy”. Genialna opowieść szkatułkowo-labiryntowa „Sekwencje” przywodzi na myśl opublikowaną wiele lat temu w zbiorze opowiadań „Ciągłość parków”, a zaskakujące wiersze otwierają drzwi do nowych światów wrażliwości. A wszystko okraszone jest cortazarowską czułą obserwacją, zdziwieniem oczywistością oraz umiejętnością wyłowienia metafizyki w najbardziej banalnym z pozoru szczególe codzienności. Urzeka cudownie fatalistyczny „Rękopis znaleziony obok ręki”, rozbraja „Wiara w Trzecim Świecie”, wzrusza „Inny Narcyz”, a także zaskakują dwa akcenty polskie: „Na rzecz dwujęzyczności” oraz „Polska i Salwador: litery wielkie i małe”. Dla mnie kwintesencją tego tomu pozostanie jednak (zapewne tylko do czasu ponownej lektury tego tytułu) króciutki wiersz „To, co lubię w twoim ciele”. Mistrzostwo tego argentyńskiego autora, angażującego się również w politykę i żądającego sprawiedliwości i godnego życia dla mieszkańców Ameryki Łacińskiej, wydaje się leżeć w umiejętności przemienienia nieudanej rzeczywistości w dobre wspomnienie, które – jak mówią jego przyjaciele – jest więcej warte od rzeczywistości, a na pewno jest od niej trwalsze i piękniejsze. Pamiętając więc o słowach Borgesa, że ostateczne wydanie jest zwrotem pasującym jedynie do teologii lub znużenia***, czekamy na wydania kolejnych nieuporządkowanych skarbów ukrytych w kolejnych zakurzonych, przepastnych komodach, szufladach i szafkach, których – co oczywiste – pełne jest mieszkanie każdego z kronopiów, zapewne zatem również największego z nich.

Jowita Marzec

* J. Cortázar, Niespodziewane stronice, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2013, s. 251-252
** Tamże, s. 213
*** Tamże, s. 20

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (261)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 745
Ambrose | 2013-07-02
Na półkach: L: Ameryka Łacińska
Przeczytana: 16 czerwca 2013

Śmierć. Jakaż to fatalna przypadłość, która ciągle trapi wszystkie żywe organizmy, również te, mające się za najdoskonalsze, tj. istoty ludzkie. Każdy biologiczny byt ma swój początek oraz kres, do którego nieuchronnie się zbliża. Śmierć, w przeciwieństwie do człowieka i jego ideałów głoszących równość wszystkich ludzi, jest konsekwentna do bólu i nikogo nie wyróżnia. Prędzej, czy później wszyscy trafią w jej czułe objęcia, niezależnie od tego, co sobą reprezentują. O wiele bardziej trwałe niż ludzie są za to twory ich umysłu. Dla przykładu, istnieją książki, które liczą sobie dobre kilka pokoleń ludzkich i przynajmniej na razie, w dalszym ciągu mają się całkiem dobrze. W przypadku śmierci pisarza, często w różnych konfiguracjach powtarza się zdanie, że artysta nie umarł zupełnie, dopóki jego twórczość została zachowana przez rodzaj ludzki. Jednak marna jest to pociecha, szczególnie w odniesieniu do naszych ulubionych pisarzy. Ich odejścia bolą najbardziej. Na własne oczy...

książek: 426
desaparecido | 2015-01-02
Na półkach: 2014
Przeczytana: 30 grudnia 2014

Patchwork z różnorakich tekstów, niektórych wcześniej niepublikowanych. Zapewne bardzo interesujący dla wielbicieli Julio Cortázara, którzy już wszystko przeczytali. Dla mnie trafiona zachęta do odkrycia twórczości argentyńskiego kronopia.

książek: 374
Leśna_czytelnia | 2013-04-21
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 15 kwietnia 2013

Jestem zdecydowanie na tak! Ta pozycja przekonała mnie do tego, żeby Cortazar na stałe zagościł w mojej biblioteczce.

http://artlifi.blogspot.com/2013/04/o-przyjazni-z-julio-cortazarem.html

książek: 3027
nellanna | 2014-02-19
Na półkach: Przeczytane

Dla cortazarystów to pewnie gratka, mnie specjalnie nie obeszła. Chyba tylko jako ciekawostka.

książek: 483
emka | 2017-01-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 stycznia 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Zbiór cortazarowych różności, na różnym poziomie i prawdopodobnie nieprzeznaczonych do publikacji, jednak moje fanostwo nie pozwoliło mi się nie zachwycać pomysłami, magią, sposobem myślenia Julia, jego spostrzeżeniami, budowanym nastrojem, szczerością, wrażliwością na strzępki nadrzeczywistości w rzeczywistym. "Opowieść na tle wody" ze snem zamordowanego albo mordercy (czyżby?), "Rękopis znaleziony obok ręki" i sprawcza myśl o ciotce, "Perypetie wody" o tym, o czym się rozmyśla tysiące razy, a Cortazar rozmyśla lepiej; sposób mówienia Matyldy, którą rzeczy biorą w obroty, dmuchana świątynia ojców Duncana, Heriberto i Luisa, kurdemol, więcej kronopiów i fam, duet Calac-Polanco jak zwykle zabawny, fabryka huraganów Łukasza, pucybuci, myśli z metra, refleksje o Babim lecie i Powiększeniu, "Po co nadchodzi noc, jeśli nie w poszukiwaniu ptaków.", "mydlany hałas" - skąd biorą się dzieci; i chłopaki z Pink Floyda... To moja częstotliwość, niezależnie od...

książek: 240
Novik | 2013-06-03
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 01 czerwca 2013

Jak na Cortazara - raczej średnio. Tylko z dwa albo trzy razy poczułem tę niezwykłą magię, która zwykle pojawia się kiedy biorę do łapy Jego opowiadania.

książek: 537
Konrad | 2017-05-03
Na półkach: Przeczytane
książek: 76
r_carver | 2017-05-03
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 2015 rok
książek: 173
Calaquendi | 2016-09-15
Na półkach: Przeczytane
książek: 217
domyslnik28 | 2016-04-30
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 251 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd