Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cień duszy

Wydawnictwo: My Book
7,25 (4 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
1
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7564-377-0
liczba stron
349
język
polski
dodał
Tyrivh

Spokojne, dostatnie życie rasy Shoaru zostaje niespodziewanie zakłócone nadejściem niszczycielskiej siły, zwanej Czarnym Morzem, zostawiającej za sobą wyschniętą, martwą ziemię i ginące z braku pożywienia zwierzęta. Mieszkańcom królestwa Yovar grozi śmierć – jeśli nie z głodu, to z rąk otaczającego gród upiornego wojska, złożonego z ożywionych trupów. Ani żołnierze Yovaru, ani nawet...

Spokojne, dostatnie życie rasy Shoaru zostaje niespodziewanie zakłócone nadejściem niszczycielskiej siły, zwanej Czarnym Morzem, zostawiającej za sobą wyschniętą, martwą ziemię i ginące z braku pożywienia zwierzęta. Mieszkańcom królestwa Yovar grozi śmierć – jeśli nie z głodu, to z rąk otaczającego gród upiornego wojska, złożonego z ożywionych trupów.
Ani żołnierze Yovaru, ani nawet szamani wspomagani przez żywioły nie są w stanie w nieskończoność powstrzymywać wroga, który zdaje się mieć nieograniczone możliwości regeneracji. Młody wódz Etheryon, w którym pokładano największe nadzieje, ginie już w pierwszym starciu.
Ginie – lecz nie umiera. Jego dusza pozostaje zawieszona gdzieś między życiem a śmiercią, w osobliwym świecie pełnym zjaw i tajemniczych artefaktów. W tym właśnie miejscu Etheryon ma szansę znaleźć rozwiązanie zagadki: czym jest Czarne Morze, do czego dąży i jaka siła nim kieruje. Niebawem okazuje się, że na szczęście w tym koszmarnym miejscu nie jest sam, lecz może liczyć na wsparcie nieco zgryźliwego, ale zawsze służącego dobrą radą i pomocą upiora Vyrthuma.

 

źródło opisu: My Book, 2012

źródło okładki: http://www.mybook.pl/6/0/bid/282

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 8
Ashantee | 2013-08-01
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 01 sierpnia 2013

Początkowo opis mnie jakoś nie zachęcał, jednak przyznam że zaparłam się dla okładki. Zabrałam się za czytanie i teraz po wszystkim ani trochę nie żałuje. Owszem, z początku pojawiły się błędy, ale cóż nie pierwszy i nie ostatni raz jak to w książkach bywa. Przyznam że właśnie ten etap był ciężki i nie ciągnęło mnie do czytania, ale im dalej tym styl autora coraz przyjemniejszy i książkę czyta się coraz wygodniej (dopiero po skończeniu lektury dowiedziałam się, że to debiut). Chyba przez to treść pierwszych stron wydawała mi się zbyt banalna i oczywista, nie wiem... Około 1/3 książki stało się "to coś" i nie mogłam się już oderwać, więc innym sugeruję przebrnąć początek. Dalej jest pełno akcji, magii, zaskoczeń i wogóle emocji. Książka jak na fantastykę, ma bardzo sympatyczny klimat, otóż ani zbyt dziwaczny, ani zbyt mało fantastyczny. Powiedziałabym, że w tym aspekcie jest jak władca pierścieni. Wszystko to kumuluje się aż do końca, którym pan Starzyk mnie najzwyczajniej zabił, ale wybaczę jeśli ukaże się kontynuacja.

Postacie w utworze. Są interesujące już chyba z samego względu, że należą do nietypowej rasy - tu wielki plus dla autora. Opisane są bardzo obrazowo, nie miałam najmniejszych problemów z wyobrażeniem kogokolwiek. Podobała mi się specyfika użytych ras, wtrącone z ich języka słowa czy charakterystyczne zachowania. Główni bohaterowie są przeciwstawni, więc nie wieje nudą. Zwłaszcza przy elementach humorystycznych, jak kłótnie z upiorem Vyrthumem - i tutaj plus dla autora, również za rasowe wulgaryzmy.

Walka, magia i miłość. Walka w stylu Shoaru to nie ukrywam, sporo krwi i brutalności, a nawet i niesmak. Nie jestem fanką podobnych scen, więc mały minus za drastyczne fragmenty. Poza tym, wojowanie jest tu dynamiczne i dało radę mnie zainteresować. Magia jest kapitalna. Uwielbiam szamanizmy, a jest tu tego trochę, no i ta rozmowa z żywiołami - świetne! Na występującej nekromancji myślę autor się skupił nieco za mało, ale wszystko co związane z duchami i podróż głównego bohatera przez wymiar umarłych to coś wyjątkowego. Widma, upiory, artefakty, paranormalne zdolności Etheryona i do tego towarzystwo Vyrthuma, to sama śmietanka utworu. Łatwo wczułam się w ten klimat i wręcz go uwielbiłam. Miłość w utworze - wątek (partnerki g.bohatera) Raivy, to coś co mnie dodatkowo przyciągało. Jak napisał(a) "FallenAngel", wydaje się mniej podobna do większości utworów. Niestety trochę mniej romantyczna i autor nie skupiał się na niej za bardzo - za to minus ode mnie, ale fajnie że była bardziej realna i jej nie zabrakło.

Opisy mnie zaskoczyły. Choć bywają długawe, wcale nie zanudzają. Fabuła jest naprawdę interesująca: z początku nieco niepozorna, a kiedy "ginie" główny bohater, robi się niezwykle ciekawie. Wątek Ingvara i defensywy miasta to nie moje gusta, ale przyznam że można się zaskoczyć. Survivalistyczna historia Raivy wzbudza sporo emocji, no i jako że jest ona damską i kluczową postacią, była moją ulubienicą przez cały utwór.

Podsumowując, jak najbardziej cieszę się że trafiłam na ten debiut. Może i nie da się tu oczekiwać stylu i zdolności Tolkiena czy Sapkowskiego, ale jest to jak najbardziej udany powiew świeżości. Niecierpliwie czekam na kontynuację i zachęcam do lektury.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czasami kłamię

Mówiąc krótko, Czasem kłamię zaskakuje bardzo pozytywnie i stanowi dowód na to, że thriller nie umarł i nie pogrążył się we wtórności schematów, jak g...

zgłoś błąd zgłoś błąd