Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gwiazd naszych wina

Tłumaczenie: Magda Białoń-Chalecka
Wydawnictwo: Bukowy Las
8,31 (10231 ocen i 1726 opinii) Zobacz oceny
10
3 079
9
2 142
8
2 053
7
1 605
6
849
5
309
4
94
3
53
2
30
1
17
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fault in Our Stars
data wydania
ISBN
9788362478897
liczba stron
312
język
polski
dodała
Anna

Inne wydania

Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat. Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. Nagły zwrot w jej życiu następuje, gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje...

Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat.

Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. Nagły zwrot w jej życiu następuje, gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje niezwykłego chłopaka. Augustus jest nie tylko wspaniały, ale również, co zaskakuje Hazel, bardzo nią zainteresowany. Tak zaczyna się dla niej podróż, nieoczekiwana i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co znaczy życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Bukowy Las, 2013

źródło okładki: www.bukowylas.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5846
Natalia | 2014-03-22
Przeczytana: 22 marca 2014

„To nie jest książka o raku, bo książki o raku to lipa.”
Tym zdaniem rozpoczyna się „Cios udręki”, ulubiona powieść Hazel Grace, głównej bohaterki „Gwiazd naszych wina”. Książka w książce? Rzeczywiście, trochę to skomplikowane. Choć „Cios udręki” naprawdę nie istnieje, powyższy cytat doskonale określa dzieło Johna Greena.

Szesnastoletnia Hazel jest śmiertelnie chora - ma raka tarczycy, który od jakiegoś czasu pomieszkuje również w jej płucach, utrudniając oddychanie. Dziewczyna nie rozstaje się więc na krok z aparatem tlenowym, któremu nadała imię Philip. Dlaczego? Bo wygląda jak Philip, ot co. Ponieważ mama Hazel uznała, że oglądanie non stop „America’s Next Top Model” może być objawem depresji, dziewczyna zaczęła chodzić na spotkania grupy wsparcia dla osób chorych na raka. Podczas jednego z nich, poznaje Augustusa, któremu kostniakomięsak pozostawił niemiłe wspomnienia i protezę prawej nogi. Między bohaterami rodzi się niezwykłe uczucie. Taka miłość zdarza się prawdopodobnie rzadziej niż raz na miliard.

John Green ma niebywały talent do łączenia przeciwieństw w spójną, logiczną całość. We wstępie napisałam, że „Gwiazd naszych wina” nie jest książką o raku. Jak to możliwe, skoro główni bohaterowie zmagali się lub nadal chorują na nowotwór? Sama nie wiem. Jednak faktem jest, że to nie ich problemy zdrowotne są w tej powieści najważniejsze. Główne tematy to: miłość, przyjaźń, troska i radzenie sobie z przeszłością. No i humor! Śmierć otacza bohaterów zewsząd, a oni nadal są skłonni do żartów. Nie znoszą litości i ckliwych, tylko na pozór motywujących, „rakowych” cytatów, ani specjalnych przywilejów.

Boże! Co ta powieść ze mną zrobiła! NIGDY wcześniej nie czytałam książki równie wyjątkowej, tak niepowtarzalnej! Magia? Najprawdopodobniej, gdyż nie znajduję innego wytłumaczenia. Uśmiechałam się pod nosem, powstrzymywałam napływające do oczu łzy, śmiałam się jak głupia, wzdychałam, przeklinałam powieść i jej autora, po czym z trzaskiem zamykałam ją, płakałam jak nigdy dotąd. I to wszystko na przestrzeni trzystu stron! Jak to mówią, minimum formy, maksimum treści. Okay, okay (swoją drogą, te słowa często pojawiają się w książce), jest to raczej standardowa objętość powieści, lecz, choć raczej nie przepadam za opasłymi tomiszczami, liczącymi powyżej 600 stron, to zupełnie by mi nie przeszkadzało, gdyby „Gwiazd naszych wina” została znacznie poszerzona. Piękny język, charakterni bohaterowie, znakomicie zaplanowana fabuła - halo! Panie Green! Ja błagam o więcej!

Czasami trafiasz na książkę, która przepełnia cię dziwną ewangeliczną gorliwością oraz niezachwianą pewnością, że roztrzaskany na kawałki świat, nigdy już nie będzie stanowił całości, dopóki wszyscy żyjący ludzie jej nie przeczytają. Ale są też dzieła takie jak "Cios udręki" o których nie możesz opowiadać innym, książki tak rzadkie i wyjątkowe, i twoje, że dzielenie się nimi wydaje się niemalże zdradą.

Gdyby tytuł powieści z powyższego cytatu zamienić na „Gwiazd naszych wina”, powstałby tekst pasujący po prostu idealnie do sytuacji, w której się znalazłam. Nie wiem, naprawdę nie mam zielonego pojęcia, jakim cudem ta recenzja w ogóle powstaje. Od pierwszego rozdziału wiedziałam, że to MOJA książka. Taka, którą pokocham, będę wychwalać pod niebiosa i wciskać wszystkim znajomym, twierdząc, iż powali ich na kolana. Z drugiej strony, niezwykle trudno mi o niej mówić. Nie będę owijała w bawełnę - ta książka poniekąd zmieniła moje życie. I sądzę, z dużą dozą prawdopodobieństwa, że i Was zmotywuje do zmian. Bo nie warto roztkliwiać się nad sobą, czekać, aż problemy znikną. Weźmy los w swoje ręce i zróbmy coś ważnego, póki możemy.

Ten tekst jest chyba najbardziej emocjonalnym ze wszystkich, jakie napisałam w swoim życiu. A „Gwiazd naszych wina” - to dla mnie najważniejsza książka, którą przeczytam jeszcze kilkadziesiąt razy! Niech Was nie zmyli klasyfikacja jej jako powieść młodzieżową. Z tym arcydziełem współczesnej literatury powinien zapoznać się absolutnie KAŻDY. Prawdą jest, iż „Gwiazd naszych wina” to książka łamiąca serce, ale… wierzcie mi, w tym przypadku - chętnie złamię je sobie ponownie. Bo ten ból jest pięknym uczuciem.

I na koniec - mam nadzieję, że ktoś podejmie się niełatwego zadania i przedstawi historię Hazel i Augustusa na dużym ekranie. A w roli głównej bohaterki: Natalie Portman, koniecznie!

"To nasza tylko, nie gwiazd naszych wina."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Obsesja

kingaczyta.blogspot.com Joanna Skoczek to młoda rezydentka na oddziale psychiatrycznym w jednym z warszawskich szpitali. Nie dość, że pani doktor mus...

zgłoś błąd zgłoś błąd