Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczyna, która słyszała kolory

Tłumaczenie: Elżbieta Zychowicz
Wydawnictwo: Albatros
6,85 (65 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
9
7
21
6
20
5
4
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Woman Who Heard Color
data wydania
ISBN
9788378855262
liczba stron
464
język
polski
dodała
Nelyt

Lauren O’Farrell poszukuje bezcennych obrazów, które zaginęły podczas II wojny światowej. Potrzebuje informacji o Hannie Fletcher, wybitnej znawczyni sztuki, oskarżanej o kolaborację z Hitlerem. Wyróżniało ją specyficzne schorzenie, będące jednocześnie pewnym darem – synestezja. Zapewniła jej ona ogromne uznanie. Była „dziewczyną, która słyszała kolory” i jako eksperta zatrudnił ją sam Führer....

Lauren O’Farrell poszukuje bezcennych obrazów, które zaginęły podczas II wojny światowej. Potrzebuje informacji o Hannie Fletcher, wybitnej znawczyni sztuki, oskarżanej o kolaborację z Hitlerem. Wyróżniało ją specyficzne schorzenie, będące jednocześnie pewnym darem – synestezja. Zapewniła jej ona ogromne uznanie. Była „dziewczyną, która słyszała kolory” i jako eksperta zatrudnił ją sam Führer. Kiedy jednak O’Farrell dociera do córki Hanny, Isabelli, jej wina przestaje być dla niej tak oczywista…

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1328,20...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 388
Eponine | 2015-06-14
Na półkach: Wyd. Albatros
Przeczytana: 10 czerwca 2015

Przyznam szczerze, że liczyłam na coś więcej. Kiedy usłyszałam o powieści, której fabuła kręci się wokół synestezji, stwierdziłam, że muszę ją mieć. Bo tak się składa, że ja też jestem synestetykiem. Ten dar bardzo pomaga mi w życiu i byłam bardzo ciekawa, jak mógł wpłynąć na życie innej kobiety, żyjącej w najgorszych czasach nowożytnego świata i obcującej na co dzień ze sztuką.

Powieść toczy się dwutorowo - na zmianę w Monachium w okresie międzywojennym i współcześnie w Stanach Zjednoczonych. Współczesna to właściwie opis dwóch spotkań starszej pani z bliżej nieokreśloną dziennikarką. Wiadomo, że staruszka to córka Hanny Fleichmann, kobiety, która pomagała Hitlerowi sprzedawać sztukę współczesną za granicę i finansować w ten sposób zbrojenia dla armii Trzeciej Rzeszy.

W innych rozdziałach poznajemy historię samej Hanny, opowiedzianą z jej perspektywy. Jako młoda dziewczyna z bawarskiej wsi trafiła do Monachium, gdzie wzorem starszej siostry trafiła na służbę do znanego żydowskiego marszanda, Herr Fleichmanna. Przez kilka lat opiekowała się jego żoną, jednocześnie zdobywając wiedzę na temat sztuki. Między nią a chlebodawcą nawiązała się serdeczna przyjaźń, dzięki której po śmierci Helene Hanna została następną żoną marszanda. Oboje byli specjalistami w dziedzinie sztuki współczesnej. Ich szczęśliwe życie przekreśliło dojście Hitlera do władzy. Fuhrer, jako niespełniony artysta, nienawidził sztuki abstrakcyjnej i planował eksterminację Żydów. Zanim jednak zniszczył obrazy, które uznał za zdegenerowane, zaangażował Hannę do wybrania najbardziej wartościowych z nich na aukcję w Szwajcarii. W całą tę historię wplątana jest niezbyt prawdopodobna historia miłosna, kontrast między życiem w USA i w Niemczech i kwestia traktowania w tamtym okresie osób niepełnosprawnych.

Tę część czytałam z zainteresowaniem, ale rozdziały dotyczące współczesnej rozmowy to zupełna porażka i, brutalnie mówiąc, flaki z olejem. Dziennikarka, której intencji nie udało mi się pojąć, skupia się głównie na tym, czy mąż odpisał na jej SMS, z zaangażowaniem ogląda zastawę stołową, a starsza pani streszcza to, co zostało już zawarte w historii Hanny. Synestezja właściwie nie ma znaczenia dla akcji, jedynie skłoniła główną bohaterkę do zainteresowania się sztuką. Czytało się szybko i z zainteresowaniem, ale nie uważam, żeby była to lektura aż tak godna zainteresowania, jak zapewnia wydawca.

Mam nadzieję, że nie jest to zapowiedź spadku jakości publikacji Wydawnictwa Albatros po śmierci Andrzeja Kuryłowicza.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wciąż o tobie śnię

Książka napisana ku pokrzepieniu serc niewieścich, przekonująca, że warto po prostu żyć i cieszyć się zamiast nieustannie się zamartwiać. To zadanie s...

zgłoś błąd zgłoś błąd