Aptekarzowa

Wydawnictwo: Imprint
6,7 (154 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
5
8
23
7
52
6
49
5
16
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788327019103
liczba stron
7
słowa kluczowe
Antoni Czechow, opowiadania
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
karmazyna

Miasteczko B…, składające się z dwóch czy trzech krzywych ulic, pogrążone jest w głębokim śnie. W zastygłym powietrzu — cisza zupełna. Słychać tylko, jak gdzieś, pewnie za miastem, szczeka pies słabym, ochrypłym tenorem. Zbliża się świt.

 

źródło opisu: fragment utworu

źródło okładki: własne

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (271)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1482
PABLOPAN | 2016-04-26
Na półkach: Przeczytane, Kindle
Przeczytana: 26 kwietnia 2016

Razem, a jednak osobno. Jak widać od czasów Czechowa (1860-1904) niewiele się zmieniło. Gdy zauroczenie mija, ludzi zaczynają łączyć inne sprawy: dzieci, biznes, rutyna. W przypadku Aptekarza i jego żony, jest to właśnie wspólny interes. Jednak "Aptekarzowa" to coś więcej niż ukazanie ziejącego nudą mariażu. W tym króciutkim tekście aż kipi od tematów i emocji. Potrzeba miłości i zainteresowania jest u bohaterki tak silna, że gotowa jest ją zaspokoić z przypadkowymi mężczyznami. Klientów kusi z kolei zakazany owoc, bo przecież po co apetyczna Aptekarzowa ma się marnować przy nieatrakcyjnym mężu? W końcu sam Aptekarz, w którego snach motywem przewodnim jest zwiększenie sprzedaży kropli anyżowych, nawet kosztem plagi kaszlu wśród mieszkańców miasta. Uniwersalność tematów Czechowa jest zatrważająca - pokazuje, że mimo ogromnych zmian cywilizacyjnych ludzka natura pozostaje wciąż taka sama, a człowiek składa się z nadziei i lęków bez względu na miejsce zamieszkania. Zdecydowanie...

książek: 2228
Wojciech Gołębiewski | 2015-02-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lutego 2015

Korzystając sowicie z „wolnych lektur” nie mogę dłużej przemykać koło Czechowa /1860-1904/, o którego dramatach, takich jak „Wujaszek Wania” /1899/, „Trzy siostry” /1901/ czy „Wiśniowy sad” /1904/ na ogół pamiętamy, a o krótkich formach zapominamy.

W twórczości tego klasyka literatury rosyjskiej mamy dwa okresy: pierwszy - od czasów studenckich do 1898 r., kiedy obok praktyki lekarskiej, doskonalił się w mistrzostwie „małych form literackich”, oraz drugi - MChat-owski, ścisłej współpracy ze Stanisławskim, trwający od 1898 do przedwczesnej śmierci w 1904 roku.
W tym opowiadaniu młoda aptekarzowa marzy w prowincjonalnej aptece, lecz mnie przypadł do gustu opis śpiącego aptekarza. Aptekarz... „...uśmiecha się, bo roi we śnie, że wszyscy w mieście kaszlą i stale kupują u niego krople anyżowe”.

książek: 2636
Monika | 2014-06-23
Na półkach: Audiobooki, Przeczytane, 2014
Przeczytana: 15 czerwca 2014

Czas mija, a niektóre tematy pozostają takie same...

książek: 427

Dość specyficzne poczucie humoru autora jest po prostu genialne.
Ciekawa opowieść o małżeńskich problemach z przymrużeniem oka.

książek: 688
tivrusky | 2018-03-27
Na półkach: 2018, Przeczytane, Ebook
Przeczytana: 26 marca 2018

Od jakiegoś czasu kilku znajomych powtarzało mi: nie wygłupiaj się, czytaj Czechowa! Najpierw był to Wojtek, potem Marcin, potem ktoś jeszcze, ale nie pamiętam kto, bo jest już późno, gdy piszę te słowa i takich rzeczy wymagać ode mnie nie można.

W międzyczasie przez pomyłkę zjadłem dwa tomiki Czechowicza, ale potem okazało się, że to ktoś inny, więc to chyba się nie liczy (ale co się naczytałem, to moje).

Tak czy inaczej, dziś czytałem Hrabala i ten Hrabal dość jasno w jednym z opowiadań powiada, że nie ma się co wygłupiać, że Czechowa czytać trzeba. Nie miałem więc wyjścia. Zdobyłem na Wolnych Lekturach kilka jego opowiadań i wziąłem się za lekturę, oto wnioski z pierwszego.

Późna pora usprawiedliwia przesadnie duże słowa, więc napiszę tak: „Aptekarzowa to jest traktat o samotności, o tym, że żyjemy nie ze sobą ale obok siebie”. Napiszę tak i zaraz wybuchnę śmiechem, bo to chyba taki trochę banał a ja trochę niepotrzebnie powtarzam go już któryś raz z rzędu. Ale cóż na to...

książek: 656
Pavvvel | 2016-02-26
Na półkach: Przeczytane

Niby razem, a jednak osobno...
Z opowiadaniami Czechowa to jest tak: nie da się ich czytac ciągiem, jednego po drugim, mogą się znudzić. Trzeba je wyciągać pojedynczo od czasu do czasu, wtedy smakują najlepiej.

książek: 143
Renata Ryś | 2013-12-26
Na półkach: Przeczytane

Krótka, ale treściwa opowieść o zamężnej kobiecie, która potrzebuje zainteresowania i miłości; niestety nie dostaje tego od swojego męża. Autor na przykładzie aptekarza i jego żony doskonale pokazał, jak funkcjonuje wiele małżeństw. Ludzie żyją ze sobą, ale często są sobie zupełnie obcy, niewiele wiedzą o problemach partnera, a często umyka im, że zwyczajnie nie chcą już ze sobą być. Wystarczy jednak chwila, jeden incydent, by uświadomić sobie, że jest się nieszczęśliwym w związku.
Czechow po raz kolejny udowodnił, że jest uważnym obserwatorem codziennego życia.

książek: 354
herodot83 | 2016-12-30
Przeczytana: 30 grudnia 2016

W ciemności każda nienachlana uroda nabiera dziwnego blasku, jednak gdy nadchodzi dzień uroda to za mało, liczą się też słowa, niestety bardzo często decydujące i najbardziej znaczące są te, które o ironio nie zostały wypowiedziane. Ileż to dziś po wsiach oraz miastach mężczyzn i kobiet uwikłanych w codzienność, przepełnionych rutyną, nie pamiętających samych siebie sprzed lat. Czechow mistrzostwo, jak zawsze. Bez pardonu i wymownie w sedno sprawy, a przy tym finezyjnie i ponadczasowo.

książek: 376
Micky | 2015-07-09
Na półkach: Przeczytane, Anton Czechow

Wszystkie kobiety są takie same; niby trwają przy tych brzydkich mężach (bo przecież: "mężowie — to taka nudna rzecz, że dobrze by zrobili, gdyby ciągle spali"), niby udają takie cnotliwe i niedostępne, a w rzeczywistości - lubią komplementy i łatwo nim ulegają. Czyżby Czechow oprócz tego dorzucał nam myśl, że ładne sprzedawczynie są kluczem do podwojenia zysków? ;)

książek: 595
Marta Kilian | 2015-09-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 sierpnia 2015

Mam wielkie braki literaturoznawcze, które ciągną się za mną od czasów edukacji szkolnej. Nie winię siebie, bo czytałam wszystkie lektury szkolne, winą obarczam swoich nauczycieli – nie podsuwali nam dodatkowych książek, wybiegających poza kanon obowiązujący na lekcjach. Nadrabiam te wszystkie stracone lata teraz i zachwycam się klasykami. Opowiadania Antoniego Czechowa znalazły się na mojej liście uzupełniającej, jestem zachwycona i będę się w dalszym ciągu zachwycać, bo klasycy nie bez kozery pozostają klasykami.

zobacz kolejne z 261 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd