Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
5,57 (150 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
12
7
25
6
46
5
25
4
17
3
15
2
6
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375365122
liczba stron
160
słowa kluczowe
Hiszpania, fiesta
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Jaga

Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty to opowieść o kraju, gdzie wieje tramontana, szatański wiatr z opowiadania Márqueza, gdzie ludzie dla zabawy podpalają styropianowe figury większe od domów, a w święta obrzucają się cukierkami, błotem, zdechłymi szczurami i rzepą. To relacja z miejsc, gdzie w Wielki Piątek bije się w bębny, aż krwawią dłonie, a czarownice odpędza się ciepłą wódką. To także...

Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty to opowieść o kraju, gdzie wieje tramontana, szatański wiatr z opowiadania Márqueza, gdzie ludzie dla zabawy podpalają styropianowe figury większe od domów, a w święta obrzucają się cukierkami, błotem, zdechłymi szczurami i rzepą. To relacja z miejsc, gdzie w Wielki Piątek bije się w bębny, aż krwawią dłonie, a czarownice odpędza się ciepłą wódką. To także zbiór historii o bandytach, rzeźnikach, królach i tancerkach z zapomnianych miasteczek Kastylii-La Manchy, Andaluzji, Estremadury i Katalonii. Książka jest owocem trzech lat życia i podróży po Hiszpanii, a przede wszystkim pogoni za iberyjskimi fiestami.

 

źródło opisu: Czarne, 2013

źródło okładki: http://czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (416)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1021
Joanna | 2014-04-03
Przeczytana: 02 kwietnia 2014

Trzy lata podróży autorki po Hiszpanii zaowocowały wspaniałą reporterską relacją , przewodnikiem po fiestach tego kraju. Reporterka skupiła się przede wszystkim na fiestach lokalnych w mniejszych miejscowościach , mniej znanych dla turystów. Nie brakuje w książce również opisów fiest w Walencji , Madrycie czy Sewilli. Ich cechą wspólną jest łączenie kilkusetletnich tradycji, sięgających niejednokrotnie XIII czy XV wieku związanych z religią, kulturą narodu, z jego wierzeniami i zabobonami czy wydarzeniami historycznymi.
Większość fiest to barwne widowiska , czasem kilkudniowe huczne zabawy z fajerwerkami, korowodem postaci w oryginalnym przebraniu, przy dźwiękach bębnów czy śpiewu, emocjonalną formą flamenco, niejednokrotnie z elementem magii czy wierzeń w czarownice.
Najwięcej jednak jest fiest o charakterze religijnym związanych z patronami miast czy małych miejscowości oraz obchodami Wielkiego Tygodnia przed Wielkanocą.
W książce nie zabrakło również miejsca na opisy...

książek: 841
Pistacia_Vera | 2017-03-09
Na półkach: Przeczytane, 2017, Reportaje
Przeczytana: 09 marca 2017

Mini przewodnik po wybranych przez autorkę hiszpańskich lokalnych świętach. wybór na pewno nie był łatwy bo każde hiszpańskie miasto czy wieś ma swojego patrona a więc swoją fiestę. najsmutniejszy fragment to opis encierro w Pamplona i innych pomniejszych zabaw zakończonych śmiercią byków. trudno uwierzyć, że w kraju unii europejskiej na takie barbarzyństwo jest przyzwolenie. przeciwnicy korridy w Hiszpanii mówią "Corrida tortura, ni arte ni cultura" (korrida tortura ani sztuka, ani kultura) i w pełni się z tym zgadzam, tego okrucieństwa nie da się usprawiedliwić tradycją. najprzyjemniejszy dla mnie fragment książki dotyczy wiatru tramontana - takiego pirenejskiego halnego. bardzo lubię ten wiatr, rozgania chmury, plącze włosy, osusza nadmorskie wilgotne powietrze, które staje się przyjemnie rześkie. książka może nie porywa jak hiszpańska fiesta ale dla zainteresowanych Półwyspem Iberyjskim może być ciekawa. minusem jest brak zdjęć.

książek: 2956
BetiFiore | 2018-05-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 maja 2018

Krótki, ale ciekawy - jak na wydawnictwo Czarne przystało - zbiór reportaży z przeróżnych, często zadziwiających, a nawet strasznych hiszpańskich fiest. Coś mniej oczywistego, a wartego przeczytania.

książek: 318
Magdalena | 2015-05-14
Na półkach: Przeczytane, Nonfiction
Przeczytana: 11 maja 2015
książek: 1651
Isadora | 2013-05-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 maja 2013

"Obserwowanie fiest miało w sobie coś z przyglądania się cudzym snom."

Z czym kojarzy się Wam Hiszpania? Czy na sam dźwięk tej nazwy nie pojawia się w Waszej wyobraźni wizja lazurowego morza i rozedrganych upałem złocistych plaż, tancerki w falbaniastej sukni przytupującej obcasem do wtóru kastanietom czy krwawego tańca torreadora z bykiem?
Ale Hiszpania to nie tylko plaże, corrida i flamenco, to także długa i barwna tradycja specyficznego świętowania przybierającego formę hipnotyzujących widowisk na pograniczu masowej histerii - fiest.

Katarzyna Kobylarczyk przez trzy lata podróżowała po Półwyspie Iberyjskim ulegając magii tych ludycznych spektakli. Fiesty stały się jej uzależnieniem, nałogiem i celem kolejnych wypraw. Cykl reportaży "Pył z landrynek" dokumentuje najbardziej malownicze, dziwaczne i absurdalne fiesty, jakie autorce udało się zobaczyć i uświadamia, jak w istocie niewiele wiemy o Hiszpanii, mentalności jej mieszkańców oraz specyfice tego oryginalnego aspektu...

książek: 40154
Muminka | 2014-02-12
Przeczytana: 10 lutego 2014

Ciekawe spojrzenie na kulturę Hiszpanii. Pani Kobylarczyk wędruje tropem najbardziej oczywistych uroczystości jak korrida i puszczanie byków ulicami miast do najbardziej wymyślnych i nietuzinkowych. Odwiedza senne małe miasteczka rejestrując obyczaje i zachowanie mieszkańców, stara się też nakreślić historię poszczególnych świąt/ procesji.
Podróż zaczyna od Vilanowa i La geltru, gdzie dosłownie jeździ się po cukierkach miażdżonych na pył. W Bejar ludzie owijali się w połcie mchu krocząc jako ludzie- drzewa w procesji Bożego Ciała. W Pals w porze sjesty miasteczko wymiera Na osłodę rozczarowujących fiest autorka rzuca garść informacji o kulturze Katalonii, języku kastylijskim, programach ratowania dziedzictwa takich jak kursy językowe. W Berdze zachwycają walki diabłów o rozżarzonych rogach i aniołów. Nawet totalnie nieudane fiesty opisywane są ze swadą i humorem. zapada w pamięć " łamanie godziny" w Calandzie w Wielkim Tygodniu- kilkugodzinne walenie w dzwony na pamiątkę Męki...

książek: 730
mag | 2013-05-20
Na półkach: Przeczytane

Zaczęło się od błądzenia po hiszpańskiej autostradzie. Trafili do zabitej dechami wsi, gdzie usłyszeli o encierro - wyścigu z bykami pędzonymi na miejsce korridy. Prawdopodobnie wtedy klamka zapadła, Katarzyna Kobylarczyk i jej towarzysz postanowili zwiedzić kraj Basków szlakiem fiest.

Jest to nie lada wyzwanie, bo na Półwyspie Iberyjskim nie ma dnia, by się jakaś fiesta nie odbywała. Hiszpanie uwielbiają się bawić, a okazji do świętowania nigdy nie brakuje- rocznice, święta katolickie i świeckie, pochody ku czci patronów i udanych zbiorów- jest w czym przebierać.

Nasza reporterka zaczęła od słodkości. W Vilanovey i la Geltrú odbyła się właśnie bitwa landrynkowa. Chłopcy rzucali w siebie garściami cukierków, a dziewczęta stały obok i się podśmiewały. Potem rozpoczęły się tańce. To jedna z ciekawszych zabaw organizowanych w kraju Basków.
Kobylarczyk zabiera nas jeszcze na najsłynniejszą korridę do Pampeluny, w Calandzie natomiast mamy okazję posłuchać całonocnego bębnienia, które...

książek: 709
Miss_Jacobs | 2014-05-05
Na półkach: Przeczytane

Hiszpania to kraj magiczny. Tu każda kobieta staje się obiektem kultu, a mężczyzna może udać się do jednej z wielu świątyń światowego futbolu. Temperament i pogoda ducha Iberyjczyków stają się powodem zazdrości niejednego turysty. Nie dziwi więc fakt, że to właśnie Oni organizują tysiące fiest.

Czym się wyróżniają? Czym przyciągają? Zabawą i beztroską lub pokutą, religijnością zestawioną z bazarowym odpustem. Trwają chwilę lub kilka dni. Zdarza się, że przygotowania do nich zajmują cały rok. Próbę zrozumienia i opisania tego kolorytu kulturowego podjęła pani Katarzyna Kobylarczyk. Niestety, zakończyło się fiaskiem.

Przyznam się, że nie przeczytałam całego zbioru reportaży. Dlaczego? Bo była to dla mnie droga przez mękę, pod górę po kamienistej drodze. Każdy krok odbierał siły, a mety nie było widać. Nie chciałam pozwolić, by zanudzono mnie na śmierć.

Dalsza część tutaj: http://tektonika-uczuc.blogspot.com/2014/05/py-z-landrynek-hiszpanskie-fiesty.html

książek: 187
Bartosz | 2013-06-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 maja 2013

Z książką K. Kobylarczyk o hiszpańskich fiestach jest jak z paczką kolorowych landrynek. Początkowo wydaje się, że nic nie sprawi większej radości niż podjadanie kolejnych, mieniących się wieloma barwami cukierków. Jednak kiedy zaczynamy się nimi częstować, szybko okazuje się, że smakują dosyć banalnie i co gorsza wszystkie bardzo podobnie. W efekcie już po kilku czuje się przesyt.
Temat: różnorodność niezwykle egzotycznych fiest w miasteczkach i wioskach Hiszpanii jest bardzo interesujący, daje też szansę poznania bliżej kultury kraju, który tylko pozornie wydaje się "oswojony" przez wakacyjne wypady czy stereotypowe skojarzenia.
Autorka poprzestaje na zapiskach pierwszych, krótkich wrażeń z poszczególnych odwiedzanych fiest: tu dziwaczni przebierańcy, tam absurdalne wydatki na wielkie papierowe figury, tu zbyt dużo turystów - wiec uciekamy nim rozpocznie się święto, a w kolejnym mieście emocje tłumu uchwycone w kilkunastu akapitach.
Rozumiem, że zamysłem nie było pokazanie...

książek: 399

Cieszę się że wreszcie nakładem wydawnictwa czarne ukazał się reportaż o Hiszpanii.Tej, którą mało znamy. W swojej książce, młoda dziennikarka wnikliwym okiem bada niezwykły i wyjątkowy element hiszpańskiej tradycji jaką są fiesty. Zaprasza nas w podróż po hiszpańskiej prowincji gdzie weźmiemy udział nie tylko w znanych nam z opowiadań Hemingwaya walkach byków czy bitwach na pomidory,ale doświadczymy też obyczajów i rytuałów które dla obcokrajowca pozostaną niezrozumiałe i mogą niejednokrotnie przypominać pogańskie obrządki. Autorka odkrywa przed nami to, co od wieków jest nieoderwanym elementem kultury Hiszpanii i tym samym zachęca by sięgnąć głębiej w poznawaniu kultury tego kraju. Szkoda tylko że tym barwnym opowieściom nie towarzyszą zdjęcia, jakby autorka chciała zaprosić nas na kontynuację tej literackiej przygody która znajduje się na jej blogu.
Polecam wielbicielom Hiszpanii i nie tylko.

zobacz kolejne z 406 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd