Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przez pustynie na ośnieżone szczyty...

Wydawnictwo: Muza
6,94 (16 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
5
7
2
6
7
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7758-311-1
liczba stron
312
słowa kluczowe
podróże, Muza, turystyka
język
polski

Opowieść o najwyższych górach Ameryki Łacińskiej, tajemniczych wulkanach, tropikalnych lasach mgielnych, dzikiej przyrodzie i spotkaniach z wyjatkowymi ludźmi. To swoista mozika zdarzeń, którą stworzyły wieloletnie włóczęgi autora po niezwykłym i wciąż zaskakujacym świecie Ameryki Łacińskiej. Książka jest zaproszeniem do zabawy w kolekcjonowanie przygód i szczytów. "Odwiedzimy" miedzy innymi...

Opowieść o najwyższych górach Ameryki Łacińskiej, tajemniczych wulkanach, tropikalnych lasach mgielnych, dzikiej przyrodzie i spotkaniach z wyjatkowymi ludźmi. To swoista mozika zdarzeń, którą stworzyły wieloletnie włóczęgi autora po niezwykłym i wciąż zaskakujacym świecie Ameryki Łacińskiej. Książka jest zaproszeniem do zabawy w kolekcjonowanie przygód i szczytów. "Odwiedzimy" miedzy innymi jeden z najwyższych wulkanów świta - Cotopaxi w Ekwadorze, wulkaniczną kostarykańską wiedźmę - Rincon de la Vieja, wybierzemy się w poszukiwaniu zaginionego świata na wenezuelskiej Roraimie, której szczyt ma powierzchnię... 34 km kwadratowych czy w końcu śladami Pierwszej Polskiej Wyprawy Andyjskiej z lat 30. XX wieku zdobędziemy Acongaguę - najwyższy szczyt Andów i Ameryki Łacińskiej.
Kiążka jest dla wszystkich, którzy mają przysłowiowy "wiatr w kieszeni" i marzą o dalekich podróżach.
Atutem książki są wspaniałe wysokogórkie fotografie.

 

źródło opisu: http://muza.com.pl

źródło okładki: http://muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3492

Przede wszystkim nie nazwę siebie entuzjastką gór. Nie dlatego, że mam coś szczególnego do nich, ale mój organizm zawsze nietypowo reagował na wysokości, nawet te w samolocie (a raczej podczas obniżania lotu). Kto wie, czy gdyby nie to, to dziś nie byłabym ich fanką. A lektura "Przez pustynie na ośnieżone szczyty..." jest właśnie przeznaczona dla takich miłośników zdobywania kolejnych szczytów. Nawet jeśli są to ludzie, którzy nie mogą sobie pozwolić na dalekie wyprawy, to zapewne z zapałem sięgają po tego typu podróżnicze historie.

Lewandowski stworzył swoją opowieść dla każdego, kto kocha góry i chce przeżyć na łamach książki swoją przygodę, w tym wypadku, wyprawiając się z autorem do Ameryki Łacińskiej. Na jej kolejnych kartach wyruszamy z Meksyku, poprzez Gwatemalę, Belizę, Honduras, Nikaraguę, Kostarykę, Jamajkę, Kolumbię, Wenezuelę, Ekwador, Peru, Boliwię,Paragwaj, aż po szeroko opisaną Argentynę, Chile, kończąc na Urugwaju. Dostajemy opis górskich szczytów, wspomina się o wulkanach, tropikalnych lasach i niezwykłej roślinności, opisuje się ukształtowanie terenu, wspomina o jakości trasy do przebycia, stopniu trudności w podejściu i oczywiście o zachwycie podróżującego, który tego wszystkiego osobiście dotyka oczami, rękami i duszą. Sporo zdjęć, ale bynajmniej nie ograniczających się do samych fotek gór. Przedstawiają one w ogóle tereny górskie, a co za tym idzie typową dla danego regionu florę i faunę oraz charakteryzujące kulturę odwiedzanych krajów rzeźby, maski i inne. Są potwierdzeniem dla urzeczywistnienia się marzeń wędrującego człowieka. I dobrze oddają to, co opisują kolejne stronice.

Nie jest to jakiś szczególnie emocjonujący zapis przeżyć, choć są również dodane krótkie wstawki innych podróżujących w formie wspomnień. Publikacji nadano rzeczowy charakter wpisany w określone ramy, choć oczywiście nie trzymano się tu tej samej liczby stron podczas opisu każdego z państw. Niemniej nawet dla mnie, jako laika w temacie, za mało w tym pasji. Nie wiem jak innych, ale mnie tak przedstawiona relacja nie przekonałaby do wyruszenia zaproponowanym szlakiem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kino Venus

no nie jest to lekka książka. Czasami nawet odrobinę zbyt rozwlekła. Niemniej dość interesująca. Trochę niepotrzebny prolog, bo w sumie później średni...

zgłoś błąd zgłoś błąd