Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W otchłani Imatry

Cykl: Caryca hunhuzów (tom 1)
Wydawnictwo: Dobre Historie
6,38 (64 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
1
8
9
7
20
6
15
5
7
4
5
3
4
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Под волнами Иматры
data wydania
ISBN
9788363667995
liczba stron
254
język
polski
dodała
Fuzja

Pierwsza część cyklu o przygodach Metodego Kobyłkina, słynnego na całą Rosję detektywa, nazywanego Okiem Sprawiedliwości. Jest rok 1893. W pociągu Kolei Nikołajewskiej, w tajemniczych okolicznościach umiera rosyjski milioner, Jegor Pawłowicz Worobiow, który tuż przed śmiercią próbuje wyjawić córce mandżurski sekret jej rodu. W śledztwo natychmiast angażuje się Metody Kobyłkin – znany w całej...

Pierwsza część cyklu o przygodach Metodego Kobyłkina, słynnego na całą Rosję detektywa, nazywanego Okiem Sprawiedliwości.

Jest rok 1893. W pociągu Kolei Nikołajewskiej, w tajemniczych okolicznościach umiera rosyjski milioner, Jegor Pawłowicz Worobiow, który tuż przed śmiercią próbuje wyjawić córce mandżurski sekret jej rodu. W śledztwo natychmiast angażuje się Metody Kobyłkin – znany w całej Rosji detektyw, wielokrotnie porównywany do francuskiego Vidocqa. Z pozoru sympatyczny, starszy pan, w rzeczywistości jest śmiertelnie groźną bronią wymiaru sprawiedliwości. Wraz z zaufanymi agentami podejmuje się on rozwiązania mrocznej zagadki rodu Worobiowów. Tymczasem, toczące się śledztwo odkrywa przed Czytelnikami kolejne zbrodnie, przenosząc akcję w coraz to bardziej egzotyczne miejsca kuli ziemskiej...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Wiedźma książek: 1203

Po nitce do kłębka

Jest coś urokliwego w samej idei powieści kryminalnej wydawanej w odcinkach. To wyczekiwanie, dreszcz niepewności, ciekawość, co też spotka ulubionego bohatera w kolejnym epizodzie jego przygód. To pospieszne przerzucanie stron gazety czy nie tyle nawet książki, co wydanej na kiepskiej jakości papierze broszurki. A wszystko oczywiście w zamglonej XIX-wiecznej scenerii, bo trudno w wyobrażeniach oderwać ten specyficzny gatunek od realiów, w których cieszył się największą popularnością. Nazwiska detektywów, których powołano wtedy do życia na kartach opowiadań, po dziś dzień są doskonale znane nie tylko miłośnikom literatury z dreszczykiem. Bo któż nie słyszał o Sherlocku Holmesie czy Herkulesie Poirot? Dlaczego więc Metody Kiryłowicz Kobyłkin, bohater opowieści Aleksandra Ławrowa (czy też Aleksandra Krasnickiego, bo tak brzmi prawdziwe nazwisko autora), nie jest jednym tchem wymieniany obok tych zapisanych w powszechnej świadomości postaci? Przecież zgadza się zarówno czas (akcja „W otchłani Imatry”, gdzie po raz pierwszy pojawia się Kobyłkin, toczy się w roku 1893, a sama nowela została zapewne wydana w podobnym czasie), jak i tematyka, a sam Metody Kiryłowicz bywa (w książce i poza nią) nazywany rosyjskim Vidocqiem.

Być może sekret tkwi w prostocie serwowanej przez Krasnickiego opowieści. Owszem, współczesny odbiorca kultury nijak się ma do tego XIX-wiecznego – wraz z każdym obejrzanym filmem i serialem detektywistycznym jego wymagania rosną. I niewątpliwie o wiele...

Jest coś urokliwego w samej idei powieści kryminalnej wydawanej w odcinkach. To wyczekiwanie, dreszcz niepewności, ciekawość, co też spotka ulubionego bohatera w kolejnym epizodzie jego przygód. To pospieszne przerzucanie stron gazety czy nie tyle nawet książki, co wydanej na kiepskiej jakości papierze broszurki. A wszystko oczywiście w zamglonej XIX-wiecznej scenerii, bo trudno w wyobrażeniach oderwać ten specyficzny gatunek od realiów, w których cieszył się największą popularnością. Nazwiska detektywów, których powołano wtedy do życia na kartach opowiadań, po dziś dzień są doskonale znane nie tylko miłośnikom literatury z dreszczykiem. Bo któż nie słyszał o Sherlocku Holmesie czy Herkulesie Poirot? Dlaczego więc Metody Kiryłowicz Kobyłkin, bohater opowieści Aleksandra Ławrowa (czy też Aleksandra Krasnickiego, bo tak brzmi prawdziwe nazwisko autora), nie jest jednym tchem wymieniany obok tych zapisanych w powszechnej świadomości postaci? Przecież zgadza się zarówno czas (akcja „W otchłani Imatry”, gdzie po raz pierwszy pojawia się Kobyłkin, toczy się w roku 1893, a sama nowela została zapewne wydana w podobnym czasie), jak i tematyka, a sam Metody Kiryłowicz bywa (w książce i poza nią) nazywany rosyjskim Vidocqiem.

Być może sekret tkwi w prostocie serwowanej przez Krasnickiego opowieści. Owszem, współczesny odbiorca kultury nijak się ma do tego XIX-wiecznego – wraz z każdym obejrzanym filmem i serialem detektywistycznym jego wymagania rosną. I niewątpliwie o wiele trudniej go zaskoczyć. Mimo to niejeden retro kryminał, niejedna XIX-wieczna powieść awanturnicza po dziś dzień potrafi zaintrygować. Historii, w którą pozwala się zagłębić „W otchłani Imatry” się to jednak nie udaje. Ale po kolei.

Na początku czeka czytelnika krótka podróż po malowniczych terenach Pojezierza Fińskiego, w okolice tytułowego wodospadu Imatra, gdzie będą mieć miejsce pierwsze niezwykłe wydarzenia. Następnym etapem wycieczki będzie pociąg do Petersburga, z atrakcjami w postaci tajemniczej śmierci pewnego milionera. A potem, już w samym mieście docelowym, odbędzie się stopniowe wyjaśnianie zagadki, w którym to procesie pierwsze skrzypce zagra osierocona dziedziczka fortuny oraz, nie inaczej, podstarzały i pocieszny (lecz niech was pozory nie zmylą!) Kobyłkin.

Problem z całą tą historią tkwi najpewniej w jej oczywistości. I nie chodzi tu nawet o to, że od początku mniej więcej wiadomo, kto za całą tajemniczą zbrodnią stoi i jakich metod użył. Przecież samo poznawanie nie tyle tożsamości zbrodniarza, co kierujących nim motywów potrafi dostarczyć przyzwoitej pożywki dla wyobraźni i trzymać czytelnika w napięciu. Krasnicki nie pokusił się jednak o żadne manewry mylące, nie podrzuca wiodących donikąd tropów, winni zdają się mieć swoje niecne pobudki wypisane na twarzach wielkimi literami i nie ma mowy o jakimkolwiek elemencie zaskoczenia.

Zawiodą się także ci, którzy sięgną po książkę nie z chęci wytężenia umysłu i doznania tego charakterystycznego dreszczyku, a raczej pragnąc zagłębić się w atmosferę XIX-wiecznego Petersburga. Scenerii, w której rozgrywają się wydarzenia, nie poświęcono za grosz uwagi. Za element w pewnym stopniu oddający charakter epoki może służyć język, którym posługuje się autor i jego bohaterowie. Nie sposób jednak nie zauważyć, że w tym przypadku upływ czasu, miast przydać słowu pisanemu szlachetności, nie obszedł się z nim łaskawie.

Sprawy nie ratują też bohaterowie – płascy i pretensjonalni, na czele z wewnętrznie niespójnym Metodym Kiryłowiczem. Ten ostatni zresztą usilnie dba o wywarcie na czytelniku złego wrażenia, podkreślając co rusz swoją biegłość w rozwiązywaniu spraw z pozoru beznadziejnych, jednocześnie nie umiejąc sobie poradzić z rozwikłaniem zagadki tak banalnej, jak ta serwowana w „W otchłani Imatry”.

Atutem książki jest jej objętość. Jeśli więc postrzegać ją w kategoriach literackiej ciekawostki, może dostarczyć niezobowiązującej i nieszczególnie wyrafinowanej rozrywki na jeden czy dwa wieczory. 

Agata Rugor

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (129)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1057
Jarka | 2013-02-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 stycznia 2013

Hercules Poirot, Miss Marple, Sherlock Holmes to znane wszystkim nazwiska detektywów, którzy z zapałem podejmowali się rozwiązania nawet niemożliwych do zakończenia spraw. Tym razem jednak to nie oni, a Rosjanin Metody Kiryłowicz Kobyłkin pomoże rozwikłać tajemnicę nagłej śmierci sławnego mandżurskiego milionera.

Rok 1893. Jegora Pawłowicza Worobiowa poznajemy w momencie, gdy wraz z córką Marią jedzie do Petersburga aby zeswatać dziewczynę z bliskim mu znajomym Aleksiejem Nikołajewiczem Kudlińskim. Podróż przebiega całkiem spokojnie. Marii zdaje się nawet, że ojciec w końcu wyjaśni jej, dlaczego tak naciska na ślub z mężczyzną, którego nigdy nawet nie poznała. Niestety niespodziewanie sytuacja przybiera dość dramatyczny obrót, ponieważ biznesmen gwałtownie umiera. Specjaliści orzekają zawał serca, jednak Metody Kobyłkin od razu wyczuwa, że nie jest to prawdą i zaczyna śledztwo na własną rękę.

Uwielbiam powieści detektywistyczne, dlatego z zaciekawieniem sięgnęłam po historię z...

książek: 1719
Amarisa | 2013-03-20
Przeczytana: 18 marca 2013

Rzecz dzieje się w 1893 roku. 
Wpierw śledzimy przybycie Aleksieja Nikołajewicza Kudlińskiego do jednej z finlandzkich miejscowości, która znana jest turystom z pięknego wodospadu Imatry. Obsługującemu go pracownikowi hotelu Johannowi Ivinenowi wydaje się, że coś z tym człowiekiem jest nie tak. Po krótkim pobycie wyjeżdża on z powrotem do Petersburga. Jednakże Johannowi zdaje się, jakoby człowiek, który przyjechał i ten, który odjechał nie był tą samą osobą. Wkrótce na brzegu nieopodal wodospadu miejscowi odnajdują zmasakrowane ludzkie zwłoki...
Przenosimy się do pociągu zmierzającego do Petersburga. W jednym z przedziałów podróżuje milioner Jegor Pawłowicz Worobiow wraz z córką Marią Jegorowną. Jadą na spotkanie z człowiekiem, którego panna Jegorowna na prośbę ojca ma poślubić. Tą osobą jest Aleksiej Nikołajewicz Kudliński. Starszy człowiek pragnął wyznać córce pewien sekret dotyczący ich przeszłości, ale niestety nie zdążył dokończyć swojej spowiedzi. Bowiem w pewnej chwili...

książek: 252
Papajek | 2015-01-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: czerwiec 2012

Nie potrafię obiektywnie ocenić tej powieści - za bardzo jestem zżyta zarówno z oryginałem, jak i z tłumaczeniem. "Imatra" to pozycja niezwykła, szczególnie dla Miłośników Rosji Carskiej i jej mrocznych zaułków. Oczywiście do tej tematyki nawiązują dziesiątki książek. Mogłabym tu wymieniać nazwiska sławnych beletrystów, jak Akunin czy Marinina. Ale prawda jest taka, że powieści tej nie da się porównać z żadną inną.

Pewnie pojawią się komentarze, że bohaterowie są płascy i naiwni, a detektyw Metody Kobyłkin to niedorobiona kopia Sherlocka Holmesa. Być może tak jest, ba, jest tak na pewno. Nie zmienia to jednak faktu, że Piter ukazany oczom czytelników - nie jest to wytwór wyobraźni pisarza-historyka, odtwarzającego rzeczywistość, o której przeczytał wcześniej w niezliczonych podręcznikach. Rosja Ławrowa jest egzotyczna, wielowymiarowa, orientalna a jednocześnie na swój sposób prymitywna, pełna brudu i podłości. Myślę, że to najbardziej fascynuje mnie w tej powieści.

Oczywiście...

książek: 620
Fuzja | 2013-01-14
Na półkach: Przeczytane

Aleksander Iwanowicz Krasnicki to słynny autor kryminałów, który swoje powieści tworzył około stu lat temu. Pod pseudonimem Aleksander Ławrow napisał dwa powieściowe cykle pod tytułem Caryca hunhuzów oraz Fatalna tajemnica. To właśnie dzięki tym powieściom czytelnicy na całym świecie mieli okazję poznać postać rosyjskiego detektywa na miarę brytyjskiego Sherlocka Holmesa, a mianowicie Metodego Kobyłkina.

Jest rok 1893. Imatra to fiński wodospad na rzece Vuoksi, którego otchłań przyciąga niemal magnetycznie. Właśnie tam po raz pierwszy spotykamy się z tajemniczym osobnikiem, który wydaje się mieć dwie osobowości, zupełnie jak doktor Jekyll i Pan Hyde. Aleksiej Nikołajewicz Kudliński, bo o nim mowa, odegra ogromną rolę w życiu pewnej młodej damy, wokół której rozpęta się piekło za sprawą tajemniczej śmierci jej bogatego ojca. Gdzie w tym wszystkim swoje miejsce znajdzie Metody Kobyłkin, tego musicie dowiedzieć się sami.

Książkę rozpoczyna wstęp na temat rosyjskiej powieści...

książek: 6375
Maggie_Rose Black | 2013-01-20
Przeczytana: 17 stycznia 2013

Już dawno nie czytałam dobrego kryminału. W ogóle dawno nie czytałam kryminału, choć kilka stoi na półce, tudzież na drukarce, gdzie również znajdują się książki, które nie zmieściły się do szafki. Znajduję teraz więcej czasu na fantastykę, aniżeli na dobry kryminał, co jest moim błędem, a „W otchłani Imatry” tylko mi to uświadomiło. Stęskniłam się za tym dreszczykiem i rozwiązywaniem zagadek wspólnie z detektywami i późniejszym zaskoczeniem, kiedy jednak sprawcą, okazała się osoba, której zupełnie nie przyszłoby mi do głowy podejrzewać.

Wydanie jest wielkim plusem tej powieści. Ilustracje Krzysztofa Chalika mają w sobie „to coś” i mam nadzieję, że znajdzie się dla nich miejsce także w kontynuacjach tego cyklu. W dodatku ciekawy wstęp od Agnieszki Papaj, która przełożyła tę pozycję dostarcza czytelnikowi naprawdę interesujących ciekawostek o kryminałach rosyjskich i jego twórcach. Czy wiecie, że niejednokrotnie twórcy korzystali z prawdziwych dokumentów i zapisów rozpraw? Chętnie...

książek: 970
BuchBuch | 2013-01-17
Na półkach: Przeczytane

"W otchłani Imatry" dla mnie jest bardziej powieścią awanturniczą, aniżeli kryminalną czy przygodową. Szybki, lekki język, skupienie na intrydze, dają treściwą, ale niewydumaną rozrywkę. Taka to już uroda powieści awanturniczych.

Niewątpliwą zaletą książki jest jej autentyczność w sensie epoki i miejsca akcji. Nie jest stylizowana, tylko pisana w czasie rzeczywistym dla autora. Ławrow (a właściwie Aleksander Krasnicki) żył problemami i aurą XIX – wiecznej Rosji. W zatrzęsieniu retro historii ta oryginalna fabuła powinna znaleźć entuzjastów.

książek: 22
Coś Magazyn | 2013-01-15
Na półkach: Teraz czytam, Ulubione, Posiadam

Detektyw gentlemen, bajeczny klimat epoki i wciągająca intryga. Nic tylko polecić. Na zimowe chłody, detektyw Metody! Tom drugi, pt. "Pierścień węża" już w przygotowaniu!

książek: 1212
Wiedźma | 2012-12-11
Przeczytana: 14 marca 2013

http://kapryfolium.pl/literatura/aleksander-lawrow-w-otchlani-imatry/

książek: 348
Himitsu Korose | 2013-02-09
Przeczytana: 14 stycznia 2013

"- No tak, bez wątpienia. Ale w istocie, pieniądze tatusia magicznie wyparowały?
Aleksiej Nikołajewicz potwierdził skinieniem głowy.
- I z całej gotówki nie zostało ani pensa?
- Dokładnie.
- Ach, trzeba przyznać, że nieźli spryciarze z tych angielskich bankierów! Zuchy! Nasi tak obrabiać nie potrafią. Wszystko do ostatniego pensa."


Kryminał jaki jest, każdy wie. Można nie czytać kryminałów, można ich nie oglądać, ale mimo wszystko, nie ma osoby, która by ich nie znała. O Sherlocke'u Holmesie słyszeli wszyscy, niektórzy nawet wciąż utożsamiają go z realną postacią, choć był jedynie wymysłem genialnego pisarza, jakim, niewątpliwie, był Conan Doyle. O kryminale rosyjskim słyszy się już znacznie mniej. Właściwie, nie słyszy się o nim wcale. Ale, ku zaskoczeniu wielu, jak najbardziej istnieje. Moje pierwsze spotkanie owym gatunkiem wspominam bardzo miło, toteż z najwyższą przyjemnością sięgnęłam po dzieło Aleksandra Ławrowa. I nie zawiodłam się na nim.

Jest rok 1893. W pociągu kolei...

książek: 801
Paulina Kwiatkowska | 2013-04-28
Na półkach: Przeczytane

Aleksander Ławrow to pseudonim Aleksandra Iwanowicza Krasnickiego, z twórczością którego zapoznałam się po raz pierwszy. Kryminał został napisany ponad 100 lat temu, więc znacznie różni się od teraźniejszych pozycji z tego gatunku. Zainteresowana ciekawym opisem postanowiłam dać mu szansę. Czy było warto?

Aleksiej Nikołajewicz Kudliński zatrzymał się w pewnym hotelu. Od razu postanowił udać się nad Imatrę, wodospad, który znajdował się nieopodal. Wrócił wieczorem, opuścił hotel, zostawiając wysoki napiwek. Postanowił udać się ponownie nad wodospad. . Towarzyszył mu woźnica, który wrócił następnego dnia bez jegomościa. Niebawem odnaleziono szczątki ciała, nie można było rozpoznać do kogo należały…

Tymczasem pociągiem jechał Jegor Pawłowicz Worobiow z córką, która miała zostać wydana za pewnego mężczyznę. Miało dojść między nimi do spotkania. Niestety, mężczyzna zmarł w dziwnych i niewyjaśnionych okolicznościach. Córka za to związała się ze swoim przyszłym mężem i zakochała się...

zobacz kolejne z 119 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd