Whitney, którą znałem

Tłumaczenie: Katarzyna Jokiel-Paluch
Seria: Gwiazdy sceny
Wydawnictwo: Anakonda
5,5 (32 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
2
7
4
6
7
5
5
4
6
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Whitney I knew
data wydania
ISBN
9788363885014
liczba stron
232
słowa kluczowe
BeBe Winans, Whitney Houston
język
polski
dodała
zajeckicajec

BeBe Winans jest wokalistą, twórcą piosenek i producentem muzyki R&B i gospel, który nagrywał z takimi artystami jak Stevie Wonder czy Whitney Houston. Zdobył mnóstwo nagród branżowych, w tym m.in. cztery razy nagrodę Grammy. Miał swój własny program radiowy, występował zarówno w filmach, jak i w teatrze. W 1987 roku założył duet wraz ze swoją siostrą CeCe Winans, który stworzył wiele hitów i...

BeBe Winans jest wokalistą, twórcą piosenek i producentem muzyki R&B i gospel, który nagrywał z takimi artystami jak Stevie Wonder czy Whitney Houston. Zdobył mnóstwo nagród branżowych, w tym m.in. cztery razy nagrodę Grammy. Miał swój własny program radiowy, występował zarówno w filmach, jak i w teatrze. W 1987 roku założył duet wraz ze swoją siostrą CeCe Winans, który stworzył wiele hitów i albumów nagrodzonych platynowymi płytami. Jest również autorem książki o zmarłej niedawno Whitney Houston, swojej przyjaciółce, którą traktował od wielu lat jak własną siostrę.

Pomiędzy pierwszym spotkaniem Bebe Winansa z Whitney Houston w 1985 roku, a dniem pogrzebu Whitney, na którym wygłosił on słynną, poruszającą mowę, rozkwitła głęboka i jedyna w swoim rodzaju przyjaźń. Uważali się za rodzinę w dosłownym tego słowa znaczeniu. Niezwykle osobista kolekcja wspomnień, którą oferuje nam w swej książce autor pozwala zobaczyć nam, jaka Whitney była na co dzień. Widzimy ją prawdziwą, taką, jaka była naprawdę.

Przez większość jej publicznego życia Whitney Houston była dla wszystkich zagadką, nieodkrytą tajemnicą. W "The Whitney I Knew" Winans daje nam szansę na zrozumienie postaci tej niezwykłej wokalistki. Od głęboko poruszających osobistych chwil, poprzez opisy artystycznych triumfów, aż do chwytającej za serce rzeczywistości, która doprowadziła do jej końcowej zguby.

 

źródło opisu: www.facebook.com/WydawnictwoAnakonda

źródło okładki: https://www.facebook.com/WydawnictwoAnakonda

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1310

Historia pełna kontrastów i piękna

Była pełna życia i niesforna, ujmująca i ogromnie irytująca, szczera i zamknięta w sobie. I żyła na takim poziomie sławy, jakiego niewielu doświadcza na tej ziemi. O tej najistotniejszej rzeczy przede wszystkim należy pamiętać. Sześć nagród Grammy, dwadzieścia dwie nagrody American Music Awards, ponad sto milionów sprzedanych płyt, tytuł artystki wszech czasów. 11 lutego 2012 roku cały świat oniemiał, bo ludzie kochali tę przepiękną i utalentowaną ‘czarną księżniczkę’, która tak niespodziewanie zgasła. Była boskim darem, który uwielbiał się śmiać i który pozostawił po sobie wieczny ślad w postaci swego niebiańskiego głosu. Oto Whitney Houston w obiektywie swego przyjaciela, wokalisty, twórcy piosenek i producenta muzyki R&B i gospel, BeBe Winansa. W swojej książce, „Whitney, którą znałem”, nie chce nam opowiedzieć o światowej sławy diwie, lecz o ofierze rozpędzonej sławy, jego przyjaciółce i pokrewnej duszy.

Whitney to jeden z najwspanialszych głosów, których łaski dostąpiła nasza planeta; to właśnie dzięki niej wiadomo, na czym polega różnica między byciem zdolnym do śpiewania, a wiedzą, jak śpiewać, twierdzili ludzie z branży. Dar głosu i głęboko kochającej duszy tej czarnoskórej piękności współgrały z umiejętnością jednoczenia ludzi, obalania stereotypów i niwelowania różnic rasowych w USA (patrz film „Bodyguard”). Kochała osoby utalentowane, lubiła wyszukiwać nowe talenty, by z dala od kamer je wspierać (dodawała otuchy m.in. Alicii Keyes, Brandy, Beyonce, Kelly...

Była pełna życia i niesforna, ujmująca i ogromnie irytująca, szczera i zamknięta w sobie. I żyła na takim poziomie sławy, jakiego niewielu doświadcza na tej ziemi. O tej najistotniejszej rzeczy przede wszystkim należy pamiętać. Sześć nagród Grammy, dwadzieścia dwie nagrody American Music Awards, ponad sto milionów sprzedanych płyt, tytuł artystki wszech czasów. 11 lutego 2012 roku cały świat oniemiał, bo ludzie kochali tę przepiękną i utalentowaną ‘czarną księżniczkę’, która tak niespodziewanie zgasła. Była boskim darem, który uwielbiał się śmiać i który pozostawił po sobie wieczny ślad w postaci swego niebiańskiego głosu. Oto Whitney Houston w obiektywie swego przyjaciela, wokalisty, twórcy piosenek i producenta muzyki R&B i gospel, BeBe Winansa. W swojej książce, „Whitney, którą znałem”, nie chce nam opowiedzieć o światowej sławy diwie, lecz o ofierze rozpędzonej sławy, jego przyjaciółce i pokrewnej duszy.

Whitney to jeden z najwspanialszych głosów, których łaski dostąpiła nasza planeta; to właśnie dzięki niej wiadomo, na czym polega różnica między byciem zdolnym do śpiewania, a wiedzą, jak śpiewać, twierdzili ludzie z branży. Dar głosu i głęboko kochającej duszy tej czarnoskórej piękności współgrały z umiejętnością jednoczenia ludzi, obalania stereotypów i niwelowania różnic rasowych w USA (patrz film „Bodyguard”). Kochała osoby utalentowane, lubiła wyszukiwać nowe talenty, by z dala od kamer je wspierać (dodawała otuchy m.in. Alicii Keyes, Brandy, Beyonce, Kelly Rowland i Rihannie). Pewnie niewielu wiedziało, że założyła Fundację Whitney Houston dla Dzieci, wspierała United Negro Found, Fundację dla Dzieci Chorych na Cukrzycę, szpital Świętego Judy i inne instytucje. Była szczera, otwarta na ludzi, ale to śpiew był dla [niej] ucieczką’ i skutecznie krzepił jej duszę. Matka Whitney, która znała ją najlepiej, określiła swą córkę jako oryginalną ptaszynę, którą sława skazała na samotność i stały nadzór opinii publicznej. Houston chciała otaczać się bezinteresownymi ludźmi, którzy nie będą wykorzystywać jej majątku w niecny sposób. Spędzała czas przebywając z tymi, których kochała, bo potrzebowała człowieka, który jej wysłucha, milczącej duszy, która to uszanuje (…) Wiedziałem, że jeśli jej wysłucham, będzie to dla niej sygnałem, że ją kocham. Kochać znaczy wysłuchać, pisze BeBe. Była szalona dla swoich przyjaciół, zawsze będąc gotową do poświęceń, co zresztą robiła z radością, np. śpiewała z przyjemnością i zaangażowaniem w chórkach Winansa. Prawdziwie kochała Jezusa i nie wstydziła się tego, zawsze uznawała Boga i jego wpływ na swoje życie (…) Podążała za Bogiem i kochała swoje gospelowe korzenie. To właśnie gospel według autora książki pomagał jej się odnaleźć, kiedy musiała sobie radzić z życiem rodzinnym, życiem w drodze i życiem w świetle reflektorów. A w każdym z nich chciała odnieść sukces i czuć, że to, co robi, ma znaczenie. Pragnęła być perfekcyjna we wszystkim: trafnie zauważył [Kevin Costner], że stale potrzebowała potwierdzenia własnej wartości. Kiedy powtarzał pytania, które sam od niej usłyszałem: ‘Jestem wystarczająco dobra? Spodobam się?’, tylko kiwałem potakująco głową, wspomina BeBe.

Whitney schodząc ze sceny była sama: spadała w dół na oczach świata. Później o tym czytano i rozmawiano w pracy. Tymczasem sama i zagubiona musiała się borykać ze wszystkimi problemami, a ludzie plotkowali i wydawali wyroki. Tak naprawdę do pewnego stopnia winni są wszyscy – winni wścibstwa i szybkiego osądu. Czyż to nie obłuda, że potępiamy słabości innych tylko dlatego, że nie są nasze? Trzeba przyznać, że Houston nie radziła sobie ze sławą, tak wielu ludzi nadawało rytm jej życiu – od ochroniarzy przez członków zespołu, ludzi odpowiedzialnych za finanse aż po dziennikarzy i prawników. Ledwo się orientowała, kto jest kim. A kiedy nie znamy dobrze ludzi mających pracować na nasz sukces, niezbyt się orientujemy, kto rzeczywiście na niego pracuje, a kto nas okrada. Czuła się tak po ludzku oszukiwana, co ogromnie ją bolało, bo kochała ludzi i chciała im ufać. Dopiero po latach zorientowała się, kogo może obdarzyć zaufaniem, a kogo nie. Pragnęła normalności, a tymczasem media notorycznie prześwietlały jej życie. Opinia publiczna zapomina, że poza ekranem telewizora gwiazda to prawdziwy człowiek, który żyje, oddycha, jada śniadania. To osoba mająca przyjaciół, a nawet wrogów. Istota, która posiada uczucia, przypomina BeBe i dodaje, że prawdziwe życie Whitney to dramatyczna historia pełna kontrastów i piękna. Kiedy doświadczała tego, jak bardzo ludzie byli w stosunku do niej nieszczerzy, budził się w niej gniew. Gdy po siedmiu latach tłustych, przyszło siedem lat chudych, gdy nigdzie jej nie zapraszano, nie okazywano szacunku, gdy zaczęły się problemy w małżeństwie, bezlitośnie strącono ją z piedestału. Wtedy zaczęła w sobie tłumić wszystkie negatywne emocje i doszły do głosu uzależnienia. Nie oszczędzała się, dużo mówiła zamiast milczeć, nadwyrężała głos, była coraz bardziej zmęczona. Gazety w tym czasie przedstawiały ją w okropnym świetle, zapominając, iż u osoby śpiewającej zawodowo długa przerwa powoduje, że struny głosowe zanikają, jak każdy mięsień. (…) Whitney nie śpiewała regularnie i dlatego nie była gotowa do występów. Brakowało jej pewności siebie, bo głos nie był już taki jak dawniej, a koncerty wypadały blado. Bliscy chcieli jej pomóc, ale ona będąc dużą dziewczynką, odrzuciła ich wsparcie i pogrążała się coraz bardziej nie tylko w narkotykach i alkoholu. Dawałem jej przestrzeń, której potrzebowała. Wiedziała, że w każdej chwili może do mnie zadzwonić albo wpaść do mnie, żeby pogadać, ale to niestety nie uchroniło Whitney przed śmiercią…

„Whitney, którą znałem” nie jest zwykłą biografią. To raczej zbiór wspomnień, pisanych bez chęci zarobku, dotyczących pięknej, prawdziwej i szczerej 28-letniej przyjaźni Whitney i BeBe, który ukazuje ludzką twarz swojej ‘siostry’ (jak miał w zwyczaju nazywać Houston), będącej światowej sławy diwą, ale bez skandali, pikantnych historyjek czy wyjawionych sekretów. To wyważona słodko-gorzka opowieść przyjaciela, który napisał tę książkę, by pomóc sobie w przeżywaniu żałoby. Co ważne, Winans oprócz pochwał uchwycił też krytykę niezrozumiałych decyzji przyjaciółki, ryzykownych kroków czy śmiesznych przywar (jak np. ta, że była fatalnym kierowcą, czy że notorycznie rozmawiała w kinie podczas seansu i trudno z nią było wtedy wytrzymać). Na końcu książki zawarł także cenne wskazówki dla tych, którzy marzą o wielkiej karierze w show-biznesie. Należy także wspomnieć, że publikacja ta została doskonale dopracowana graficznie i pięknie wydana na kredowym papierze i w twardej oprawie. Zawiera ona ponadto zdjęcia z prywatnych zbiorów autora, a okładkę zdobi wspaniały czarno-biały portret wokalistki autorstwa Michaelangelo de Battisty.

Świat mógł oglądać (…) radość, gdy śpiewała – czasami prawie się śmiała, śpiewając. Pewnie dlatego, że wtedy była szczęśliwa. Odczuwała boską przyjemność, której nie była w stanie ukryć. Whitney, byłaś wyjątkowa. W moim sercu pozostaniesz na zawsze. Spoczywaj w pokoju.

Agnieszka Biczyńska

Cytaty za: Whitney, którą znałem, BeBe Winans, Tim Willard, Anakonda 2012.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (80)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 283
kakunia84 | 2014-01-03
Przeczytana: 03 stycznia 2014

podobala mi sie ksiazka , ciepla pelna wspomnień.....polecam ;)

książek: 2800

Nie da się ukryć – książka jest pięknie wydana i cudownie trzyma się ją w ręku. Jednak poza okładką, mamy jeszcze treść… A recenzja to nie jest miejsce, w którym możemy piać peany na cześć okładki.
Nie jestem zagorzałą fanką Whitney. Lubię jej muzykę, jej piękny głos i nawet film Bodyguard, który jest trochę naiwny i babski. Sięgnęłam więc po książkę Whitney, którą znałem, aby dowiedzieć się czegoś więcej o tej niezwykłej artystce, aby lepiej ją poznać. Może nawet po to, by zrozumieć, co sprawiło, że jej ostatnie lata nie były już pełne glorii.
BeBe Winans, autor tej pozycji, to wieloletni przyjaciel Whitney Houston, który – mam wrażenie – przyjął dwie zasady w trakcie pisania swojej książki. Pierwsza: o zmarłych nie mówimy/piszemy źle. Druga: o przyjaciołach nie mówimy/piszemy źle. I nie chodzi mi o to, że jestem spragniona wieści o „upadku” Whitney. Po prostu, oczekiwałam choć trochę obiektywnej oceny. Momentami mam wręcz wrażenie, że BeBe wykorzystuje przyjaźń z Whitney jako...

książek: 484
alison2 | 2012-12-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Audiobook
Przeczytana: 19 grudnia 2012

Całkiem niedawno na rynku czytelniczym pojawiło się wydawnictwo, które zrobiło niemałe zamieszanie. Anakonda zapewniła sobie mocne wejście książką na temat lidera Depeche Mode a także zespołu Metallica. Piękne wydania szybko przykuły oko i książki szybko trafiły na listy najpopularniejszych tytułów. Jednak Anakona wcale nie zamierzała osiąść na laurach i już niedługo później miały się ukazać kolejne książki. Jedną z nich jest „Whitney, którą znałem”, która została również wydana w formie audiobooka.

Whitney Houston to jedna z ulubionych piosenkarek mojego dzieciństwa. Jej kaset słuchałam tak namiętnie, że ani jedna do dnia dzisiejszego nie przetrwała, żadna nie nadaje się już do użytku. Z czasem nasze drogi się rozeszły, bo coraz mniej było w tym wszystkim muzyki a coraz więcej afer i skandali. Nie chciałam brać w tym udziału, nigdy nie fascynowało mnie wchodzenie z butami do życia gwiazd. Mimo to dotarła do mnie wiadomość o tragicznej i naprawdę smutnej śmierci piosenkarki....

książek: 1132
zajeckicajec | 2013-01-15
Na półkach: Przeczytane, Do recenzji
Przeczytana: 14 stycznia 2013

Muzyka Whitney Houston zawsze była obecna gdzieś w moim życiu. Nie była to jakaś wielka obecność, ale co jakiś czas zdarzało jej się wyjść z cienia, zapewne bardziej za sprawą rodziców, niż z powodu moich własnych upodobań. Nie można przecież nie znać "I Will Always Love You", które ja jako mała dziewczynka zawsze śpiewałam z wielkim zapałem.

Kiedy dowiedziałam się, że Wydawnictwo Anakonda planuje wydanie tej pozycji w języku polskim, od razu pomyślałam - muszę to mieć! A kiedy zaprezentowali okładkę to wyczekiwanie na nią zaczęło mi się dłużyć jeszcze bardziej.

Autor książki nie jest przypadkową osobą, która po niespodziewanej śmierci tej zdolnej piosenkarki, postanowiła zarobić górę pieniędzy na oczernianiu czyjegoś życia, nie przeczytacie tutaj o narkotykowych ekscesach, o których cały czas szumią media. BeBe był jej najbliższym przyjacielem, albo jak też mawiała sama Whitney - jej "bratem", ponieważ byli ze sobą tak blisko jak prawdziwe rodzeństwo (występowali również razem...

książek: 293
Vanney | 2017-01-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Trochę więcej oczekiwałam od tej książki. Faktem jest, że BeBe przytacza parę osobistych sytuacji związanych z Whitney, jednak większość treści to opisy zawierające bardzo ogólnikowe informacje, które większość z nas wie nawet przed sięgnięciem po tą pozycję. Nie mówię, że spodziewałam się jakichś pikantnych szczegółów z życia osobistego artystki, jednak (z całym szacunkiem dla Whitney i autora książki) wymienianie głownie zalet Whitney i opisywanie jej sukcesów, porażek oraz tego, jak sobie z nimi radziła w sposób mniej szczegółowy, niż wskazuje na to opis, sprawił, że uważam tę książkę za przeciętną, a szkoda.

książek: 111
lina13 | 2013-01-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 stycznia 2013

Książka dobra opowiadająca w kilku ciepłych słowach o Whitney. Nie ma w niej żadnego szukania taniej sensacji czy koncentrowania się na ciemnych stronach życia piosenkarki. Autor próbuje przedstawić Whitney jako zwykłą dziewczynę z nieprzeciętnym darem. W książce znalazło się wiele odniesień do religii co niektórym może przeszkadzać.

książek: 4237
inkaa2000 | 2017-05-20
Przeczytana: 20 maja 2017

Wspomnienie niezwykłej artystki. Artystki, która odeszła zdecydowanie za szybko i której na pewno brakuje na światowych estradach. Wspomnienia bliskiego przyjaciela, ale dla mnie zbyt przefilozofowane, za dużo w nich ,,nawiedzenia".

książek: 184
godmyt | 2013-01-03
Przeczytana: 30 grudnia 2012

Bardzo ciepła i urokliwa opowieść o Kobiecie, która przede wszystkim była czyjąś córką, żoną, matką, siostrą. Przepojona radością, rodzinną atmosferą, entuzjazem.
Historia życia Gwiazdy niby znanej nam wszystkim, a jednak ukazująca kogoś innego- zwykłego i tak bliskiego. Nie jest to biografia, raczej wspomnienia, urywki z normalnego życia Wielkiej Gwiazdy.

Bebe(Benjamin)Winans ukazuję nam swoją relację z Whitney, która była jego Siostrą,"bratnią duszą",zdradza jaką ceną Whitney okupiła swoją sławę i dorobek. Nie unika trudnych faktów z życia Whitney, ale opowiada o wszystkim z ogromną wyrozumiałością- jak przyjaciel.
Bebe pisząc tę książkę chce nam pokazać jakim naprawdę człowiekiem była Whitney Houston i życzyłby sobie żeby Ją taką zapamiętać. I to Mu sie udaje! Myślę, że po lekturze tej książki wiele opisanych scen wyryje się na tyle w pamięci, że będą się pojawiać wraz z uśmiechem, gdy następnym razem usłyszymy utwór Whitney. Będziemy mieć wrażenie, że stała się nam...

książek: 899
Goszka | 2014-10-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Whitney Houston jest legendą. Może to opinia subiektywna, bo jej fanką jestem od dawna - konkretnie od obejrzenia filmu "Bodyguard", gdzie olśniła mnie swoją subtelną urodą i mocnym (nijak do niej pasującym) głosem. Wątpię, żeby na świecie była osoba, która nie docenia jej talentu. Ciężko opanować dreszcze, słuchając "I will always love you", w końcu nie bez powodu jest jednym z najlepiej sprzedających się singli w historii. Whitney pokazała światu na co ją stać właśnie dzięki piosence Dolly Parton.

"Whitney, którą znałem" jest książką napisaną przez BeBe Winansa - wieloletniego przyjaciela piosenkarki. Sam będąc artystą gospel i R&B rozumiał Whitney jak nikt. Razem z CeCe Winans przywodzili mi na myśl trzech muszkieterów, pomagali sobie i byli dla siebie oparciem w trudnych chwilach. Może właśnie dlatego ta biografia jest taka wyjątkowa. Nie jest to zbiór suchych faktów na temat artystki czy przebiegu jej kariery - jest to zapis wspomnień o Whitney, której my nie mieliśmy okazji...

książek: 74
JackDaniels | 2013-01-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Treść treścią, ale tę książkę warto mieć dla samego faktu posiadania tak pięknie wydanej książki! Rewelacja! Okładka aż prosi, żeby książkę przeczytać. BeBe Winans pisze trochę jak kaznodzieja, z wielką estymą do osoby Whitney Houston, ale z tekstu bije wielka miłość, jaką żywił on do "swojej siostry" Whitney. To taka książka, w której nie ma pastwienia się nad nałogami piosenkarki, ale pokazuje się jej prawdziwe codzienne życie. Warto!!

zobacz kolejne z 70 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd