Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pierwsze koty robaczywki

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,21 (155 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
10
8
20
7
35
6
38
5
26
4
10
3
6
2
5
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7839-412-9
liczba stron
384
słowa kluczowe
powieść polska
język
polski
dodała
Ag2S

Ida kończy studia, po czym… znów trafia do szkoły średniej, tym razem jako belferka. Tam przyjdzie jej zmagać się nie tylko z nową maturą, Myszorem, Dywanową i resztą niezbyt atrakcyjnego ciała pedagogicznego, ale także z uczniami, w których buzują hormony. Na dodatek zacznie bić rekord w stawianiu się na dywaniku (tureckim!) u dyrektora wuefisty i ratowaniu z opałów współlokatorów:...

Ida kończy studia, po czym… znów trafia do szkoły średniej, tym razem jako belferka.

Tam przyjdzie jej zmagać się nie tylko z nową maturą, Myszorem, Dywanową i resztą niezbyt atrakcyjnego ciała pedagogicznego, ale także z uczniami, w których buzują hormony. Na dodatek zacznie bić rekord w stawianiu się na dywaniku (tureckim!) u dyrektora wuefisty i ratowaniu z opałów współlokatorów: fanatycznej wielbicielki szpinaku Ady i jej pokręconego chłopaka Qrka. Żeby tego było mało, na głowie będzie miała ucznia czującego do niej miętę oraz byłego chłopaka – egocentryczną gwiazdę dwóch reklam i jednego serialu – z którym rozstała się z bardzo ważnych powodów, których zupełnie sobie nie może przypomnieć…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2013

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Pierwsze_koty_robaczywki-p-32058-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 365
Karla | 2013-05-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 maja 2013

Egzamin (z) dojrzałości
Zastanawialiście się kiedyś, czy nadejdzie taki moment, kiedy zabłyśniecie pasjonującym monologiem na temat twierdzenia o dwusiecznej kąta wewnętrznego w trójkącie? Może dzięki znajomości tych jakże ciekawych kilku zdań otworzycie przed sobą niezliczenie wiele furtek do wielkiej kariery? Jak powszechnie wiadomo taka wiedza sprawdzi się wszędzie i nie jest to bezużyteczny rupieć pałętający się w naszej głowie, który wyfrunie z niej tuż po magicznej maturze.

Szkoła. W niej chmara uczniów - przeróżnych osobowości, i niezbyt przychylne grono pedagogiczne, które zatrzymało się gdzieś w przeszłości i nie zamierza zmieniać swoich nawyków. W końcu nadchodzi dzień, kiedy do szarej kadry nauczycieli dołącza Ida – świeżo upieczona absolwentka polonistyki, która tak naprawdę nigdy nie chciała zostać belferką, ale z powodu braku możliwości zrobienia doktoratu trafiła do ogólniaka. Dziewczyna musi stawić czoła zbuntowanym licealistom, a dzięki swojej błyskotliwości, poczuciu humoru oraz nieokiełznanej kreatywności w przeprowadzaniu lekcji, w końcu zaskarbia sobie ich sympatię. W swoich bajkowych t-shirtach i rozsznurowanych trampkach nieco wyróżnia się na tle kadry nauczycielskiej, której co chwila musi stawiać czoła za swoje niekonwencjonalne pomysły.

„Pierwsze koty..." to przede wszystkim powieść pełna perypetii miłosnych, które stwarzają absurdalne sytuacje. Ida będzie musiała dokonać wyboru między nastoletnim wielbicielem, byłym chłopakiem, który wciąż nie jest jej obojętny oraz nowym nauczycielem Kubą, przystojnym niczym Brad Pitt za czasów swojej młodości. Nie obejdzie się bez walki, ale młoda nauczycielka zawse może liczyć na pomoc swoich przyjaciół - zawziętą ekolożkę Adę i jej pokręconego chłopaka Qrka.

Karina Bonowicz w swojej powieści ukazuje obraz współczesnej szkoły pełnej zrzędzących, niespełnionych nauczycieli, którzy od trzydziestu lat dyktują notatki z tego samego, nieco już nadgryzionego zębem czasu zeszytu (a raczej tym, co z niego zostało). Wplata w powieść niezliczenie wiele wysublimowanych dowcipów, które przywodzą mi na myśl sobotnie popołudnie spędzone w sielankowej atmosferze w towarzystwie gospodarza Familiady. Ale nietrudno jest dopatrzyć się zalet tej niewielkiej objętościowo książki - to przede wszystkim ciekawe kreacje bohaterów, mamy pełną paletę różnych osobowości począwszy od dyrektora wuefisty, który ma dość oryginalny styl, Adę i Qrka, którzy tworzą barwną, niespotykaną parę, po malkontentne nauczycielki w średnim wieku, pozbawione pasji i pomysłów. Autorka zawarła w swojej powieści absurdy naszej polskiej, szarej rzeczywistości, z którymi zmaga się wielu z nas.

draggle.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Biały latawiec

http://www.katarzynczyta.pl/2017/12/ewelina-matuszkiewicz-biay-latawiec.html Fragment opinii: "Biały latawiec" jest znakomitą sagą o mi...

zgłoś błąd zgłoś błąd