Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lot nad kukułczym gniazdem

Tłumaczenie: Tomasz Mirkowicz
Wydawnictwo: Albatros
8,17 (9572 ocen i 508 opinii) Zobacz oceny
10
1 453
9
2 936
8
2 310
7
2 052
6
484
5
243
4
40
3
40
2
4
1
11
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
One Flew Over The Cuckoo's Nest
data wydania
ISBN
9788376599328
liczba stron
368
słowa kluczowe
kesey, szpital psychiatryczny
język
polski

Inne wydania

McMurphy, szuler, dziwkarz i zabijaka, udaje wariata, żeby się wykpić od odsiadywania wyroku. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym jawi mu się jako dobry żart do chwili, kiedy się dowiaduje, że nie odzyska wolności, dopóki nie uznają go za 'wyleczonego'. Decyzja należy do Wielkiej Oddziałowej, z pozoru uosobienia słodyczy i dobroci, w rzeczywistości sadystki znęcającej się nad pacjentami....

McMurphy, szuler, dziwkarz i zabijaka, udaje wariata, żeby się wykpić od odsiadywania wyroku. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym jawi mu się jako dobry żart do chwili, kiedy się dowiaduje, że nie odzyska wolności, dopóki nie uznają go za 'wyleczonego'. Decyzja należy do Wielkiej Oddziałowej, z pozoru uosobienia słodyczy i dobroci, w rzeczywistości sadystki znęcającej się nad pacjentami. McMurphy, który dotąd buntował przeciwko niej chorych, nagle zaczyna rozumieć, że musi ukorzyć się przed nią, jeśli chce opuścić szpital. Ale czy gotów jest dać się pokonać bezdusznemu Kombinatowi, który złamał tyle istnień ludzkich?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Albatros, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 565
Roland | 2013-09-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 26 września 2013

Powieść należąca do kanonów światowej literatury, autorstwa Kena Keseya. Na jej podstawie nakręcono jakże znakomity film pod tym samym tytułem ze świetną kreacją Johna Nicholsona.
Narratorem całej powieści jest jeden z pacjentów szpitala psychiatrycznego, potężnie zbudowany Indianin zwany Wodzem. Opisuje on wydarzenia po przybyciu na oddział Randla Patricka McMurphy’ego. Oddział prowadzony jest przez apodyktyczną oddziałową – siostrę Ratched- zwaną również Wielką Oddziałową. Pacjenci podzieleni są na Okresowych (pacjenci poruszający się, mówiący, mający różne problemy) oraz Chroników (w większości tzw. ludzie rośliny oraz Wódz, który mimo iż się porusza, uważany jest za głuchoniemego). Czas na oddziale płynie według ustalonych reguł. Wielka Oddziałowa pełni despotyczną władzę, nie uznaje sprzeciwu, nawet lekarze muszą liczyć się z każdym jej zdaniem. I oto w ten świat wkracza McMurphy, szuler, awanturnik, człowiek, który imał się różnych zawodów. Od pierwszych chwil wydaje się człowiekiem nieokrzesanym, wita się z każdym pacjentem, a jego pasją jest hazard.
McMurphy wydaje się tak naprawdę człowiekiem normalnym, wręcz współczesnym kowbojem (nosi cyklistówkę zamiast kapelusza, zachowuje się jak prawdziwy szeryf). Początkowo poznaje reguły rządzące szpitalem. Mimowolnie staje się obrońcom pacjentów przeciwko systemowi, który reprezentuje Wielka Oddziałowa. McMurphy zauważa, że pacjenci zostali pozbawieni przede wszystkim godności (zwłaszcza podczas sesji, gdzie siostra Ratched perfidnym wzrokiem i sugestiami wyciąga wszystkie brudy pacjentów), tracą hart ducha oraz dawną siłę. Dodatkowo za wszystko się wstydzą, zauważa, że nie potrafią prawdziwie się śmiać. McMurphy porównuje ich do wylęknionych królików
Sama struktura książki podzielona została na cztery części. Pierwszą można określić jako wprowadzenie, poznajemy wszystkich bohaterów. McMurphy bada sytuację. Podejmuje walkę z oddziałową (próby głosowania, zawoalowane sugestie względem oddziałowej, próby podburzania innych pacjentów, otwarcie salonu gier hazardowych). W drugiej części mamy pewne wycofanie się głównego bohatera, który sądzi, iż poprzez normalne zachowanie zostanie wypisany ze szpital. Lecz Wielka Oddziałowa nie zamierza tak szybko odpuścić, sądzi, że potrafi każdego złamać. McMurphy dowiaduje się, że ta sytuacja może trwać latami, więc znów podejmuje walkę z oddziałową. Część trzecia to wielki triumf McMurphy’ego , któremu udaje się przywrócić części pacjentom ich godność, a przede wszystkim siłę (tak jak obiecał dla wodza) ,poprzez wyprawę na ryby. Część czwarta wielki finał, który odmienił oblicze oddziału.
Sama postać Wodza jest interesująca, szczególnie jego wizje. Widzi w nich oddział jako jedną wielką maszynę, samą oddziałową Ratched ( same nazwisko w wymowie przypomina angielski wyraz ratchet – koło zębate) - uważa za robota, który wypełnia polecenia Kombinatu. (chociażby puszczając mgłę na oddziale, czy sterując czasem podczas sesji). McMurphy szybko orientuje się, że wielki Indianin nie jest głuchoniemy. Dzięki niemu Wódz odzyskuje siłę i wychodzi z mgły własnego umysłu.
Teraz trochę o samym finale (osoby, które nie przeczytały książki, czytają ten akapit na własną odpowiedzialność ). McMurphy organizuje w sobotnią noc spotkanie części Okresowych z dwoma paniami lekkich obyczajów w połączeniu z popijawą. Wspólnie z jednym z sanitariuszy zabawa wypada wyśmienicie. Razem z Wodzem planują ucieczkę z samego rana. Lecz wszystko ma swój koniec. Z samego rana wpada Wielka Oddziałowa, która widzi ogrom zniszczeń. Mimo, że okno jest otwarte McMurphy nie ucieka, mówiąc że jest zbyt pijany, a Oddziałowa nic mu nie może zrobić (już i tak przeżył elektrowstrząsy, i nie zrobiły one na nim wielkiego wrażenia). Odkrycie przez Oddziałową, że Billy Bibbit (jeden z pajentów, jąkała, prawiczek) współżył z prostytutką prowadzi do tragicznego finału. W obawie przed opinią matki (co zresztą sugeruje mu Oddziałowa) Billy w zaciszu gabinetu lekarskiego popełnia samobójstwo, i to przeważa szalę. McMurphy podejmuje ostatnią bezpośrednią walkę z systemem, próbując udusić oddziałową. Jak wspomina Wódz McMurphy’ego do tego czynu popchnęła również sama potrzeba pacjentów. Widząc po raz pierwszy grymas przerażenia na twarzy Wielkiej Oddziałowej, pacjenci wreszcie przestali się bać. Po tych wydarzeniach wielu pacjentów wypisuje się z oddziału. Wielka Oddziałowa wraca, lecz po utracie swej siły już nie potrafi zarządzać oddziałem. I pozostaje nam Wódz, który widzi to wszystko. Widząc, jak wraca McMurphy (już człowiek warzywo po lobotomii), oddaje mu ostatnią przysługę. Dusi McMurphy’ego poduszką w nocy, aby ostatecznie zatryumfował , ponieważ stałby się przykładem zwycięstwa Wielkiej Oddziałowej nad jednostką (w oczach Wodza nie tylko Wielkiej Oddziałowej, ale całego Kombinatu). Ostatecznie Wódz dzięki odzyskanej sile (przyczynił się do tego McMurphy) wyrywa konsole z sali hydroterapii (którą wszyscy sądzili, że jest wstanie podnieść jedynie olbrzym) i rzuca ją w stronę okna. W ten sposób opuszcza raz na zawsze szpital.
Takie pary, jak Wódz i McMurphy, biały i Indianin (lub Murzyn), przewijają się przez literaturę już od czasów Robinsona i Piętaszka, a w literaturze amerykańskiej widoczne są chociażby u Faulknera, Coopera czy Twaina. Jeśli jeden z pary bohaterów ginął, zazwyczaj był to towarzysz białego. Dopiero u Keseya cało z opresji wychodzi Indianin, żeby opowiedzieć o tym co się wydarzyło, w nim spoczywa nadzieja na lepszą przyszłość, jeśli śmierć McMurphy’ego nie ma być daremna.
Warto wspomnieć o samym autorze, którego historia posłużyłaby za kanwę nie jednego filmu ( w tle mamy m.in. zatrzymanie przez FBI). Inspiracją do napisania książki były wydarzenia jakich był świadkiem na oddziale psychiatrycznym, kiedy pracował jako sanitariusz na nocnej zmianie. Jak wspominał, cześć wydarzeń w książce opartych jest na prawdziwych wydarzeniach. Dodatkowo w celu lepszego oddania wizji Wodza sam autor był pod działaniem LSD i innych środków. Później zaś – w tajemnicy przed władzami szpitala – poddał się elektrowstrząsom, żeby opisać przeżycia Wodza z wstrząsówki . Cóż prawdziwe oddanie pisarza literaturze. Również warto zwrócić uwagę na sam tytuł. Angielski wyraz „cuckoo”, czyli kukułka znaczy również wariat. Lot nad kukułczym gniazdem – wolność, uwolnienie w miejscu, gdzie tzw. „inni” ludzie podrzuceni zostai przez społeczeństwo jak kukułcze jajko.
Cóż o książce można pisać i pisać. Ale powiem tylko jedno- Naprawdę warto ją przeczytać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Madame

Po mojemu, jak już chyba kiedyś pisałem, dobra książka to taka, którą się pamięta latami. Niedawno przeczytałem- i żałuję, że dopiero teraz- przecudną...

zgłoś błąd zgłoś błąd