Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miłość alchemika

Tłumaczenie: Przemysław Białek
Wydawnictwo: Amber
6,58 (329 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
28
8
52
7
75
6
77
5
35
4
20
3
13
2
7
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Alchemy of forever
data wydania
ISBN
9788324145270
liczba stron
224
język
polski
dodała
Malwina

Inne wydania

Przemawiająca do uczuć i wyobraźni magiczna powieść o miłości, która może być niebezpieczniejsza niż życie i śmierć Przed wiekami: młody alchemik Cyrus stworzył niezwykły eliksir. Dzięki niemu jego ukochana Seraphina mogła żyć w nieskończoność, przeżywając życie innych ludzi – w zamian za obietnicę, że pozostanie z nim na zawsze. Lecz cena okaże się przerażająca i tragiczna… Czasy...

Przemawiająca do uczuć i wyobraźni magiczna powieść o miłości, która może być niebezpieczniejsza niż życie i śmierć

Przed wiekami: młody alchemik Cyrus stworzył niezwykły eliksir. Dzięki niemu jego ukochana Seraphina mogła żyć w nieskończoność, przeżywając życie innych ludzi – w zamian za obietnicę, że pozostanie z nim na zawsze. Lecz cena okaże się przerażająca i tragiczna…

Czasy współczesne: na autostradzie pod Oakland Seraphina jest świadkiem tragicznego wypadku, który zmienia jej życie.

Teraz musi wybierać pomiędzy tym, kim była i kim chce być. Czy odważy się przeżyć coś, czego nigdy nie zaznała? Poznać jak inne szesnastolatki radość, przyjaźń i uczucie do fantastycznego chłopaka? Czy Cyrus pozwoli jej odejść? Czy będzie musiała wyrzec się szczęścia, by uratować tego, kogo naprawdę kocha?

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoamber.pl/ksiazka/1402/mi%C5%...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/ksiazka/1402/mi%C5%...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 366

Miłość czasami ciężko odróżnić od zwykłej obsesji. A co jeśli ktoś kocha cię tak bardzo, że nie pozwala ci odejść, nawet po sześciuset latach twojego istnienia? Alchemia to bardzo stara sztuka wywodząca się jeszcze ze średniowiecza, według nas żadnemu człowiekowi nie udało się odkryć kamienia filozoficznego, ani mikstury na nieśmiertelność. Ale czy na pewno? Jeżeli wam powiem, że pewnemu Cyrusowi się udało i przemienił w ten sposób siebie i swoją ukochaną Seraphinę w coś, co nigdy nie powinno istnieć, uwierzycie mi? Teraz muszą odbierać ciała innym ludziom, by sami dalej żyli, lecz czy tak da się żyć wiecznie? Po kilku wiekach razem dziewczyna postanawia uciec. Wie, że niedługo umrze, jeśli nie wybierze sobie nowej osoby do zasiedlenia, lecz ona jest gotowa na to, co ją czeka po drugiej stronie. Niespodziewanie próbując pomóc nastolatce, która prawdopodobnie już nie żyje „wchodzi” w jej powłokę i tak staje się Kailyą…

Paranormal to dość specyficzny gatunek. Było w nim już praktycznie wszystko, więc po kolejnych takich książkach nie warto się spodziewać wiele. Takie powieści lepiej traktować jako „odmóżdżacze” lub „czytadła”. Owszem są pozycje, które wybijają się nad inne i prezentują sobą całkiem znośny poziom, ale mogę was zapewnić, że „Miłość alchemika” autorstwa Avery Williams, a właściwie Jessea Perry, bo tak brzmi jej prawdziwe nazwisko, do nich nie należy. Historia, którą nam zaprezentowała to zbitek takich pozycji jak: „Wieczni”, czy „Ever”, może „Intruza”. Widać, że pisarka lubi „inspirować” się innymi dziełami, co niezbyt jej wyszło. Próbowała stworzyć… tak właściwie trudno uogólnić, co, bo jej debiut jest trochę nieprzejrzysty i bardzo nieudany.

Sama historia początkowo może wydać się dość ciekawa, jednak to złudzenie dość szybko się rozwieje. Książka liczy sobie na biedę dwieście stron, które autorka z ledwością zapełniła, bo w gruncie rzeczy w „Miłości alchemika”, jak na tak krótką opowieść, znajduje się wiele zapychaczy próbujących nas omamić, ale raczej z marnym skutkiem. Tak naprawdę cała powieść jest… marna. Nie ma w niej miejsca na jakieś głębsze uczucia i czytelnik ma wrażenie, że dotyka wody, ale nie może do niej wejść, bo nie ma na to czasu. Wszystko zostało stworzone na szybko i przez to widać niedociągnięcia nie tylko ze strony autorki, ale również wydawnictwa. Przegapiło ono wiele literówek wybijających nas dodatkowo z, i tak nierównego, rytmu. W dodatku dialogi są prowadzone dwojako i raz nasza główna bohaterka mówi jak współczesna nastolatka, a za drugim razem niczym piętnastowieczna czternastolatka. Gdzie tu jest sens?

Skoro mowa już o głównej bohaterce, to warto się w ten temat wgłębić. Otóż większość osób zapewne oczekuję, że ktoś, kto chodzi po tym świecie sześćset lat będzie się zachowywał dojrzalej niż zwykła nastolatka. Seraphina niestety chyba przez te wieki spała i wszystko ją ominęło, bo zachowuje się naprawdę dziecinnie i odbija jej, gdy tylko widzi obiekt swoich uczuć. W dodatku przez ten cały czas nie zdążyła wystarczająco poznać Cyrusa, by wiedzieć, jaki on jest. Ogólnie zachowuje się nieadekwatnie do swojego wieku, przez co chwilami możemy zapomnieć, że czytamy o kimś naprawdę bardzo starym, a nie o rozwydrzonej szesnastolatce. Nie tylko jej postać była dziwna. Wszystkie persony występujące w „Miłości alchemika” są niemal przeźroczyste, mdłe i nudne. Nie pchają akcji naprzód, tylko wleką się mozolnie za nią.

Cała powieść jest dość nudna. Autorka powieliła tylko dobrze nam znane historie i nie zaskoczyła nas niczym nowym. Każdy temat poruszany w jej książce, przewinął się przez paranormalne już miliony razy. Avery Williams nie posiada też ani lekkiego pióra, ani talentu do snucia opowieści, które może by nieco urozmaiciły nam lekturę „Miłości alchemika”, jednak nie posiada nawet tego. Podobno jest to trylogia, ale na razie w Ameryce zostały wydane dwa tomy i o trzecim nic nie wiadomo. Ja w każdym razie nie kwapię się zbytnio do przeczytania kolejnych pasjonujących przygód Seraphiny i wątpię, by seria zdobyła u nas jakąkolwiek publikę. Może spodoba się osobom czytającym każdą powieść z tego gatunku, ale to też jest mało prawdopodobne. Podsumowując nie polecam jej nikomu, a jeżeli ktoś naprawdę chce się z nią zapoznać, to tylko na własną odpowiedzialność. Żeby nie było….

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta

Historia "Psiego najlepszego" dotyczy Josha, który pewnego dnia dostaje telefon od swojego sąsiada. Ten "prosi" go o opiekę nad ps...

zgłoś błąd zgłoś błąd