Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
8 (1 ocen i 0 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-61746-35-5
liczba stron
130
kategoria
albumy
język
polski
dodał
Justyna

Z LESKA TO JUŻ PROSTO. Przejeżdżamy przez most na Sanie. Najlepiej powoli, bo stąd widok na rzekę szeroki. A i ona w tym miejscu niczego sobie. Spojrzysz przez balustradę i San będzie cię trzymał za lewe ramię przez kilka następnych kilometrów. I nie ma co się wzbraniać. Niech trzyma, pokazuje, co nad brzegami się dzieje. A dzieje się zawsze. To wędkarze stojący w wodzie powyżej kolan, to...

Z LESKA TO JUŻ PROSTO. Przejeżdżamy przez most na Sanie. Najlepiej powoli, bo stąd widok na rzekę szeroki. A i ona w tym miejscu niczego sobie. Spojrzysz przez balustradę i San będzie cię trzymał za lewe ramię przez kilka następnych kilometrów. I nie ma co się wzbraniać. Niech trzyma, pokazuje, co nad brzegami się dzieje. A dzieje się zawsze. To wędkarze stojący w wodzie powyżej kolan, to ptaki niewiedzące, co z radości fruwania nad wodą ze skrzydłami zrobić. A jeżeli trafi się tu gdy lody puszczą, niczego ci nie trzeba. San jest wtedy jak niedźwiedzi pomruk. Straszny i piękny. Dojeżdżamy do krzyżówki dróg w Hoczwi, przejeżdżamy przez most na Dziurdziówce i już zaraz na lewo – dom, pracownia, galeria w piwnicy, miejsce magiczne. Kiedy trafiłem tu po raz pierwszy, od razu wpadłem na pomysł wydania albumu fotograficznego, trochę innego niż te, które dotychczas prezentowały twórczość Zdzisława Pękalskiego. Uważam, że świat tej specyficznej twórczości powinno się pokazać razem ze światem, skąd bierze ona natchnienie i niepowtarzalną siłę. Już tego pierwszego dnia żałowałem, że nie ma ze mną innego artysty, który czerpie natchnienie z przyrody, artysty fotografika Adama Krzykwy. Krzykwa to piewca pejzażu, wschodów i zachodów słońca, przyrodniczego detalu, wciąż jak dziecko zachwycony tym wszystkim, co między lotem ptaka a nerwowym wędrowaniem mrówki (...)
Ze wstępu Jerzego Fąfary

 

źródło opisu: http://www.instytutksiazki.rzeszow.pl/ksiegarnia/k...(?)

źródło okładki: http://www.instytutksiazki.rzeszow.pl/ksiegarnia/k...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 487
Justyna | 2012-11-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Na półkach
pokaż wszystkie
zgłoś błąd zgłoś błąd