Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,87 (86 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
4
8
18
7
24
6
25
5
4
4
0
3
4
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
MummyDaddy
data wydania
ISBN
978-83-7839-414-3
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Piękny, niezwykle szczery pamiętnik, ukazujący pełną poświęcenia miłość ojca i jego nierozerwalną więź z dziećmi. Latem 1992 roku tuż po północy, Jeremy’ego i jego dwie córeczki obudził policjant, który przyniósł wiadomość o śmierci Lizzie, kochającej żony i mamy. Kobieta została zamordowana. Od tragicznego zdarzenia minęło dwadzieścia lat. Jeremy i jego córki są zupełnie innymi ludźmi, niż...

Piękny, niezwykle szczery pamiętnik, ukazujący pełną poświęcenia miłość ojca i jego nierozerwalną więź z dziećmi.

Latem 1992 roku tuż po północy, Jeremy’ego i jego dwie córeczki obudził policjant, który przyniósł wiadomość o śmierci Lizzie, kochającej żony i mamy. Kobieta została zamordowana.

Od tragicznego zdarzenia minęło dwadzieścia lat. Jeremy i jego córki są zupełnie innymi ludźmi, niż byliby, gdyby Lizzie nie straciła życia.
Jeremy Howe opowiada wstrząsającą historię swojej rodziny szczerze i uczciwie. Mówi o tym, co i jak się stało, pokazuje, w jaki sposób stawali na nogi, jak na nowo, krok za krokiem i kawałek po kawałku, składali w całość swoje życie, zniszczone przez dramat, z którym mało co może się równać. Jest na kartkach tej opowieści smutek, ale też przepełnia ją miłość, szacunek dla potęgi rodziny i wiara w przyszłość.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2013

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/MamoTata-p-31986-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Tajemnica książek: 783

Jak tatuś został mamusią

Wychowanie dzieci to ogromna praca. Zaangażowanie bez chwili oddechu i prawa do urlopu. Role obydwojga rodziców z założenia powinny być równe, aczkolwiek ich podział zależy od bardzo wielu czynników. Jednak niezaprzeczalnym jest fakt, że zarówno ojciec, jak i matka odgrywają w życiu dzieci ogromnie znaczące role. Co zrobić, jeśli dotychczasowy schemat pełnej rodziny nagle rozsypuje się na kawałeczki? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Jeremy Howe oddając w ręce czytelników książkę „Mamotata”.

Lizzie i Jeremy są wspaniałym małżeństwem. Mają dwie córeczki, które strasznie kochają. Cała rodzina wiedzie bardzo spokojne i ustabilizowane życie. Nic nie wskazuje na jakiekolwiek problemy lub kłopoty. Zaczynają planować wakacje...

Lizzie jeszcze tylko czekał wykład na Uniwersytecie Otwartym, natomiast Jeremy w tym czasie miał zająć się dziewczynkami. Po tygodniu rozłąki mieli się spotkać i rozkoszować wspólnym wolnym czasem.

Niestety, los zdecydował inaczej. Latem 1992 roku szczęście rodziny rozpadło się na najdrobniejsze kawałeczki. Tuż po północy Jeremy dostał wiadomość, najgorszą z możliwych. Jego ukochana żona Lizzie została zamordowana. Zupełnie bezbronna, niewinna kobieta została pozbawiona życia przez kompletny przypadek. Po prostu była w miejscu, w którym schizofrenik pod wpływem narkotyków i alkoholu postanowił dać upust swoim „żądzom”.

Tragedia przeokropna. Trudno sobie ją nawet wyobrazić, mając na uwadze fakt, że w ciągu kilku minut małe dziewczynki straciły matkę, a...

Wychowanie dzieci to ogromna praca. Zaangażowanie bez chwili oddechu i prawa do urlopu. Role obydwojga rodziców z założenia powinny być równe, aczkolwiek ich podział zależy od bardzo wielu czynników. Jednak niezaprzeczalnym jest fakt, że zarówno ojciec, jak i matka odgrywają w życiu dzieci ogromnie znaczące role. Co zrobić, jeśli dotychczasowy schemat pełnej rodziny nagle rozsypuje się na kawałeczki? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Jeremy Howe oddając w ręce czytelników książkę „Mamotata”.

Lizzie i Jeremy są wspaniałym małżeństwem. Mają dwie córeczki, które strasznie kochają. Cała rodzina wiedzie bardzo spokojne i ustabilizowane życie. Nic nie wskazuje na jakiekolwiek problemy lub kłopoty. Zaczynają planować wakacje...

Lizzie jeszcze tylko czekał wykład na Uniwersytecie Otwartym, natomiast Jeremy w tym czasie miał zająć się dziewczynkami. Po tygodniu rozłąki mieli się spotkać i rozkoszować wspólnym wolnym czasem.

Niestety, los zdecydował inaczej. Latem 1992 roku szczęście rodziny rozpadło się na najdrobniejsze kawałeczki. Tuż po północy Jeremy dostał wiadomość, najgorszą z możliwych. Jego ukochana żona Lizzie została zamordowana. Zupełnie bezbronna, niewinna kobieta została pozbawiona życia przez kompletny przypadek. Po prostu była w miejscu, w którym schizofrenik pod wpływem narkotyków i alkoholu postanowił dać upust swoim „żądzom”.

Tragedia przeokropna. Trudno sobie ją nawet wyobrazić, mając na uwadze fakt, że w ciągu kilku minut małe dziewczynki straciły matkę, a kochający mąż stracił wspaniałą żonę, kobietę i przyjaciółkę. Życie rodzinne nagle, bez uprzedzenia, bez znieczulenia dotknął niewyobrażalny ból straty ukochanej osoby.

Tragedia miała miejsce 20 lat temu, a wspomnienia wciąż żywe opowiada Jeremy, dzieląc się z czytelnikami swoimi odczuciami, rozmiarem tragedii, aż w końcu opisując kolejne etapy żałoby. Droga ku normalności nie była łatwa. Opiekę nad dziećmi oraz wszelkie obowiązki związane z wychowaniem córek sprawowała Lizzie. Od dnia morderstwa wszystkim musiał zająć się Jeremy. Nikt go do tej roli nie przygotował, nikt nie był w stanie pomóc, musiał stawić czoła życiu sam, trzymając na rączki swoje ukochane córki. Nowa rzeczywistość okazała się brutalna i wymagająca, ale Jeremy nie poddał się. Każdy kolejny dzień był dla niego wyzwaniem, on jednak walczył dla swoich córek, dla siebie samego i dla swojej zmarłej żony.

Nagroda przyszła niespodziewanie… ale jaka? Czy zasłużona? Czy wymierna do skutków tragedii, jaką przeżyli? O tym, musicie się przekonać sami, sięgając po książkę „Mamotata”, która jest bardzo wzruszającą opowieścią o tym, jak tatuś musiał zostać mamusią.

Bardzo emocjonująca książka przepełniona prawdą, szczerością, determinacją i wielką miłością. Gdyby nie uczucia, gdyby nie bardzo silne więzi rodzinne Jeremy nie miałby najmniejszych szans, nie dałby rady ani fizycznie, ani psychicznie. Ta książka to dowód na to, że miłość dwojga ludzi oraz miłość rodzicielska to siła, to gwarancja przetrwania w najbardziej drastycznych, najbardziej brutalnych momentach życia.

Przeczytajcie i przekonajcie się sami. Gwarantuję, że nikt nie pożałuje czasu spędzonego ze wspaniałym ojcem i bardzo, ale to bardzo mądrymi małymi dziewczynkami. 

Iwona Migowska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (314)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3392
szaraczek | 2014-12-06
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2014
Przeczytana: 06 grudnia 2014

Jeremy i Lizzie byli idealnym małżeństwem. Zakochani w sobie od pierwszych chwil znajomości. Ich związek zaowocował dwoma córkami. Wspólne życie nie było łatwe. Ciągłe przeprowadzki, czasem nawet długotrwałe „rozstania” na szczęście związane z pracą a nie konfliktami małżeńskimi. Jednak lekiem na wszystko jak zwykle jest miłość. Trwała stabilna miłość.
Nagle ma miejsce nieopisana tragedia. Z niewiadomych, przy czym Lizzie zostaje zamordowana. To najokrutniejszy cios, jaki otrzymał Jeremi. Sam bez miłości swojego życia musi nie tylko wychować córki, ale także otrząsnąć się z tragedii, która go spotkała. Razem z bohaterem przechodzimy przez poszczególne etapy żałoby.
Widzimy ogromne oddanie i więź, jaka łączy ojca z córkami. O ich relacjach, kiedy to tata staje się mamusią. Gdy nagle okazuje się, że opieka nad dziećmi nie polega tylko na głaskaniu, że przede wszystkim jest to obowiązek przygotowania dzieci do szkoły, uczestnictwo i organizacja kinderbali i co chyba najgorsze...

książek: 1136
Ewa | 2016-07-17
Przeczytana: lipiec 2016

Jestem mamą. Co to oznacza? Sprzątam, piorę, gotuję. Ocieram zasmarkane nosy i całuję rozbite kolana przed założeniem plasterka. Przytulam. Czytam na dobranoc. Mówię "Kocham Cię" sto razy dziennie. A jednocześnie pracuję zawodowo.

Mój mąż jest tatą. Kocha nasze dzieci, ale to ja jestem od typowo "babskich" spraw. Potrafi naprawić rowerek, zrobić zakupy (oczywiście, jeśli wyposażę go w odpowiednią listę!), zagrać z maluchami w piłkę i nauczyć je jeździć na nartach. Umie też robić samoloty i wariować z córkami. Razem tworzymy jedną całość. Jesteśmy MAŁŻEŃSTWEM, RODZICAMI.

Trudno mi nawet wyobrazić sobie sytuację, w której jedno z nas miałoby zostać samo. Z rzeczywistością, codziennością, ze wszystkimi wspólnymi sprawami. A to właśnie spotkało Jeremego Howe, ojca dwóch małych dziewczynek, męża Lizzie. Pewnej nocy w 1992 roku do domu jego matki zastukała policja, aby go poinformować, że jego życie właśnie stanęło do góry nogami, gdyż jego druga połowa została bestialsko, z zimną...

książek: 990
Karolina | 2013-12-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 28 grudnia 2013

Najpierw śmierć Lizzy dopada nas od pierwszej strony, później poznajemy jaka była zanim zginęła.
Następnie trzymając spory zapas chusteczek zmagamy się z żałobą i próbą opieki nad dziećmi, zastąpienia dziewczynkom matki, powrotem do normalności.

Wraz z nim przeżywamy jego wahania i zmartwienia. Książka nie zarzuca nas cierpieniem. Głównie skupia się na codzienności. Przedstawia nam życie po śmierci Lizzy jako nieustające pasmo wyzwań, od przygotowania posiłków przez posyłanie dzieci do szkoły, szukanie opiekunek i walkę z biurokracją.
Jeremy nie ukrywa, że korzystał z pomocy terapeutów oraz psychologów dziecięcych, ale też nie czyni z tego faktu niezbędnego elementu radzenia sobie z traumą – to raczej doraźne porady, sposób na w miarę szybkie reakcje na problemy. Przez cały czas obserwuje dziewczynki, czuwa nad ich dojrzewaniem i psychiką. Przy okazji opowiada też o różnych pobocznych, czasem komicznych, wydarzeniach, które składają się na zwykłą codzienność. Tłem dla tej...

książek: 228
kyriake | 2015-10-20
Na półkach: Przeczytane

"MamoTata" to historia Jeremiego Howe, ojca dwóch małych dziewczynek i męża Lizzy, która zostaje zamordowana. Jeremy musi poradzić sobie ze stratą ukochanej kobiety, a jednocześnie dać siłę swoim córkom i przeprowadzić je przez tę tragedię. To historia poruszająca swoją prostotą i szczerością. Zazwyczaj tego typu tematyka wiąże się z górnolotnym słownictwem, wyszukanymi obrazami, mającymi oddawać stan psychiczny bohaterów, nadmiernym psychologizowaniem. Tu jednak tego nie ma. Jest za to barwny opis codzienności, rzeczywistości, którą trzeba zbudować na nowo. Ojciec musi stać się matką, nie przestając być jednocześnie ojcem. Jeremi wprost mówi o terapii, o przechodzeniu przez kolejne etapy żałoby, o tym, jak musiał wejść do świata małych kobietek, by towarzyszyć córkom w ich dorastaniu. Opowiada o takich drobiazgach, jak korzystanie z toalety publicznej - czy wybrać damską czy męską, jak odnaleźć się w tej sytuacji? Niby nic, mały szczególik. Ale to właśnie z takich szczegółów...

książek: 1139
Katarzyna | 2015-04-21
Na półkach: Przeczytane, Biblioteka, 2015
Przeczytana: 21 kwietnia 2015

"MamoTata" to obowiąkowa lektura dla każdego rodzica.

Książka, pamiętnik, rodzaj może pewnego rodzaju reportażu z dramatycznych przeżyć rodziny Howe`ów.
Jeremy traci żonę, dziewczynki tracą mamę.
Wstrząsająca historia, która wydarzyła się naprawdę. Myślę, że właśnie ta książka jest taka wiarygodna i uczucia przelane na papier tak prawdziwe, bo niestety nie jest to fikcja literacka.
Jeremy z dnia na dzień, sam w swojej tragedii i samotności, musi stawić czoło życiu, rzeczywistości bez ukochanej żony i żyć dla córek.
Lepi dzień po dniu, stara się dzieciom stworzyć dom, chociaż nie jest to dla niego proste. Wszystko do tej pory było w rękach żony.
Książka wyciska łzy, nie jest to łatwa lektura...

książek: 829
Kiti | 2015-10-15
Na półkach: Przeczytane

Nie wyobrażam sobie, by w moim życiu z dnia na dzień miało zabraknąć najbliższej mi osoby - męża, siostry, rodziców. Do czegoś takiego nie można się przygotować. By bez pożegnania stracić żonę i matkę.

Taka sytuacja zdarzyła się w życiu Jeremy'ego Howe'a oraz jego dwóch córeczek. Matka dziewczynek została zamordowana w swoim pokoju hotelowym, morderca na szczęście został złapany i osądzony. Nie przyniosło to jednak zapewne wielkiej ulgi najbliższej rodzinie zmarłej. Od tej pory Jeremy musiał zostać zarówno matką, jak i ojcem dla swoich dwóch dziewczynek.

Książkę kupiłyśmy właściwie przez przypadek, gdyż nie miałabym co czytać w podróży. Poza tym tytuł już dawno temu zapadł nam w pamięć. Chcąc nie chcąc, postanowiłam sprawdzić, czy lektura ,,MamoTata" okaże się dla mnie wielkim przeżyciem. Na początek wspomnę, że wydarzenia w niej opisane nie są chronologiczne w całości. Przez większość powieści jednak czytamy zdarzenie po zdarzeniu.

Po tego typu publikacji spodziewałabym się...

książek: 736
Dorka | 2015-11-13
Przeczytana: 13 listopada 2015

Książka, której tłumaczenie na język polski pozostawia dużo do życzenia. Czyta się ......... tak sobie (myślałam, że będę utożsamiała się z bohaterem, gdyż sama byłam w podobnej sytuacji życiowej - bardzo młodo zostałam wdową z dwójką małych dzieci, ale jakoś nie mogłam).

Książka mniej niż średnia.

książek: 109
Febra | 2015-02-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lutego 2015

MamoTata to tata i matka w jednej osobie, w osobie mężczyzny, któremu zamordowano żonę i któremu do wychowania zostały dwie małe córeczki. Jeden dzień i życie Jeremy'ego Howe'a i jego dzieci, dotąd szczęśliwe i poukładane, zmienia się diametralnie. Nagle zostaje samotnym rodzicem na barki którego zrzucone zostają wszystkie domowe obowiązki. Musi pogodzić pracę z domem , znaleźć czas dla dzieci,znaleźć niańki, pokonać problemy finansowe, przeżyć kontakty z policją, zainteresowanie mediów i reakcje innych ludzi, którzy nie wiedzą jak mają się w jego obecności zachować. Znajduje w sobie chęci by walczyć, znajduje wsparcie w rodzinie, znajomych, pracodawcach, w sąsiadach i z wolna tworzy dzieciom szczęśliwą rodzinę. Piękny pamiętnik, który w innym świetle ustawia problemy czytelnika i daje nadzieję, że z tak traumatycznej sytuacji można wyjść zmienionym i zwycięsko.

książek: 1554
Puma | 2015-01-04
Przeczytana: 27 grudnia 2014

Jeremy traci żonę z dnia na dzień, zostaje z dwiema córeczkami i musi nauczyć się być dla nich zarówno matką jak i ojcem. Pokazuje jak radził sobie na poszczególnych etapach żałoby, ale cała książka - przynajmniej dla mnie - nie była smutna. Jest w niej jakiś optymizm, bo chociaż jego życie legło w gruzach pozbierał się i udowodnił, że można być szczęśliwym, a czas goi rany.

książek: 329
gargamelka | 2017-08-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2017

Jak na książkę opisującą przeżycia autora to bardzo zgrabnie napisana. Momentami wydawało mi się, że to nie jest książka na faktach. Szybko się czytało.

zobacz kolejne z 304 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd