Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mysi domek. Sam i Julia

Tłumaczenie: Jadwiga Jędryas
Cykl: Mysi Domek
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,56 (50 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
5
8
17
7
12
6
10
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Het Muizenhuis. Sam en Julia
data wydania
ISBN
9788372786807
liczba stron
60
słowa kluczowe
dzieci, myszki, domek, fotografie
język
polski
dodała
Agnieszka

Przetłumaczona na wiele języków, niezwykła książka dla dzieci. Mysi domek jest projektem Kariny Schaapman, która zbudowała go jako tło dla tej książeczki. Mysi domek powstał z kartonowych pudeł i papieru mâché. Do wykonania wnętrz Karina wykorzystała autentyczne tkaniny z lat 50., 60, i 70. XX wieku oraz przeróżne materiały. Mysi Domek można oglądać od frontu, tyłu i z boku, a liczy on...

Przetłumaczona na wiele języków, niezwykła książka dla dzieci.

Mysi domek jest projektem Kariny Schaapman, która zbudowała go jako tło dla tej książeczki. Mysi domek powstał z kartonowych pudeł i papieru mâché.
Do wykonania wnętrz Karina wykorzystała autentyczne tkaniny z lat 50., 60, i 70. XX wieku oraz przeróżne materiały.
Mysi Domek można oglądać od frontu, tyłu i z boku, a liczy on przeszło setkę pokoików, przejść, zakamarków wyposażonych w mnóstwo potrzebnych sprzętów. Myszy, które go zamieszkują, zostały zaprojektowane i wykonane przez Karinę.
W trakcie budowy poszczególnych pokoików w głowie Kariny powstawały historyjki do tej książki, z Samem i Julią w rolach głównych.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Media Rodzina, 2012

źródło okładki: http://mediarodzina.pl/prod/664/Mysi-domek

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
swita77 książek: 275

Mysia rzeczywistość w miniaturze

Sam i Julia mieszkają w ogromnym domu, sądząc po stanie belek stropowych, dość wiekowym. Jest w nim (podobno) coś koło setki różnych przejść, zakamarków, skrytek i pokoi – istny labirynt! Mieszkańcy tej kamienicy mają wyrobiony gust jeśli chodzi o muzykę i lubią czytać książki, które zajmują prawie każdą wolną przestrzeń. A umieszczeni w podtytule Sam i Julia są najlepszymi przyjaciółmi. I może nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że to myszy, tak jak i pozostali lokatorzy.

Karina Schaapman stworzyła mysi domek z niezwykłą dbałością o detale (nawet te całkiem małe). Do wykonania makiety autorka użyła autentycznych tkanin sprzed kilkudziesięciu lat i różnych materiałów, które zazwyczaj traktowane są jak odpady. Ten domek istnieje naprawdę, nie jest tylko scenografią stworzoną na potrzeby książki. Nie ma wiele przesady w stwierdzeniu, że budowla, która zrodziła się dzięki jej wyobraźni i zdolnościom manualnym, jest zachwycająca.

Myszy nagromadziły mnóstwo przedmiotów i nie wiadomo od czego zacząć: czytania czy może oglądania? Czego tam nie ma: skórzana torebka wisi na oparciu krzesła, w spiżarni leżakują kartony bananów, zegar z kukułką odmierza czas. Dość szybko czytelnik zaczyna orientować się w tym pozornym chaosie i wyłapuje różne smakowite detale. Myszy są bardzo muzykalne, zajmują się nie tylko grą na instrumentach, ale też słuchają muzyki z winylowych płyt. W stercie czarnych krążków wypatrzymy takich klasyków jak Beatlesi czy John Coltrane. Z łatwością...

Sam i Julia mieszkają w ogromnym domu, sądząc po stanie belek stropowych, dość wiekowym. Jest w nim (podobno) coś koło setki różnych przejść, zakamarków, skrytek i pokoi – istny labirynt! Mieszkańcy tej kamienicy mają wyrobiony gust jeśli chodzi o muzykę i lubią czytać książki, które zajmują prawie każdą wolną przestrzeń. A umieszczeni w podtytule Sam i Julia są najlepszymi przyjaciółmi. I może nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że to myszy, tak jak i pozostali lokatorzy.

Karina Schaapman stworzyła mysi domek z niezwykłą dbałością o detale (nawet te całkiem małe). Do wykonania makiety autorka użyła autentycznych tkanin sprzed kilkudziesięciu lat i różnych materiałów, które zazwyczaj traktowane są jak odpady. Ten domek istnieje naprawdę, nie jest tylko scenografią stworzoną na potrzeby książki. Nie ma wiele przesady w stwierdzeniu, że budowla, która zrodziła się dzięki jej wyobraźni i zdolnościom manualnym, jest zachwycająca.

Myszy nagromadziły mnóstwo przedmiotów i nie wiadomo od czego zacząć: czytania czy może oglądania? Czego tam nie ma: skórzana torebka wisi na oparciu krzesła, w spiżarni leżakują kartony bananów, zegar z kukułką odmierza czas. Dość szybko czytelnik zaczyna orientować się w tym pozornym chaosie i wyłapuje różne smakowite detale. Myszy są bardzo muzykalne, zajmują się nie tylko grą na instrumentach, ale też słuchają muzyki z winylowych płyt. W stercie czarnych krążków wypatrzymy takich klasyków jak Beatlesi czy John Coltrane. Z łatwością rozpoznamy loga znajomych marek. Schaapman prowadzi z odbiorcą przewrotną, inteligentną grę.

Autorka portretuje gryzonie z wyjątkową uważnością, zmieniając naszą wiedzę o świecie niepozornych szarych stworzeń. Myszy zachowują się jak ludzie: celebrują religijne święta, chorują (wiecie jak wygląda mysz, która ma ospę?), czytają mądre książki („Pamiętnik Anny Frank”, leżący na nocnym stoliku), piorą, dbają o siebie. I mają całkiem niezły gust. W pokojach stoją meble w modnym obecnie stylu shabby chic. Może trochę mniej przejmują się porządkiem, o czym świadczy warstwa szarego pyłu pokrywającego sprzęty i podłogę.

Kolorowym zdjęciom towarzyszą krótkie opowiadania z życia mysich przyjaciół. Domek stworzony jako tło, dekoracja, staje się równorzędnym partnerem tekstu, ale częściej to właśnie ilustracja wybija się na pierwszy plan. Właściwie tekst jest tylko uzupełnieniem tego, co widać na zdjęciu. Autorem tych fotograficznych ilustracji jest Ton Bouwer. Bawi się kadrowaniem i perspektywą, ukazując zminiaturyzowany świat z bardzo bliska, tak że możemy spojrzeć myszy prosto w oczy, innym razem mamy widok na kilka pięter. Zaglądamy z góry i patrzymy z dołu, Bouwer zatrzymuje w kadrze chwilę, detal, kolory, wyłapuje grę światła. Dzięki temu czytelnik z łatwością może sobie wyobrazić cały budynek.

Autorka w „Mysim domku” opowiada raczej o miejscu, nie o czasie, w związku z czym dom wydaje się być zawieszony w czasoprzestrzeni. Nie wiadomo, kiedy rozgrywa się akcja. Z nowoczesnością i popkulturą (Disney, Ikea, guma Maoam, pampersy) mieszają się rekwizyty kojarzące się raczej z młodością siwiutkich babć (tara do prania). Nagromadzenie szczegółów i miniaturowych obiektów stanowi między innymi o uroku mysiego domu. Jest on taki old fashion, jak brzmi napis na etykiecie jednej z licznych butelek.

Wielkoformatowa książka może w pierwszej chwili wydawać się nieporęczna, ale to tylko złudzenie. Duży rozmiar to jedyny i bardzo dobry sposób, żeby w całej okazałości podziwiać mysią kamienicę. Można ją zwiedzać godzinami. A jeśli komuś marzy się jeszcze większa skala, wydawnictwo dołączyło do książki kolorowy plakat, na którym widnieje mysi dom.

Karina Schaapman stworzyła zaczarowany świat, do którego będą zaglądać nie tylko dzieci. Czytelnicy znajdą w nim atmosferę, życzliwych sąsiadów, rodzinne ciepło i przytulne, choć trochę zagracone wnętrza. W dzieciństwie wielu z nas marzyło o domku na drzewie, albo dla lalek. Po lekturze tej książki wielu zacznie marzyć o magicznym grzybie z „Alicji w Krainie Czarów”, który sprawiał, że jedzący go w szybkim tempie kurczył się do niewielkich rozmiarów. Można by wtedy bez problemu zajrzeć nawet do mysiej dziury. 

Magdalena Świtała

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (98)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4095
Wkp | 2016-04-11
Na półkach: Przeczytane, Współpraca

DOMEK NIE TYLKO DLA MYSZEK

Książki taki, jak ta, wystarczy, że rzuci się na nie okiem, a już chce się je wziąć do ręki i podarować dziecku, a przy okazji samemu zanurzyć się w ich wnętrzu. I nie chodzi tu wcale o treść a przepiękne, imponujące i zachwycające wykonanie, które od razu przykuwa wzrok. Ale kiedy widzi się tak piękną stronę graficzną, czy nie głupotą byłoby ominąć fabułę, która się z nią przenika?

Sam i Julia to para mysich przyjaciół, którzy zamieszkują Mysi Domek, stanowiący ich cały świat. On zajmuje pokój z mamą, tatą i rodzeństwem, jest spokojny i raczej wstydliwy. Ona, mieszkająca jedynie z mamą, ciekawa jest świata i wszystkiego, co ją otacza. Na poszukiwanie przygód zabiera Sama właśnie. Oboje uzupełniają się idealnie i wpływają na siebie nawzajem, odkrywając sekrety codzienności, jaka toczy się w Mysim Domku…

W tym wypadku naprawdę wystarczy tylko rzut oka, by dać się uwieść efektowi pracy Kariny Schaapman, która odpowiada za całokształt tej pozycji....

książek: 2701
Basia_Pelc | 2014-03-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2014

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Jaki niebanalny i piękny świat czeka na nas po otworzeniu tej książki.
Szczegóły są powalające. Format publikacji musi być taki duży. Dzięki ogromnym zdjęciom możemy niemalże namacalnie dostrzec materiał z jakiego wykonany jest mysi świat. Cudeńko.

książek: 575
J_85 | 2015-11-16
Przeczytana: 15 listopada 2015

Piękne zdjęcia (uwiodły nawet mnie, babkę po trzydziestce), przyjemna treść. Polecam

książek: 825
Kiti | 2015-03-08
Na półkach: Przeczytane

Co wyróżnia serię Mysi Domek od innych bajek o zwierzętach? Przede wszystkim zdjęcia zrobione na prawdę. Karina Schaapman, autorka bajek, w pudełkach sama stworzyła wszystkie pomieszczenia i postaci ukazane w książce.

Fabuła to zbiór kilkunastu dość krótkich historii, których bohaterami są Sam i Julia oraz ich rodziny. Przeczytamy o tajnym domku myszek pod schodami, o tym, w jaki sposób dorabiają sobie drobne pieniądze, jak robili naleśniki. Samowi urodziła się także trójka rodzeństwa, a jego kuzynka miała urodziny. Dowiemy się także tego, w jaki sposób bohaterowie robili pranie, jak nazywano wujka Sama, kto zachorował na ospę wietrzną i wybrał się do cukierni. W zbiorze znajduje się także krótka opowieść o Szabacie, w którym uczestniczy rodzina Sama.

Przede wszystkim w tej serii urzekają mnie przepiękne ilustracje, które naprawdę powinny zachwycić nawet najbardziej wymagającego czytelnika. Na uwagę zasługuje także bardzo różnorodna treść. Wydarzenia nie następują kolejno po...

książek: 1760
vivi22 | 2013-03-05
Przeczytana: 04 marca 2013

Mam mieszane uczucia co do tej książki. Owszem, pomysł bardzo fajny. Podobało mi się, że w książce są zdjęcia prawdziwego domku z kartonu. Urządzonego od a do z. Widać dbałość o każdy szczegół. Podłogi, firanki, proszek do prania, naczynia, gazety, pościel, koronki... Ale w parze z domkiem i ze zdjęciami nie idzie treść. Miałam wrażenie jakby autorka za bardzo wczuła się w zrobienie i wykończenie domku a o treści zapomniała. Krótkie opowiadania a raczej historyjki myszek są napisane jakby od niechcenia. Bez emocji, bez wczucia się w treść...
Dla mnie rewelacyjne są zdjęcia i mogłabym kupić taką książkę z samymi zdjęciami, bez historyjek.
Książeczka na długo zostanie w mojej głowie właśnie ze względu na mysi domek...
Aż chciałoby się taki mieć...

książek: 746
Agnieszka | 2013-05-04
Przeczytana: 04 maja 2013

Wyjątkowe ilustracje - zdjęcia przepięknego, wykonanego z dbałością o najmniejsze szczegóły mysiego domku. Już samo oglądanie tej książki jest wielką przyjemnością. Moje dzieci ją uwielbiają. Jednak szata graficzna to jedyny atut tej książki. Krótkie opowiadania sprawiają wrażenie napisanych w pośpiechu, na siłę dopasowanych do zdjęć. Są dość płytkie i po prostu nudne. A szkoda. Mogła to być naprawdę dobra książka.

książek: 578
angeszka | 2016-02-17
Przeczytana: 11 lutego 2016

ilustracje przepiękne, jednak zachwytu treść nie wzbudza.

książek: 28
Migotka | 2013-09-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 23 lutego 2013

Julia ma gorączkę i nie może bawić się z Samem. Podczas naleśników przyjaciele rozsypują cukier puder... Malutka Zosia ma urodziny i dostaje mnóstwo interesujących prezentów. Sam uczy się grać na skrzypcach...W "Mysim Domku" dużo się dzieje. Książka opowiada o pewnym tajemniczym domku zamieszkałym przez sympatyczne myszki. Nie wspomnę o ilustracjach, ponieważ są tak piękne, że nie potrafię ich opisać...
Wracając do bohaterów to są nimi - Sam wstydliwy i grzeczny mieszka z mamą, tatą i trojaczkami oraz Julia - koleżanka Sama, mieszka z mamą i jest poszukiwaczką przygód:-) Książka opisuje rodzinę Sama m.in.wujka Jana - złotą rączkę, dziadka Marynarza, ciocię Żydówkę i zwykłe życie myszek, jak np: zarobek u Szmaciarza, kupno sukierków w cukierni, pomoc w praniu. Bajka pokazuje pozytywne wartości tj.dobroć, przyjaźń, zrozumienie, tolerancję, bezinteresowną pomoc i sympatię do otoczenia. W tym sielankowym życiu zdarzają się problemy typu:rozsypany cukier puder, brak proszku do prania,...

książek: 348
BiG_m | 2015-05-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 maja 2015

Nie wiem skad ten zachwyt jesli chodz o te ksiazeczke. Owszem fotki sa bajeczne ale to zasluga fotografa; owszem autorka miala niebywaly pomysl, tworzac caly Mysi Domek samemu, szyjac to wszystko - talent niesamowity bo domek jest przepiekny..
Ale pisanie bajek powinna zostawic innym.

książek: 520
Renata | 2015-12-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 grudnia 2015

Magiczny świat Julii i Sama tworzą przede wszystkim śliczne zdjęcia. Pieczołowicie wykonane wnętrze domku oczarowuje, trudno oderwać wzrok. Opowiastki ładne, jednak ma się wrażenie, że jakby urwane w połowie. Nie mniej jednak na pewno w przyszłości zakupię drugą część.

zobacz kolejne z 88 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd