Księżniczka z lodu

Tłumaczenie: Inga Sawicka
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 1)
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,13 (15869 ocen i 1420 opinii) Zobacz oceny
10
1 078
9
1 336
8
3 375
7
5 375
6
3 071
5
1 086
4
278
3
182
2
53
1
35
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Isprinsessan
data wydania
ISBN
9788375545050
liczba stron
424
słowa kluczowe
zbrodnia, intryga, Szwecja, Inga Sawicka
język
polski
dodała
DAngel

W niewielkiej miejscowości na zachodnim wybrzeżu Szwecji, wśród małej, zamkniętej społeczności, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą – w jednym z domów odkryto zwłoki młodej kobiety. Początkowo wszystko wskazuje na samobójstwo, okazuje się jednak, że Alex została zamordowana. Prywatne śledztwo rozpoczyna Erika Falck – pisarka i przyjaciółka Alex z dzieciństwa, do której dołącza...

W niewielkiej miejscowości na zachodnim wybrzeżu Szwecji, wśród małej, zamkniętej społeczności, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą – w jednym z domów odkryto zwłoki młodej kobiety. Początkowo wszystko wskazuje na samobójstwo, okazuje się jednak, że Alex została zamordowana. Prywatne śledztwo rozpoczyna Erika Falck – pisarka i przyjaciółka Alex z dzieciństwa, do której dołącza miejscowy policjant Patrik Hedström.



Księżniczka z lodu to doskonałe studium psychologii zbrodni. Jednak książka nie ogranicza się jedynie do intrygi kryminalnej. Jest to także powieść obyczajowa z ciekawie nakreślonymi postaciami i interesującym obrazem szwedzkiej prowincji. To mocna strona powieści, która oprócz Szwecji odniosła wielki sukces także we Francji, gdzie trwają przygotowania do produkcji filmu.

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/kryminaly/ksiezniczka_z_lodu,p747832915

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/kryminaly/ksiezniczka_z_lodu,p747832915

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 847
Majka | 2015-11-06
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 05 listopada 2015

W ostatnim czasie Camilla Lackberg zdobyła ogromną popularność. Ludzie zaczytują się w jej kryminałach, co bardzo widać w mediach społecznościowych, blogach, ale i w autobusach czy innych miejscach publicznych. Nie mogłam się doczekać, kiedy sama w końcu będę miała okazję zapoznać się z jej twórczością. Mój apetyt rósł w miarę czekania, a razem z nim oczekiwania świetnej lektury.
I cóż, standardowo - tym większe jest teraz moje rozczarowanie.

Widząc ogromny fenomen książek Lackberg, spodziewałam się nie tylko doskonałej fabuły - intrygującej, tajemniczej, odpowiednio zawiłej i wyjaśnionej w odpowiednim momencie. Spodziewałam się także walorów językowych, dzięki którym z tym większą przyjemnością będę biegła przez kolejne strony.
Cóż. Z przykrością stwierdzam, że czytając "Księżniczkę z lodu" miałam wrażenie, że została napisana przez uczennicę liceum. Z całym szacunkiem dla wszystkich prawie-dwudziestolatków, ta książka jest w mojej opinii totalnie "nieopierzona", zielona, wręcz niedopracowana. Ja po prostu nie wierzę w te postaci, nie wierzę w tę historię. Nie podoba mi się język ani śladowy humor - są jakieś sztywne, niezgrabne, kwadratowe.
Wszystkie kwestie dochodzenia i pracy policji opisane są w dziwnie nieprofesjonalny sposób, jakby pisała o tym osoba, ktora nie ma zielonego pojęcia o realiach (co dziwi chociażby dlatego, że mąż autorki pracuje w policji). Nie twierdzę, że pojawiają się jakieś rażące przekłamania czy błędy. Rzuca się natomiast w oczy jakieś toporne i powolne rozumowanie policjantów i trochę śmieszą ich "odkrycia" i cały proces myślowy w czasie burzy mózgów, bo wnikliwie czytając pewne rzeczy naprawdę są oczywiste dużo szybciej - np. potrzeba przesłuchania konkretnej osoby. Na dodatek całość opiera się, mam wrażenie, na "przeczuciu", które każdy z bohaterów ma, ale nie do końca zdaje sobie sprawę w ktorym kościele mu tak dzwoni. Jak sobie uświadomi, to fabuła idzie do przodu. Inaczej nic z tego.
Co więcej, miałam wrażenie, że autorka czasem sama się gubiła w swojej powieści. Zdarzało się kilkakrotnie, że sama sobie przeczyła w odstępie kilku dosłownie linijek. Np. cały jeden akapit poświęcony jest temu jak bardzo Patrick podziwia Verę za jej siłę mimo przejść, a chwilę później mamy zdanie, które świadczy o czymś zupełnie przeciwnym!
Naprawdę? To jest TA Lackberg? O to było tyle szumu?
Całe szczęście to jej pierwsza powieść, debiut jest może jakimś usprawiedliwieniem dla takiego stylu pisania i licznych niedociągnięć. Na pewno sięgnę po następne części, by się przekonać, że pani Lackberg się rozwija i faktycznie jest czym się zachwycić. Bo mam wielką i szczerą
nadzieję, że do takich właśnie wniosków w końcu dojdę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niebieskie sandały

"- Jutro nie jest pewne, więc może trzeba być wdzięcznym za to, co zdarzyło się dziś?" Zapraszam na moją opinię ...

zgłoś błąd zgłoś błąd