Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zamieć śnieżna i woń migdałów

Tłumaczenie: Inga Sawicka
Seria: Czarna seria
Wydawnictwo: Czarna Owca
5,57 (3487 ocen i 491 opinii) Zobacz oceny
10
89
9
94
8
190
7
499
6
951
5
863
4
398
3
286
2
85
1
32
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Snöstorm och mandeldoft
data wydania
ISBN
9788375542288
liczba stron
144
język
polski
dodała
Ag2S

Zamieć śnieżna i woń migdałów to urocza nowela w stylu Agathy Christie, luźno powiązana z serią o Fjällbacce. Na tydzień przed świętami Martin Mohlin z komisariatu ulega namowom swojej narzeczonej, aby wziąć udział w rodzinnym przyjęciu. Zgodnie z wolą patriarchy rodu Rubena, członkowie rodziny Liljecronas zbierają się na niewielkiej wyspie Valön, położonej w sąsiedztwie Fjällbacki. Z powodu...

Zamieć śnieżna i woń migdałów to urocza nowela w stylu Agathy Christie, luźno powiązana z serią o Fjällbacce. Na tydzień przed świętami Martin Mohlin z komisariatu ulega namowom swojej narzeczonej, aby wziąć udział w rodzinnym przyjęciu. Zgodnie z wolą patriarchy rodu Rubena, członkowie rodziny Liljecronas zbierają się na niewielkiej wyspie Valön, położonej w sąsiedztwie Fjällbacki. Z powodu zamieci śnieżnej połączenie z lądem zostaje zerwane i gdy Ruben nagle osuwa się na ziemię podczas świątecznej kolacji, Martin musi interweniować. Wkrótce nie ma już wątpliwości, że Ruben został zamordowany. Skoro wyspa była skutecznie odcięta od reszty świata, mordercą musi być ktoś spośród zebranych tam krewnych…
Ale jaki mógłby być motyw tej zbrodni? I kto potrafił zamordować z zimną krwią?

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/kryminaly/zamiec_sniezna_...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 279
Nowalijki | 2015-12-27
Na półkach: Przeczytane

Od czasu powieści kryminalnych Agathy Christie wiadomo, że rodzinne spotkanie w wystawnej rezydencji, przez warunki atmosferyczne odciętej od reszty świata, nie może dobrze się skończyć. I nie ma znaczenia fakt, że bożonarodzeniowa aura powinna godzić zwaśnionych; przewrotnie można założyć, że święta podkreślą wzajemne animozje i wzmocnią wrogie relacje. Kiedy jeszcze w grę wchodzi możliwość przejęcia wielomilionowego majątku, ostateczne granice łatwo jest przekroczyć.

Zamieć śnieżna i woń migdałów to dłuższe opowiadanie detektywistyczne Camilli Läckberg, szwedzkiej autorki sympatycznej serii kryminalnej o policjantach i mieszkańcach Fjällbacki. Tym razem głównym bohaterem świątecznej historii jest postać drugoplanowa cyklu - policjant Martin Molin, a wydarzenia rozgrywają się w eleganckim pensjonacie na wyspie Valö. To tam Molin ma poznać na uroczystej kolacji rodzinę swojej narzeczonej Lisette. Wyjazd, zaplanowany na dwa dni, wydłuża się w związku z panującym na morzu sztormem i wielką śnieżycą. Zebrani w pensjonacie ludzie na pewien czas zostają skutecznie odcięci od reszty świata...

Rodzina Liljecrona spotyka się na uroczystej kolacji, a wśród zaproszonych są rodzice Lisette, Harald i Britten, brat Matte, stryj Gustav, ciocia Vivi oraz ich dzieci Bernard i Miranda. Nie zabrakło również nestora rodu - dziadka Rubena, o pieniądze którego, mniej lub bardziej skrycie, walczą pozostali członkowie rodziny. Martin nie czuje się w tym towarzystwie zbyt dobrze; ma bowiem wrażenie, że poszczególni członkowie rodu nie przepadają za sobą, a wszyscy oceniają go, jako ewentualnego kandydata na męża Lisette. Przy posiłku dochodzi do spięcia miedzy Rubenem a synami i wnukami. Tematem są oczywiście pieniądze i rodzinne zakusy na wielomilionowy spadek. Kiedy niespodziewanie senior Liljecrona umiera po wypiciu szklanki wody, atmosfera zagęszcza się i rodzinne spotkanie zamienia się w mały koszmar. Molin, rozpoczynając prowizoryczne śledztwo, wyczuwa w powietrzu charakterystyczny zapach migdałów, co jasno daje mu do zrozumienia, czego należy się spodziewać po wynikach sekcji zwłok.

Śmierć Rubena rozpoczyna śledztwo w stylu powieści Agathy Christie i Arthura Conan Doyla. Martin przeprowadza rozmowę z każdym z członków rodziny, wyciągając na światło dzienne skrywane tajemnice, uwypuklając wieloletnie animozje, podkreślając grubą kreską niecne zamiary. Przerażeni obecnością wśród nich potencjalnego mordercy, uczestnicy kolacji zaczynają tracić grunt pod nogami i popełniają błędy w zeznaniach oraz odkrywają swoje prawdziwe oblicze. Inaczej jednak niż u przywołanych wcześniej autorów, Läckberg nie kończy swojej fabuły triumfalną przemową detektywa, który zgromadzonym w salonie bohaterom zdradza kulisy zbrodni. Molin wpada bowiem w ostatniej chwili na wyjaśnienie zagadkowych zgonów (tak, jest po drodze jeszcze jedna śmierć), które są efektem dość prostej intrygi.




Zamieć śnieżna i woń migdałów nie jest tak dobra, jak można by się spodziewać po autorce, ani tak zła, jak chcą niektórzy recenzenci. Läckberg napisała opowiadanie wzorując się na pomysłach Christie i Conan Doyla, tworząc - nie wiem, czy nie celowo - literacką ramotkę. Pomysł miał duży potencjał, ale chyba coś nie wyszło. Historia jest wprawdzie logiczna, ale nagromadzenie tajemnic z przeszłości i uproszczony melodramatyzm rodem z oper mydlanych jest dość irytujący a bohaterowie raczej mdli, niż antypatyczni. Broni się jedynie Martin Molin, który od początku przeczuwa, że znalazł się w złym miejscu i o niewłaściwym czasie. Z drugiej zaś strony, lekka w gruncie rzeczy historyjka kryminalna pozwoli niezobowiązująco spędzić (po)świąteczny wieczór przy książce. I kto wie, może o to tylko chodzi?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
PLAY

Ot, młodzieżóweczka. W sumie nic specjalnego, i trochę jednak przewidywalna, ale dobrze się czyta, i chętnie sięgnę po następną część (bo 3ciej chyba...

zgłoś błąd zgłoś błąd