Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kraina wódki

Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
5,84 (607 ocen i 94 opinie) Zobacz oceny
10
14
9
23
8
60
7
129
6
173
5
67
4
59
3
54
2
14
1
14
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Katarzyna Kulpa
tytuł oryginału
Jiu guo
data wydania
ISBN
978-83-7747-826-4
liczba stron
496
słowa kluczowe
powieść chińska
język
polski
dodała
Ag2S

Powieść jednego z najbardziej cenionych współczesnych pisarzy chińskich, nagrodzonego literacką nagrodą Nobla. Miejscem akcji jest odległa kraina Chin - Alkoholandia. Zostaje tam oddelegowany z Pekinu śledczy Ding Gou'er w celu zbadania zagadki praktyk kanibalistycznych, których rzekomo dopuszczają się funkcjonariusze partyjni. Odurzony najznakomitszymi trunkami, ulegając namowom swych nad...

Powieść jednego z najbardziej cenionych współczesnych pisarzy chińskich, nagrodzonego literacką nagrodą Nobla. Miejscem akcji jest odległa kraina Chin - Alkoholandia. Zostaje tam oddelegowany z Pekinu śledczy Ding Gou'er w celu zbadania zagadki praktyk kanibalistycznych, których rzekomo dopuszczają się funkcjonariusze partyjni. Odurzony najznakomitszymi trunkami, ulegając namowom swych nad wyraz gościnnych gospodarzy detektyw żyje na granicy snu i rzeczywistości. Nie wie, czy podane podczas wystawnego obiadu złotoskóre niemowlę w sosie sojowym jest prawdziwe, czy jedynie na prawdziwe wygląda. Wplątany w intrygę miłosną, odarty ze złudzeń bezradnie szuka wyjścia z tego labiryntu iluzji. Równolegle z trwającym śledztwem poznajemy korespondencję między pisarzem Mo Yanem a Li Yidou, doktorantem alkohologii, który wysyła swemu mistrzowi odważne opowiadania, w zaskakujący sposób pozwalające rozwikłać prowadzone dochodzenie.
Bogactwo powieści stanowią niezwykłe postaci. Poznajemy karła prowadzącego w stolicy Alkoholandii restaurację o zaskakującym menu; pulchne niemowlęta płci męskiej prowadzone na rzeź przez własnych rodziców; chłopca o demonicznym spojrzeniu; teściową Li Yidou - wiecznie młodą nauczycielkę wprowadzającą swych studentów w tajniki przyrządzania nietypowych dań. Wszystkie wydarzenia opisane są wnikliwie, językiem pełnym zaskakujących porównań, niepozbawionym czarnego humoru. Wątki o symbolicznym znaczeniu przeplatają się z odniesieniami do współczesnej chińskiej rzeczywistości. Wszystkie elementy tworzą obraz chińskiego społeczeństwa - skorumpowanego, zdegenerowanego, w którym elity polityczne za wszelką cenę chcą utrzymać absolutną władzę, a prości mieszkańcy prowincji tracą wszelkie wartości.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1442&v=_

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1610)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 518
Marlena | 2014-03-28
Przeczytana: 28 marca 2014

"Prawda o Chinach nie jest elegancka" - ten cytat autorstwa Mo Yana widnieje na tym wydaniu książki, z którego ja korzystałam. I jakże trafny to wybór w kontekście całej powieści, której bynajmniej elegancką nazwać nie można.
W dziele tym przeplatają się ze sobą dwa wątki: sensacyjny dotyczący śledztwa prowadzonego przez Dinga Gou'era i epistolarny, zawierający wymianę korespondencji między Mo Yanem i początkującym pisarzem, który to do listów załącza także pisane przez siebie opowiadania; opowiadania te podobały mi się najbardziej z całej powieści, były jej kwintesencją, skupiły w sobie - jak w soczewce - główne sensy dzieła.
W "Krainie wódki" pojawiają się sceny brutalne, naturalistyczne. Są tematy kontrowersyjne - praktyki kanibalistyczne, libacje alkoholowe. Nie jest to jednak istota książki; skupienie się tylko na tych wątkach znacznie spłyca lekturę. Istotą tej powieści jest dla mnie bowiem sam proces tworzenia, rzemieślniczy trud autora, który tworzy nową historię, jego...

książek: 5833
allison | 2012-10-28
Na półkach: Przeczytane, Orient, Rok 2012
Przeczytana: 28 października 2012

Ależ mnie ta powieść rozczarowała i zirytowała! Sięgnęłam po nią pełna nadziei, gdyż lekturę "Obfitych piersi..." uznałam za bardzo udaną i wystawiłam książce wysoką ocenę.

Przyznam, że gdybym miała powiedzieć, o czym tak naprawdę jest "Kraina wódki", miałabym nie lada problem (mimo tego, że w zakończeniu bohater - alter ego autora - stara się wyjaśnić przesłanie utworu, mnie te tłumaczenia w żaden sposób nie przekonują).

Na prawie czterystu stronach noblista raczy czytelnika powtarzającymi się opisami kanibalistycznych uczt, na których serwuje się pieczone dzieci. Jest tu też przemoc, ostry seks, są seksualne fantazje, cuchnące wymioty, wszelkie możliwe wydzieliny oraz kloaczny dół, do którego wpada jeden z bohaterów, by tam zakończyć swój marny żywot. Nie brak też szczegółowo opisanych obrzydliwych potraw - już nie dla kanibali, ale na pewno i nie dla ludzi o wrażliwych żołądkach.

Początkowo te ekstremalne opisy mogą szokować (mnie raczej zniesmaczyły niż zszokowały), potem...

książek: 1297
Wojciech Gołębiewski | 2015-03-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 marca 2015

Mo Yan, czyli "milczący", to pseudonim Guana Moye (ur. w 1956 r.). "Krainę wódki" wydał w 1992 r., a Nobla przyznano mu w 2012. Jest to pierwsza jego książka jaką czytam i dlatego mam trochę trudności z percepcją.
Wydaje mnie się, że w celu spokojnego rozkoszowania się tą książką, wątek kanibalistyczny lepiej przyjąć jako baśń, alegorię, a alkoholowy jako deja vu PRL-u. /Kto za młody, niech pogada z dziadkami i poczyta np Hłaskę/. Za motto mojej recenzji niech służy złota myśl Mo Yana:
"ALKOHOL JEST JAK LITERATURA". „Ludzie, którzy nie znają się na trunkach, nie mają nic do powiedzenia o literaturze"
Z wykładu młodego pisarza:
"...W oparach alkoholu jest coś, co wykracza poza materię, coś w rodzaju ducha, jest wiara, święta wiara, której nie da się wyrazić słowami - język jest tak nieporadny, metafory tak nieudolne - wiara ta zalewa mi serce i sprawia, że dreszcz wstrząsa moim ciałem"

Piękne, no...

książek: 771
ouLIPOgram | 2012-09-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Mo Yan chyba za dużo czasu spędził w Krainie Wódki a opary alkoholu zaburzyły pracę jego mózgu. Nędza.

książek: 564
antonina | 2012-11-15
Na półkach: Przeczytane, Daleki Wschód
Przeczytana: sierpień 2012

Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy ta książka mi się "podobała". Standardowe odczucia piękna, czy fascynacji nie wchodzą w grę. Mo Yan działa innymi metodami. Fascynuje przez oburzanie i obrzydzanie czytelnika. To jego prywatna forma turpizmu.

Czytając niektóre słowa, czy całe fragmenty wyszczerzałam oczy z zaskoczenia lub zdziwienia - "jak on mógł tak napisać?! Przecież to obrzydliwe, w ogóle nie literackie!". Jednak jak to z intrygującą, niezrozumiałą satysfakcją bywa - zaburzanie realności świata, operowanie kontrowersyjnymi obrazami i przerażającą karykaturą społeczeństwa w oparach absurdu - zaczęło mi się podobać. W ten dziwny i niepokojący sposób, rzecz jasna.

Forma literacka, a właściwie zabawa nią, jest dodatkowym atutem tej powieści. Lubię, gdy pisarz urozmaica formę i tworzy wewnętrzny świat książki. W tym wypadku mamy wymianę korespondencji autora (czy też jego alter ego) z pewnym młodzikiem przesyłającym mu opowiadania. Już nie wiadomo, co jest opowieścią, a co...

książek: 580
VilyaQ | 2013-12-30
Na półkach: Przeczytane

Najlepsza powieść jaką miałem okazję przeczytać AD 2013. Alegoria, niedopowiedzenie, tajemnica, schizofrenia myśli i uczuć - wszystko to znajdziecie w "Krainie Wódki" w formie niezwykle rzadko spotykanej. Świat rzeczywisty miesza się z fabularnym, który dodatkowo przelewa się ze świata listów i fantasmagorycznych opowiadań do świata kryminału. Kim jest MO YAN? Pisarzem czy nieudacznikiem? Zakompleksionym opojem czy geniuszem swego kraju? Ta powieść, z pewnością nie pozwoli Wam łatwo poznać odpowiedzi na te pytania. Sami będziecie się głowili - na końcu.

Jestem jednak w stanie zrozumieć krytyków. Niektóre z opowiadań są wyjątkowo toporne. Wypada tylko zrozumieć, dlaczego tak jest.

książek: 357
fulmir | 2016-07-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 lipca 2016

Przyznam się, że do książek Noblistów zawsze podchodzę z dużą dozą nieufności. Przecież gust jest wszak sprawą indywidualną i nie musi pokrywać się z gustem szacownej komisji. Szanuję np. Orhana Pamuka, ale też nie wszystkie jego książki. Czy Mo Yan mnie kupił? Trochę tak, trochę nie. Generalnie nie mam problemu z zaakceptowaniem wszystkich obrzydliwości jakie pisarz stworzył jak np. spożywanie dzieci. Uważam, że jeżeli to czemuś służy to w literaturze może dać przyjemny powiew świeżości. Przy czym należy pamiętać, że literatura to nie to samo co rzeczywistość. Nie mogę się też przyczepić do języka powieści. Ten jest bogaty, kwiecisty, pełen nietuzinkowych porównań i innych środków stylistycznych. Co więc mi się nie podoba? Zdecydowanie nie przemawia do mnie postać antybohatera w literaturze. Śledczy Ding Guer to pijak, dziwkarz i najczęściej spotykamy go w pozycji na czworaka. Jego śledztwo od początku kuleje by następnie utonąć w całkowitym bezsensie, opisanym oczywiście pięknym...

książek: 1244
Anna | 2015-05-10
Na półkach: Nobliści, Przeczytane
Przeczytana: 2013 rok

Mo Yan niewątpliwie wielkim pisarzem jest.
Ale Kraina wódki nie jest jego najlepszą książką.

Wiele razy rzucałam tę książkę w kąt nie mogąc znieść obrzydliwości w niej opisywanych. I nie wódkę mam na myśli.
Za to ilość wódki, która się przelała się przez tę książkę była tak olbrzymia, że chwilami sama czułam się pijana, miałam mdłości i zawroty głowy.

Mo Yan dostał Nobla jako ten, „który z halucynacyjnym realizmem łączy opowieści ludowe, historię i współczesność”. Zazwyczaj ten halucynacyjny realizm w powieściach Mo Yana mnie urzekał i fascynował. Nie tutaj. Tutaj było go za dużo.

książek: 865
Beatriz_Aguilar | 2014-09-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 września 2014

Niby noblista a taki wymęczony! Pierwsze swoje spotkanie z prozą Mo Yana zaliczyłam właśnie w "Krainie wódki". Niestety jeżeli miałabym opisać swoje wrażenia z lektury, używając terminologii odnoszącej się do alkoholu, to muszę przyznać, że dla mnie czytanie "Krainy wódki" bardziej przypominałoby lekkiego ale męczącego kaca niż radosne upojenie alkoholowe.

Nie wiem, jaki zamiar przyświecał pisarzowi... być może chciał zaintrygować czytelnika, przywołując mniej znany i bardziej mroczny obraz Chin, być może chciał zaszokować go możliwościami Chińczyków jeśli chodzi o ilość spożywanego alkoholu, być może, wreszcie, chciał go zniesmaczyć wizjami orgii seksualnych czy opisami sposobów przygotowania egzotycznych, azjatyckich dań, wśród których rzekomo znajduje się potrawa z ludzkiego niemowlaka płci męskiej. Mi podczas lektury "Krainy wódki" nie towarzyszyła paleta przytoczonych wyżej wrażeń. Książka prawie w ogóle mnie nie wciągnęła i w jej odbiorze nie pomogło mi nawet to, że ociera...

książek: 580
Ewa | 2013-01-01
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 stycznia 2013

Sięgnęłam po "Krainę wódki" jak większość pod wpływem nagrody Nobla - przyznaję się, że wcześniej nigdy o Mo Yan'ie nie słyszałam. Podchodziłam do lektury z ostrożnością, zwłaszcza po odmowie podpisania petycji w obronie chińskiego dysydenta Liu Xiabao.
Spotkało mnie jednak duże zaskoczenie - i to na plus. Książka zabiera nas do nieistniejącej krainy gdzie w oparach alkoholu nic nie jest tym czym być powinno, a rzeczywistość kieruje się pokrętną logiką pijanego umysłu. Książka nie ma także jednego bohatera ani jednolitej narracji. Nierzeczywistość i nieoczywistość fabuły bardzo przypomina mi prozę Murakamiego. O ile jednak u Murakamiego nierealne światy w które wplątują się bohaterowie są - choć niebezpieczne - subtelne, to u Mo Yan'a Alkoholandia jawi się jako kraina wyzwalająca najbardziej prymitywne instynkty i nie ma w niej nikogo kto potrafiłby się wszechogarniającej niemocy oprzeć.
Jeżeli jak twierdzi autor w zdaniu wydrukowanym na okładce "Prawda o Chinach nie jest...

zobacz kolejne z 1600 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd