Obfite piersi, pełne biodra

Tłumaczenie: Katarzyna Kulpa
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
7,09 (713 ocen i 105 opinii) Zobacz oceny
10
44
9
96
8
155
7
191
6
136
5
42
4
17
3
20
2
6
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Feng ru fei tun
data wydania
ISBN
9788377478257
liczba stron
640
słowa kluczowe
powieść chińska
język
polski
dodała
Ag2S

Obfitymi piersiami i pełnymi biodrami natura obdarza kobiety z rodziny Shangguan, mieszkającej w małej chińskiej wiosce, w prowincji Shandong. Od obfitych piersi i matczynego mleka uzależniony jest narrator powieści, długo wyczekiwany syn, brat ośmiu starszych sióstr. Losy rodziny ukazane są na tle wydarzeń historycznych, począwszy od Powstania Bokserów w 1900 roku, poprzez upadek dynastii...

Obfitymi piersiami i pełnymi biodrami natura obdarza kobiety z rodziny Shangguan, mieszkającej w małej chińskiej wiosce, w prowincji Shandong. Od obfitych piersi i matczynego mleka uzależniony jest narrator powieści, długo wyczekiwany syn, brat ośmiu starszych sióstr. Losy rodziny ukazane są na tle wydarzeń historycznych, począwszy od Powstania Bokserów w 1900 roku, poprzez upadek dynastii Qing, inwazję japońską, walki Kuomintangu z komunistami, „rewolucję kulturalną", aż do reform gospodarczych. Na prowincji życie toczy się jednak obok wielkich przemian, rządzą tam najprostsze instynkty, a podstawową wartością jest przetrwanie.
W powieści Obfite piersi, pełne biodra wszystko jest trochę oderwane od rzeczywistości, pełne makabrycznych zdarzeń i wynaturzonych postaci, ocierające się o magię - a jednocześnie opisane prostym, niezwykle obrazowym językiem, przesycone ironią i czarnym humorem. Zręczność stylistyczna i wybujała fantazja Mo Yana powodują, że lektura wciąga na długo - jest to jedna z tych książek, które czyta się zachłannie, mimo że ogłuszają, wyprowadzają z równowagi.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1443&v=_

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 184
Marcin | 2016-01-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 stycznia 2016

Może dobrze byłoby zacząć czytać Obfite piersi, pełne biodra od ostatniej, szóstej części, bo jest to część retrospektywna, opisująca wydarzenia z życia najważniejszej bohaterki książki – Lu Shangguan – sprzed narodzin Ósmej Siostry oraz Jintonga Shangguana. Ale – gdyby tak zacząć – wszystkie losy sióstr rozumiałoby się nieco łatwiej, miałyby wówczas bardziej symboliczny charakter. Tymczasem, prolog w epilogu umieszczając, Mo Yan zręcznie wodzi czytelnika za nos i każe się zastanawiać, dlaczego siostry wybierały tak, a nie inaczej. Bo wybierały doprawdy zaskakująco. Poza tym: może to lepiej dla fabuły, bo nawet na koniec autor zachował świeżość prozy. Więc warto czytać i warto doczytać, mimo ciężaru gatunkowego i obfitości stronic.
Wszędzie, gdziekolwiek się zajrzy, przypina się Mo Yanowi łatkę chińskiego Garcii-Marqueza. Nietrudno się dziwić – sam pisarz przyznawał w wywiadach, że proza kolumbijskiego pisarza wywarła na niego duży wpływ, a przemieszanie magii z realizmem w Obfitych piersiach, pełnych biodrach, było tylko następstwem zdarzeń oraz prowadzenia narracji – widząc świat oczami Jintonga, a więc pierwszoosobowo – widzimy wszystkie te dziwne gusła przynależne do dalekich krain, których w większości osobiście nie znamy. Tak więc nad rodzącą swoją ósmą córkę i pierwszego syna Shangguan Lu, tej, o której pierwsze napisane jest, że obdarzona została obfitymi piersiami i pełnymi biodrami, unosi się aura przecudnej dziwności (przynajmniej dla mnie, który nie potrafiłem sobie tej sytuacji za nic wyobrazić). Otóż poród Jintonga i jego siostry odbywał się w tym samym czasie, co poród czarnej oślicy. A matka Jintonga mieszkała z teściową. Teściowa poszła odbierać poród oślicy, Lu zostawiając samotnie. Potem na chwilę jeszcze trwają modlitwy do Bodhisattwy, ale kolejna koincydencja powoduje, że już zupełnie na trzeci plan schodzą narodziny Jintonga: do Północno-Wschodniego Gaomi wtargnęły „japońskie diabły”. Moja konkluzja: jak więc mogłoby dobrym być życie człowieka, którego pierwszy oddech mniej cenny był od oddechu cudem uratowanego muła czarnej oślicy i w którego dzień narodzin kilkudziesięciu mieszkańców Gaomi zginęło? Zresztą, Lu sądziła, że dwójka dzieci urodziła się martwa. Dopiero „japońskie diabły”, wtargnąwszy do posiadłości Shangguanów, uratowali je. Podobno ktoś zrobił zdjęcie, dano nawet do gazety informację o japońsko-chińskiej przyjaźni. W istocie, to japoński lekarz wojskowy uratował najmłodsze spośród rodzeństwa – w tym samym czasie odrąbano głowę ojcu Jintonga, a także jego dziadkowi. Co zostało opisane dość skrupulatnie.

Całość recenzji: http://kotfranz.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Korporacyjny AS

Fiona młoda, ambitna kobieta, która po śmierci ojca przejmuje jego firmę handlującą winami. Niestety jest na skraju bankructwa a dodatkowe infor...

zgłoś błąd zgłoś błąd