Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Los jest myśliwym

Tłumaczenie: Henryk Krzeczkowski
Wydawnictwo: Lotnicza Oficyna Wydawnicza LOW PASS
8,51 (43 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
13
8
9
7
7
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fate is the hunter
data wydania
ISBN
978-83-934247-0-2
liczba stron
493
słowa kluczowe
lotnictwo
język
polski
dodała
Marzi

Inne wydania

„Los jest myśliwym”, to powieść w fantastycznym przekładzie Henryka Krzeczkowskiego. Tłumacz między innymi Mitów Greckich, dzieł Josepha Conrada, Byrona czy Johanna Wolfganga von Goethe, zmierzył się z zupełnie inna tematyką. Jest to książka niezwykła, ciekawa i barwna. Jest jedną z nielicznych, które zostają na długo w pamięci i do której z przyjemnością wraca się co jakiś czas....

„Los jest myśliwym”, to powieść w fantastycznym przekładzie Henryka Krzeczkowskiego.

Tłumacz między innymi Mitów Greckich, dzieł Josepha Conrada, Byrona czy

Johanna Wolfganga von Goethe, zmierzył się z zupełnie inna tematyką.

Jest to książka niezwykła, ciekawa i barwna. Jest jedną z nielicznych, które zostają na długo w pamięci i do której z przyjemnością wraca się co jakiś czas. Książka, w której za każdym razem czytelnik odnajduje coraz inne życiowe wartości.

Czas, który upłynął od pierwszego i jedynego polskiego wydania zrobił swoje. Czytelnik znajdzie więc szereg anachronizmów, a piloci zauważą nieścisłości w terminologii lotniczej.

W pasażerskich samolotach z całą pewnością nie wyłącza się silników przed lądowaniem, natomiast dławi ich moc. Przyziemienia odbywają się blisko progu, a nie końca pasa.

Mimo to nie zdecydowaliśmy się na poprawki. To jest powieść, a nie podręcznik pilotażu.

Uznaliśmy, że ręki mistrza poprawiać nie należy, gdyż nawet na pozór drobne zmiany mogłyby zakłócić klimat narracji.

Gann opisuje tu pionierskie czasy lotnictwa komunikacyjnego, więc język tłumaczenia nawiązuje jakby do tamtych czasów.

Nie zmieniona została także szata graficzna z okładką, projektu prof. Romana Duszka.

Czytelnikowi obytemu z lotnictwem pozycja ta sprawi duchową ucztę.

Dla czytelnika, któremu lotnictwo jest absolutnie obojętne, czas spędzony

z autorem, nie będzie czasem straconym. Jeśli bowiem autor nie zaszczepi czytelnikowi swojej pasji latania, to z pewnością umieści gdzieś pomiędzy niebem, a ziemią, jakby w absolutnym bezczasie, dając tym samym chwilę na refleksje dotyczące losu człowieka.

Młody czytelnik, znajdzie tu opisy fascynujących przygód, a z biegiem czasu odnajdzie wiele życiowych wartości.

Piloci z kolei, pamiętając „Los”, nie jeden raz w trudnych sytuacjach zachowają się jak kapitanowie Ross, O'Connor czy autor ...

 

źródło opisu: http://www.lowpass.eu

źródło okładki: http://www.lowpass.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 33
Pixxxie | 2015-11-01
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 28 września 2015

"Los jest myśliwym" to zdecydowanie obowiązkowa książka dla ludzi związanych z lotnictwem - lecz nie tylko. To jest powieść, a nie podręcznik pilotażu. Doskonale opisuje zakamarki świata lotniczego - świata widzianego oczami pilota cywilnego. Autor opisuje tu pionierskie czasy lotnictwa komunikacyjnego, więc język nawiązuje jakby do tamtych czasów. Jest to książka niezwykła, ciekawa i barwna. Jest jedną z nielicznych, które zostają na długo w pamięci i do której z przyjemnością wraca się co jakiś czas. POLECAM!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Historia Polski 2.0: Polak, Rusek i Niemiec... czyli jak psuliśmy plany naszym sąsiadom

Jednego nie rozumiem: czemu hetmana Stanisława Żółkiewskiego w tej książce cały czas nazywa się Stefanem Żółkiewskim?

zgłoś błąd zgłoś błąd