Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ogień

Tłumaczenie: Patrycja Włóczyk
Cykl: Engelsfors (tom 2)
Wydawnictwo: Czarna Owca
8,03 (928 ocen i 123 opinie) Zobacz oceny
10
180
9
178
8
253
7
195
6
84
5
22
4
10
3
0
2
3
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eld
data wydania
ISBN
9788375545890
liczba stron
696
słowa kluczowe
thriller, krąg, magia
język
polski
dodała
Aithusa

Druga część bestsellerowego thrillera „Krąg” – historii sześciu nastoletnich czarownic z mrocznego miasteczka Engelfors Wybrańcy rozpoczynają drugi rok nauki w liceum. Wakacje upłynęły im na pełnym napięcia oczekiwaniu na kolejny ruch demonów. Lecz teraz ku ich zdziwieniu zagrożenie nadchodzi z najmniej spodziewanej strony. Stopniowo staje się oczywiste, że w Engelfors dzieje się coś bardzo...

Druga część bestsellerowego thrillera „Krąg” – historii sześciu nastoletnich czarownic z mrocznego miasteczka Engelfors
Wybrańcy rozpoczynają drugi rok nauki w liceum. Wakacje upłynęły im na pełnym napięcia oczekiwaniu na kolejny ruch demonów. Lecz teraz ku ich zdziwieniu zagrożenie nadchodzi z najmniej spodziewanej strony. Stopniowo staje się oczywiste, że w Engelfors dzieje się coś bardzo złego. Przeszłość splata się z teraźniejszością. Żywi spotykają umarłych. Krąg Wybrańców coraz bardziej się zacieśnia…
Mats Strindberg pisarz, niezależny dziennikarz i popularny felietonista gazety „Aftonbladet”.
Sara Bergmark Elfgren pisarka, blogerka i autorka scenariuszy – tworzy zarówno dla producentów filmowych, jak i telewizyjnych.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarna Owca, 2013

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 684

„Świat nie jest taki, jak myślisz. Jest pełen magii”.

Zaczyna się drugi rok nauki w liceum w Engelfors. Idzie, Annie-Karin, Minoo, Vanessie i Linnei udało się przeżyć pierwszy atak magicznych sił, jednak Krąg zmniejszył się o dwie osoby: Eliasa i Rebeckę. Teraz z siedmiu Wybrańców pozostało już tylko pięciu, a zło nigdy nie śpi. Można by pomyśleć, że po ostatnich przeżyciach dziewczyny będę miały spokój na jakiś czas, jednak nic bardziej mylnego. Magiczne siły tylko czekają na to, żeby uderzyć w Engelfors i doprowadzić do apokalipsy. Tylko piątka Wybrańców może powstrzymać atak demonów na Ziemię, jednak same nie wiedzą, kto tak naprawdę jest ich wrogiem, a kto sprzymierzeńcem.

W drugim roku liceum dzieje się naprawdę wiele rzeczy. Minoo nie może wytrzymać w domu, w którym rodzice cały czas się kłócą. Vanessie psują się stosunki z Willem na tyle, że musi oddać mu pierścionek zaręczynowy. Linnea cały czas martwi się o to, że zabiorą jej mieszkanie i wrzucą do ośrodka wychowawczego. Anna-Karin nie może poradzić sobie z tym, że jej dziadek cały czas przebywa w domu starości, a Ida za wszelką cenę pragnie oddać swoją moc. Czy można pracować w takich warunkach? No cóż, nic nie jednoczy tak dobrze, jak wspólny wróg. Na horyzoncie pojawia się organizacja Pozytywne Engelfors, która pragnie prowadzić do życia mieszkańców miasteczka nieco więcej pogody ducha i dobrych myśli. Dziewczynom nie za bardzo podoba się ta sytuacja, gdyż zauważają, że PE zaciąga do siebie coraz więcej osób. To nie jest możliwe, żeby nagle małe Engelfors dostało olśnienia i postanowiło żyć pełnią życia. Nikt nie wie, kiedy nadciągną siły zła ani w jaki sposób się przejawią, jednak piątka Wybrańców nie może przestać się szkolić. Jednak co zrobić jeśli ma się więcej niż jednego przeciwnika? Dziewczyny same nie wiedzą komu ufać: Radzie czy może Pozytywnemu Engelfors.

„Engelfors będzie centrum walki między wymiarami. Walki dobra ze złem”.

W maju tego roku miałam przyjemność zakochać się w pierwszej części tej trylogii, a mianowicie w Kręgu. Ta pozycja już od pierwszych stron mnie zachwyciła i porwała w swoje szpony, nie chcąc wypuścić. Z niecierpliwością oczekiwałam na pojawienie się drugiej części, czyli właśnie omawianego dzisiaj Ognia. W tej chwili siedzę i staram się wydusić kilka głębszych sformułowań niż: „genialna”, „jedyna w swoim rodzaju”, „inna niż wszystkie”, „kocham tę książkę!”. Wszystko to, co napisałam to czysta prawda. Teraz jednak mam zbyt duży mętlik w głowie, by trafnie przelać w tę recenzję całą moją miłość, jaką darzę tę książkę (ba! całą serię!). Najtrudniej pisze mi się o książkach, które tak bardzo mi się spodobały, że aż odebrały mi zdolność wysławiania się. A właśnie to zrobił ze mną Ogień: zjadł mnie, przeżuł i wypluł, pozostawiając w mentalnej rozsypce, która zakończy się (bądź nawet jeszcze pogłębi) po przeczytaniu ostatniego tomu, czyli Klucza. Będzie mi naprawdę bardzo trudno pisać o tej powieści, jednak muszę spróbować i postarać się przekonać Was, że warto zapoznać się z tą serią. Bo jeśli o to chodzi to możecie być pewni - Ogień jest godny polecenia.

Tym razem miałam dużo ułatwień przy czytaniu tej książki. Ciągle pamiętałam wydarzenia, które rozegrały się w poprzednim tomie, a dodatkowo całe miasteczko Engelfors zapadło mi głęboko w pamięć i kiedy tylko sięgnęłam po Ogień, czułam się, jakbym nigdy nie opuściła tej powieści. Chyba ciągle duszą byłam w Engelfors razem z Linneą, Vanessą, Anną-Karin, Minoo i Idą. Czułam się tak, jakbym spotkała starych przyjaciół i z wielką ciekawością śledziłam dalsze przygody dziewczyn. A w tej części się naprawdę wiele działo. Całe Engelfors jest traktowane jako małe miasteczko, jednak jeśli miałabym taką możliwość to z wielką przyjemnością przeniosłabym się tam i zamieszkała na stałe. Ma ono w sobie niepowtarzalny klimat, niemal ciężki od magii, tajemnic i napięcia, wywołanego faktem, iż nie wiemy kiedy złe siły zaatakują. Jeszcze żadne miejsce nie wydało mi się aż tak realne, jak właśnie Engelfors, które pokochałam od samego początku. Nie da się go opisać żadnymi słowami.

Wspominałam już, że przy czytaniu Ognia czułam się, jakbym ponownie spotkała starych przyjaciół. W dziewczynach wiele się zmieniło. One same bardzo wydoroślały i wydały mi się jeszcze bardziej odpowiedzialnymi osobami, które są na swoim miejscu - w tej serii widać było, że są Wybrańcami z krwi i kości. Mój stosunek do niemal wszystkich bohaterek uległ zmianie. Każdą pokochałam na inny sposób, gdyż bardzo różnią się pomiędzy sobą. Jest to też jedna z wielu zalet tej książki. Nie ma dwóch takich samych cech powielonych między bohaterkami. Wszystkie się od siebie różnią i gdyby nie fakt, że należą do Kręgu to prawdopodobnie nigdy nie znalazłby ze sobą wspólnego języka, bo „są z różnych światów”. W poprzedniej części najbardziej pokochałam Linneę i ten fakt nie uległ zmianie. To zdecydowanie jedna z najlepszych postaci, które miałam możliwość kiedykolwiek postać. Jest typem „buntowniczki” i ciągnie ją do złego, jednak to taka osoba, której nie da się nie polubić. Jest odmienna od wszystkich ludzi z Engelfors, nie boi się chodzić w czarnych ciuchach i z krzykliwym makijażem. Nie interesuje ją to, co myślą o niej ludzie i niczym się nie przejmuje. Uwielbiam ją po prostu za wszystko. W Kręgu miałam zastrzeżenia do pozostałych bohaterek, czyli Minoo, Anny-Karin, Vanessy i Idy. Tym razem jednak wszystkie polubiłam. Minoo przestała mieć obsesję na temat bycia wiecznym numerem jeden. Nie zawsze coś jej wychodziło, ale potrafiła się z tym zmierzyć. Anna-Karin wreszcie nie jest „szarą myszką”, która poprzez nadużywanie mocy starała się dyrygować innymi ludźmi. W Ogniu dojrzała i stała się bardziej świadoma podejmowanych decyzji. Vanessa skończyła z ciągłym imprezowaniem, odcięła się od ludzi, którzy tylko zatruwali jej życie i stała się „panią własnego losu”. Natomiast Ida na początku dalej miała te swoje „idowe zachowania”, jednak w miarę upływu stron robiła się coraz bardziej sympatyczna i skora do pomocy. Nawet nie spodziewałam się, że może posiadać aż taką dobrą stronę. W tej części polubiłam wszystkie bohaterki i jestem zachwycona tym, jakie zmiany w nich zaszły. Jednak magia Kręgu ciągle działa!

Nie da się wytłumaczyć tego, co zrobiła ze mną ta książka. Nie mogłam przestać o niej myśleć i cały czas czekałam na to, żeby móc wreszcie zabrać się do dalszej lektury, gdyż tak nie mogłam się doczekać poznania dalszych wydarzeń. Z ręką na sercu przyznaję: Tak, jestem uzależniona od tej serii, ale na żaden odwyk nie pójdę. Niezła cegła z tej książki. Prawie 700 stron. Wydawało mi się to misją niemożliwą, jednak... Połknęłam ją w trzy dni, a i tak wydaje mi się, że trwało to zbyt długo. Musiałam powstrzymywać się, żeby nie przeczytać jej całej na raz, a było mi naprawdę trudno, gdyż cały czas błagała mnie: „Jeszcze tylko jeden rozdział! Potem dam ci spokój, ale najpierw musisz się dowiedzieć, co działo się dalej”. I ulegałam, aż wreszcie skończyłam ją i byłam w jednej wielkiej rozsypce. Już dawno nie przechodziłam fazy: „weź-ode-mnie-tę-książkę-nienawidzę-jej-co-ona-ze-mną-zrobiła-już-nigdy-więcej-po-nią-nie-sięgnę”. A właśnie takie wrażenia wywołał we mnie Ogień. Po skończeniu tej książki znienawidziłam ją z całego serca za to, co zrobiła z moim życiem, jednak zaraz potem stwierdziłam, że kocham ją miłością bezgraniczną i za nic w świecie bym jej nie oddała. Takie rzeczy tylko przy czytaniu Ognia. Mam ochotę sięgnąć po nią jeszcze raz, ale nie chcę po raz kolejny wypłakiwać sobie oczu. Naprawdę myślałam, że nie da się już napisać lepszej książki niż Krąg, ale autorzy udowodnili mi, że wcale nie mam racji. I bardzo dobrze, bo to było jedno z najpiękniejszych siedmiuset stron w moim życiu.

Naprawdę nie wiem, co mogłabym Wam więcej powiedzieć, żeby ją polecić. Wszystkie moje słowa są bez znaczenia w obliczu geniuszu tej książki. Jest całkowicie inna niż wszystkie książki dla młodzieży, które do tej pory poznaliście. Zapewnia to, co kochamy: czyli magię i tajemnice, ale również poucza i wskazuje godne wzorce do naśladowania. To naprawdę niezwykła książka. Ogień jest równie świetny, co pierwsza część - a może nawet lepszy, bo ma więcej stron, czyli więcej wspaniałych przygód. Jedyne, co mogę zrobić to tylko gorąco ją polecić i zapewnić, że nie będziecie żałować sięgnięcia po nią.

„ - Ładne dziewczyny zawsze są odmóżdżone - mówi Robin, jakby informował o niekwestionowanym prawie natury.
Ida najpierw się rozgląda, a potem patrzy na niego.
- Co masz na myśli?
Robin błądzi nerwowo wzrokiem po suficie.
- Przecież to prawda - ciągnie swój wywód. - Ładne dziewczyny nie muszą być bystre, żeby radzić sobie w życiu, więc mózg się u nich nie rozwinął.
- Więc uważasz, że jestem odmóżdżona? - sonduje Ida.
- Jasne, że nie - odpowiada Robin.
- Nie? Czyli według ciebie jestem brzydka?”

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Testament

Czasem bywa tak, że długie serie mają do zaoferowania coś więcej niż tylko odgrzewanie co chwila tego samego kotleta i kuszą zmiennością charakterów i...

zgłoś błąd zgłoś błąd