Wielcy zdrajcy. Od Piastów do PRL

Wydawnictwo: Bellona
6,77 (324 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
16
8
48
7
129
6
89
5
27
4
4
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
352
kategoria
historia
język
polski

Najnowsza książka jednego z najbardziej popularnych autorów książek historycznych. Jest to opowieść o ludziach, którym z różnych powodów nadano etykietę zdrajców. Autor stara się rozwikłać zagadki sprzed lat, poznać motywy działania i przebieg wydarzeń. Zaskakiwać może dobór tematów; wśród bohaterów książki znalazł się biskup Stanisław ze Szczepanowa, kanonizowany dwa wieki po śmierci, a...

Najnowsza książka jednego z najbardziej popularnych autorów książek historycznych. Jest to opowieść o ludziach, którym z różnych powodów nadano etykietę zdrajców. Autor stara się rozwikłać zagadki sprzed lat, poznać motywy działania i przebieg wydarzeń. Zaskakiwać może dobór tematów; wśród bohaterów książki znalazł się biskup Stanisław ze Szczepanowa, kanonizowany dwa wieki po śmierci, a następnie uznany za patrona kraju.

Historycy do dzisiaj spierają się o jego ocenę, a grobowiec biskupa w katedrze wawelskiej uznawany jest za jedną z największych relikwii kraju. Fakty przytaczane przez autora mogą czasami zaskakiwać, tak bardzo są odległe od stereotypów. Koper podkreśla, że historię z reguły pisali zwycięzcy. W obiegowej opinii Bolesław Krzywousty był dobrym monarchą, natomiast synonimem zdrady pozostał jego starszy brat Zbigniew.
I nie miało znaczenia, że tak naprawdę, to Bolesław się zbuntował przeciwko bratu i pozbawił go władzy, a następnie życia. Niemal każde pokolenie Piastów toczyło wojny domowe wykorzystując armię państw ościennych. Ale takie były w tych czasach obyczaje i nikt się temu nie dziwił, ani specjalnie nie potępiał. Natomiast bunty możnowładców zasługują już zupełnie na inną ocenę.

Autor stara się dociec ich przyczyn, a czasami związków osobistych. Nawet w przypadku osób o tak złej renomie jak Hieronim Radziejowski, obwiniany o sprowadzenie na Polskę katastrofalnego najazdu szwedzkiego. Koper nie ogranicza się zresztą tylko do faktów politycznych, opisując dzieje targowiczan, wiele uwagi poświęca życiu prywatnemu Szczęsnego Potockiego. Zauważa, że najbogatszy magnat Rzeczypospolitej Obojga Narodów, przywódca konfederacji targowickiej w życiu osobistym był człowiekiem wyjątkowo nieszczęśliwym. Inny jest natomiast stosunek autora do Aleksandra Wielopolskiego, uznanego przez potomnych za sprawcę wybuchu powstania styczniowego. Margrabia miał jak najlepsze intencje, ale jego działalność przypadła na niewłaściwy okres. I gdyby urodził się o pokolenie później, to zapewne teraz należałby do panteonu bohaterów narodowych.


- Już prawie 200 000 sprzedanych egzemplarzy książek tego autora

- Większość tytułów Sławomira Kopra znalazło się na topkach sprzedaży

 

źródło opisu: http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=6081&page=0

źródło okładki: http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=6081&page=0

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1959
Wojciech Gołębiewski | 2015-09-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 września 2015

Koper (ur.1963) w "Od autora" pisze o doborze bohaterów tej książki:
"...Ich dobór jest oczywiście całkowicie subiektywny..."
Nie wątpię, ale jakimi kryteriami autor się kierował kwalifikując poszczególne osoby w mało raczej zaszczytny poczet zdrajców? Czyż nie powinien o nich powiadomić czytelnika? Zostawmy czasy zamierzchłe, bo historycy mieli wystarczająco dużo czasu, by nazwiska ewentualnych zdrajców zweryfikować. Wątpliwości budzi we mnie wybór zdrajców Polski w XX wieku tj Dzierżyńskiego, Wasilewskiej i Bieruta. O każdej z tych osób można bardzo dużo złego powiedzieć, można i należy, a mimo to nie mogę pojąć, dlaczego je mielibyśmy nazywać zdrajcami.
Chociażby Bierut. Moja wiedza, tak z publikacji, jak i źródeł prywatnych, sprowadza się do aksjomatu, że jego miłość do Stalina, a za nią oddanie i wierność Stalinowi sięgnęły „himalajów” i skłonny jestem wierzyć, że obalenie jego "boga" w słynnym referacie Chruszczowa na XX Zjeździe KPZR spowodowało szok, i w konsekwencji jego śmierć. Znałem osobiście ludzi, którzy z miłości do Stalina, wskutek obalenia "kultu jednostki", popełniali samobójstwa bądź trafiali do szpitali psychiatrycznych. Co do Dzierżyńskiego, to Polacy, którzy ulegli rusofobii, winni być mu wdzięczni, że tylu kacapów wymordował. Dziwne, że Koper o tym nie pisze. A pisze natomiast:
"Pogrzeb Bolesława Bieruta był ostatnim przejawem kultu jednostki w Polsce. Monstrualne uroczystości trwały cztery dni, przed ciałem wystawionym w gmachu PZPR przechodziły dziesiątki tysięcy ludzi..."
W Polsce nigdy nie było lokalnego kultu jednostki, "tatusiem" nas wszystkich był towarzysz Stalin, "co usta słodsze ma od malin" a w szkole najważniejszą lekturą była książka Heleny Bobińskiej, o dzieciństwie Wodza pt "Soso". Przypomnę, że parę miesięcy później, na Zjeździe Literatów, złośliwie zasugerowano autorce pracę nad kontynuacją jej dzieła pt "Komu Soso zrobił kuku?". A dziesiątki tysięcy ludzi szło obejrzeć zwłoki Bieruta, z ciekawości, by sprawdzić, czy na ciele zmarłego kacapy nie zostawili śladów zbrodni. Sam tam byłem, to wiem.
Koper tworzy w ekspresowym tempie książki na każdy temat, a potem ciągany jest po salach sądowych. Poza faktami, uprawia również wredną demagogię, bo jak nazwać czepianie się Bieruta o jego pałace, gdy lud gnieździł się w potwornych warunkach mieszkaniowych. Panie Koper, dzisiaj byle polityk ma pałace lepsze niż Bierut, a lud się nie gnieździ, tylko jest wyrzucany (eksmitowany) na bruk. Autor zarzuca również Bierutowi kolaborację z Niemcami, za plecami Stalina, co dla profesjonalistów jest nie do pomyślenia, ze względu na wyżej opisaną psią lojalność i wierność. Skoro nie ma argumentów merytorycznych o zdradzie, to Koper czepia się żon i kochanek Bieruta.
A idź pan, panie Koper i głoś banialuki i dyrdymały głupim. Albo też opisz pan, życie erotyczne, żony i kochanki oraz odstępstwo dla kobiety od jedynej słusznej wiary Wielkiego Polaka , Marszałka Józefa Piłsudskiego.
Dzierżyński czy Bierut byli mordercami, którzy pod płaszczykiem ideologicznym dopuścili się najcięższych zbrodni; po co im dopinać łatkę zdrajców? Uprawianie taniego populizmu to domena autora.
PS Światło w „Wolnej Europie” podawał fakty, o których nie miał pojęcia i to spowodowało popłoch i panikę w KC i UB, bo świadczyło o inwigilacji tych urzędów przez CIA

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
444

Bardzo przyjemna, lekka lektura dostarczająca wielu interesujących wątków i mało znanych ciekawostek. Porównania do "Kodu Leonarda DaVinci"...

zgłoś błąd zgłoś błąd