Kodeks Konstantyna

Tłumaczenie: Monika Wolak
Seria: Corpus delicti
Wydawnictwo: Wydawnictwo Księży Marianów PROMIC
6,8 (25 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
1
7
14
6
6
5
0
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Constantine Codex
data wydania
ISBN
9788375023534
liczba stron
440
język
polski
dodała
Versatile

Uczeni od dawna snuli domysły na temat zaginionej biblijnej księgi, która – o czym niektórzy myśleli z lękiem, inni zaś z nadzieją – mogła naruszyć ustalony przed wiekami kanon Pisma Świętego, co więcej, zmienić nazbyt wiele w postrzeganiu samego chrześcijaństwa. Owego tekstu jednak nie odnaleziono… aż do dziś. A wszystko zaczęło się od kilku kart wyrwanych z jakiegoś starożytnego kodeksu,...

Uczeni od dawna snuli domysły na temat zaginionej biblijnej księgi, która – o czym niektórzy myśleli z lękiem, inni zaś z nadzieją – mogła naruszyć ustalony przed wiekami kanon Pisma Świętego, co więcej, zmienić nazbyt wiele w postrzeganiu samego chrześcijaństwa. Owego tekstu jednak nie odnaleziono… aż do dziś.

A wszystko zaczęło się od kilku kart wyrwanych z jakiegoś starożytnego kodeksu, na które trafiono w starożytnej Pelli, wchodzącej niegdyś w skład Dekapolu. Owe zapiski na pergaminie, służące jako przekładki w liturgicznej księdze, potwierdziły tylko to, że w biblijnym kanonie brakuje przynajmniej… dwóch istotnych, ba, fundamentalnych elementów.

I znów Jonathan Weber, znany harwardzki archeolog, w obliczu być może największego odkrycia w historii Kościoła staje przed dylematem: czy ujawnić przed światem odkrycie, które odmienić może wszystko? Decyzja nie jest łatwa, na szali stawia nie tylko naukową karierę i reputację, ale także własne życie.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwo.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwo.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 632
Małgorzata | 2012-11-22
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 19 listopada 2012

Jakiś czas temu miałam okazję czytać wydaną przez wydawnictwo Promic książkę Paula Maiera, pt. “Ślad życia, ślad śmierci”. Książka ta zrobiła na mnie spore wrażenie, nie miałam pojęcia jednak, że będzie miała swoją kontynuację – a raczej bohaterowie w niej występujący. Oto jednak i jest – kolejna część przygód profesora Jonathana Webera i jego żony Shannon.

Jednak tym razem to jego żona ma większy udział w odkryciach, które mogą zmienić wiele. Shannon bowiem, będąc na wykopaliskach w Pelli, przeglądając zbiory pewnego popa, w jednej z ksiąg odnajduje arkusze pergaminu, służące duchownemu za zakładkę. Zapisane one są wyblakłym pismem, prawie niemożliwym do odczytania. Strony wydają się być częścią większej całości, dość starej na pierwszy rzut oka księgi. Shannon więc zabiera arkusze do Stanów, aby dokładnie je zbadać. Okazuje się tam, że strony pochodzą z pierwszych wieków po Chrystusie i potwierdzają tezę, że w kanonie biblijnym brakuje dwóch dość istotnych elementów. Naukowcy potwierdzają fakt, że gdzieś na świecie powinny istnieć księgi, mogące zmienić dotychczasowy kanon Pisma Świętego, jednak nigdy nikomu nie udało się go odnaleźć. Czyżby nadszedł w końcu czas?...

“Kodeks Konstantyna” to oczywiście fikcja literacka, znajdują się w niej jednak również potwierdzone naukowo fakty historyczne. Wiadomym jest, że cesarz Konstantyn Wielki w czasie swojego panowania zlecił Euzebiuszowi z Cezarei dzieło wykonania pięćdziesięciu egzemplarzy Biblii, które następnie miały zostać rozesłane do największych centrów chrześcijaństwa na świecie. Niestety do dziś nie została znaleziona żadna z 50 ksiąg. Jednak już sam ten fakt, że takie księgi istniały, jest ogromnie intrygująca. To, czy zawierały teksty, które w obecnym wydaniu Biblii nie widnieją, jest nadal tajemnicą, jednak trzeba wziąć pod uwagę fakt, że w ówczesnych czasach kopiści jak najwierniej starali się przepisywać dzieła i księgi, o jakichkolwiek pomyłkach nie było więc praktycznie mowy… Czy kiedykolwiek zostaną odkryte teksty, godne włączenia do kanonu biblijnego – na to pytanie również trudno odpowiedzieć.

Próbę taką jednak podejmuje Paul Maier w swojej książce. Muszę przyznać, że zawsze z miłą chęcią sięgam po powieści, które w większej lub mniejszej mierze odnoszą się do wydarzeń historycznych. Z tą książką jest podobnie i ani przez chwilę się na niej nie zawiodłam. Sam temat religii i odkryć, które mogą zmienić sporo w świecie Kościoła na początku może i nie wszystkich może zainteresować, jednak warto zwrócić na tę książkę uwagę chociażby pod względem faktów historycznych i ciekawostek, które możemy wynieść po jej przeczytaniu. Ja sama religią i chrześcijaństwem nie interesuję się na tyle, abym musiała wiedzieć wszystko w tej materii, ta książka jednak zainteresowała mnie ogromnie. Zaintrygował mnie w niej temat początków chrześcijaństwa, zainteresował wątek “kryminalny” (chociaż tak naprawdę kryminalnym trudno go nazywać, rozlewu krwi tutaj nie znajdziecie), zainteresowała historia, zawarta w tej książce. Poza tym miło było przeczytać o kolejnych przygodach bohaterów, których przecież już znam dość dobrze z poprzedniej powieści Maiera.

Co jeszcze zasługuje na uwagę w tej książce? Jest to dialog między dwoma największymi religiami na świecie, a mianowicie chrześcijaństwem i islamem. Informacje, które możemy z tego wynieść, na pewno zaciekawią wszystkich, nie tylko tych zainteresowanych i dostarczą wielu faktów, o których zwykły szary człowiek nie ma pojęcia. Profesor Weber bowiem będzie miał okazję uczestniczyć bezpośrednio w debacie na temat wiarygodności obu religii. Wszystko to jednak napisane jest lekkim językiem, który jest łatwy w odbiorze i nie sprawia trudności.

Co tu dużo mówić – po prostu polecam tę książkę każdemu. Trudno mi jest ją umiejscowić w jakimś konkretnym gatunku literackim, chociaż skłaniam się najbardziej ku sensacji lub kryminałowi, to jednak nie do końca. Akcja jednak od samego początku zaczyna pędzić i tym samym intrygować, absolutnie nie nudzi – chwilami nie mogłam się od tej powieści oderwać. Tematy, które autor w niej podejmuje są ciekawe, język autora łatwy i prosty, w ogóle nie sprawia problemów, a książkę czyta się szybko. Nie będziecie zawiedzeni. A poza tym miło jest wrócić do znanych nam już bohaterów, chociaż wydarzenia zawarte w “Kodeksie Konstantyna” nie mają wiele wspólnego z wydarzeniami z książki “Ślad życia, ślad śmierci” – można je więc czytać niezależnie, jako zupełnie niezwiązane ze sobą powieści.


[http://mojeczytadla.blogspot.com/2012/11/kodeks-konstantyna.html]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
www.małpa2.pl

Kontynuacja „www.małpa 2.pl” od 2 października 2001 do 31 października 2002. Po „Różowych tabletkach na uspokojenie" i małpie 1, t...

zgłoś błąd zgłoś błąd