Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Stokrotki w deszczu

Wydawnictwo: Replika
5,22 (63 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
4
7
5
6
16
5
15
4
9
3
6
2
3
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-76742-12-0
liczba stron
228
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Boże dzięki Ci, że się odnaleźliśmy w gąszczu szukających miłości. Dziękuję za miłość, dzięki której nawet kosztowna lura smakuje jak prawdziwy włoski przysmak. Główna bohaterka jest szczęśliwą mężatką, ma dwie oddane przyjaciółki, a jej jedynym problemem jest brak pracy. Pewnego dnia w jej mieszkaniu pojawia się Michał – kolega męża boleśnie zraniony przez dziewczynę, który ma u nich gościć...

Boże dzięki Ci, że się odnaleźliśmy w gąszczu szukających miłości. Dziękuję za miłość, dzięki której nawet kosztowna lura smakuje jak prawdziwy włoski przysmak.
Główna bohaterka jest szczęśliwą mężatką, ma dwie oddane przyjaciółki, a jej jedynym problemem jest brak pracy. Pewnego dnia w jej mieszkaniu pojawia się Michał – kolega męża boleśnie zraniony przez dziewczynę, który ma u nich gościć tylko przez dwa tygodnie. Jak się jednak wkrótce okaże Michał zostanie nieco dłużej i tym samym wprowadzi sporo zamieszania w życiu młodego małżeństwa…
Miało być tak pięknie, landrynkowo, a tymczasem jest zwyczajnie, z problemami. Ale nie ma sensu martwić się na zapas.
Przecież w naszym życiu jest też miejsce na szczęśliwe zakończenia…

 

źródło opisu: http://www.replika.eu

źródło okładki: http://www.replika.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3610
tajus | 2012-11-18
Przeczytana: 17 listopada 2012

Anna Gratkowska to urodzona w 1986 roku absolwentka Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Pisanie było jej marzeniem i jednym z ulubionych zajęć od dziecka. Już jako siedmiolatka zdobyła wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie literackim "Szukamy talentów wsi". Później została laureatką innych konkursów, m.in. na tekst o kulturze studenckiej oraz opowiadanie kryminalne. Uwielbia czytać książki, szczególnie autorstwa Johna Irvinga, słuchać muzyki rockowej i podróżować. "Stokrotki w deszczu" to jej debiutancka powieść. Niezwykle lekka i przystępna, o problemach współczesnych młodych ludzi, ale nie tylko. O problemach osobistych, sercowych, małżeńskich i rodzinnych.

Główna bohaterka to dwudziestokilkuletnia kobieta, która kilka miesięcy wcześniej wyszła za mąż. Kocha Jurka z całego serca i na ogół jest szczęśliwą mężatką. Ma przyjaciółki, na które może liczyć w każdej sytuacji - ciężarną Marikę, wiecznie narzekającą na wady i nieszczęścia współczesnego świata Marlenę oraz usilnie próbującą znaleźć swą drugą połówkę Ankę. Jest jednak coś, co spędza jej sen z powiek, a mianowicie niemożność znalezienia pracy po ukończonych studiach dziennikarskich. Jakby jeszcze mało było kłopotów, do mieszkania, które wynajmuje wraz z Jurkiem, wprowadza się kolega męża, Michał, którego porzuciła dziewczyna. Wskutek nieprzewidzianych okoliczności chłopak zostaje u nich na dłużej aniżeli było to na początku ustalone. Jego pobyt wywróci życie młodych małżonków do góry nogami, niekoniecznie w pozytywnym znaczeniu tychże słów...

Po pierwsze, pragnę zaznaczyć, iż "Stokrotki w deszczu" czytało mi się bardzo przyjemnie, a to za sprawą prostego i zabawnego języka, jakim posługuje się autorka. Ponadto książka nie należy do obszernych - liczy sobie trochę ponad dwieście stron, więc jej lektura minęła mi w mgnieniu oka, zdecydowanie za szybko. Akcja utworu toczy się w czasach najnowszych i dzięki temu wydarzenia w nim ukazane są niezwykle bliskie czytelnikowi.

Tak naprawdę chyba każdy czytelnik może w powieści Gratkowskiej odnaleźć coś dla siebie. Coś, z czym może się zgodzić, utożsamić, coś, co nie jest mu obce, bo sam tego doświadczył w swym życiu. Pisarka szczerze i bez skrupułów przedstawia problemy i ich źródła, z którym boryka się większość współczesnych polskich rodzin, niezależnie od tego, jaki model one reprezentują. Młode małżeństwa, które pragną znaleźć się "na swoim" zaraz po ślubie, nie mają łatwo. Poszukiwanie odpowiedniego mieszkania, a potem płacenie czynszu czy rachunków to nie lada wyzwania. A jeśli dołożyć do tego brak pracy, bez której w dzisiejszych czasach ani rusz? Tylko cóż począć, jeśli bezrobocie nie spada, a liczba absolwentów uczelni wyższych wzrasta? Kolejny problem - macierzyństwo. Na przykładzie jednej z przyjaciółek głównej bohaterki autorka porusza kwestię bardzo istotną dla zdecydowanej większości kobiet. Nawet zatwardziałe Matki Polski lub kobiety, które pragną właśnie takie być, znajdą powód do narzekania i nieważne, że swoje dzieci kochają najbardziej na świecie. Chęć posiadania dziecka to jedno, ale wraz z porodem i wychowywaniem potomka nadchodzą pierwsze obawy, kłopoty i ważne decyzje dotyczące przyszłości rodziny. No i na koniec - kwestia miłości. Praktycznie na każdej stronie "Stokrotek w deszczu" widać to uczucie. A raczej jego różne odmiany i rodzaje, począwszy od miłości rodzicielskiej, partnerskiej - szczerej i oddanej, a także czysto rozrywkowej, takiej "dla zabawy" i egoistycznej, która może wywołać niepożądane skutki zarówno wśród osób zaangażowanych, jak i niezainteresowanych uczuciem. I w tym przypadku można mówić o postaci Michała, która wprowadza niezły zamęt w spokojne życie swych znajomych. Ów chłopak kompletnie nie przypadł mi do gustu, podobnie zresztą jak cała historia z nim związana, która wydała mi się zbyt banalna i niedopracowana - równie dobrze mogłaby zostać pominięta, a książka nie straciłaby na wartości. Niemniej jednak wprowadzenie Michała do powieści miało też swój cel. Widać bowiem, że Gratkowska jest optymistką i zwolenniczką dobrych, szczęśliwych zakończeń. I po nieco zakręconych perypetiach głównej bohaterki, jej rodziny i znajomych stara się to okazać, zachęcając tym sposobem czytelnika do tego, by mieć zawsze w sobie choć krztę nadziei i uczyć się dostrzegać rzeczy, sytuacje pozytywne, nawet te minimalne, błahe, pozornie bezwartościowe, które w rzeczywistości mogą zmienić bieg jego życia. Nie pozwalajmy im na to, by znikały w gąszczu naszych zmartwień i smutków.

Nie mogę się powstrzymać, by nie dodać jeszcze paru słów na temat głównej bohaterki. Mogłabym napisać - pani Bezimiennej, bo ta młoda kobieta nie posiada imienia w porównaniu z resztą postaci, jakie pojawiają się w "Stokrotkach w deszczu". Zdziwiło mnie to i to bardziej w negatywnym znaczeniu tego słowa. Pomijając jednak ów zabieg autorki, postać Bezimiennej uznałam za podobną do mnie. Albo siebie za podobną do niej, jak kto woli. Tak samo jak ona bowiem przerwałam swoją "walkę" o prawo jazdy po tym, jak po raz dziewiąty oblałam egzamin praktyczny. I tak jak ona należę do osób niepracujących, które posiadają wykształcenie wyższe, choć niekoniecznie zgodne z własnym powołaniem. Czytanie o tak podobnych i bliskich mi sprawach niejednokrotnie wywołało uśmiech na mej twarzy i pewnego rodzaju nadzieję, takie wewnętrzne ciepło.

"Stokrotki w deszczu" to niewymagająca lektura na dwie, trzy godzinki wolnego czasu, całkiem przyjemna, zabawna i wciągająca. Wszystko to, co zostało w niej opisane, mogło się zdarzyć lub zdarzy się niemal każdemu z nas. Anna Gratkowska postawiła na realizm. Być może przy pisaniu tej powieści kierowała się doświadczeniami własnymi lub jej znajomych? Tak czy inaczej, nie miałabym nic przeciwko, gdyby kontynuowała swoją przygodą z pisarstwem. A jeszcze bardziej ucieszyłabym się, gdyby to właśnie losy Bezimiennej i jej męża stanowiły temat przewodni fabuły jej kolejnego utworu. Zakończenie "Stokrotek w deszczu" przecież, choć sympatyczne, pozostawiło po sobie pewien niedosyt i wysoki stopień zaciekawienia, przynajmniej w moim odczuciu.

Recenzja napisana dla portalu IRKA (irka.com.pl), pochodzi z tajusczyta.blogspot.com.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Małe życie

Łamie serce i skleja je, by znów je połamać. Równie piękna, co okrutna. I totalnie zasługująca na te wszystkie laury, które zebrała.

zgłoś błąd zgłoś błąd