Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

2666

Wydawnictwo: Muza
7,71 (141 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
32
8
36
7
28
6
15
5
5
4
2
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
2666
data wydania
ISBN
9788377582688
liczba stron
1008
język
polski
dodała
Ag2S

Pisząc 2666, Bolano zapewne zdawał sobie sprawę, że umiera. Dlatego warto czytać tę książkę jak testament pisarza, który zna swoją wartość i wie, co ma do przekazania światu. Ale jako mistrz niedopowiedzenia i otwartych zakończeń nie komunikuje tego wprost. Musimy sami zrozumieć, jaka ukryta logika łączy badacza nieeuklidesowej geometrii, na poły mitycznego niemieckiego pisarza i okrutne...

Pisząc 2666, Bolano zapewne zdawał sobie sprawę, że umiera. Dlatego warto czytać tę książkę jak testament pisarza, który zna swoją wartość i wie, co ma do przekazania światu. Ale jako mistrz niedopowiedzenia i otwartych zakończeń nie komunikuje tego wprost. Musimy sami zrozumieć, jaka ukryta logika łączy badacza nieeuklidesowej geometrii, na poły mitycznego niemieckiego pisarza i okrutne morderstwa kobiet na pograniczu meksykańsko-amerykańskim.

Czworo młodych literaturoznawców: Jean Claude’a Pelletiera (z Francji), Piera Moriniego (z Włoch), Manuela Espinozę (z Hiszpanii) i Liz Norton (z Anglii) łączy przyjaźń oraz fascynacja dziełem Benna von Archimboldiego, którego literacka sława jest równie wielka jak tajemnica otaczająca jego osobę: należy on do gatunku pisarzy zaginionych, których nikt go nigdy nie widział. Na wieść o tym, że Archimboldi podobno przebywa w Meksyku, krytycy postanawiają wyruszyć na jego poszukiwanie. Tam, w Santa Teresa (zwierciadlane odbicie Ciudad Juarez okrytego niechlubną sławą „miasta-mordercy kobiet”) dowiadują się o niekończącej się serii okrutnych zabójstw kobiet, gwałconych, torturowanych, których ciała są porzucane następnie na pustyni i miejskich wysypiskach, zbrodni z którymi policja i władze nie mogą albo nie chcą się uporać. To właśnie Santa Teresa, jak również postać zaginionego pisarza są klamrami spinającymi w nierozerwalną całość pięć części powieści, które mogą być czytane jako odrębne historie.

W wydanym pośmiertnie 2666, znajdziemy wszystko, co najbardziej charakterystyczne dla Bolano - otwarte zakończenia, niedopowiedzenie, szkatułkowy i meandryczny sposób snucia opowieści, polifoniczną narrację wchłaniającą i mieszająca rozmaite głosy, przeróżne rejestry czasem pozornie niemożliwe do pogodzenia - wszystko, co, cytując Susan Sontag, uczyniło z niego „najważniejszego i najbardziej podziwianego powieściopisarza języka hiszpańskiego jego pokolenia”.

Jeden z bohaterów powieści, kupując leki dla córki, wdaje się, jak to bywa u Bolano, w literacką dyskusję z aptekarzem, a potem zastanawia się: „Jakiż to smutny paradoks, pomyślał Amalfitano. Już nawet oświeceni farmaceuci nie mają odwagi sięgnąć po wielkie dzieła, niedoskonałe, gwałtowne, te, które torują drogę w nieznane. Wybierają doskonałe wprawki wielkich mistrzów. Chcą widzieć wielkich mistrzów podczas szermierczych sesji treningowych, ale nie obchodzą ich prawdziwe batalie, gdzie wielcy mistrzowie walczą z tym czymś, z tym czymś co przeraża nas wszystkich, tym czymś, co nas paraliżuje i bierze na rogi, i jest krew, i śmiertelne rany, i smród”.

2666 jest właśnie taką właśnie książką – gwałtowną, niedoskonałą, torującą drogę w nieznane, prawdziwą i ostatnią batalią Bolano z tak doniosłymi tematami jak zło i szaleństwo, miłość i śmierć.

 

źródło opisu: http://www.muza.com.pl/

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42174

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 73
Rita | 2013-02-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 lutego 2013

Kilka miesięcy temu w "Wybiórczej" napisali, że absolutny must have i że człowiek inteligenty przeczytać musi, bo to jedna z TYCH powieści stulecia. Wielka, totalna, absolutna doskonałość. Lektura arcytrudna, ale i hipnotyzująca. Oto mamy współczesnego Dostojewskiego i Kafkę w jednym.
Taaa ... pamiętam jak to samo pisali o Phamuku i ja ten kit łyknęłam niczym młody szczupak. Kupiłam, pełna zapału zasiadłam do czytania i mina rzedła mi z każdą stroną. W końcu dzieło świeżo upieczonego noblisty porzuciłam, by już nigdy do niego nie wracać. Przy tym darowałam sobie również rozważania, czy powodem mojej klęski jest to, że książka była kiepska, a uznano ją za dobrą, bo raz jakiś krytyk napisał, że dobra i reszta zaczęła papugować, czy też nie dość inteligentnam by docenić wartość.

Dlaczego więc skusiłam się na "2666"?

Po pierwsze recenzje były tak niezachęcające, że książkę tę po prostu musiałam nabyć. Wybitny chilijski poeta i prozaik? Szkatułkowa opowieść o sensie wszystkiego? Bohaterzy - krytycy literaccy? Ło matko i córko, nuda, nuda i nuda. Tysiąc stron nudy i bełkotu. Ale fajnie.

Po drugie od czasu do czasu mam potrzebę by sprawdzić jak bardzo odpłynęłam w świat, w którym od rana do nocy podciera się tyłki i piecze muffinki, a wieczorem ma się potrzebę prymitywnej rozrywki np. trzeci sezon serialu o wampirach. Czy jeszcze obchodzi mnie cokolwiek poza przedszkolnym przedstawieniem córki i nie mogącą się przebić lewą dolną jedynką syna ...

Więc kupiłam. 79,90 nowych złotych polskich. Zasiadłam i ...
Przyznam się bez bicia - nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić czy ta książka to chłam czy arcydzieło. No nie jestem. Nie wiem, pewnie brak mi wiedzy, pewnie nie potrafię odczytać jej drugiego, trzeciego i dziesiątego dna. Pewnie nie widzę nawet jednej setnej nawiązań, cytatów itd. Może za tysiąc lat Bolaño będzie wymieniany w jednym ciągu z gigantami prozy XXI w., a może zdarzyć i tak, że nikt nie będzie o niej pamiętał, że wbrew temu co dziś twierdzą krytycy, nie zapisze się w historii literatury. Może. Może. Jedna wielka niewiadoma.

Ale co tam. Przeczytałam. Z wysiłkiem i wielką przyjemnością. A także z rosnącym zdziwieniem. Bo faktycznie, zdania długaśne, wszystko jakieś takie pokręcone, co krok wariaci, opisy snów, fragmenty bibliografii. A jednak ma to i sens i dziwny urok. Wciąga, chociaż skłamałabym pisząc, że czyta się jednym tchem. O co to, to nie. Ta książka wymaga czasu (starcza na długo, więc relatywnie rzecz biorąc jej cena nie jest taka wysoka:)), zaangażowania, zamyślenia, skupienia. Proza Bolaño raczej nie nadaje się na podczytywanie między jedną czynnością a drugą. Można też zaryzykować stwierdzenie, że jest to książka, którą warto przeczytać więcej nić jeden raz (ale kto ma na to czas?), by więcej niej wyssać.

Powiem więcej - w czasie lektury miałam tę dziwną chęć, by co któreś tam zdanie zapamiętać, podkreślić, przepisać sobie i nauczyć się na pamięć. A to już dużo i zdarza się raczej rzadko. No ale w tym wypadku autor niczym w starym teleturnieju poszedł na całość. Żadnych zabezpieczających linek, kaskaderów, fotoszopa. Zapewne stało się tak dlatego, że pisząc, wiedział, że umiera. To tak jak w tym powiedzeniu: żyj tak, jakby to był twój ostatni dzień. I pisz tak jakby to była twoja ostatnia książka.

http://zatytulowany.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żydzi, judaizm, Polska

Książka porusza zarówno podstawy judaizmu, jak i sytuacje Żydów w Polsce, przejawy antysemityzmu na świecie oraz próby i problemy dialogu.

zgłoś błąd zgłoś błąd