Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mad Women

Tłumaczenie: Edyta Stępkowska
Wydawnictwo: Esprit
6,51 (90 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
2
8
12
7
26
6
30
5
10
4
4
3
1
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mad Women
data wydania
ISBN
978-83-61989-96-7
liczba stron
280
słowa kluczowe
reklama
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
nicebastard

Chcesz zobaczyć tworzenie kampanii od momentu zdobywania zlecenia, przez wewnętrzne walki w agencji, aż do finalnego przedstawienia jej publiczności? Niniejsza książka to podręcznik marketingu napisany przez największą Mad Woman tej branży! Co o pracy we współczesnej reklamie może wiedzieć blisko 80 – letnia kobieta? Jeśli jest nią Jane Maas – WSZYSTKO! Ta silna i zdecydowana Amerykanka...

Chcesz zobaczyć tworzenie kampanii od momentu zdobywania zlecenia, przez wewnętrzne walki w agencji, aż do finalnego przedstawienia jej publiczności? Niniejsza książka to podręcznik marketingu napisany przez największą Mad Woman tej branży!

Co o pracy we współczesnej reklamie może wiedzieć blisko 80 – letnia kobieta? Jeśli jest nią Jane Maas – WSZYSTKO! Ta silna i zdecydowana Amerykanka zaczęła zarządzać projektami wielkich kampanii w czasach, w których rynek reklamy przechodził wielką rewolucję i rozpoczynał swój szaleńczy bieg, który trwa do teraz. Balansowała między rolą „kobiety sukcesu” i rolą matki. Przecierała szlaki innym absolwentkom renomowanych uczelni, które nie chciały, by ich głównym celem w życiu było złapanie męża po Harvardzie i przymykanie oka na jego liczne romanse z wspinającymi się po szczeblach kariery, gorzej opłacanymi koleżankami z pracy. Jane była świadkiem i uczestnikiem wielkich przemian ostatnich 45 lat rynku reklamy.

USA, lata 60 - społeczeństwo zachłyśnięte rewolucją seksualną podsycaną wprowadzeniem do powszechnej sprzedaży pigułki antykoncepcyjnej i tak wciąż pełne jest stereotypów i uprzedzeń. Efekt? Skrajnie nierówne płace, uprzedzenia na tle płci i rasy, zwalnianie młodych matek i promowanie apodyktycznych mężczyzn, a do tego seks, alkohol i marihuana w biurach jako wyznacznik pójścia z „duchem czasu” i rozbudzania w sobie pokładów kreatywności. Chcesz więcej szczegółów? Proszę bardzo! Jane Maas bez skrępowania, ale i bez zbędnego koloryzowania opowiada o codzienności na Madison Avenue. A jeśli wciąż zastanawiasz się o co tym walczącym feministkom właściwie chodziło i masz wrażenie, że jest to wiele hałasu o nic – sprawdź jak robiło się karierę w latach 60., 70. i 80. w agencjach reklamowych.

Jeśli spodziewasz się opowieści zgorzkniałej kobiety, której źli mężczyźni zniszczyli karierę to pozwól wyprowadzić się z błędu! Mad Women to pełna pasji i humoru opowieść człowieka spełnionego zawodowo i rodzinnie, a jednocześnie do bólu szczery obraz życia współczesnej kobiety. To historia globalnych przemian opowiedziana przez osobę, która znalazła się w samym centrum wydarzeń. Sprawdź i doceń, jak wiele zmieniło się przez te 45 lat!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Esprit, 2012

źródło okładki: http://www.epika.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3346
aleksnadra | 2012-12-13
Przeczytana: 27 listopada 2012

Reklama jest wszędzie. Atakuje nas plakatami, broszurami i wszelkiego rodzaju filmikami. Jedne są śmieszne, inne żałosne lub kipią od seksualnych podtekstów.
Często sami nawet o tym nie wiedząc, kupujemy reklamowane produkty. Reklamy opiewają wyidealizowane życie- zawsze szczęśliwa i kompletna rodzinka, piękne i zgrabne kobiety, przystojni mężczyźni, problemy zawsze można łatwo rozwiązać wystarczy kupić produkt X.

Ale czy oglądając kolejny spot reklamowy, pomyśleliście chociaż raz o ludziach, którzy go stworzyli?

To właśnie o agentach reklamowych jest książka Jane Maas "Mad Women". Jest to specyficzna spowiedź kobiety, która rozpoczynała pracę w agencji reklamowej w latach 60- tych. Jest ona również odpowiedzią na kultowy serial "Mad Men", na punkcie którym oszaleli widzowie na całym świecie. Polscy fani mają szansę go oglądać od 4 października.

Jane Maas to legenda branży marketingu. Pracowała w największych najbardziej znanych agencji reklamowych na Madison Avenue w Nowym Jorku. Była wielokrotnie nagradzana za swoje osiągnięcia, jako jedna z pierwszych kobiet została wiceprezesem i przetarła drogę innym kobietom na drodze awansu i kariery zawodowej. W chwili obecnej nie działa już w branży ale dalej udziela się jako konsultant i wykładowca.

Jane Maas śmiało mogłaby występować w znanym serialu "Mad Men", być może była inspiracją dla jego twórców w kwestii kreacji damskich ról. Jednak jako kobieta rzeczywista, a nie wytwór ludzkiej wyobraźni, może opowiedzieć co naprawdę przeżyła i doświadczyła. W sposób lekki, rozrywkowy czasem ironiczny i dosadny zdradza nam kulisy swojej pracy i życia prywatnego.

Książka idealnie oddaje realia lat sześćdziesiątych, zmiany polityczne i obyczajowe amerykańskiego społeczeństwa, które dokonały się w tamtych czasach. Był to okres powszechnego rasizmu, seksizmu i zerowej etyki pracy. Na porządku dziennym było molestowanie kobiet czy seks w miejscu pracy. Często łóżko było pierwszym krokiem w drodze do awansu czy wyższej pensji, było na to powszechne przyzwolenie. Wzrost postępowań rozwodowych był konsekwencją tych działań.
W latach sześćdziesiątych kobieta pracująca była zjawiskiem niespotykanym i budzącym lęk. Matki pracujące były napiętnowane przez społeczeństwo. Często traktowane jak człowiek drugiej kategorii. Nie dość, że musiały zmagać się z niechęcią sąsiadów to równocześnie odczuwały wewnętrzny niepokój o dzieci i domowe ognisko. Będąc w pracy myślały o domu i na odwrót. Ale te uczucia dobrze zna i współczesna matka pracująca. Jane Maas wspomina też, że w tamtych czasach kobiety były nagminnie dyskryminowane. Pełniły znacznie niższe funkcje niż mężczyźni, zarabiały dużo mniej a pracowników mniejszości narodowych nie widywała prawie wcale.
Myślę, że problemy opisywane przez Jane Maas są w dalszym ciągu aktualne i ponadczasowe. Jeszcze długo zanim człowiek na prawdę dojrzeje do zmian, te sytuacje będą się powtarzać.

Dużą część książki stanowią opisy procesu tworzenia reklamy- od pomysłu poprzez casting na aktora do spotu po jego realizację w wytwórni filmowej. Agenci reklamowi musieli mieć pierwiastek tytułowego "mad" szaleństwa by być ciągle tak kreatywnym i oddać się swojemu zawodowi bez reszty, wypalając paczki papierosów, popijając litrami kawy lub czegoś mocniejszego. Mamy okazję także podejrzeć mężczyzn pracujących nad reklamą podpasek czy kosmetyków i kobiety przy pracy nad typowo męskim produktem. Jane Maas zdradza również zawodowe wpadki i zupełnie nieudane projekty, przynoszące ogromne straty. Byłam zaskoczona jak wiele marek kiedyś produkowało produkt, które teraz (przynajmniej polskiemu konsumentowi) są nieznane jak i to, że produkt w tej chwili uznany z nowość dawniej święcił nie większy sukces.

Jane Maas pokazuje nam świat reklamy bez ułudy. Nie koloryzuje, nie ocenia, nie tłumaczy. Przedstawia fakty takimi jakie są.
Na początku nie wiedziałam czego spodziewać się po książce. Nie śledzę twórców reklam, nie interesuje mnie proces jej powstawania, co więcej nie znam zupełnie serialu "Mad Men". Nie szkodzi. Poznałam kawałek amerykańskiej historii. Poznałam szalonych ludzi tworzących ułudę szczęścia. I świetnie się przy tym bawiłam.


Cytaty z książki:

1. "Szef sprawował kontrolę nad twoją pensją, twoją podwyżką, twoim awansem zawodowym...twoim życiem.Jeśli chciał się z tobą przespać, to musiałaś zadać sobie pytanie:, co jest ważniejsze: twój szacunek do samej siebie czy twoja kariera."
2. "-Oczywiście, że nie zarabiałyśmy tyle samo co mężczyźni na identycznych stanowiskach, nawet jeśli wiedziałyśmy, że pracujemy lepiej od nich. Nie miałyśmy nawet takiej samej przestrzeni jak oni: faceci dostawali biura z oknami, a my- przegródki. Rzecz w tym, że my po prostu się na to godziłyśmy."
3. "W większości agencji obowiązywały surowe zasady dotyczące ciąży: kobiety były proszone o opuszczenie firmy w czwartym bądź piątym miesiącu- mniej więcej wtedy, gdy ciąża zaczynała być widoczna i mogła wywoływać nerwowe reakcje u mężczyzn."
4. "W 1959 roku, kiedy urodziła się Kate, wzięłam tylko tydzień wolnego. Cztery lata później, gdy pojawiła się Jenny, Mabel przyszła do mnie do szpitala dwa dni po porodzie. Zabrała małą do domu, a ja wsiadłam w taksówkę i pojechałam do pracy."
5. "Zaledwie godzinę po tym, jak urodziła się Kate, pielęgniarka przyniosła do mojego szpitalnego łóżka to maleńkie, dwuipółkilogramowe niemowlę. A ja jedną ręką ją kołysząc, w tej drugiej trzymałam zapalonego papierosa."



http://aleksandrowemysli.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Metoda na wnuczkę

Chciałam przez chwilę o wszystkim zapomnieć i potrzebowałam książki,która oderwie moje myśli od codzienności. W ciemno sięgnęłam po Metodę na wnuczk...

zgłoś błąd zgłoś błąd