Kompania braci. Od Normandii do Orlego Gniazda Hitlera. Kompania E 506 pułku piechoty spadochronowej 101 Dywizji Powietrznodesantowej

Tłumaczenie: Leszek Erefencheit
Wydawnictwo: Magnum
8,41 (1599 ocen i 108 opinii) Zobacz oceny
10
389
9
428
8
413
7
247
6
84
5
25
4
6
3
3
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Band of brothers. E Company 506th Regiment 101st Airbourne Division. From Normandy to the Hitler’s Eagle’s Nest
data wydania
ISBN
9788389656810
liczba stron
460
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

Opowieść o żołnierzach sławnej amerykańskiej kompanii piechoty spadochronowej od chwili sformowania w lecie 1942 roku i szkolenia w Stanach Zjednoczonych poprzez lądowanie w Normandii w D-Day aż do zajęcia Orlego Gniazda Hitlera w maju 1945 roku. To właśnie w tej kompanii służył żołnierz, którego losy stały się kanwą scenariusza filmu Szeregowiec Ryan Stevena Spielberga. Na podstawie książki...

Opowieść o żołnierzach sławnej amerykańskiej kompanii piechoty spadochronowej od chwili sformowania w lecie 1942 roku i szkolenia w Stanach Zjednoczonych poprzez lądowanie w Normandii w D-Day aż do zajęcia Orlego Gniazda Hitlera w maju 1945 roku. To właśnie w tej kompanii służył żołnierz, którego losy stały się kanwą scenariusza filmu Szeregowiec Ryan Stevena Spielberga. Na podstawie książki Steven Spielberg i Tom Hanks wyprodukowali dziesięcioodcinkowy serial Kompania braci dla telewizji HBO.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Magnum, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwo-magnum.com.pl/showbook.php?id=147

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 324
Dziub | 2016-10-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 października 2016

To stąd wziął się Szeregowiec Ryan. Nie wiem, czemu na pewnym portalu filmowym jest informacja o innym nazwisku matki, ale ewidetnie ta historia jest stąd.
Świetna narracja Ambrose'a, chociaż nie zgadzam się z każdą opinią, zwłaszcza jawnie propagandową. Przypomniałam sobie wiele istotnych elementów. Oczywiśćie, adaptacja zostawia swój obraz w głowie.
Przekonałam się, że bez względu na miejsce, każda wojna budzi w ludziach bestie.
Nie spodziewałam się, że to rodzaj popularnonaukowego opracowania. Zupełnie nie wiem też,czemu sobie zakodowałam, że to wspomnienia samego Wintersa. Szczerze mówiąc, z lektury wychodzi na naprawdę niewiarygodną postać. Legenda, jednym słowem.
Dziwi mnie jednak, że Ambrose często uzywa słowa teatr, aby oddać obraz wydarzeń na froncie. Przecież to były prawdziwe rany, prawdziwe ostrzały, prawdziwi ludzie, a jeśli przedstawia indywidualne wspomnienia, po co to robi w takiej formie. I co to za wychwalanie wykształcanie Webstera. Ja też cenię edukację, ale wypadałoby okazać więcej szacunku pozostałym żołnierzom. Szczegóły również powinny być bardziej drobiazgowo dopracowane. Ignorancja Ambrose'a o zachowaniu żołnierzy w Niemczech to brak humanitaryzmu. Parę zgwałceń? Poważnie, człowiek pisze o wojnie przez większość książki w sposób obrazowy: ciała przszyte na wylot kulami, rozerwane pociskami, ale "oczywiście,zdarzyło się parę zgwałceń"??? Aha, czyli te kobiety do nich strzelały na froncie? Poważnie, nie będzie można nic dobrego powiedzeieć o człowieku jako rasie, która uzurpuje sobie prawo najwyżej rozwiniętej formy życia, dopóki takie postępowanie będzie akceptowane.
Ostatecznie, jest to kawał dobrej literatury.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Znak czterech

Druga cześć jest moim zdaniem ciekawsza niż pierwsza. Może dlatego, że zdążyłam się już oswoić ze specyficznym stylem pisarza. Chyba nie jest niczym...

zgłoś błąd zgłoś błąd