Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Posiadłość w Portovénere

Seria: Mroczne tajemnice
Wydawnictwo: Prozami
5,79 (67 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
5
7
12
6
24
5
12
4
6
3
1
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393284191
liczba stron
239
słowa kluczowe
Jacek Ostrowski, sumienie, zło
język
polski
dodał
Danway

Jeśli masz czyste sumienie - śpij spokojnie. Jeśli jednak wyrządziłeś zło, uważaj. Przeszłości nie da się wymazać. Grzechy nie zostaną odpuszczone. Nie licz na Sąd Ostateczny, bo jeszcze za życia może cię spotkać kara. Wystarczy, że jedna z twoich ofiar wejdzie w układ z mężczyzną, o którego istnieniu wolałbyś nie wiedzieć. Młoda skrzypaczka, Carla, po śmierci matki przyjeżdża do Portovénere....

Jeśli masz czyste sumienie - śpij spokojnie. Jeśli jednak wyrządziłeś zło, uważaj. Przeszłości nie da się wymazać. Grzechy nie zostaną odpuszczone. Nie licz na Sąd Ostateczny, bo jeszcze za życia może cię spotkać kara. Wystarczy, że jedna z twoich ofiar wejdzie w układ z mężczyzną, o którego istnieniu wolałbyś nie wiedzieć.

Młoda skrzypaczka, Carla, po śmierci matki przyjeżdża do Portovénere. Tu, w posiadłości na wzgórzu, mieszka jej wuj, John Lorusso. Z początku nieufny, szybko przekonuje się do dziewczyny. Ona także zaczyna darzyć go ciepłymi uczuciami. Gdy więc zauważa, że wuj, wykazując oznaki obłąkania, czasem dziwnie się zachowuje - postanawia mu pomóc. Niebawem jednak sama zaczyna doświadczać niezwykłych wizji, które powodują, że każdy kolejny dzień w posiadłości starego wuja staje się przekleństwem. Przekonana o chorobie psychicznej pragnie jak najszybciej uciec z miasta. Ate to nie jest takie proste...

 

źródło opisu: http://www.prozami.pl/

źródło okładki: http://www.prozami.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3
AKielski | 2013-01-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 stycznia 2013

W połowie ubiegłego roku przeczytałem „UT” wtedy najnowszą powieść Jacka Ostrowskiego. Odczucia była bardzo pozytywne i dlatego ponownie sięgnąłem po najnowsze dziecko tego autora „Posiadłość w Portovenere”.
Akcja utworu rozgrywa się w Portovenere miejscowości o bardzo bogatej historii, a tak mało znanej w Polsce. To tu tworzył Byron i Wagner. Przypuszczalnie to tu powstał „Don Juan”, a może i „Frankenstein” Mery Shelley. Tu spotykali się poeci, pisarze, muzycy. Chwała Ostrowskiemu za to, że nam to przybliżył. Bo, kto tak naprawdę dziś o tym pamięta?
Wracając jednak do książki. Główna bohaterka Carla niespodziewanie przyjeżdża do wuja, który do momentu ich spotkania nie wie nic o istnieniu siostrzenicy. Początkowo ciężkie wzajemne relacje w miarę upływającego czasu nabierają zupełnie innego wymiaru. Akcja tak naprawdę kręci się wokół tajemniczych płyt, które na pierwszy rzut oka przypominają nagrobki. Jest w nich coś magicznego, bo ich bliskość wywołuje u wuja symptomy choroby umysłowej, a i z Carlą zaczynają się dziać dziwne rzeczy.
Powieść mnie zaskoczyła. Jest w niej mnóstwo symboliki, wymaga ciągłego skupienia, żeby zrozumieć intencje autora. Teoretycznie w książce nic się nie dzieje, bo senna atmosfera miasteczka udziela się i bohaterom. Niby nic, a jednak powoli zaczyna narastać napięcie. Atmosfera gęstnieje, bohaterowie zaczynają być coraz bardziej nerwowi, palą coraz więcej marihuany. Jestem pod dużym wrażeniem idealnego wyważenia klimatu. Genialna jest postać Pedra. W „UT” był Raul, w „Posiadłości w Portovenere” jest Pedro. Podobieństwo postaci jest duże. Pedro jest bardziej wyrazisty, tajemniczy, męski, ale i bardzo wrażliwy. Bardziej mi przypadł do gustu. Tak naprawdę trudno jest pisać o tej powieści. Autor niby nie odkrywa nic nowego, ale pokazuje ludzkie ułomności bardzo elegancko. To jedna z cech książek Ostrowskiego. One mają w sobie kulturę. Nie są wulgarne, nie ma w nich ostrych scen łóżkowych, nie ma brutalności. Autor potrafi pewne sprawy wyrazić inaczej i dojść do tego samego. W dzisiejszej literaturze, jak i filmie jest pełno przemocy, krew leje się strumieniami i wszystko po to, żeby wstrząsnąć czytelnikiem, czy widzem. Ostrowski potrafi wstrząsnąć i bez tego i za to mu chwała. Kiedyś w jakiejś recenzji napisałem, że Ostrowski to urodzony scenarzysta i po lekturze „Posiadłości w Portovenere” to podtrzymuję. Tę powieść się ogląda, nie czyta.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pokój

Emma Donoghue (ur. 1969)...... (Wikipedia): "....is an Irish-Canadian playwright, literary historian, novelist, and screenwriter. Her...

zgłoś błąd zgłoś błąd