Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zaklinaczka słoni. Rok z życia lekarza zwierząt w Afryce

Wydawnictwo: Feeria
6,23 (22 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
4
7
3
6
5
5
4
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788372293060
liczba stron
264
język
polski
dodała
FoggyScent

Zaczynam o siódmej: inspekcja słoni, szczotkowanie, podanie leków, zabiegi kosmetyczne i krótki trening. Potem na każdego słonia wsiada jeden jeździec i rusza się z nimi na wyżerkę do dżungli. Pracuję w Elephant Whispers– ośrodku pomocy i tresury dla słoni „z problemami” i zwierząt osieroconych.Gdyby nie on, wszystkie te słonie zostałyby odstrzelone jako nadwyżka niemieszcząca się już w Parku...

Zaczynam o siódmej: inspekcja słoni, szczotkowanie, podanie leków, zabiegi kosmetyczne i krótki trening. Potem na każdego słonia wsiada jeden jeździec i rusza się z nimi na wyżerkę do dżungli. Pracuję w Elephant Whispers– ośrodku pomocy i tresury dla słoni „z problemami” i zwierząt osieroconych.Gdyby nie on, wszystkie te słonie zostałyby odstrzelone jako nadwyżka niemieszcząca się już w Parku Narodowym.

By uniknąć różnych, czasem nawet zabawnych, nieporozumień, muszę zacząć uczyć się tutejszego języka. Pierwszy problem polega na tym, że rodzimych języków jest wiele i nie wiem, od którego zacząć. Dziewczyny doradziły mi zuluski, najpopularniejszy w regionie. Wiem już, że „witaj” to po zulusku kusile, a „dziękuję” nja-bąga. Jednak to nie wystarczy…

Tutejsze władze, próbując pomóc najuboższym, zakupiły dla nich stado krów. Jednak miejscowym nie chciało się nimi zajmować i puścili je wolno. Nikt ich nie leczy ani o nie nie dba. Można powiedzieć, że krowy te żyją prawie dziko. Łapie się je i zawiesza im na szyi dzwonek jedynie po to, by można je było odróżnić z daleka od jakiegoś niebezpiecznego zwierzęcia. Inaczej konie mogłyby się łatwo spłoszyć, dostrzegając jakiś podejrzany ruch w krzakach, a tak słyszą dzwonek i wiedzą, że to bydło.

Zadziwiające jest, jak wyglądają tu rodziny. Od pokoleń jest tak, że młoda kobieta zachodzi w ciążę, a potem zostawia dziecko dziadkom i w ogóle nie bierze za nie odpowiedzialności. Poznałam taką dziewczynę pomagającą w kuchni. W wieku 21 lat ma już trójkę dzieci. Pierwsze urodziła, będąc 14-latką. Każde dziecko ma innego ojca. Dzieci zostawia pod opieką swojej matki, a sama zarabia w kuchni tyle, że ledwie starcza na wyżywienie rodziny. Żaden z ojców dzieci jej nie pomaga, ale ona – choć nie stać jej na zapewnienie choćby podstawowej edukacji swych pociech – marzy już o kolejnym dziecku.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria

źródło okładki: Wydawnictwo Feeria

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (68)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2881
Monika | 2015-06-27
Na półkach: 2015
Przeczytana: 24 czerwca 2015

Zaklinaczka słoni? Wolne żarty...
Autorka przeżyła oczywiście wspaniałą przygodę ze słoniami w tle, ale do tego miana wiele Jej w moim mniemaniu brakuje.
Książka jest infantylna, nudnawa, przewidywalna. I stanowczo za mało w niej słoni!

książek: 370
eveo | 2014-04-30
Na półkach: Przeczytane

Książka właściwie podzielona na dwie części - dziennik z jej pobytu w Afryce oraz część osobistą - opisującą, co ją skłoniło do wyjechania na Czarny Ląd. Z opisu książki wynika, że dotyczy tylko pierwszej części, dlatego część osobista jakoś mi się dłużyła i gubiłam się już w całej tej opowieści:) natomiast opis z jej pobytu w ośrodku Elephant Whisper - bardzo fajnie napisany. Książka bardzo motywująca, dzięki niej zdałam sobie sprawę, że nasze marzenia są do spełnienia, należy tylko w nie wierzyć. I nie zawsze te marzenia są tak materialne, jak sława, pieniądze. Celem do szczęścia bohaterki była pomoc zwierzętom i udało się jej, nie dostaje za to dużych pieniędzy, nie mieszka w luksusach, ale jest spełniona, bo robi to, co kocha.

książek: 545
Anaesz | 2014-12-09
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 09 grudnia 2014

Trochę się zawiodłam na tej książce. Temat i historia wydawały mi się ciekawe i z chęcią po nią sięgnęłam. Niestety jest napisana bez polotu, czyta się opornie. Szkoda, bo to co przeżyła autorka na pweno było ciekawe i warte opisania. Chyba zabrakło umiejętności.

książek: 227
JDM | 2015-11-06
Na półkach: 2015
Przeczytana: 06 listopada 2015

W książce jest nie dużo o słoniach, a tym bardziej o ich zaklinaniu ;) Relacja ta przypomina raczej dziennik z podróży i pobytu w Afryce, słonie są bardziej w tle. Jednak jest coś w tej opowieści wzruszającego. Szczerość Autorki, ogromna empatia do zwierząt i odwaga, aby podążać za swoimi marzeniami jest naprawdę godna podziwu. Na plus także zasługują ciekawe opisy wszystkich zwierzęcych przyjaciół :)

książek: 48
ciamcin | 2013-02-19
Na półkach: Chcę w prezencie
Przeczytana: 17 lutego 2013

Wspaniała książka. Polecam!

książek: 692
Anna | 2014-07-16
Na półkach: Z Biblioteki
Przeczytana: 16 lipca 2014

Świetnie napisana książka o wielkiej pasji i marzeniach, które zostały spełnione. Ta dziewczyna robi w życiu to co kocha i świetnie się przy tym bawi.

książek: 70
Sonia | 2017-09-17
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 17 września 2017
książek: 334
Elena91 | 2017-08-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2017 rok
książek: 387
Annairda | 2017-06-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 czerwca 2017
książek: 902
Morhy | 2017-06-23
Na półkach: Posiadam
zobacz kolejne z 58 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd