Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Elfie, gdzie jesteś?!

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Elfomania". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Skrzat
8,17 (53 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
12
8
13
7
14
6
3
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7437-836-9
liczba stron
232
język
polski
dodała
Sabinka

Elf, pies adoptowany ze schroniska, już od dwóch miesięcy wychowuje swoich ludzi. Jest środek wakacji i wszyscy myślą o wyjeździe, ale nagle sprawy się komplikują. Wścibstwo Pani Sąsiadki osiąga apogeum, Młodego rzuca dziewczyna, a na osiedlu grasuje dziki pawian. Kiedy już nic nie stoi na przeszkodzie i można ruszać nad morze, okazuje się, że… Elf zniknął bez śladu! Duży, Młody, Ewa i...

Elf, pies adoptowany ze schroniska, już od dwóch miesięcy wychowuje swoich ludzi. Jest środek wakacji i wszyscy myślą o wyjeździe, ale nagle sprawy się komplikują. Wścibstwo Pani Sąsiadki osiąga apogeum, Młodego rzuca dziewczyna, a na osiedlu grasuje dziki pawian.

Kiedy już nic nie stoi na przeszkodzie i można ruszać nad morze, okazuje się, że… Elf zniknął bez śladu! Duży, Młody, Ewa i jeszcze „ktoś” ruszają w szaleńczy pościg. Poszukiwania nie dają rezultatu, a śledztwo ujawnia straszną prawdę: psu grozi wielkie niebezpieczeństwo! Gdzie jest Elf?! Czy bliscy zdołają go uratować?

Kontynuacja bestselleru Marcina Pałasza to wybuchowa mieszanka powieści przygodowej, kryminału i dramatu w wersji dla młodych czytelników. Wszystko, oczywiście, okraszone potężną dawką humoru sytuacyjnego. Polecamy wszystkim fanom czworonogów i dobrej literatury.

 

źródło opisu: http://www.skrzat.com.pl/

źródło okładki: http://www.skrzat.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 987
Maleństwo | 2013-02-06
Przeczytana: 02 lutego 2013

Elf - dla większości dziewczynek latający stworek o przesłodzonym wyglądzie, dla mojej rodziny ukochane psisko ze sterczącymi uszami, wyłupiastymi oczyskami i cudownym psim serduchu. Pierwsze spotkanie z Elfem miało miejsce kilka miesięcy temu, kiedy to Starsza dostała książkę pt "Sposób na Elfa". Pochłonęłyśmy ją w kilka wieczorów chichrając się i komentując ze śmiechem treść powieści. Myślałam, że autor Marcin Pałasz w drugim tomie - delikatnie rzecz biorąc - nie podoła. Jakże się myliłam!
Spotykamy Elfa szczęśliwego, dumnego ze swoich ludzi, dumnego posiadacza swoich misek, obroży i smyczy. Akurat zbliżają się Wakacje, w związku z czym Duży z Młodym wybierają się na urlop. Wyjazd nad morze nowym samochodem... wszyscy są bardzo szczęśliwi. Niestety podczas pakowania Elf (zaspany i lekko otumaniony) przez pomyłkę wsiada nie do tego samochodu i odjeżdża w siną dal. Kiedy orientuje się, że jest pasażerem nie tego auta wysiada i próbuje wrócić do Dużego, ale nic z tego. Oczywiście Duży i Młody stają na rzęsach, żeby swojego pupila odnaleźć. Dochodzi do bójki, użycia broni, walki wręcz, akcji policji... wiele się dzieje. Oczywiście wszystko się dobrze kończy, ale przygód do tego zakończenia nie brakuje nikomu.
Fabuła książki to jedno, a sposób jej napisania, humor i nieprzeciętna jakość to drugie. Książka daje takiego kopa energetycznego jak rzadko która powieść. Pan Pałasz zmuszał nas do ciągłego podrygiwania ze śmiechu. A już historia z pralką skaczącą po łazience, którą Elf musiał pokonać... po prostu rewelacja.
Narracja książki prowadzona jest z dwóch różnych punktów widzenia. Z jednej strony mamy historię przedstawioną przez Dużego, a drugie spojrzenie pochodzi od Elfa. I o ile narrację ludzką można uznać za zwykłą (moja Starsza w tym momencie zaprotestowała, że tu nie ma nic zwykłego), o tyle narracja Elfa jest świetna. Nie dość że rozśmiesza, to jeszcze uświadamia nam, że to co dla nas jest codziennością dla psa może stanowić nie lada zagadkę. "No bo kto to widział żeby kaktusy latały po trawnikach". Nie trudno się domyślić, że chodzi o jeże.
Książka posiada jeszcze jedną ważna zaletę. Przekazuje młodym czytelnikom prawdę znaną od lat jednak często lekceważoną: Pies to żywe stworzenie i jeżeli się na niego decydujesz, to stajesz się odpowiedzialnym za całe jego psie życie. Elf jest pełnoprawnym członkiem rodziny, który w pełni uczestniczy w życiu swoich ludzi. W przekazywaniu morałów Pan Marcin też nie zawodzi. Zresztą poczytajcie sami: "Nasze psisko wciąż siusiało jak szczeniak. Patrząc na inne psy dumnie podnoszące łapę przy byle słupku, czekałem z utęsknieniem na moment, w którym elf zrobi to samo. Ten jednak uparcie siusiał po swojemu, choć Młody, w przypływie natchnienia próbował mu nawet pokazywać na trawniku, jak się to powinno robić. Jego poświęcenie zaowocowało jedynie zainteresowaniem strażnika miejskiego zaniepokojonego widokiem chodzącego na czworaka nastolatka, na domiar złego podnoszącego nogę pod drzewem".
Moją starszą urzekł fragment o zdechłej rybie. Kiedy Elf zaginął, Duży pocieszał Młodego tymi słowy: "Uwierz mi, nasze Elfisko zobaczy morze, będziesz z nim skakał przez fale... i pewnie nawet przyniesie ci osobiście zdechłą rybę na koc. Wierzysz?" Starsza w tym momencie rozczuliła się niesamowicie. Zdechła ryba przyprawiła ją o łzy; tego jeszcze nie było.
Wisienką na torcie są ilustracje. Można było zepsuć wszystko słodkim psiakiem rodem z "dziewczyńskich" kreskówek, ale nie. Tu też strzał w dziesiątkę. Czarno - białe ilustracje, proste, oszczędne w formie są świetne. A już wygląd Elfa zdobył nasze serca. Myślę, że Wydawnictwo Skrzat zrobiłoby furorę wydając plakaty z Elfem. Pierwsza stałabym w kolejce!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rok 1984

Antyutopia. Brak wspomnień. Brak możliwości posiadania wspomnień. Wyobraź sobie, że każde Twoje wspomnienie związane z dzieciństwem, domem rodzinnym,...

zgłoś błąd zgłoś błąd