Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,57 (7 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
2
7
1
6
1
5
0
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7805-014-8
liczba stron
160
język
polski
dodał
HovevSefer

Literatura upodobała sobie stawanie w cieniu Lucyfera. Podpisywano cyrografy, sprzedając duszę diabłu w zamian za wieczną młodość, twórcze natchnienie bądź ogólnie pojęte szczęście. Chyba nigdy jednak nie zdarzyło się, aby zły w powieści obalał obrosłe wokół siebie mity! "Czarny Kot" Jarosława Zarębskiego jest traktatem o szatanie à rebours. To przewrotna historia, niedająca się łatwo...

Literatura upodobała sobie stawanie w cieniu Lucyfera. Podpisywano cyrografy, sprzedając duszę diabłu w zamian za wieczną młodość, twórcze natchnienie bądź ogólnie pojęte szczęście. Chyba nigdy jednak nie zdarzyło się, aby zły w powieści obalał obrosłe wokół siebie mity!

"Czarny Kot" Jarosława Zarębskiego jest traktatem o szatanie à rebours. To przewrotna historia, niedająca się łatwo zaszufladkować. Jak zmieni się życie zrezygnowanego pracownika dużej firmy, gdy pewnego dnia spotka Czarnego Kota? Chciałoby się rzec, że będzie to odmiana iście szatańska.

W tej książce diabeł mówi dobranoc!

 

źródło opisu: wfw.com.pl

źródło okładki: wfw.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1308
awiola | 2013-01-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 stycznia 2013

"A może nie ma zła? Może z dobrem i złem jest jak z telewizorem – jeśli działa dobrze, to wszystko jest w porządku. Kiedy jednak przepali się jedna, najdrobniejsza nawet część, nie działa nic. Może zło jest tylko usterką? Zakłóceniem naturalnego obiegu."



Mam czarnego kota. Ale to nie dlatego sięgnęłam po tę książkę. Mogę śmiało użyć stwierdzenia, że ona sama mnie przyciągnęła. Zapytacie czym? Swoją minimalistyczną okładką z pięknym kotem i zapowiedzią mrocznej treści. Czy jednak czarna okładka i czarny kot w tytule stanowią o ciemnej stronie życia? Niekoniecznie.

Jarosław Zarębski napisał na swoim blogu, że urodził się trzynastego dnia o godzinie trzynastej, dlatego też nazwa jego książki nawiązuje do pechowej symboliki. Autor jest doktorem nauk prawnych. Wiemy również o nim to, że podczas swojego trzydziestopięcioletniego życia nabawił się na dużej wady wzroku oraz bóli kręgosłupa. "Czarny kot" powstał w okresie od sierpnia 2004 r. do lipca 2005 r. Zachęcam was do zajrzenia na bloga autora - Czarny kot.

Dawid, jeden z dwóch głównych bohaterów "Czarnego kota" jest zwykłym i przeciętnym pracownikiem firmy ubezpieczeniowej w Gdańsku. Praca, którą wykonuje nie jest dla niego źródłem żadnej przyjemności, wręcz przeciwnie, jest monotonna i męcząca, traktowana przez Dawida przejściowo. Bohater bowiem od dawna marzy o zostaniu pisarzem. W wolnym czasie po pracy, pisze własne dzieło literackie, baśń fantasy. Dawid uważa się za obserwatora teatru życia, egzystuje trochę na uboczu nie wdając się w jakiekolwiek układy międzyludzkie. Dla świata zewnętrznego przybrał maskę, dobrze dobrany kamuflaż.

Pewnego dnia w jego mieszkaniu pojawia się sam Szatan pod postacią czarnego kota. Wysłannik piekieł stwierdza, że przybył do bohatera aby wyzwolić go spod wpływu innych. Zaczyna się wówczas prawdziwa uczta czytelnicza. Czarny kot bowiem dyskutuje z Dawidem na tematy filozoficzne dotyczące życia oraz zabiera bohatera w tajemniczą, baśniową podróż. Odtąd Szatan staje się przewodnikiem Dawida po nieznanym świecie.

Książkę Jarosława Zarębskiego określiłabym traktatem filozoficznym, dotykającym najgłębszych zagadnień ludzkiej egzystencji. Znajdziemy w niej mnóstwo odwołań do klasyków literatury takich jak Kafka, Schopenhauer czy Gombrowicz. Najbardziej trafne jest wejście Dawida "w rolę społeczną narzuconą przez zewnętrzne formy". Bohater próbuje się z niej wyzwolić, niestety bezskutecznie. Dość oryginalnym jest fragment książki dotyczący wizji nieba we śnie. Wyobraźcie sobie biurokratyczną maszynę nakazującą poprzez swoich urzędników wypełnianie mnóstwa formularzy oraz wezwanie na Sąd Ostateczny z pouczeniem o możliwości zatrudnienia obrońcy. W mojej opinii to dość ciekawa interpretacja nieba, adekwatna do czasów w jakich żyjemy. Bohater podczas spotkania z czarnym kotem, zaczyna zadawać sobie pytania: Co jest prawdą, a co wyłącznie złudzeniem? Czy istnieje granica między marzeniem, a realnością i między sensem i absurdem?

Mój śmiech wzbudziło porównanie kołtuna współczesnego do kołtuna historycznego. Uwierzcie mi, że ten fragment książki warto przeczytać. To swoista metafora dzisiejszego, modnego, konsumpcyjnego stylu życia. Intrygująca jest również kraina po której wędruje Dawid, trochę baśniowa, trochę bajkowa. Bohater spotyka w niej samego Ludwiga van Beethoveena, postać wykreowaną przez autora trochę groteskowo.

Zastanawiające jest dla mnie to czy pierwowzorem Dawida nie jest sam autor. Skąd taka opinia? Jarosław Zarębski również skończył studia prawnicze i również napisał książkę. Zresztą fragmenty baśni pisane przez Dawida, włączone do książki, są autentycznymi fragmentami książki, której autor jeszcze nie wydał.

Ostatecznie nie wiem czy tytułowy czarny kot był rzeczywiście diabłem czy może kimś całkowicie innym, np. aniołem. Jak mniemam nie warto się nad tym zastanawiać, gdyż celem autora było ukazanie, iż nasze życie jest w swojej naturze proste i nie takie skomplikowane jak nam się wydaje. A pewnymi sprawami nie warto się za bardzo przejmować.

"Czarnego kota" zaliczyłabym do książek ambitnych, nie powielających znanych nam schematów. Każdy z nas jest bohaterem swojej historii, każdy z nas próbuje wyrwać się z codziennej rzeczywistości by zrobić coś wielkiego. I każdy z nas powinien przeczytać tę filozoficzną powieść. Może dzięki tej książce zaopiekujecie się jakimś czarnym kotem, który umili wam zimowe wieczory. Polecam.

http://subiektywnie-o-ksiazkach.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Samotność bramkarza

Victor Valdes od dziecka nie lubił piłki nożnej i do dziś nienawidzi meczów, które określa mianem "sprawdzianów". Gdyby nie ojciec, pewnie j...

zgłoś błąd zgłoś błąd