Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

No to w drogę! Tournee po polsku

Wydawnictwo: Wydaje.pl
3,67 (3 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
1
5
0
4
0
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
83
język
polski
dodała
malaMi

Opis podróży po Polsce w latach 2009-2012. Przygody różne, pół kraju zwiedzone. Poznań, Toruń, Szczecin, Malbork, Warszawa, Kraków, Elbląg, Gdańsk...
Okładkę wykonała Aneta Kochaniak.

 

źródło opisu: http://wydaje.pl/

źródło okładki: http://wydaje.pl/

Brak materiałów.
książek: 841
malaMi | 2012-10-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 października 2012

Jakiś czas temu dostałam maila od Aleksandry Jurszy z propozycją recenzji jej ebooka <i>„No to w drogę! Tournee po polsku”.</i> I choć szczerze nie znoszę innych form książek niż tradycyjne, papierowe, to propozycja współpracy była dla mnie dużym wyróżnieniem i za żadne skarby nie chciałam odmówić. Zanim zabrałam się do czytania, chciałam dowiedzieć się czegoś na temat samej autorki i jak się okazało to bardzo ciekawa osoba. Otóż Pani Aleksandra to młoda (nie jestem do końca pewna, ale chyba 24 – letnia) kobieta, absolwentka Pedagogiki i bodajże studentka informatyki. Prowadzi również własnego bloga.<br />
<i>„No to w drogę! Tournee po polsku”</i> to zapis wspomnień Aleksandry Jurszy z jej podróży po kraju. Odwiedzając rodzinę, a w większości przypadków znajomych poznanych w Internecie, przejechała Polskę wzdłuż i wszerz, tworząc przy tym pewien przewodnik, jednak bez ubarwień, mających zachęcić turystów. Aleksandra opisała wszystko tak, jak jest, co wg mnie czyni tę książkę wartościową, bo daje realne pojęcie o tym, czego możemy się spodziewać po poszczególnych miastach. Na początku mamy również coś na kształt prologu, gdzie znajdziemy opis podróży autorki do Francji z 2007r. Cała książka jest bardzo krótka, składa się z zaledwie 82 stron i jest podzielona na kilka części: „Prolog” – wakacje 2007 i podróż Aleksandry do Francji, pierwsze tournee, przypadające na rok 2009 oraz drugie, które autorka odbyła w roku 2010. Powinno być jeszcze tournee z roku 2011, ale jak sama autorka twierdzi, nie wie co stało się z jej notatkami, więc mamy tylko króciutki zarys podróży jaką przebyła Aleksandra. No i na końcu – czasy współczesne, rok 2012 i tournee nr 4! <br />
Swoje przygody, trudności i doświadczenia autorka opisała bardzo prostym, potocznym językiem, przez co mamy wrażenie jakby dobra koleżanka, opowiadała nam jak spędziła swoje wakacje. Wpływa to również na to, że książkę czyta się w błyskawicznym tempie.W <i>„No to w drogę! Tournee po polsku”</i> niekiedy natkniemy się na wulgaryzmy, a nawet emotikony, których w moim odczuciu było za dużo. Ebook Aleksandry Jurszy wzbogacony został prywatnymi zdjęciami, co moim zdaniem jest świetnym zabiegiem, pomaga nam się wczuć w klimat w książki – tych z kolei, chętnie zobaczyłabym więcej. Na końcu znajdziemy również podziękowania oraz listę odwiedzonych miast w latach <b>2009 – 2012.</b><br />
Niestety znalazło się też kilka minusów. Było trochę drobnych błędów, które aż tak bardzo nie zaburzały mi czytania, ale były też takie, których nie mogłam przeboleć.<br />
<i><center>„Weźmy grudzień na przykład. Dla Anglikow będzie to October, a dla Francuzow - Octobre!”</center></i><br />
Chyba nikomu nie trzeba mówić, że grudzień to <b>DECEMBER</b> (fr. Décembre), a October to październik. Mam nadzieję, że to przypadkowa pomyłka, która zostanie poprawiona. <br />
Na zakończenie dodam, że samą autorkę podziwiam za odwagę, za to, że nie zrażała niepowodzeniami, nawet wtedy, kiedy nie miała noclegu, za to, że udowodniła sobie i innym, że jak się chce to można, jak również za pokazanie Polakom jak piękny mamy kraj.<br />
<b>„No to w drogę! Tournee po polsku”</b> to lekka i przyjemna lektura na jeden wieczór, a przy tym przydatna pod względem informacji dotyczących polskich miast. Dlatego jeśli ktoś nie potrafi przekonać się do wakacji w naszym ojczystym kraju, polecam tę pozycję, bo jak Aleksandra Jursza wspomina:<br />
<i><center>„Cudze chwalicie, swojego nie znacie!”</center></i>

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przejęcie

Warszawa, trup na moście i orzeszek ziemny w zaciśniętej pięści. Kolumbia, kokaina i reklama coca -coli. Podcięte żyły, głowa odcięta maczetą i poderż...

zgłoś błąd zgłoś błąd