Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Dziękujemy za palenie. Dlaczego Afryka nie może sobie poradzić z przemocą, głodem, wyzyskiem i AIDS

Wydawnictwo: Polska Akcja Humanitarna
7,67 (63 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
10
8
23
7
22
6
4
5
0
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-63069-27-8
liczba stron
308
słowa kluczowe
Afryka, reportaż, socjologia
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ann Marii

Tom reportaży "Dziękujemy za palenie" Adama Leszczyńskiego pokazuje Afrykę od innej strony niż kolorowe foldery oferujące atrakcje Czarnego Lądu złaknionym egzotyki, sytym zachodnim turystom. Autor wskazuje źródła skrajnej nędzy i społecznych patologii rdzennych mieszkańców kontynentu. Przyczyny, którym nie zdoła sprostać coraz obfitsza pomoc humanitarna.

 

źródło opisu: www.pah.org.pl

źródło okładki: www.pah.org.pl

Brak materiałów.
książek: 179
PROczyliZA | 2013-07-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2013

Czy narzekałaś już dziś na życie w Polsce? Czy masz zły humor przez to, że na zmianę siąpi albo leje, albo praży? Zdenerwowały cię dziury w jezdni? Długo czekałeś w kolejce do lekarza? No pewnie, to wkurza. Mnie też. Ale po przeczytaniu "Dziękujemy za palenie" będę patrzeć na Polskę głównie jako na kraj, w którym z kranu leci woda (i to czysta), dzieci są zaszczepione, a nasza bieda jest dużo bardziej syta niż ta afrykańska. Nawet nasze komary milsze, bo nie roznoszą malarii.

10 reportaży o Afryce. Nie jest tajemniczo i egzotycznie. Denys Finch Hatton się nie pojawia. Za to każdy rozdział zgłębia jakiś problem afrykańskiej codzienności. Każdy zaskakuje i boli. Wyzysk, głód, przemoc, AIDS są w podtytule. Listę spraw poruszonych w książce można niestety bardzo długo ciągnąć: susza, malaria, brak opieki medycznej, slumsy, brak pracy, gwałty, korupcja, oskarżenia o czary, homofobia, nieprzynoszące efektu programy pomocowe... Nawet słonie mogą być problemem, gdy tratują twoje małe poletko lub, co gorsza, członka rodziny.

Pewnie czytaliście o tym nie raz, ale zapewniam, że warto i trzeba usłyszeć o tym od Adama Leszczyńskiego. Jego klarowny styl i dociekliwość to nieliczne jasne punkty książki. Autor rzeczowo przeprowadza nas przez zawiłości afrykańskich realiów. Szuka wyjaśnień w historii i teoriach ekonomicznych, podaje przykłady podobnych zjawisk z innych części świata. I cały czas powtarza: to bardziej skomplikowane niż przypuszczamy.

Autor podkreśla, że ludzie, których spotykał, pisząc te reportaże, są bardzo podobni do nas. To, że dotyka ich tyle nieszczęść, nie wynika z głupoty czy niedbalstwa. Afrykanie "uczestniczą jednak w czymś w rodzaju społecznej gry o sumie ujemnej" (str. 257).

Wiele krajów afrykańskich jest skrajnie ubogich. Nie mają więc środków na wyjście z impasu, modernizację, poprawę infrastruktury. Wiele społeczności czy plemion na co dzień żyje na granicy przetrwania. Przykładowo robotnik z Malawi ma średnio 40% siły nabywczej angielskiego robotnika. Można pomyśleć, że to niewyobrażalna nędza. Ale uwaga! Chodzi o angielskiego robotnika z 1800 r., czyli z przedednia rewolucji przemysłowej, która rozkręciła europejską gospodarkę. To teraz spróbujmy sobie wyobrazić, co można za tę pensję kupić. A bieda i brak edukacji to wspaniała pożywka dla wszelkiego syfu.

Oczywiście, od lat jest mnóstwo programów pomocowych. Autor skrupulatnie wymienia te, które jego zdaniem mają sens (np. budowanie studni, masowe szczepienia dzieci), i te które raczej nie przynoszą efektów (np. jednorazowe projekty edukacyjne) oraz wiele działań, które mogą mieć zarówno skutki pozytywne jak i negatywne (np. Fair Trade). Dla uzdrowienia sytuacji potrzebne byłyby potężne rozwiązania systemowe, a więc bardzo wiele ludzkiej solidarności.

Konieczność pomocy Afryce po lekturze "Dziękujemy za palenie" staje się oczywistością. Może to zrobić każdy i to właściwie "po kosztach". Bo ilu naszych znajomych obrazi się, jeśli na najbliższe imieniny zamiast kolejnej wody toaletowej dostanie UNICEF-owski "Prezent bez pudła"?

Książka do przeczytania obowiązkowo! (Wersja pdf do ściągnięcia ze strony PAH-u.)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Deadline na szczęście

Anna Tabak w „Deadline na szczęście” zmusza czytelnika do chwili zastanowienia. Nad czym? Nad priorytetami! Co w Twoim życiu jest naprawdę ważne? Czy...

zgłoś błąd zgłoś błąd